ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Wolność słowa po niemiecku, czyli jak Interia kasuje linki 
17 styczeń 2019      Alina
Dwadzieścia więcej powodów, dla których pandemia COVID-19 nigdy nie istniała 
7 październik 2021     
Wiadomość sądowo-kulturalno-zamkowa z Rzeszowa 
29 lipiec 2020      Alina
The message to the nations of Western Europe (2004) 
29 kwiecień 2009      Artur Łoboda
UE PRZYZNAJE, że wielokrotne przyjmowanie dawek przypominających przeciwko COVID-19 może zniszczyć układ odpornościowy 
19 styczeń 2022     
„Wybieram ryzyko zarażenia się COVID”: ponad połowa pracowników służby zdrowia w szpitalach w Kalifornii odmawia szczepień 
2 styczeń 2021      Obserwator
Dr Zelenko opowiada, jak MSM oczerniało go za ujawnienie lekarstwa na COVID 
4 czerwiec 2022      Ramon Tomey
Winą za podwyżki cen należy obarczać Powella, a nie Putina czy "chciwe" korporacje 
24 kwiecień 2022      Ron Paul
Gorszące wydarzenie 
20 grudzień 2025     
Duma z kultury narodowej 
27 luty 2013      Artur Łoboda
Pandemia bez pandemii
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) znacznie osłabiła definicję pandemii w 2009 roku - i otworzyła drzwi do manipulacji terminem pandemia.
Fragment książki „Virus-Wahn”.
 
7 wrzesień 2020     
250 tys. eksponatów czeka na powrót do ojczyzny… 
9 luty 2014      www.polskawalczaca.com
Covid, teoria wirusów i malowana koza 
2 lipiec 2023     
Wizja Imperium od Renu do Władywostoku 
29 grudzień 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
"Kamienie na szaniec" 
6 kwiecień 2013      Artur Łoboda
Jak poważne są strategiczne spory Polski z USA? 
24 czerwiec 2021      Andrew Korybko
W USA i Polsce można fałszować Wybory.
Na Białorusi już nie wolno!
 
4 listopad 2020      Artur Łoboda
700 milionów ludzi umrze z powodu zastrzyków COVID, mówi dr David Martin 
8 październik 2022     
Cannes 2018 
21 maj 2018     
Nikt tego nie pisał 
26 sierpień 2024     

 
 

Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (18.09.2011)

Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa

18.09.2011 14:53


@Zygmunt Jan Prusiński

Chcę zgłosić głos! Dopóki wrażenie niesmaku, niedowierzania a może i oburzenia, że o zjadaczach wieprzowiny można się wyrażać w taki sposób (oni tacy dobrzy, tacy w porządku, tacy dobrze odżywieni, tacy szczęśliwi i tacy wreszcie dobrzy obywatele – (a tu taki...! ), jakby o jakichś ludożercach i osobnikach nienormalnych i niemoralnych! Cóż, taką mamy kulturę, a czy moglibyśmy mieć inną i lepszą? Czy sami przez to bylibyśmy lepsi? Wszakże mamy obowiązek dążyć do realizacji sokratejskiej cnoty i dobra w każdym z nas! Ale to próżne gadanie! Gadka do Władka!


Kiedyś gdy byłem młody, miałem złudzenia, że nasze pokolenie będzie lepsze. I diabła tam!

Po drugiej wojnie światowej w rzeźniach Chicago szlachtowano ok. 10-20 mln świń i krów rocznie. Dzisiaj szlachtuje się pewnie kilka razy więcej! Ciała młodych Amerykanów upodobniają się do świńskiej sylwetki. Ciała naszych przekarmianych dzieci upodobniają się, dziewczęta do maciorek, chłopcy do king-kongów. W głowach jakieś głupkowate człowieczeństwo.
Nasza planeta ocieka krwią i łajnem. Dzisiaj wyjście w góry na trasę wspinaczkową grozi zatruciem sepsa podczas zadrapania się o skałę. Dlaczego? Bo skały ociekają gównami taterników i alpinistów. W zetknięciu z alpinistycznym gównem i z sikami, flora bakteryjna na skale przybiera odczyn toksycznych grzybic. Od każdego schroniska wiatr rozwiewa śmieci. Turyści wśród szlaków srają aż miło! To co się dzieje w wysokich górach Azji i Ameryki to też ładne kwiatki. Przewoźnicy turystycznie corocznie przywożą na najwyższe szczyty Gór Skalistych tysiące amatorów mroźnych krajobrazów, a kilkudziesięciu z nich tam umarło. Na zboczach Himalajów walają się trupy których nikt nie sprząta, zbocza Ka-2 i Everestu są oplecione tysiącami pomostów i aluminiowych drabin których długość przekracza setki kilometrów. Turyści też tam wyłażą a zawodowi alpiniści biją wraz z nimi rekordy… w sraniu i zostawianiu śmieci.

Niemiecka firma pod Everestem w Katmandu wybudowała tak wielką cementownię, że spoza chmury pyłu czasem Everestu nie widać. Zresztą teraz na szczyt można dolecieć byle kiedy helikopterem. (To nic że wysoko!) Zbocza Alp to istne targowisko próżności. Panie rozkładają leżaki, sprzedawcy ofiarują kiełbaski i lody, z dziesiątków helikopterów wyskakuje setki facetów na lotniach i spadochronach z nartami przypiętymi do nóg i potem szusuje jak sam diabeł! Już nie tylko z alpejskich szczytów, ale również z Kasprowego i z Rysów cykliści zjeżdżają na rowerach. Kto tym się nie interesuje ten nic nie wie. A te wysypiska śmieci ciągnące się wzdłuż polskich i europejskich dróg (amerykańskich też)! Piekło jest kolorowe!

Dzisiaj wszystko zrobi i wszędzie doleci tylko trzeba zapłacić. Nawet otworzą parasol w dupie! Ale żeby zdobyć pieniądze, to jeden z drugiego musi „zedrzeć skórę”. Ale może to zrobić z wielką łatwością bo jest do tego przyzwyczajony i wrażliwość ma stępioną przede wszystkim codziennym jedzeniem mięsa. Wszakże w rzeźniach zdziera się skórę na całym świecie z setek milinów świń i byków, więc w czym problem. Tak być musi! Ale czy tak być musi, że te ludzkie stwory udające, że generują w sobie treści humanistyczne i ludzkie, mówią, że kochają i podziwiają poezję Pana Zygmunta Jana Prusińskiego? Tego nie wiem! To jest metafizyczna tajemnica. Pan Prusiński pewnie czuje to przez skórę i cierpnie mu skóra, bo nie wie co o tym myśleć. Ja też bym nie wiedział...

Gdybym znajdował się w ludzkiej rzeźni, w której oprawcy czytają jednocześnie moje wiersze, mówiąc że są piękne i jednocześnie ostrzą na mnie noże... to. Ale z tą dziwaczną sytuacją mamy do czynienia na co dzień w naszej kulturze.


Ja bym na problem dwoistości mięsożercy i jednoczesnego wielbiciela poezji odpowiedział, że: wprawdzie upadła struktura egzystencji spotkania (vide: filozofia spotkania Bubera-Życińskiego) między człowiekiem a człowiekiem, między ty i ja, ale zastąpiła go relacja spotkania człowieka ze zwierzęciem, ze świnią w postaci świńskiego mięsa. Kobieta już nie jest przytulana przez męża, przez syna ani przez córkę, chociaż pragnie ich leczniczego dotyku. Ale go nie otrzymuje. Tak samo mężczyzna. Toteż robiąc befsztyka gładzi i pieści się z delikatną jedwabistą strukturą czegoś żywego, żywego stworzenia, które ją pogładzi, pożywi i wzmocni. Gdy człowiek poczuje się syty, odczuwa do pokarmu, do mięsa coś w rodzaju miłosnej wdzięczności, jak po seksualnym stosunku. Jest to jedyna dla niego dostępna forma pieszczoty, dotyku i odczucia kontaktu z drugą żywą istotą.

Ja osobiście obserwując jak na wsi gospodyni hoduje i pielęgnuje od małego „swoją” świnkę, jak ją podczas karmienia miłośnie klepie i dotyka, to się jej dziwię, jak potem może ją z lekkim sercem oddawać masarzowi (rzezakowi) do zabicia. Dziwię się masarzowi (zabójcy), który przecież lubi świnie, lubi z nimi obcować, boby inaczej nie znosił tego fachu. A mimo to zabija i niesie sympatycznej śmierć (która nie zrobiła mu nic złego). Nie przeszkadza mu to „być człowiekiem”. Czułym ojcem rodziny etc. "To be Or not to be”.

Chociaż znam takie opowiadanie Isaaca Bashevisa Singera o świątynnym mechesie-rzezaku, którego zabijane w synagodze zwierzęta tak prześladowały we śnie, że zwariował.


Jeden góral z Mszany Górnej mi powiedział: „Ja sram do Raby a ty w Krakowie moje gówno w herbacie pijesz”. Ten góral „wykończył” wydział filozoficzny na Uniwersytecie Jagiellońskim (prof. Władysława Antoniego Stróżewskiego, przyjaciela Józefa Życińskiego – prof. Stróżewski zrobił go „pełnym człowiekiem” wydając mu patent magisterski na człowieczeństwo, he he) i pedagogikę specjalną na Uniwersytecie Pedagogicznym… i specjalistyczne kursy w Warszawie. Jest (czy też był) radnym miejskim i brał niezłe pieniądze za sprawowanie godności (pełnej człowieczeństwa) i elegancki dom wybudował, i pieje w zadowoleniu z siebie nad doskonałością urządzenia tego świata. O sobie mówi: "My elita kulturalna Podhala”, sam pisze wiersze i jest wielbicielem poezji Pana Zygmunta Prusińskiego.

Ale nie jestem skłonny się tak naprawdę i do końca oburzać, raczej patrzę na ten taniec głupoty i niekonsekwencji jak plemiona z głębokiej Syberii (o których pisze Michaił Bachtin), które dla równowagi psychicznej w swoim panteonie i w swoich kapliczkach ustawiały figurki potwornie brzydkich staruch w ciąży. Dając tym upust swemu przerażeniu ale i akceptacji, że w końcu śmierć rodzi nowe życie. I innego wyjścia nie ma.

Co zaś do wierszy Pana Prusińskiego, to jednakże poezja jest dziedziną poważnie uwikłaną w sprawy, życia i śmierci (czy się tego chce czy nie) i choćby się pisało o modrych oczkach bławatków albo aksamitnym spojrzeniu cielistego bratka, to na pierwszym planie jest piękno i życie, ale na drugim planie czai się śmierć. To jest właściwie spojrzenie śmierci. A już przedmioty tzw. martwe, patrzą na nas w sposób zdecydowanie oczami śmierci, która tylko chwilowo swój wyrok odracza. Spojrzenie kwiatu lub zwierzęcia (ptaka etc.) jest to zawsze spojrzenie spoza grobu, dotyk wieczności.


W wierszach Prusińskiego przeważają wiersze pełne życia, nie poddają się śmierci i walczące z nią, ale zdołałbym wybrać kilkanaście takich w których jest niezły taniec opętańców i świadomość, że jesteśmy w świecie niebezpiecznej, agresywnej schizofrenii, (właśnie to o czym mówię, że błysk miłosnego pożądania w oku konsumenta do soczystego mięsa na ladze w masarni i jednoczesny zachwyt nad miłosnymi wierszami). A jeśli czyta wiersze o białych piersiach i udach Sylwii Żwirskiej miłośnik krwistych befsztyków, to czemuż by mu się na widok cielesnych przedstawień i seksualnych skojarzeń nie miały niebezpiecznie poruszać szczęki, jak u ludożercy?

Znam też przypadek, gdy jeniec niemiecki twierdził, że w niewoli rosyjskiej tomik ostrej poezji erotycznej uratował mu życie, jakby z tych wyobrażonych pośladów, z tego wypływającego z kobiety lubricatio czerpał soki żywotne do przetrwania. Czyż kobiecość i jej symboliczna konsumpcja, jej symboliczne ludożerstwo nie ratowało mu życia? On wyobrażone ciało kobiety traktował jak pokarm, pieścił się z nim i się nim ogrzewał. To nie mało! Autorowi tych erotyków i tej wyobrażonej kobiecie, a nawet tej rzeczywistej, która mogła być podnietą do ich napisania, należy się od tego jeńca wdzięczność.

Wiem, że nie jestem dobrym stylistą, bo to co mówię, dałoby się napisać w sposób jeszcze bardziej przekonujący.


No nie wiem. Coraz mniej wiem. To jest winien Pan Prusiński, bo on pisze te wiersze. Ja tu tylko sprzątam.

PS. A co do tego, że ktoś mnie umieszcza, moje wypowiedzi w "treściach ukrytych" to robi to jakiś kretyn. Bo nie wierzę że administrator, człowiek nowoczesny, "kulturalny i "wykształcony". Czyżby się bał, że pójdzie ruch art 212 k.k.? Czyżby chodziło o zniesławienie kucharki bijącej z morderczą pasją młotkiem po świńskim kotlecie, gospodynię domową mielącą wieprzowe kuty na obiad, albo rzeźnika-kiełbasiarza? A może zniesławiam tym samym samego PT. Poetę?


Zygmunt Jan Prusiński Kobieta białych luster - część V


12 listopad 2020

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

"Halloween" - już nie tylko amerykański idiotyzm...
październik 31, 2005
Zdzisław Raczkowski
Brzydki tekst
maj 19, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Bez polemiki: Świat nie jest taki zły
kwiecień 29, 2007
Marek Olżyński
Bo nie ginę
sierpień 5, 2003
Ewelina Igańska
Kanty Okrągłego Stołu
czerwiec 28, 2003
Adam Sandauer
Wiceprezydent USA oszustem
lipiec 15, 2002
PAP
"Batiuszka Putin"?
listopad 10, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Josek Nikodem Lewinkopf Kosinski and two other literary profiteers of the Holocaust
lipiec 10, 2006
Zanim wódz zgromi talibów
wrzesień 25, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Lucky Larry wants $12.3 billion more for 9/11
czerwiec 19, 2008
Czas miniony, niezapomniany. 365 dni 2006 roku.
styczeń 9, 2007
Marek Olżyński
Demokratyczne wojny totalne
luty 11, 2005
Marek Głogoczowski
Cechy charakterystyczne u antysemity
styczeń 15, 2007
dorek
Wielka Brytania - Wielka Bezmózgownia
październik 7, 2003
Fëamortur'a
Nie tylko Polacy dają się otumanić przez media
styczeń 18, 2003
IAR
Rudolf Giuliani mianował kolejnych trzech Żydów na swoich doradców
październik 14, 2007
BIBULA
Gdzie istnieje prawo zbliżone do ideału?
luty 23, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
USA znajdą w Iraku broń masowego rażenia
kwiecień 14, 2003
Posłanka LPR "Idiotką Roku"
styczeń 5, 2008
INTERIA.PL/PAP
Która to jest kurwa?
lipiec 16, 2007
Artur Łoboda
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media