ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
FDA ogranicza stosowanie szczepionki J&J z powodu powikłań 
Amerykańska agencja zmieniła swoje stanowisko z uwagi na wysokie ryzyko wystąpienia powikłania po przyjęciu preparatu Janssen, czyli zakrzepicy z zespołem małopłytkowości (TTS).  
5 przykładów izraelskich zbrodni wojennych w Strefie Gazy 
 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Rothschildów apetyt na Chiny 
 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
Astrid Stuckelberger, sygnalistka WHO - wywiad 'Planet Lockdown' 
 
Warto posłuchać 
Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych 
Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi 
 
Zamordowani lekarze odkryli powodujący raka enzym dodawany do wszystkich szczepionek  
 
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
WHO to zbrodnicza organizacja terrorystyczna, należy ją zniszczyć 
Obecnie dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie pracuje nad ujawnieniem prawdy o WHO i rozpowszechnianiem informacji o jej zbrodniczych działaniach 
Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym 
Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. 
Finansowany przez Google zespół „sprawdzający fakty” wydaje się być garstką fikcyjnych Hindusów w zubożałym miasteczku niedaleko Bangladeszu 
 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
CDC ostrzega własnych naukowców CDC, że ich odkrycie dotyczące masek „nie jest naukowo poprawne” 
Wkrótce po wybuchu pandemii CDC zaczęło promować maski, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się Covid-19. Stało się tak pomimo opublikowania przez CDC badania politycznego z maja 2020 r. we własnym czasopiśmie „Emerging Infectious Diseases”, w którym nie stwierdzono „ istotnego wpływu ” masek na powstrzymywanie przenoszenia wirusów oddechowych. 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Ukraińcy umierają walcząc z Rosjanami w interesie żydowskich włascicieli Ukrainy 
 
więcej ->

 
 

Od gazowej maski

JERZY BESALA: Z dziejów korupcji w Polsce - część III

Wysokość kwot płaconych pod stołem, o których mówi ulica, to z pewnością efekt przejścia z siermiężnego realnego socjalizmu do gry wielkiego kapitału

W Rosji żadna sprawa nie kończyła się bez łapówki - pisał Aleksander Hercen. I trudno, by ta imperialna zaraza społeczna nie rozprzestrzeniła się na okupowaną przez Rosję Polskę.
Obraz korupcji w imperium rosyjskim i jej części, Królestwie Polskim, nakreślony przez prof. Chwalbę, jest zaiste porażający. Zaraza rozlała się na wszystkie dziedziny życia. "Kubany", czyli łapówki, wręczano wszędzie: za paszport, za przyjęcie uczniów do drogich skądinąd szkół rosyjskich, "przeciąganie" z klasy do klasy, za maturę, za wyszynk gorzałki i decyzję urzędnika. Na "kubany" bandy rzezimieszków oddawały część łupu kryjącym je policjantom, chłopów zwalniano z poboru wojskowego, a cenzor zezwalał na druk "podejrzanych" tekstów.

Bez chabara (łapówki - J.B.) nie wygrasz w sądzie - mawiano na Ukrainie, a po 1890 r. i w rosyjskiej części Polski. Nawet knutowanie miało swoją cenę, gdyż nie opłacony "kubanem" kat mógł zatłuc na śmierć skazańca, choć ten nie dostał wyroku śmierci. Zatem i kata, stojącego najniżej na drabinie społecznego łapownictwa, należało opłacić.

Wręczano owe "wziątki" różnie, czasem w trakcie wystawnego przyjęcia. W takim państwie wódka lała się strumieniami nie tylko jako środek płatniczy (na wsiach), ale również dla zabicia wyrzutów sumienia.


I
Mimo że carowie usiłowali zwalczać korupcję, to szalała ona we wszystkich sferach politycznych i gospodarczych. Według Antoniego Wrotnowskiego, wielki bankier warszawski Leopold Kronenberg zyskał przychylność namiestnika carskiego Teodora Berrga, wręczając mu cichcem 150 tys. rubli. Takich przypadków było dużo więcej, gdyż gra szła o zamówienia rządowe, np. przy budowach mostów, kolei, czyli o wielkie pieniądze. Ziemianie polscy również nie gardzili wręczaniem "kubanów" np. wicegubernatorom, by dopuszczali rozcieńczony alkohol jako "czysty spirytus". I rynek się kręcił...

Teoria funkcjonalizmu głosi bowiem, że korupcja ma również pozytywne oblicze, gdyż dynamizuje rynek wewnętrzny, zwiększając obrót pieniądza. W zestawieniu z demoralizacją społeczną, do której prowadzi łapownictwo, jest to teoria nie do przyjęcia. Próbowano więc na różne sposoby tłumaczyć zamiłowanie Rosjan do korupcji: monotonnym krajobrazem nizin rosyjskich, przywiązaniem wielowiekowym do "kormljenia", czyli "karmienia" książąt ruskich i ich urzędników przez lud, albo traktowaniem urzędów jako takiego samego ?ródła utrzymania jak np. ziemia czy sklep. Wycisnąć z urzędu, ile się da, jak z ziemi czy handlu, czemu towarzyszyła niezwykła pijacka wystawność: po otrzymaniu poborów urzędnicy mieli zwyczaj ucztować i wydawać co do grosza zarobione pieniądze, tarzając się pijani nawet w rynsztokach - pisał jeden z przywódców powstania styczniowego Agaton Giller.

Urzędnicy wiedzieli, że odbiją sobie w łapówkach. Defraudacje były nie dlatego, że urzędnicy rosyjscy w Królestwie nie mieli z czego żyć, ale że im się chciało używać życia w całej pełni - przytacza zdanie dwóch znanych Polaków prof. Chwalba. To niesamowite, ale w przerażającym bałaganie imperium rosyjskiego łapówka spełniała pożyteczną rolę, wymuszając działanie machiny urzędniczej! I dawała ludziom pozory ładu i bezpieczeństwa: "za chabara szło" załatwić każdą sprawę, kwestią była jedynie cena.


II
Druga Rzeczpospolita po 1918 r. przejmowała i w tym wymiarze po zaborze rosyjskim i w części austriackim straszną schedę. Mimo to korupcja nie przeżarła do cna młodego państwa, pomimo gorzkich słów marszałka Piłsudskiego o demoralizacji. Owszem, hiperinflacja przed 1924 r. sprzyjała ciemnym interesom, np. długi zwracano, gdy osiągnęły absurdalnie niską wartość wskutek inflacji. Trudno mieć o to pretensje do cwaniaków, raczej dla dziurawego prawa.

Premier Władysław Grabski wprowadzając słynną reformę 1924 r., również ponoć chwytał się niekonwencjonalnych sposobów z pogranicza korupcji, by uzdrowić polskie finanse. Był znienawidzony przez część społeczeństwa, jak obecnie Leszek Balcerowicz, więc pytano: Dlaczego go nie obalicie? Posłowie wtedy popatrzyli na siebie i jeden z nich, Marian Dąbrowski, publicysta, cynik i aferzysta... odpowiedział: Jakże mamy obalić Gr/abskiego/, kiedy wszyscy od niego dostajemy pieniądze? - pisze Andrzej Ajnenkiel.

Piłsudski w 1926 r. przystępował do zamachu majowego pod hasłem uzdrowienia kraju, zlikwidowania systemu demoralizacji wojska i szerzenia się przekupstwa państwowymi pieniędzmi. Owszem, zdarzały się afery, jak np. Dojlid czy żyradowska, ale, jak pisze Andrzej Ajnenkiel, były rozdmuchiwane zresztą niejednokrotnie ze względów politycznych. Po przewrocie majowym, podczas sanacji kraju, nadal wybuchały afery. Takie jak w 1929 r. ministra skarbu Gabriela Czechowicza, oskarżonego o wydanie 8 mln z kasy państwowej na cele wyborcze "piłsudczyków".

Rozwścieczony pracami Trybunału Stanu Piłsudski odpowiedział niewybrednym atakiem pod adresem "zafajdanych" posłów. Ale mimo obrzydliwych oskarżeń Marszałka, także pod jego bokiem szerzyła się korupcja: gen. Michał Żymierski, były legionista, zwolennik Piłsudskiego, zamieszany był w aferę związaną z zakupem nie nadających się do użytku masek gazowych z Francji. Wprawdzie Marszałek wyrzucił Żymierskiego z wojska, ale przygarnęli go komuniści i po II wojnie został mianowany do stopnia marszałka Polski.


III
Ulice wczesnego PRL wiedziały swoje i szeptały o drogach awansu marszałka Michała Roli-Żymierskiego: Od gazowej maski do marszałkowskiej laski. Swoją drogą, któż wpadł na tak wspaniały pomysł, by łapownika mianować marszałkiem Polski? Czyżby chciano ośmieszyć najwyższy stopień wojskowy kojarzony głównie z Piłsudskim, ośmieszając de facto komunistyczne władze?

Czasy komunistyczne z ich obsesją uprzemysłowienia przyniosły bowiem rozkwit korupcji na skalę przemysłową. W gospodarce wiecznych niedoborów, i do tego rosyjskiej, łapownictwo wpisane zostało w system społeczny. Jak pokazuje Józef Smaga, Lenin okazał się w tej kwestii zupełnym idealistą, sądząc, że ludzie politycznie uświadomieni łapówek brać nie będą. Niebawem dostrzegł błąd: do nomenklatury partyjnej pchali się karierowicze i różne szuje, zasługujące tylko na to, by je rozstrzelać.

Społeczeństwo sowieckie, podzielone na równych i równiejszych, czyli partyjnych, uległo kolejnej, bodaj potworniejszej niż za caratu, fali korupcji, tym razem pod szyldami równości społecznej. Apogeum to epoka Leonida Breżniewa w latach 70. XX w., kiedy doszło do powiązań mafijnych moskiewskich prominentów z wielkorządcami republik azjatyckich. W "najbardziej uporządkowanym" Azerbejdżanie od 1969 r. istniał nawet cennik: stanowisko I sekretarza rejkomu KPZR kosztowało 200 tys. rubli, a dyrektora sowchozu - 80 tys. Kupowano stanowiska rektorów, dyrektorów teatrów, naukowców, ale wszystkich przebijała cena za tekę ministra handlu: 250 tys. rubli. Przeciętna płaca wynosiła wtedy 150 rubli.

Korupcja objęła również wasala i satelitę Rosji sowieckiej - Polskę. W kraju biedy, "żółtych firanek", reglamentacji, sprzedaży szynki spod lady, talonów na samochody - drogę do nieco lepszego kawałka życia otwierała łapówka. Szczególnie za Gierka w kraju wrzało od plotek o budowaniu domów, niepłaceniu za remonty, bezprawnych nabyciach za bezcen, jachtach i balangach nomenklatury partyjnej. Raziły i rażą dotąd lecznice rządowe, sankcjonujące podział społeczeństwa na lepszych i gorszych.

W 1984 r. "Solidarność" podziemna wydała nawet obszerny imienny wykaz nadużyć pt. "Korupcja polskiej nomenklatury". To część prawdy o polskim łapownictwie szerzącym się na najwyższych szczytach władzy komunistycznej. Bodaj to bardziej bulwersowało i podgrzewało rewolucyjne nastroje społeczne niż ograniczenia wolności słowa i wyjazdów.

W 1985 r. 72,8 proc. ankietowanych uważało łapówkę za czyn amoralny. Jednocześnie jednak 70 proc. było przekonanych, że łapówka przyśpieszy sprawę, a co piąty się przyznawał, że "wręczył". Korupcja, scheda po Rosji białej i czerwonej, stała się częścią życia Polaków. Etos "Solidarności" miał stanowić zaprzeczenie tej fatalnej skłonności. Wierzono powszechnie, że wolny rynek i demokracja wyczyści korupcyjne praktyki w nowym państwie.


IV
Okazało się, że i w demokratycznym państwie łapownictwo może kwitnąć. Wiele zależy od przeszłości, nawyków i struktur społecznych. Jak pisze ks. Jan Pryszmont, również Kościół jest przekonany, że do korupcji przyczynia się głównie niewłaściwe oddziaływanie określonych struktur; że należy "struktury nawracać" słowem i stosownymi prawami, szczególny priorytet nadając zasadzie sprawiedliwości. Jan Paweł II pisał o łapownictwie jako nagannym "grzechu społecznym".

W katolickim kraju słowa te zdają się jednak nie znajdować szerszego odd?więku. Obecnie aż 60 proc. Polaków uważa, że za łapówkę można kupić nawet ustawę sejmową. Oni coś wiedzą, czy im się zdaje? Zewsząd dochodzą głosy o aferach gospodarczych, od alkoholowej z 1989 r. czy Art-B i FOZZ począwszy, na skorumpowanych urzędnikach udzielających np. zezwoleń na budowę wg zwyczajowego cennika i prawach jazdy za łapówki skończywszy.

Czy tylko zbieramy schedę z rosyjskiej okupacji, czy też nadal zapewnienie rzetelności życia publicznego jest mocno dziurawe? W Europie jesteśmy wszak kojarzeni nie tylko z kradzieżą samochodów, ale również z korupcją. Zachód potrafi się do tych zwyczajów w Polsce łatwo dostosować, podobnie jak w Moskwie. Ale czy my tę demoralizację wytrzymamy?

Wysokość kwot płaconych pod stołem, o których mówi ulica, to z pewnością efekt przejścia z siermiężnego realnego socjalizmu do gry wielkiego kapitału. Niedawno drobny remont u komunistycznego notabla wywoływał wściekłość i frustrację społeczną. Teraz nikt nawet nie zapyta, skąd wyrastają domy i fortuny. Bo wielki kapitał finansowy i polityczny coraz głębiej chowa swe tajemnice.

Czasem jednak wychodzi szydło z worka i wtedy korupcyjne kwoty porażają przeciętnego Kowalskiego. I pyta, czy Polska jest skrajnym wyjątkiem? Niniejszy szkic jest jakąś próbą odpowiedzi, skąd się nam wzięło łapownictwo, ale nie formą rozgrzeszenia. Nie jest też relatywizacją polskiej korupcji fakt, że współczesny Zachód dotykany był nieraz łapownictwem: a to aferą Lockheeda, a to np. włoskiego premiera Giulio Andreottiego powiązanego z mafią, a to defraudacjami w Unii Europejskiej. I wielu innymi, odnotowywanymi w biuletynach Transparency International, organizacji zbierającej materiały, jak walczyć ze współczesnym rakiem zżerającym społeczeństwa i jego polską odmianą.

Trudno powiedzieć, czy "sprawa Rywina" ma szansę wyczyścić choć trochę atmosferę związaną z przekupstwami w Polsce, w tym swoisty handel urzędami i godnościami. Coś się zaczęło ruszać na szczytach władz medialnych. Ale być może jest to jedynie zamydlenie palących spraw niespotykanego w dziejach polskich bezrobocia, rozstrojonego Sejmu, dającego fatalny przykład społeczeństwu, bezprawia od dołów po szczyty władzy, upadku autorytetów, gangsteryzmu. Zamiast poważnej rozmowy o stanie państwa - igrzyska dla mas. Słuchających i oglądających pilnie, jak to "przychodzi Rywin do Michnika". Ten spektakl wciąga i może o to chodzi.

Circenses dla bezrobotnych i biednych stanęło przed panem. Igrzyska przed chlebem. Przekornie mówiąc - to i dobrze, bo wszak spokój społeczny naprawdę nie ma przekupnej ceny. Jest bezcenny.
15 maj 2003

 

  

Archiwum

Światowy Dzień Chorego - uchwały Primum Non Nocere
luty 11, 2006
Adam Sandauer
"Polskim rolnikom będzie lepiej niż unijnym"
lipiec 11, 2002
PAP
Przepraszacze
czerwiec 11, 2005
przesłała Elzbieta
Hegemonia dolara?
grudzień 16, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Moga wracac !
maj 27, 2003
Henryk Przemyski, Nasz Dziennik, 2002-07-20
Jednostronny punkt widzenia
sierpień 15, 2003
prof.Iwo Cyprian Pogonowski
Polskość musi się opłacać.
grudzień 6, 2003
Andrzej Kumor
Wałeczki, baloniki, patyczki, kamyki
październik 22, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Ubecka mniejszość narodowa
marzec 29, 2005
Jadwiga Szcześkiewicz London (Kanada)
Zwycięstwo Na Niby
grudzień 26, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
"Wasze ulice, nasze kamienice"
październik 27, 2004
Łatwy łup
grudzień 4, 2003
Artur Łoboda
Czy partie płacą podatek od darowizn?
kwiecień 20, 2006
PAP
Proklamacja przeciwnika Stanów Zjednoczonych
maj 18, 2004
przesłał Adrian Dudkiewicz
Ukraini, nie Ukraińcy
listopad 19, 2004
Mirosław Naleziński
Czeczeńscy separatyści oskarżają FSB o prowokację
wrzesień 6, 2004
PAP
O głupocie i złym wychowaniu
wrzesień 13, 2006
Olaf Swolkień
Niewykorzystane możliwości internetu
sierpień 17, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
David Irving: "W Auschwitz nie było komór gazowych"
styczeń 26, 2007
bibula- pismo niezależne
MIĘDZY SCYLLˇ A CHARYBDˇ
maj 30, 2004
Ojczyzna.pl
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media