Wyobraźmy sobie, że w Rządzie PiS zasiada Rosjanin, który w wywiadzie radiowym nazwał mordy katyńskie na przykład "bohaterstwem narodowym Rosjan".
Taki człowiek zostałby natychmiast wydalony z Polski.
A przede wszystkim wręcz nieprawdopodobne, by taki znalazł posadę w w polskim Rządzie.
Ale w Rządzie Donalda Tuska zasiada podstawiony przez Hołownię Ukrainiec, który
MORDERCÓW z UPA nazwał "żołnierzami wyklętymi"1
Jest to obelga dla wszystkich Polaków!
Ale Donald Tusk pozwolił sobie obrazić wszystkich Polaków, którzy nie chcą postbanderowców w żadnym polskojęzycznym Rządzie.
https://youtu.be/utJNCeDauHE?si=F78KyFGNp0hDzSLF