Pewien PRZYGŁUP zatrudniony przez koncerny wiatrakowe udawał, że "dokonał pomiaru głośności" turbin wiatrowych.
Użył do tego zabawkowego decybelometru - nazywanego inaczej sonometrem.
https://finanse.wp.pl/niech-cala-polska-wie-zmierzylismy-glosnosc-wiatrakow-7270216086401601a
Rzecz w tym, że ta zabawka mierzy zapewne od 80-10000 Herców.
Tymczasem wiatraki emitują hałas w częstotliwości iinfradźwięków, a więc od 1 do 20 Herców.
Czyli poza zakresem odczytywanym przez WSZYSTKIE dostępne sonometry!
Dla człowieka infradźwięki są bardzo dużym obciążeniem - zakłócającym pracę wielu organów i mogącym doprowadzić do zatrzymania serca! - co sam nieraz odczuwałem przejeżdżając obok "farm wiatrakowych".
Niezależnie od tego wokół wiatraków emitowany jest prąd ekstra wysokiej częstotliwości.
Ale tego zjawiska - choć zmierzonego - nie potrafię wytłumaczyć.
Człowiek może normalnie funkcjonować przy hałasie od 100 do 10000 Herców.
Większość słyszy dźwięk od 40 do 13000 Herców.
Wszystko -co poza tą skalą - jest niezdrowe, a silne infradźwięki są szczególnie niebezpieczne.