ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Świat dał się ogłupić lewackiej religii klimatycznej. Wpływ CO2 na klimat jest znikomy 
Wpływ CO2 na wzrost temperatury? Nie zostało przeprowadzone żadne potwierdzające badanie 
Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej.  
Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” 
Holenderski poseł Geert Wildersem przemilcza zbrodnie Izraelczyków 
Holenderski poseł Stephan van Baarle skonfrontował się w parlamencie ze skrajnie prawicowym politykiem Geertem Wildersem, oskarżając go o wspieranie trwającej ofensywy militarnej Izraela w palestyńskiej Strefie Gazy, w wyniku której zginęło ponad 63 000 Palestyńczyków, głównie kobiety i dzieci. 
Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka?  
 
LESZEK MILLER. Najgorszy premier w historii Polski 
Dziś wielu stara się przedstawiać go jako autorytet – idol liberalnych mediów, a nawet, ku zaskoczeniu, części młodej prawicy. Ale kiedy spojrzymy na fakty, jego rządy z lat 2001–2004 jawią się jako czas biedy, bezrobocia i gigantycznej korupcji.
 
Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego 
Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią  
Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków  
 
FILM, KTÓREGO IZRAEL NIE CHCE, ŻEBYŚ OGLĄDAŁ 
 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Awantura w Sejmie o maseczki! 
Terror covidowy przeniósł się na teren Sejmu. Przeciwko temu protestuje Grzegorz Braun.  
Światowy dług 
Ciekawe kto jest "wierzycielem" tego długu? 
AI to wyrok śmierci, który już jest wykonany 
Pod koniec 2023 roku ukazała się książka Pana Profesora „informatyka w służbie ludobójstwa” w której opisuje całe swoje życie i to, jak największe korporacja świata budowały jego zdaniem swoje marki na ludobójstwie, w tym w trakcie II Wojny Światowej i obozach zagłady 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
David Icke w LondonReal TV 
Podczas bezpośredniej transmisji na YouTube (6 kwietnia 2020 r.) obejrzało 65 tysięcy osób. Zaraz potem został on usunięty ze wszystkich kanałów YouTubea, Vimeo i Facebooka. Wywiad - zwłaszcza od ok. 50 min. - polecamy polskim władzom, ekspertom, dziennikarzom, policji i wojsku oraz wszystkim tym, którzy czują, że w niedalekiej przyszłości mogą przyczynić się do zachowania godności i wolności przez człowieka.  
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Jak to jest z kowidem na Florydzie? 
 
więcej ->

 
 

Pożegnanie z suwerennością


Profesor prawa, wykłada na European University Institute we Florencji, specjalizuje się w filozofii i teorii prawa;

WOJCIECH SADURSKI

"Powstało niedawno w Polsce stowarzyszenie umiarkowanych euro-sceptyków (albo, jak kto woli, sceptycznych euroentuzjastów) pod nazwą "Suwerenna Polska w Europie". Otóż jeśli przez "Europę" rozumieć "Unię Europejską" (a takie są intencje założycieli), to nazwa ta zawiera wewnętrzną sprzeczność. Członkostwo w Unii Europejskiej jest nie do pogodzenia z zachowaniem suwerenności. I bardzo dobrze.

Ciekawe, że hasłem suwerenności posługują się w codziennej retoryce politycznej zarówno eurosceptycy, jak i euroentuzjaści. Ci pierwsi przestrzegają, że świeżo odzyskaną suwerenność lada chwila możemy stracić na rzecz Brukseli. Ci drudzy dowodzą, że akt włączenia się do Unii Europejskiej jest sam w sobie aktem suwerennego państwa, które tylko przekazuje wykonywanie pewnych uprawnień na rzecz organów unijnych. I jedni, i drudzy dopuszczają się nadużycia.

Eurosceptycy zręcznie wykorzystują głęboko zakorzeniony w Polsce mit suwerenności narodowej, wyrastający z historycznego bólu z powodu jej wielokrotnego tracenia. Ale demagogią jest porównywanie utraty suwerenności na rzecz Moskwy z dobrowolnym przekazaniem jej na rzecz Brukseli. Retoryka suwerenności związana jest w naszym kraju z pamięcią walki przeciw tym, którzy odbierali nam niepodległość siłą czołgów i obcych agentur. Ostrze pojęcia suwerenności wymierzone jest - w zbiorowej pamięci Polaków - przeciwko ościennym agresorom. Żeby nie wiem jak nie lubić Unii Europejskiej, nie da się jej zakwalifikować w ten sposób.

Białe kłamstwo

Ciekawsze jednak jest przywiązanie do języka suwerenności po stronie euroentuzjastów, przynajmniej oficjalnych. W wypowiedziach zarówno prezydenta, jak i członków obozu rządowego, a także prounijnych polityków opozycyjnych utrzymuje się stale, że wejście do Unii nie stanowi zagrożenia naszej suwerenności - wprost przeciwnie, ma ją wzmacniać.

Politycy oczywiście muszą tak mówić, bo żaden z nich nie popełni politycznego samobójstwa, publicznie proponując rezygnację choćby z części suwerenności. Jest to element konwencji języka politycznego, która jest trwalsza niż polityczne realia. A realia są takie, że w Unii Europejskiej suwerenność - rozumiana jako władza nadrzędna państwa na jego terytorium - została pogrzebana raz na zawsze.
Nie należy tego traktować w kategoriach straty, wprost przeciwnie. Era suwerenności minęła, a pojęcie to staje się tak anachroniczne, jak inne dwudziestowieczne przeżytki: maszyna do pisania, lokomotywy parowe, wojny światowe.

Zachodnia Europa żyje w erze postsuwerennej, a tylko politycy podtrzymują swoje "białe kłamstwo", żeby za bardzo nie denerwować swych wyborców. Dla wyjaśnienia: białe kłamstwo to taka mistyfikacja, po którą sięgamy w dobrej sprawie i z pełną świadomością mijania się z prawdą. Jeśli jest to przydatne w szerzeniu prounijnych postaw w Polsce - niech i tak będzie. Ale przynajmniej zdajmy sobie sprawę, że język suwerenności jest językiem fałszywej świadomości, bardziej zaciemnia, niż tłumaczy polityczne i prawne realia.

Unijne realia

Jakie są realia Unii?

- Mniej więcej dwie trzecie wszystkich ustaw i innych przepisów wydawanych w państwach członkowskich ma swoje ?ródła w aktach instytucji unijnych.

- Kompetencje organów Unii dotyczą m.in. takich sztandarowych dziedzin państwowej suwerenności, jak: polityka monetarna, bezpieczeństwo wewnętrzne, polityka zagraniczna i obronna.

- Weto państw członkowskich jest skuteczne w coraz mniejszej liczbie spraw, o których decyduje się w Unii. Rozszerza się stale zakres, w którym obowiązuje tak zwane kwalifikowane głosowanie większościowe, a zatem poszczególne państwa członkowskie mogą być przegłosowane w sprawach, które ich dotyczą.

- Waluta narodowa - ów najsilniejszy bastion suwerenności gospodarczej
- zastąpiona została przez wspólny pieniądz w dwunastu państwach członkowskich.

- Obywatelstwo: formalnie istnieje już pojęcie obywatelstwa Unii Europejskiej, oprócz obywatelstwa państwowego.

- Konstytucja: ustawa zasadnicza, traktowana jako najwyższy prawny symbol suwerenności państwowej, ma być rychło przyjęta przez Unię. Obradujący obecnie Konwent ma formalne, publicznie zadeklarowane zadanie przygotowania projektu konstytucji Unii, której częścią ma być już przyjęta w Nicei Karta Praw.

- Demokracja przedstawicielska: Parlament Europejski - co prawda ze słabymi na razie uprawnieniami - wybierany jest w wyborach bezpośrednich, a zatem nikt już nie może powiedzieć, że organy unijne są reprezentacją poszczególnych państw, a nie obywateli Unii.

- Granice między państwami członkowskimi: tak, jakby ich nie było. System wolności przemieszczania się obywateli Unii, a także wolnego ruchu dóbr, usług, siły roboczej i kapitału - tzw. cztery wolności - spowodował, że praktycznie granice między państwami członkowskimi nie mają większego znaczenia niż granice między stanami w USA.

- Secesja: według dominującego poglądu prawniczego w doktrynie prawa unijnego państwa członkowskie nie mają uprawnienia do wystąpienia z Unii Europejskiej.

Warto o tym wszystkim pamiętać łącznie, gdyż dopiero zebrane w całość wykazują nieadekwatność przypisywania suwerenności państwom członkowskim. Przy tym trzeba dodać: tak wyglądają dzisiejsze realia Unii Europejskiej. Jaka będzie Unia za kilka lat - gdy ukończy swe deliberacje Konwent w sprawie przyszłości Europy, gdy kolejna konferencja międzyrządowa oceni wyniki prac Konwentu i gdy przyjęta zostanie konstytucja Unii Europejskiej? Jaki będzie jej kształt - tego nikt dziś nie może przewidzieć. Jedno jest pewne - nie będzie stanowiła kroku wstecz w stosunku do tera?niejszości. A zatem nie cofnie się Unia w kierunku struktury związku państw suwerennych.

Fikcja prawna

Tymczasem język naszego prawa tkwi ciągle w erze minionej, czyli w erze narodowych państw suwerennych. Konstytucja unika języka przekazania suwerenności na szczebel ponadnarodowy, mówiąc ostrożnie o możliwości "przekazania organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencji organów władzy państwowej w niektórych sprawach". Czy nie oznacza to zgody na pozbawienie się części suwerenności? Uczeni prawnicy uważają, że nie.
Reprezentatywny dla nich jest pogląd czołowego znawcy prawa międzynarodowego, profesora Jana Barcza, który pisze, że przekazanie takich uprawnień zgodnie z owym artykułem konstytucyjnym "nie powoduje utraty suwerenności państwa polskiego w stosunku do przekazanych kompetencji". A inny prawnik, F. Draus,
stawia kropkę nad "i": "Przedmiotem delegacji (na rzecz Unii - przyp. W.S.) może
być władza, konkretne uprawnienie władcze, ale nie suwerenność jako taka".

Jest to wszakże fikcja, gdyż pojęcie suwerenności wiąże się z uprawnieniami państwowymi. Cóż po suwerenności bez wykonywania uprawnień, tradycyjnie przysługujących państwom - bicia monety, prowadzenia polityki zagranicznej i obronnej, decydowania o kształcie prawa? Historycznie samo pojęcie suwerenności zostało stworzone dla określenia władzy najwyższej w państwie - władzy monarchy, albo "króla w parlamencie", jak głosiła dawna formuła brytyjska. Pó?niej pojęcie suwerenności w państwie zostało utożsamione z demokracją - jako "suwerenność" narodu, ale ważny był przede wszystkim wymiar zewnętrzny. Suwerenność państwa względem innych państw i organizacji międzynarodowych oznaczać miała bowiem władzę najwyższą, wobec której żadne inne państwo ani organizacja nie może ingerować. Ale system międzynarodowy oparty na współistnieniu takich państw jest już na ostatnich nogach, a Unia Europejska jest najbardziej widocznym objawem nadejścia sytuacji, kiedy ostatnie słowo może należeć do władz regionalnych lub ponadnarodowych (Unia), ale w coraz mniejszym stopniu do władz państwa narodowego.

Prawnicy - nie tylko zresztą u nas - starają się budować fikcje, podtrzymujące mit suwerenności mimo wejścia do Unii, tak aby wilk był syty, a owca cała.
Profesor Barcz pisze, że "konstytucja gwarantuje zachowanie suwerenności państwa polskiego w procesach integracyjnych". Jeśli tak miałoby być, to tym gorzej dla konstytucji, bo oznaczałaby ona przeszkodę w zintegrowaniu się z resztą Unii.
Tak jednak być nie musi, bo konstytucja zezwala na przekazanie na szczebel ponadpaństwowy uprawnień organów państwowych. Jaki więc jest sens obstawania przy pojęciu suwerenności, jeśli nie oznacza ona już tego, co było jej tradycyjnym znaczeniem, gdy system światowy składał się z państw sprawujących naczelne władztwo nad swoimi terytoriami? Zazwyczaj odpowiadało to strukturze narodowej czy etnicznej. Czas ten już minął. Niektóre uprawnienia tradycyjnego państwa przeniesione zostały na poziom wyższy, unijny. Inne na poziom niższy, regionalny. Na miejsce pojęcia suwerenności pojawiło się pojęcie subsydiarności - głoszące, że władza w danej sprawie powinna być wykonywana na najniższym, adekwatnym dla jej efektywnego rozwiązania, poziomie.

Niepokój o tożsamość

Architektura Unii Europejskiej zaczyna więc przypominać strukturę zazębiających się kół: nie ma jednego ośrodka suwerenności. Pewne sprawy regulowane są w strefach mniejszych niż cała Unia (np. strefa euro czy strefa Schengen); inne na poziomie regionów, które mogą bezpośrednio kontaktować się z władzami unijnymi, z pominięciem stolic państw członkowskich.

Temu wszystkiemu towarzyszy niepokój obrońców suwerenności, którzy obawiają się utraty tożsamości. Ale czy państwo narodowe było takim dobrym obrońcą tożsamości kulturowej Basków, Korsykańczyków, polskich Białorusinów, litewskich Polaków?
Obawa, że w Unii Europejskiej nastąpi zaprzepaszczenie kulturowej odrębności Polaków i że dlatego trzeba bronić suwerenności, wynika z nieporozumienia.
Suwerenność państwowa jest słabo związana z narodową lub etniczną odrębnością - wiedzą o tym np. nacjonaliści węgierscy, którzy w rozszerzeniu Unii Europejskiej na wschód widzą możliwość rozwiązania "problemu węgierskiego", czyli słusznych praw mniejszości węgierskiej w Słowacji i Rumunii. Regiony etniczne przekraczające dzisiejsze granice narodowe lepiej będą się miały w strukturze unijnej niż dzisiaj. Polacy na Litwie będą bliżej swych rodaków znad Wisły we wspólnej Unii - bez granic między Polską a Litwą. Ponadnarodowość wzmacnia ochronę tożsamości kulturowej, a nie osłabia. Kantony szwajcarskie nie są suwerenne, a przecież szwajcarscy Francuzi nie utracili swej tożsamości na korzyść szwajcarskich.

Do Unii powinniśmy więc wchodzić bez niepotrzebnego balastu idei suwerenności.
Więcej ona dziś mistyfikuje, niż wyjaśnia. "-

Tracimy suwerenność!!!!  I dlatego NIE DLA UE  !!!!
23 kwiecień 2003

przesłała Elżbieta 

  

Archiwum

Opinia Biskupów USA o Sytuacji w Iraku
listopad 25, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Świat się zmienia: Pachołki Moskwy pachołkami Waszyngtonu
styczeń 31, 2003
PAP
Trochę za pó?no na romantyzm
wrzesień 3, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Okupowane ziemie Arabów krainą nędzy i rozpaczy
styczeń 14, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Prezydent Kwaśniewski orzekł o winie Polaków
kwiecień 10, 2001
Nasz Dziennik
Kolowrotek
październik 30, 2007
Sloneczny Zegar
Polska powinna wejść do euro w 2006 r.
sierpień 28, 2002
PAP
22 LIPCA, STAĆ NA BACZNOŚĆ !
lipiec 25, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Obłęd KLIKA - Kabaret Autorów Marek Sobczak & Antoni Szpak
maj 25, 2002
SOBCZAK & SZPAK - http://www.angora.pl
Tusk obiecał restytucję mienia żydowskiego
marzec 11, 2008
PAP
Co zostało z polskiego przemysłu
lipiec 22, 2003
Wojciech Wybranowski, Poznań
Półgłówek
czerwiec 1, 2008
PAP
Czy istnienie ONZ jest zagrożone?
styczeń 31, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Odwrócić historię do góry nogami
lipiec 26, 2008
PAP
Moga wracac !
maj 27, 2003
Henryk Przemyski, Nasz Dziennik, 2002-07-20
Chore pomysły premiera Hausnera
październik 28, 2003
Adrian Dudkiewicz
Makler okradł bank na 5 mld euro
styczeń 24, 2008
PAP
MSP czeka na ocenę ryzyka politycznego sprzedaży akcji RG
lipiec 26, 2002
PAP
Żywot człowieka NIEpoczciwego czyli - Andrzej Olechowski
luty 26, 2003
Helena Rucz-Pruszyńska (2001)
Stracone lata, stracone złudzenia
listopad 11, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media