ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

"Pytam w imieniu zdezorientowanych".  
"Pytam w imieniu zdezorientowanych". List prof. Rutkowskiego do ministra zdrowia 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Dr. Zelenko przed sądem rabinicznym o zbrodni szczepień przeciw Covid 
Dr. Zelenko opracował słynny „Protokół Zelenki” dotyczący wczesnego leczenia ambulatoryjnego COVID, za pomocą którego z powodzeniem wyleczył 6000 pacjentów i który obejmuje m. in. hydroksychlorochinę i cynk. Bez owijania w bawełnę wyjaśnia, dlaczego szczepienie przeciwko COVID jest prawdopodobnie najniebezpieczniejszą naukową herezją w historii ludzkości i ostrzega przed potencjalnym ludobójstwem na planecie 
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Braun przesłuchiwał Szumowskiego w Sądzie 
 
Dowody na zbrodnię ludobójstwa szczepionkowego są nawet w bazie VAERS  
To jest artykuł z maja 2013 roku!
i dotyczy wszystkich - wcześniejszych szczepień.  
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
TAK SIĘ BAWIĄ UKRAIŃCY - KORUPCJA źródłem BOGACTWA? 
Bardzo drogie auta, prywatne odrzutowce, jachty, helikoptery i nieruchomości w luksusowych europejskich destynacjach, przemyt w walizkach kilkunastu lub kilkudziesięciu milionów dolarów i ponad miliona euro tak bawią się ukraińskie elity.  
Israelis protest in Jerusalem against PM Netanyahu 
Netanyahoo is a criminal just like Trumpy wumpy
Netanyahoo jest kryminalistą tak samo jak tępy głupek 
Były agent CIA ujawnia, jak Izrael zmusił Trumpa do zbombardowania Iranu 
 
Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową 
Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. 
GLOBALIZM - Prawdziwa historia 
Jak amerykański historyk Prof. Carroll Quigley odkrył tajny Rząd bankierów 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
więcej ->

 
 

emajl

Na witrynie RJP zamieszczono tekst -

UCHWAŁA ORTOGRAFICZNA NR 7 RADY JĘZYKA POLSKIEGO
W SPRAWIE ZAPISU NAZWY LISTU ELEKTRONICZNEGO
(PRZYJĘTA NA XII POSIEDZENIU PLENARNYM DN. 21 MAJA 2002 R.)
Poprawna forma nazwy listu elektronicznego to e-mail, potocznie: mejl.

W powyższy sposób Rada Języka Polskiego uroczyście obwieściła (polskojęzycznemu) światu, że usankcjonowano przyjęcie dwóch słów do naszego słownika.
Poloniści zwykle walczą z dodatkowymi słowami typu 'dnia, miesiąca, miasta', jeśli po nich występują właśnie zapowiedziane rzeczowniki, ale tutaj postąpili dokładnie według utartych urzędniczych zwyczajów...
Zasadniczo powinna być zachowana jednorodność objaśnienia - w obu przypadkach albo 'to', albo dwukropek, albo myślnik.
Ponadto - nie stosujemy dwukropka, zwłaszcza gdy jest niewiele wyliczanych pozycji. Przecież nie napiszemy - 'Na szefa mawiamy: dyrektor, (ale) potocznie: dyro. Na naszego pupila wołamy: Azor lub psina'.
Owszem, dwukropek stosowano w czasach maszyn do pisania, kiedy nie można było zastosować kursywy albo pogrubienia. Obecnie, kiedy mamy szerokie możliwości stosowania technik wszelakich, stawianie dwukropka przed wykursywionym słowem, należy uznać za usterkę.
Uchwała jest tyle krótka, co niejasna, bowiem zaliczenie pojęcia do kategorii "poprawna forma" (e-mail) może sugerować niepoprawność kategorii "forma potoczna" (mejl); nie rozstrzyga również sposobu czytania wyrazów e-maile, e-mailować itd. (e-mail czytać raczej po angielsku [imejl], czy możliwie po polsku [emajl]?), a przecież można było w jednej (jakże krótkiej) uchwale wyjaśnić dwie ważne kwestie.
Równie dobrze RJP mogłaby ongiś uchwalić -
'Poprawna forma nazwy urządzenia umożliwiającego przesyłanie obrazów i dokumentów linią telefoniczną to fax, potocznie: faks'.
W obu przypadkach wyrazy 'e-mail' oraz 'fax' są dosłownie przepisane z języka angielskiego i - wobec niespełnienia warunku zgodności pisowni z wymową w naszym języku - nie mogą być uznane za słowa polskie, a tym bardziej za poprawne formy w języku polskim. Owszem, istnieją słowa, które nie spełniają owego warunku, i które- z racji braku konstruktywnych propozycji - funkcjonują w oryginalnej formie, np. weekend, jednakże nie mogą być one uznane za słowa polskie! W słownikach mogą (a nawet powinny) się znale?ć, jednak wyróżnione kursywą wraz z podanym sposobem wymowy. Stosowanie pojęć "poprawne" i "potoczne" sugeruje (przynajmniej częściową) rozłączność zbiorów, czyli, że potoczne słowo nie jest poprawne, co jest nieprawdą (np. parowóz/ciuchcia, trolejbus/trajtek). Raczej chodziło chyba o podział "staranne" - "potoczne"... Pierwsze stosujemy w encyklopediach, podręcznikach, instrukcjach i wiadomościach, drugie - w nieoficjalnych dyskusjach, na ulicy, w powieściach, felietonach, prywatnych listach.
Jeśli uznamy, że poprawne formy to - *spolszczajmy obce wyrazy, zadowalający, dokąd wyjeżdżasz, upodabniać, dzisiaj, zacząłem, przeczytałem tę książkę, Czarnobyl, to samo prawo, kliknąłem na kolejny post, kierunkowskaz, językoznawczyni, poszedłem, podjąłem, załóż blog*, zaś potoczne to - *spalszczajmy obce wyrazy, zadawalający, gdzie wyjeżdżasz, upadabniać, dzisiej, zaczęłem, przeczytałem tą książkę, Czernobyl, te same prawo, kliknęłem na kolejnego posta, migacz, językoznawka, poszłem, podjęłem, załóż bloga*, to właśnie wyra?nie stawiamy granicę - pierwsze formy są poprawne, zaś pozostałe są potoczne (ale wśród nich tak poprawne, jak i niepoprawne).
Innymi słowy - podział wyrazów na poprawne i potoczne jest nielogiczny, gdyż kategoria "poprawne" jest wyrazista, zaś kategoria "potoczne" jest nieoczywista, bowiem czytelnik nie wie, czy wyraz jest potoczny i akceptowalny przez polonistów (gdzie w znaczeniu dokąd) czy jest potoczny, jednak błędny (szłem); potoczność nie rozstrzyga o (nie)poprawności. Ciekawostka - istnieją słowa, które przez pewną grupę polonistów, uważane są za błędne, zaś przez inną - jako dopuszczalne (zatem... poprawne).
Kwestię spolszczenia pisowni (mejl) wyrazu 'e-mail' wyjaśniła sekretarz RJP -
***Wyrazy obcego pochodzenia na początku swego "życia" w języku polskim pisane są w postaci oryginalnej. Po jakimś czasie na ogół wyraz się przystosowuje do polskiego systemu i zaczyna być pisany (oraz odmieniany) zgodnie z rodzimymi wzorcami. Sądzę, że nazwa listu elektronicznego "przeżywa" teraz okres przejściowy - obecna jest ciągle jej anglojęzyczna forma (e-mail), lecz jednocześnie coraz częściej pojawia się wersja spolszczona (mejl). Która z nich zwycięży - pokaże czas. Jednak obie są poprawne.***

W innym miejscu sekretarz wypowiedziała się na temat 'skate' czy 'skejt'? -
***Za polskim zapisem tego słowa przemawia także fakt, że od formy 'skejt' łatwiej jest utworzyć wyrazy pochodne (skejtować, skejtowy itd.) niż od 'skate'. Radzę więc zapisywać ten wyraz w postaci spolszczonej, by przyśpieszyć proces jego adaptacji w polszczy?nie.***

Jeśli skorzystalibyśmy z porady (stosować 'skejt', nie 'skate') w stosunku do omawianych wyrazów, to za parę lat mielibyśmy tylko wyraz 'mejl', zaś 'e-mail' znalazłby się za słownikową burtą, a to oznaczałoby, że w kolejnej uchwale uznano by, że 'mejl' jest już poprawną formą, zaś potocznej nazwy by nie było (chyba że ukuto by nowy wyraz, choćby proponowany... 'emajl'). Ach, gdybyż ten "skejtowy" tok rozumowania zastosować do *image/imaż, camping/kamping, diesel/dizel, e-mail/emajl*...
Na propozycję wprowadzenia do obiegu wyrazu 'e-poczta', odpowiada prof. Mirosław Bańko -
***Wobec e-poczty można mieć kilka zastrzeżeń. Po pierwsze, e-mail (nie email) to nie tylko poczta elektroniczna, ale i list wysłany taką pocztą, a nawet adres pocztowy (np. Daj mi swój e-mail). Po drugie, e-poczta to językowa hybryda, a takie często są ?le widziane. Po trzecie, czy warto wprowadzać nowe określenie czegoś, co ma już powszechnie używaną nazwę? Z pewnością wiele zapożyczeń angielskich w dzisiejszej polszczy?nie można by zastąpić polskimi słowami. Ale nie walczmy z tym, co znane i potrzebne.***

Z pierwszym zarzutem jednak trudno się zgodzić, wszak 'faks' (nie 'fax'), 'telefon' (nie 'telephone') również mają po parę znaczeń - jeśli prosimy kogoś o faks lub telefon, to przecież nie oczekujemy wręczenia nam owych urządzeń, chyba że jesteśmy w sklepie z tymi aparatami... Jeśli informujemy kogoś: "telefon (faks) do ciebie!", to również najczęściej mamy na myśli nie ów materialny cud techniki. Nie widzę zatem przeszkód, aby powiedzieć: "e-poczta do ciebie!" mając na myśli informację na ekranie albo jej wydruk. Z kolei - określenie typu: "szwankuje e-poczta (faks, telefon)" dotyczące systemu łączności, jest również jednoznacznie interpretowane przez obie strony dialogu. Drugi argument jest poważny, natomiast fundamentalne pytanie - "dlaczego zmieniać powszechnie stosowaną nazwę?" w dramatyczny sposób stawia pod znakiem zapytania sens tworzenia jakichkolwiek nowych słów polskich, skoro świat uszczęśliwia nas niemal codziennie kolejnymi nowymi słowami w wersji najczęściej angielskiej. Więcej, podważa wszelkie zamierzchłe starania Polaków, Czechów, Niemców oraz innych narodów, w patriotycznym trudzie (a może fanatyzmie?) tworzenia własnych wyrazów. Stawia pod znakiem zapytania wszystkie dzisiejsze polskie już słowa, które zostały prawidłowo spolszczone - gdyby nasi przodkowie popierali wezwanie cytowanego polonisty, to dzisiaj mielibyśmy wyłącznie słowa obce "żywcem" wprowadzone do słownika, zamiast wyrazów przyjaznych naszemu językowi.
Dlaczego powinna być forma z literą 'e'? Bowiem 'mejl' (od ang. 'mail') sugeruje klasyczną pocztę (papierowy list, koperta, skrzynka pocztowa, listonosz). Oczywiście, wiele słów języka polskiego dość daleko odeszło od oryginalnego znaczenia (okupacja, kolaboracja, wystawa), jednak ten zwyczaj nie wydaje się godny naśladowania.
Dlaczego litera 'e' (electronic) powinna być czytana jako [e], nie zaś jako [i]? Jeśli znamy polski wyraz pochodzenia nieangielskiego, rozpoczynający się od litery 'e' (czytanej jako [e] - *egzystencja, ekologia, enzym, europ, Europa, eutanazja*; tu 'elektroniczny'), to - nawet jeśli posłużył on do utworzenia słowa angielskiego i trafił do nas z tegoż języka w identycznej (oryginalnej) formie pisemnej - w naszym języku powinna być zachowana wymowa [e], niezależnie od sposobu czytania rozpatrywanego słowa w języku angielskim. Niemal we wszystkich językach, nazwa waluty euro, jest czytana nieco inaczej. Skoro przyjęliśmy w piśmie euro, to czytamy ją po polsku; gdybyśmy przyjęli fonetycznie z innych języków, to pisalibyśmy 'juro' albo 'ojro', albo jeszcze inaczej.
Dlaczego nie powinno być dywizu w proponowanej formie? Skoro nie stosowaliśmy ongiś w naszym języku wyrazu 'majl', to nie powinniśmy także 'e-majl'. Nie ma oporów, aby napisać emajl, natomiast moglibyśmy mieć pretensje do pisowni epoczta, choć jednak mniejsze wątpliwości co do pisowni 'e-poczta'.
Dlaczego po literze 'e' powinniśmy pisać jednak 'majl', nie 'mejl'?
Bowiem z dwóch form 'spojler/spoiler' (ang. 'spoiler') poloniści opowiadają się za spolszczoną postacią. Również zwyciężyły formy 'bojler' i 'brojler' zamiast zagranicznych 'boiler' i 'broiler'. Istnieje pismo (alfabet) Braille'a (na cześć francuskiego twórcy), przeznaczone dla niewidomych, czyli 'brajl' (nie 'braille'). Gdyby zechciano spolszczyć ang. 'trailer' [trejler] (statek do przewozu towarów w kontenerach), to jednak jako 'trajlerowiec' (nie 'trejlerowiec'). Już przyjęto 'sejner' (statek rybacki - ang. 'seiner'). Angielskie i zastępujemy polskim 'j', zaś poprzedzającą literę (oznaczającą samogłoskę) pozostawiamy.
Jeśli na początku obcego wyrazu stoi litera 'i', a po niej występuje litera reprezentująca samogłoskę, to utworzony polski wyraz będzie rozpoczynać się od litery 'j', np. 'ionosphere/jonosfera'.
Na ciekawej witrynie RJP omówiono imię Abigajl z komentarzem -
***Imię to występuje w "Słowniku imion", wydanym przez Ossolineum w r. 1991, w spolszczonej formie graficznej jako Abigajl. Takiej bowiem formy wymagają zasady polskiej ortografii, zgodnie z którymi "po literze oznaczającej samogłoskę - zgodnie z wymową - piszemy j."***

Zatem mamy tutaj wykładnię przedstawioną przez wybitne gremium jakim jest RJP (jednak kropka powinna być po zamknięciu cudzysłowu) - jeśli obce słowo, po "samogłoskowej" literze ma literę 'i', to poprawnie utworzony polski wyraz powinien mieć literę 'j'. Oczywiście, znamy polskie słowa - *celuloid, tangensoida, cykloida, geoida, tabloid*, które nie spełniają owego warunku, zatem zapomniano napomknąć o kilku wyjątkach (albo zapomniano wspomnieć o podziale na sylaby). Zresztą niektóre polskie słowniki niewiele sobie robią z zalecenia RJP i podają... 'Abigail'! Natomiast inne imię - 'Aida', piszemy właśnie w ten sposób, ponieważ dzielimy na sylaby 'A-i-da'.
Jest wiele słów angielskich, które mają pisownię przyjazną naszemu językowi, i - mimo obcej oryginalnej wymowy - są do zaakceptowania w naszym języku (np. *Robert, Edward, Arizona, Labrador, radar*), przy (oczywiście!) polskim sposobie ich wymawiania! Jednak wymawiane po angielsku przestają być polskimi wyrazami!
Jest szereg angielskich nazw, które zawierają niepolskie litery oraz dwuznaki, ale - po zastąpieniu ich polskimi - są przyjęte w poczet polskiego słownictwa (np. *Nevada/Newada, Texas/Teksas, Philadelphia/Filadelfia*).
Niestety, istnieje wiele wyrazów (najczęściej) angielskich, które trudno spolszczyć albo nie ma woli do ich spolszczenia, zatem stosowane są w oryginalnej pisowni i wymowie, np. *by-pass, diesel, weekend*. Owe wyrazy należy uznać za niefortunne w naszym słowniku, jednak - skoro nikt nie wymyślił nic mądrzejszego - można na nie spozierać mniej (konserwatyści) lub bardziej (światowcy) przychylnym okiem...
Czy Anglicy mogli naszą stolicę nazwać 'Varshava' (jest taka miejscowość na Syberii w angielskojęzycznym atlasie) zamiast 'Warsaw'? Mogli, i zbliżyliby się niemal doskonale do naszej wymowy. Jednak oni "po swojemu" wymawiają wszystkie wyrazy zaczerpnięte z łaciny i greki (np. *idea, radio*). Dlaczegóż zatem mielibyśmy sugerować się wymową angielską, skoro sami Anglicy "wypowiedzieli warunki wymowy" wobec wyrazów starożytnego pochodzenia?
Jeśli sami Anglicy (i nie tylko oni) bez żenady zamieniają słowiańskie 'j' na swoje 'i' - *Aj/Ai (rosyjska rzeka), Bajkał/Baikal, bałałajka/balalaika, łajka/laika*, to nie powinniśmy kierować się zasadą, którą sami Anglicy zlekceważyli.
Mamy w słowniku polskie wyrazy, w których obce i przyjęto jako nasze 'j' (także angielskie wyrazy) - twarde drewno to gwajak, choć guaiac(um), małpka sajmiri (łac. saimiri), gad kajman (łac. caiman), gazela dujker (ang. duiker), ozdobna roślina budleja (łac. buddleia, inaczej omżyn), tytuł religijny dalajlama (Dalai Lama), bóg grecki Posejdon (Poseidon), dyktator Husajn (Hussein), rumuńskie kąpielisko Mamaja (Mamaia), inne geograficzne nazwy: Bahrajn (Bahrain), Cyrenajka (Cyrenaica), Hajfa (Haifa), Hajfong (Haifong), Jamajka (Jamaica), Kłajpeda (Klaipeda), Pompeje (Pompeii), Sajgon (Saigon), Synaj (Synai), Tajlandia/Thailand, Tajwan/Taiwan, Taraj (kraina na północy Indii; ang. Tarai)
Południowoamerykańska (występowanie - m.in. Gujana, nie Guiana) ryba 'arapaima' powinna w naszym języku mieć nazwę 'arapajma', podobnie jak ryby 'tajmen' oraz 'sajra' (łac. 'taimen, saira').
Słowo angielskie 'splain' (rysowanie linii krzywych w programie służącym do sporządzania nowoczesnych rysunków technicznych) przetransformowano na polskie słowo splajn, zaś rajd (impreza turystyczna lub zawody sportowe, także wypad oddziałów wojskowych), choć ang. 'raid'.
Dawną portugalską i brazylijską monetę 'milreis' spolszczono poprawnie - 'milrejs'.
Skandynawskie hasło 'fjord' zostało poprawnie spolszczone - 'fiord', choć dawniej miało postać 'fjord' (jednak nie dlatego, że dokładnie przepisano z obcego języka, ale na podstawie ówczesnych zasad). Skoro poradzono sobie z (wprawdzie małymi, krępymi) konikami o oryginalnej nazwie fjording (ustalając polski termin fiordyng), przeto niech i to będzie wskazówką dla współczesnych polonistów, którzy powinni czerpać z dawnych mądrości i niech nie będą zbyt skrępowani modą.
Miejscowość 'Bratian' (Woj. Warmińsko-Mazurskie - od dużych liter powinniśmy pisać nazwy województw) przed reformą ortograficzną nazywała się 'Bratjan' i każdy mógł domyślić się pochodzenia tej nazwy (być może stara nazwa powinna pozostać wyjątkiem, jednak pechowo dostała się w tryby racjonalizatorów). Mamy polskie imiona *Beniamin i Damian oraz Rajmund*, choć w innych językach zapisujemy - *Benjamin i Damjan oraz Raimund*.
Na pytanie - "jak należy czytać wyraz 'e-mail'"?, prof. Marian Bugajski odpowiada - "albo 'imejl', albo 'emajl'".
Zatem, odwołując się do (uproszczonej) zasady "po polsku piszemy jak mówimy", pozostaje nam (z obu propozycji) wyłącznie 'emajl'.
Po powyższych rozważaniach

proponuję przyjąć wyraz
*emajl*
do naszego słownika

oraz słowa pochodne - *emajlik, emajliczek, emajlisko, emajlować, emajlowanie, emajlowy, (wy)emajlowany, emajlowano (by)*...

Poczta funkcjonuje od wieków - dyliżansowa, morska, kolejowa, balonowa, lotnicza, także gołębia oraz... pantoflowa, zaś podczas wojen - polowa. Dzielnie broniliśmy się przed obcym językowym zalewem: nie przesyłaliśmy listów mailem, mejlem, majlem.
Gwałtowny rozwój łączności internetowej spowodował, że rodzime słowotwórstwo nie nadąża za kolejno wprowadzanymi anglojęzycznymi terminami. Wprawdzie jeszcze wrzucamy klasyczne listy do skrzynek pocztowych, ale już nowocześniejsi rodacy, nadając elektroniczne listy, korzystają ze skrzynek emajlowych...
Adresy drukowane na wizytówkach i w stopkach redakcyjnych winny zawierać wyłącznie niezbędne dane, przeto - z uwagi na jednoznaczność i zrozumiałość zapisu - nie należy umieszczać napisów w rodzaju: "imię i nazwisko", przed danymi osobowymi oraz "kod pocztowy" przed numerem kodu pocztowego, jako że te pojęcia są domyślne i oczywiste. Proszę zajrzeć do książek - nie napisano "imię i nazwisko autora: Adam Mickiewicz", "tytuł: Pan Tadeusz".
Bezsensowne jest zatem podawanie - przed emajlowym adresem na wizytówkach, w ogłoszeniach i w stopkach redakcyjnych - tekstu e-mail. To jednoznacznie wynika z ciągu znaków, zawierającego charakterystyczny symbol @. Kiedy zamawiano w firmie wizytówki dla pracowników, nie udało się uniknąć tekstu 'e-mail' przed adresem emajlowym. Wielu ludziom trudno jest zrozumieć logiczne postulaty, bowiem większość z nas, przez całe swoje zawodowe życie, często jedynie wypełniała standardowe polecenia i wyjaśniała wątpliwości na podstawie odgórnie przygotowanych interpretacji. Pracownik jest pozbawiony konieczności myślenia wybiegającego poza rutynowe zachowania, bo zwykle nie tego oczekuje od niego pracodawca. Na ogół interesujące pomysły przychodzą mu dopiero w ramach przestępczego kombinowania albo podczas twórczych hobbystycznych zajęć...
Co ma do przekazania legendarny już "Słownik wyrazów obcych" (Władysław Kopaliński, Świat Książki, Warszawa 2000) w sprawie spolszczania podobnych wyrazów? Mimo że jest to najnowsze wydanie (ma sporo informatycznych terminów), w pewnych zagadnieniach zaskakuje oryginalnym (błędnym!) podejściem do omawianego tematu. Zawiera hasła 'szeik, szejk' (głowa arabskiego klanu), jednak któż to stosuje pierwszą wersję, skoro nawet nazwa egipskiego kurortu 'Sharm el-Sheikh' bywa zapisywana w formie 'Szarm el-Szejk'. Tamże mamy 'od Annasza do Kaifasza', a powinno być 'Kajfasza' (choć 'Caiaphas').
Stawia 'coctail' ponad 'koktajl', np. "martini - coctail złożony z dwóch albo więcej części dżinu i jednej części wytrawnego wermutu" (tamże dowiemy się, że zamiast 'gin' można pisać 'dżin', a nawet 'dżyn'); "stinger - cocktail z białego likieru miętowego i brandy z lodem". W omawianym słowniku (także zamieszonym w internecie, a jest 2006 rok!) przekroczono jednak pewną granicę - "cocktail [wym. koktejl] - koktejl, trunek pochodzenia amerykańskiego, przyrządzony z mieszaniny alkoholów z dodatkiem esencji aromatycznych". Zatem jeszcze dzisiaj proponuje się polski odpowiednik... 'koktejl' (zamiast ogólnie uznawanego 'koktajl') i - co ciekawe! - widać tu związek 'koktejl/(e)mejl'... Oba "polskie" wyrazy - 'koktejl' (kto tak jeszcze mówi i pisze?) oraz '(e)mejl' - należy uznać za językowe gafy!
W innych słowiańskich językach mamy formę 'emajl', także 'detajl/detal' i - zapewne - można byłoby podać wiele podobnych przykładów.
Przyjazny stosunek do języka ojczystego powinien być posłannictwem zawodowym i patriotycznym dziennikarzy oraz polonistów, którzy - mając do dyspozycji dwie uznane wyrazowe wersje omawianego pojęcia - wybiorą formę przyja?niejsza językowi polskiemu. Do tego obliguje ich poczucie polskości oraz ustawa o języku polskim!

Wysłano 16 lutego 2006 do Rady Języka Polskiego oraz do Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego.


21 luty 2006

Mirosław Naleziński, Gdynia 

  

Archiwum

TEZY do dyskusji w ramach Programu "Polska 2005".
styczeń 6, 2003
Jakub Mariawicz
Edukacja
luty 21, 2008
Marek Jastrząb
Stalin, Lenin & kompani
luty 17, 2005
Wisława Szymborska
Likwidacja publicznej służby zdrowia
październik 23, 2008
PAP
Krakowska afera
luty 25, 2005
aaa
http://dd.tradepress.com.pl/
luty 25, 2005
ala
Iracki ambasador apeluje do Polaków : świat stał się dżunglą, w której nie rządzi sprawiedliwość, ale wola silniejszego.
wrzesień 13, 2002
zaprasza.net
Islam prosperuje bez procentów składanych
listopad 21, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
PRL-BIS wprowadził zapis do Konstytucji RP zezwalający na zadłuzanie kraju do poziomu 3/5 wartości PKB
styczeń 15, 2006
AdamP
III Zjazd Polonii Swiata
listopad 15, 2007
...
Koalicja zbada czy Polacy chronią Babilon?
czerwiec 12, 2004
PAP
Wizyta premiera Tuska w Moskwie - garść refleksji na gorąco
luty 9, 2008
Adam Smiech
List otwarty do biskupa J.Życińskiego
luty 26, 2005
Elity leczą się lepiej
październik 15, 2003
Janusz Rolicki
USA wypałowują durną Europę bez wysiłku
kwiecień 10, 2008
marduk
Polska ludzi uczciwych
sierpień 4, 2003
Jerzy Przystawa, Wrocław, 30 lipca 2003
Homoseksualizm w służbie liberalizmu i globalizacji
czerwiec 24, 2008
Dariusz Kosiur
Genialność strategii
październik 4, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Wiedza aprioryczna
sierpień 31, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Szósta rocznica ataków rządu amerykańskiego na budynki World Trade Center 1, 2 i 7. Nowy Jork 11 września 2001
wrzesień 11, 2007
Dorota Szczepańska
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media