Zarówno w Kielcach 1946 roku - jak też w Krakowie 1945 roku Żydów - jako pierwsza zaatakowała komunistyczna milicja.
Do tego w dziwny sposób - w krajach pod okupacją bolszewicką - doszło do kilkudziesięciu pogromów pod tym samym - absurdalnym pretekstem: rzekomego "mordu rytualnego". A pamiętajmy, że nie było wtedy żadnej komunikacji medialnej.
Podkreślę wyraźnie, że takie mity - o mordzie rytualnym - były obce społeczeństwu polskiemu od - co najmniej trzech stuleci.
Niewyobrażalna - rzekomo przypadkowa powtarzalność takich wydarzeń pod rządami komunistów daje duże prawdopodobieństwo zaplanowania tych zbrodni.
Cel był oczywisty: utworzenie przyczółka bolszewizmu - na Bliskim Wschodzie - w postaci komunistycznego państwa Izrael.
A do jego realizacji trzeba było przegnać Żydów z Polski.
Wystarczającą poszlaką jest to, że przed owymi pogromami Żydzi mieli wolny wyjazd z Polski.
Natomiast Polaków - chcących uciec ze "stalinowskiego raju" - osadzano w więzieniach.
Jeżeli dziś - jakiś pseudohistoryk twierdzi, że "nie było żadnej inspiracji w pogromie kieleckim" - to jest zwykłym kłamcą.
Ja nie korzystam z dokumentów pozostawionych historykom przez UB, lecz żywej pamięci uczciwych ludzi, którzy zapłacili wysoką cenę - z godne życie.