ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Zdarzenia niepożądane związane ze szczepionką przeciw Covid 
Przykłady uszkodzeń organizmu po szczepieniach na Covid-19.
Stan na październik 2021.
 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Medialni MORDERCY! 
Jak najgorsze szumowiny z pierwszych stron gazet, szczuły na ludzi, którzy nie dali się zatruć trującą szczepionką przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Prof. Sucharit Bhakdi: wykład na temat szczepień  
 
David Icke w LondonReal TV 
Podczas bezpośredniej transmisji na YouTube (6 kwietnia 2020 r.) obejrzało 65 tysięcy osób. Zaraz potem został on usunięty ze wszystkich kanałów YouTubea, Vimeo i Facebooka. Wywiad - zwłaszcza od ok. 50 min. - polecamy polskim władzom, ekspertom, dziennikarzom, policji i wojsku oraz wszystkim tym, którzy czują, że w niedalekiej przyszłości mogą przyczynić się do zachowania godności i wolności przez człowieka.  
Maseczki opadły – porażka programu „Polskie Szwalnie” 
Mimo że Agencja poniosła znaczne koszty w związku z realizacją projektu „Stalowa Wola”, produkcja maseczek nie została uruchomiona i zakończyła się na etapie testowym. 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! 
 
Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS 


Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). 
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
5 przykładów izraelskich zbrodni wojennych w Strefie Gazy 
 
Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych 
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.

Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. 
Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu 
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami".  
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
OLEŚNICA. ŚLEDZTWO W SPRAWIE ZBRODNI  
 
Nakaz aresztowania byłego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego 
 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Kolejna odsłona protestów w Londynie 
Policja starła się 28 listopada z protestującymi przeciwko blokadom na Oxford Street, gdzie aktywiści rzucali butelkami i szarżowali przez szeregi funkcjonariuszy, co doprowadziło do ponad 60 aresztowań.

Oddolna grupa aktywistów Save Our Rights UK zaplanowała serię demonstracji, które miały odbyć się w ciągu weekendu w Londynie, aby zaprotestować przeciwko drugiej narodowej blokadzie. 
Tu jest Polska, a nie Polin! Protest pod Sejmem! 
Protest przeciwko świecy chanukowej pod Sejmem w Warszawie.
 
Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom 
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
 
więcej ->

 
 

W oczekiwaniu na nowe


Mając świadomość nadchodzącej zmiany /lub jej pragnąc/ przyjmujemy postawę oczekiwania na owe coś nowego. To oczekiwanie zabarwione jest niepewnością, jako że wszystko co nowe zaciekawia, ale też niepokoi jako coś uprzednio nieznanego. Zawsze jednak mamy nadzieję, że to nowe, nieznane, będzie lepsze od wcześniej poznanych rzeczy czy doznań. Cienka jednak linia odgradza nadzieję od złudzenia. O ile jednak posiadanie nadziei uznajemy za coś naturalnego, o tyle żywienie złudzeń uważane jest powszechnie za przejaw głupoty. O ile nadzieja poprzez stan oczekiwania wyzwala w nas ekscytację tym co ma nastąpić, o tyle złudzenie poprzez świadomość mylnej rachuby wywołuje złość lub przynajmniej apatię. Tym większą im głębsza jest różnica między naszymi oczekiwaniami a ich realizacją – gdy uświadomimy sobie iż nasza nadzieja była na tyle płonna iż de facto była czczą iluzją, jakimś mirażem, złudzeniem.
Również stając wobec dylematów wyborczych jako obywatele Polski pragnęlibyśmy aby nasze nadzieje na poprawę sytuacji Ojczyzny i osobistych naszych losów nie okazały się przejawem indywidualnej i zbiorowej naiwności – po raz kolejny. Wszak od roku 1989, kiedy to na powrót państwo nasze stało się w pełni niepodległe, nadzieje rodaków coraz to niższy osiągały pułap, nasza ufność w lepszą przyszłość wystawiana była wielekroć na ciężką próbę, gdyż każde kolejne wybory rychło przynosiły rozczarowanie. I to bez względu na rodowód polityczny zwycięzców.
Jedni w pełni świadomie, inni jeno intuicyjnie odczuliśmy zniewolenie demokracją. Ten nowy kaganiec nałożony przez ustalenia okrągłostołowe stawia nas przed wyborem – postkomunistów lub postsolidarnościowców, co sprowadza się, jak pokazało doświadczenie minionych 16-tu lat, do wyboru tzw. mniejszego zła. Tyle, że nie istnieje żadne mniejsze zło – albo mamy do czynienia z dobrem, albo ze złem. Każda próba wierzgania przeciw powstałemu w 1989 roku układowi atakowana jest z obu wówczas układających się stron jako zamach na pryncypia jakimi są dokonania „okrągłego stołu”. Przypomina to poniekąd zarzuty stawiane opozycjonistom w minionej epoce o podważanie ustroju, przyja?ni z ZSRR, etc. Mając obecnie tak wąskie pole wyboru - tylko pomiędzy układającymi się wówczas stronami przychodzi na pamięć gomułkowskie: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. Obecnie ta zasada obowiązuje w poszerzonym zakresie gdyż dotyczy dwóch stron. Doświadczamy więc systemu krypto-dwupartyjnego. Okazuje się, że na tym system demokratyczny wyczerpał swoje możliwości. I choć politycy lubią posiłkować się ładnie brzmiącymi powiedzonkami, jak to Churchilla, że demokracja nie jest systemem idealnym, ale nikt nic lepszego nie wymyślił, to widząc na co dzień ułomności demokracji nie możemy czuć się zwolnieni od poszukiwania systemu alternatywnego. Inaczej nasz udział w wyborach to nie będą wybory a głosowanie, udział w utarczkach okrągłostołowej „rodzinki”.
W tej sytuacji użalanie się nad słabą świadomością polityczną rodaków, czy małym ich poczuciem społecznych obowiązków w kontekście niskiej frekwencji jest ronieniem „krokodylich łez”. Ileż to już razy w ciągu minionych lat 16-tu nadzieja społeczeństwa okazywała się czczą naiwnością? Euforia roku 1989 stopniowo przechodziła w narastające rozczarowanie. Bo i jakże, skoro:

„Widziałem, jak między lud?mi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.”

Jedyną nowością tegorocznych kampanii jest narzucenie opinii publicznej przez mass-media, ową czwartą władzę spoza trójpodziału władz Monteskiusza a mimo to posiadającą znaczący wpływ, oraz nachalne ośrodki badania opinii publicznej, wyboru w ramach postsolidarnościowej części okrągłostołowych elit. Sugerowano nam wybór między PO a PiS dając do zrozumienia, że inny wybór to strata naszego głosu. Skoro wyboru dokonano przed wyborami, to po co w ogóle głosować. Ale też po co pó?niej użalać się nad niską frekwencją?
Liczebność tzw. „milczącej większości” świadczy iż coraz większa liczba rodaków czuje podświadomie lub zdaje sobie sprawę iż inaczej wyobrażała sobie niepodległość swego państwa i swoją osobistą wolność, że onegdajsza nadzieje opierały się na pragnieniu by:

(...)„ nade wszystko – słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość.”

Tymczasem kolejne wybory nie są w stanie sprostać tej podstawowej nadziei. Jednym z nas trzeba było lat aby się o tym przekonać, inni jeszcze się łudzą, a jeszcze inni próbują wejść w istniejący układ. Na marginesie wypada zauważyć, że Ukraińcom wystarczyło pół roku aby dostrzec zakłamanie „pomarańczowej rewolucji” z jej podobnym jak „okrągły stół” w Polsce celem – wszystko zmienić aby się nic nie zmieniło.

Nadrzędny cel politycznych elit rodem z Magdalenki, utrzymanie uzgodnionego tamże status quo z uwagi na powtarzalność sytuacji, czyli wyboru między liberalną „lewicą” a liberalną „prawicą”, wyprzedaż polskiej gospodarki /bez względu na zabarwienie opcji politycznej/, korupcję /również bezbarwną politycznie/ stwarza wrażenie odgrzewania do użytku obywateli kiełbasek częściowo nieświeżych. Kandydaci na polityków starają się na miarę swoich umiejętności korzystać z podszeptów marketingowych. Jako żywo bilboardy, plakaty, banery przypominają opakowanie towaru /kandydatów/ a dołączone do fotografii krótkie sentencje stają się niczym hasła w promocji bubli. Tak, bubli, bo mamy do czynienia ze starym towarem z naszytymi jeno nowymi metkami. Jeśli wyborca potrafi sięgnąć tylko cztery lata do tyłu, to wiele z tych twarzy skojarzy z szyldem innej partii, a bywa iż nawet z kilkoma. Wszechpotężny marketing stanowi blichtr wolnorynkowy całej kampanii odcinający nas od siermiężnej szarzyzny realnego socjalizmu.
W ten sposób prosty acz kosztowny mamy jako wyborcy złudzenie możliwości wyboru. W ramach klęski wyborczego urodzaju mamy do wyboru między PO a PiS w parlamencie i między PO a PiS w prezydenturze. Obie partie różnią się w propozycjach wyborczych znacznie, a jednak z góry zakładają iż tylko one wspólnie utworzą rząd koalicyjny. Ich liderzy kandydujący do prezydentury też się werbalnie różnią, ale obaj (solidarnie) udali się po namaszczenie do Brukseli (dawniej w tym celu „przywódcy” je?dzili do Moskwy, stąd wniosek iż zmienił się tylko kierunek geograficzny politycznych peregrynacji). Różnica między kandydatami polega jedynie na tym iż jeden z nich dodatkowo spotyka się z politykami niemieckimi, nie wiadomo co im zamiast polskim wyborcom obiecując. Nie różnią się za to w pouczaniu demokratycznym Białorusi.

Problemem elektoratu pozostaje jednak wybór ograniczony demokratycznie. Wyborca obija się między „lewicą” a pseudoprawicą (łże prawica) z ewentualną możliwością potknięcia się o lewo-prawe centrum. Niczym w chocholim tańcu wokół „okrągłego stołu”. Dla zagwarantowania bezpieczeństwa demokracji ordynacja wyborcza dopasowywana jest każdorazowo pod kolejne wybory. Dla zachęcenia wyborców w poszczególnych okręgach partie wystawiają nie tylko swoich prominentów, ale też dopuszczają lokalnych działaczy. W ten sposób tworzona jest projekcja regionalnych iluzji – nasz człowiek w parlamencie. To, że sejm i senat są od stanowienia prawa państwowego, a nie od realizacji zaściankowych aspiracji pozostaje poza zainteresowaniem układających listy kandydatów, jak też wyborców. Partyjni liderzy uwiarygodniają swoją organizację poprzez „troskę” o region, a elektorat ufa iż nasz człowiek w Warszawie będzie troszczył się o swoje, nasze podwórko. Jakość i zdolności kandydatów nikomu nie spędzają snu z oczu.

Aby uniknąć zarzutu wybiórczego opisu polskiej sceny politycznej w kontekście ostatnich wyborów nie należy pomijać ugrupowań nurtu patriotycznego. Chociażby z dwóch powodów. Po pierwsze partie alternatywne w stosunku do układu „okrągłego stołu” były w toku kampanii wyborczej ośmieszane lub przemilczane w mass-mediach. Po drugie - ich obecność w naszym życiu politycznym jest jednak faktem i to tym ważniejszym, im bardziej poszerza się milcząca większość. Nie da się na dłuższą metę sprowadzać absencji przy urnach do lenistwa czy niskiej świadomości społecznej. Póki co nikt nie przeprowadził miarodajnych badań pozwalających określić ilościowo tych nieobecnych pod kątem lenistwa lub zawiedzionych nadziei, utraty zaufania do dotychczasowych elit, a może i do całego systemu.
Obecność w polityce partii nie koncesjonowanych daje świadectwo o umiejętnościach samoorganizacji narodu. Jest to o tyle istotne, że nie mogą liczyć na dotacje budżetowe, a więc ich siła przyciągania jest nikła. Atrakcyjność partii wiąże się bowiem z ich możliwościami finansowymi. Oddziaływanie medialne ograniczone jest do niskonakładowych szarych czasopism, a dziś siermiężna prasa nikogo już nie pociąga. Pozostaje więc liczyć im na poświęcenie działaczy – zapaleńców. Niestety ten zapał jest wygaszany poprzez sposób działania nieadekwatny do sytuacji. Również i w przypadku tych ugrupowań często następuje zmiana szyldów dokonywana przez liderów wsławionych organizowaniem kolejnych partii i doprowadzaniem ich do upadku. Pozostaje kwestią otwartą – czy są to przerosty ambicji ponad możliwości realizacyjne, czy działania agenturalne. Nasilenie tendencji do tworzenia nowych bytów politycznych można zaobserwować szczególnie w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne. Można łatwo też dostrzec iż w tych ugrupowaniach, podobnie jak i w bardziej już zainstalowanych w demoliberalnym systemie partiach odwołujących się do patriotyzmu nigdy nikt nie ponosi odpowiedzialności personalnej za chybione decyzje i porażki. Mamy więc do czynienia z wadliwym krążeniem elit w tych organizacjach. Z kolei marzenia o zjednoczeniu nikłych sił organizacji bliskich sobie ideowo kończy się zawsze kolejnymi podziałami. I znów powraca pytanie: ambicje, czy agenturalność. Do tego należy jeszcze dodać brak wyczucia czasu mający swoje odzwierciedlenie w formie odwoływania się do społeczeństwa aktualnie nie aprobowanej przez adresatów. Zmęczone społeczeństwo wyra?nie nie życzy sobie tonu agresywnego, co wynika właśnie ze zmęczenia i narzuconej przez mass-media mody. Jeżeli samemu nie jest się w stanie wykreować własnego stylu i narzucić własnej mody, trzeba niestety przyjąć narzucone reguły gry. Negacja wszystkiego przy niemożności prezentacji własnych propozycji skutkuje działalnością na „jałowym biegu”. Zapał garstki aktywistów musi spełznąć na niczym. Początkowe przyciąganie poszukujących nowej nadziei kończy się pogłębieniem zniechęcenia i poczuciem wszechogarniającej niemożności, bo znów nadzieja okazała się być tylko naiwnością.

Już przed wyborami, a tym bardziej w ich wyniku postawieni zostaliśmy w stan lęku przed odkryciem swej kolejnej naiwności. Oddając swe głosy w wyniku presji medialnej, że tylko PO i PiS się liczą, wielu z nas zdawało obie sprawę, że PO to jest zmodyfikowana UW, a PiS to AWS-bis. Nasza nadzieja przeszła w obawę, że będziemy mieli nową – starą sytuację. Rządzić będzie i ponosić tego rządzenia konsekwencje będzie PiS, ale decyzje podejmować będzie bez konsekwencji PO. Po spolegliwości liderów PiS wobec PO już po wyborach widać takową tendencję. Tymczasem stronnictwa o patriotycznych konotacjach znalazły się – albo zgoła poza parlamentem, albo jeśli nawet w nim, to na tyle zmarginalizowane, że poza główną sceną politycznej rozgrywki, pomimo iż liderzy PiS-u werbalnie podkreślali swój solidaryzm narodowy. Jednak uparte odżegnywanie się PiS-u od środowisk patriotycznych nawet tych w parlamencie i dążenie za wszelką cenę do budowy koalicji z PO wskazuje iż znów nadzieja tych co jeszcze ją posiadali okaże się naiwnością. Bo dziś bardziej niż podział na prawicę i lewicę adekwatny jest ten dzielący scenę polityczną między patriotów a kosmopolitów.

Gdyby po raz kolejny miało się okazać, że nasze wypatrywanie nowego jest li tylko oczekiwaniem na Godota, uprawnionym stanie się pytanie: kiedyż Polacy prawdziwie zmądrzeją?
8 październik 2005

Kazimierz Murasiewicz 

  

Archiwum

Pościgowy bezsens
styczeń 15, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Pilnie potrzebna powszechna edukacja obywatelska
kwiecień 20, 2005
Leszek Skonka
Jakiego sięgnęliśmy dna
sierpień 28, 2004
Chirurgiczne cięcie, czyli sobot(k)a w piątek
grudzień 17, 2005
Marek Olżyński
Dramat szefowej fundacji
październik 31, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
Chávez - Czerwony Guliwer
grudzień 25, 2006
Lech Brywczyński
Nie zniechecaj Patriotow!
styczeń 20, 2007
Poeta
Dwa grona gniewu
wrzesień 12, 2006
Remigiusz Okraska
http://dd.tradepress.com.pl/
luty 25, 2005
ala
Niech nas zobaczą
maj 8, 2003
Umowa sprzedaży akcji PZU S.A.
luty 11, 2005
"Cywilni" Amerykanie - przedsiębiorcy czy też bandyci w Iraku?
kwiecień 9, 2004
Marek Głogoczowski
Prom "Rogalin" trafił na złom
kwiecień 3, 2006
Jan Zakiewicz
Własność rzecz święta cz.2/2
maj 14, 2008
Dariusz Kosiur
Frasyniuk w służbie gen. Kiszczaka
wrzesień 13, 2005
Każda wojna dla każdej z walczących stron jest sprawiedliwa i toczy się w słusznej sprawie
marzec 28, 2003
/marek/
Jarmulka i prezydent
listopad 28, 2006
wielbiciel poezji
W pogoni za pewnym zyskiem, czyli "gospodarka" spekulacji
lipiec 5, 2002
Zbigniew Żukowski
Kolejna bitwa o Polskę przegrana
listopad 28, 2006
Artur Łoboda
Niewolenie ludzi przez manipulacje mediów
luty 24, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media