|
| Folksdojcz |
|
| Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. |
|
| Dowody na zbrodnię ludobójstwa szczepionkowego są nawet w bazie VAERS |
|
To jest artykuł z maja 2013 roku!
i dotyczy wszystkich - wcześniejszych szczepień. |
|
| Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID |
|
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.
„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. |
|
| "Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki |
|
| |
|
| Szczepionka do zabijania Ludzi |
|
Eksplozja nowotworów, zawałów i chorób po zastrzykach na Covid.
W dn. 8 lutego 2023 r. Dr David Martin gościł w programie 'Stew Peters Show' aby omówić niezaprzeczalny związek tzw. "szczepionek" na Covid z obserwowaną na całym świecie eksplozją nowotworów, zawałów serca i wielu innych chorób.…
|
|
| Chcą całkowitej eksterminacji wszystkich Palestyńczyków |
|
| Izrael i Hamas: czy ludzi ogarnęło zbiorowe szaleństwo? |
|
| Debata ws. pandemii COVID-19! |
|
| Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni! |
|
| Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom |
|
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
|
|
| Działania Izraela w Strefie Gazy to ludobójstwo Palestyńczyków |
|
| Termin „ludobójstwo” powinien nas zatrzymać. Bo takich słów nie rzuca się na wiatr. My nie rzucamy ich na wiatr. Mamy wynikającą z badań pewność, że działania sił izraelskich w Strefie Gazy to najpoważniejsza ze zbrodni, jaką można popełnić na ludzkości. |
|
| "Pytam w imieniu zdezorientowanych". |
|
| "Pytam w imieniu zdezorientowanych". List prof. Rutkowskiego do ministra zdrowia |
|
| Bankructwo Ukrainy |
|
| |
|
| Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie |
|
| |
|
| Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 |
|
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody |
|
| Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia |
|
| |
|
| We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… |
|
| Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię |
|
| To tylko... / It's just... |
|
| Jak Nas wganiają w kajdany |
|
| Na wzór hitlerowski |
|
| Eksterminacja starszych osób w Niemczech. |
|
| Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu |
|
| |
|
| Pożary w Kaliforni - poważna analiza |
|
Jak lewacy spalili Los Angeles
|
|
| Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 |
|
| Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. |
więcej -> |
|
W oczekiwaniu na nowe
|
|

Mając świadomość nadchodzącej zmiany /lub jej pragnąc/ przyjmujemy postawę oczekiwania na owe coś nowego. To oczekiwanie zabarwione jest niepewnością, jako że wszystko co nowe zaciekawia, ale też niepokoi jako coś uprzednio nieznanego. Zawsze jednak mamy nadzieję, że to nowe, nieznane, będzie lepsze od wcześniej poznanych rzeczy czy doznań. Cienka jednak linia odgradza nadzieję od złudzenia. O ile jednak posiadanie nadziei uznajemy za coś naturalnego, o tyle żywienie złudzeń uważane jest powszechnie za przejaw głupoty. O ile nadzieja poprzez stan oczekiwania wyzwala w nas ekscytację tym co ma nastąpić, o tyle złudzenie poprzez świadomość mylnej rachuby wywołuje złość lub przynajmniej apatię. Tym większą im głębsza jest różnica między naszymi oczekiwaniami a ich realizacją – gdy uświadomimy sobie iż nasza nadzieja była na tyle płonna iż de facto była czczą iluzją, jakimś mirażem, złudzeniem.
Również stając wobec dylematów wyborczych jako obywatele Polski pragnęlibyśmy aby nasze nadzieje na poprawę sytuacji Ojczyzny i osobistych naszych losów nie okazały się przejawem indywidualnej i zbiorowej naiwności – po raz kolejny. Wszak od roku 1989, kiedy to na powrót państwo nasze stało się w pełni niepodległe, nadzieje rodaków coraz to niższy osiągały pułap, nasza ufność w lepszą przyszłość wystawiana była wielekroć na ciężką próbę, gdyż każde kolejne wybory rychło przynosiły rozczarowanie. I to bez względu na rodowód polityczny zwycięzców.
Jedni w pełni świadomie, inni jeno intuicyjnie odczuliśmy zniewolenie demokracją. Ten nowy kaganiec nałożony przez ustalenia okrągłostołowe stawia nas przed wyborem – postkomunistów lub postsolidarnościowców, co sprowadza się, jak pokazało doświadczenie minionych 16-tu lat, do wyboru tzw. mniejszego zła. Tyle, że nie istnieje żadne mniejsze zło – albo mamy do czynienia z dobrem, albo ze złem. Każda próba wierzgania przeciw powstałemu w 1989 roku układowi atakowana jest z obu wówczas układających się stron jako zamach na pryncypia jakimi są dokonania „okrągłego stołu”. Przypomina to poniekąd zarzuty stawiane opozycjonistom w minionej epoce o podważanie ustroju, przyja?ni z ZSRR, etc. Mając obecnie tak wąskie pole wyboru - tylko pomiędzy układającymi się wówczas stronami przychodzi na pamięć gomułkowskie: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. Obecnie ta zasada obowiązuje w poszerzonym zakresie gdyż dotyczy dwóch stron. Doświadczamy więc systemu krypto-dwupartyjnego. Okazuje się, że na tym system demokratyczny wyczerpał swoje możliwości. I choć politycy lubią posiłkować się ładnie brzmiącymi powiedzonkami, jak to Churchilla, że demokracja nie jest systemem idealnym, ale nikt nic lepszego nie wymyślił, to widząc na co dzień ułomności demokracji nie możemy czuć się zwolnieni od poszukiwania systemu alternatywnego. Inaczej nasz udział w wyborach to nie będą wybory a głosowanie, udział w utarczkach okrągłostołowej „rodzinki”.
W tej sytuacji użalanie się nad słabą świadomością polityczną rodaków, czy małym ich poczuciem społecznych obowiązków w kontekście niskiej frekwencji jest ronieniem „krokodylich łez”. Ileż to już razy w ciągu minionych lat 16-tu nadzieja społeczeństwa okazywała się czczą naiwnością? Euforia roku 1989 stopniowo przechodziła w narastające rozczarowanie. Bo i jakże, skoro:
„Widziałem, jak między lud?mi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.”
Jedyną nowością tegorocznych kampanii jest narzucenie opinii publicznej przez mass-media, ową czwartą władzę spoza trójpodziału władz Monteskiusza a mimo to posiadającą znaczący wpływ, oraz nachalne ośrodki badania opinii publicznej, wyboru w ramach postsolidarnościowej części okrągłostołowych elit. Sugerowano nam wybór między PO a PiS dając do zrozumienia, że inny wybór to strata naszego głosu. Skoro wyboru dokonano przed wyborami, to po co w ogóle głosować. Ale też po co pó?niej użalać się nad niską frekwencją?
Liczebność tzw. „milczącej większości” świadczy iż coraz większa liczba rodaków czuje podświadomie lub zdaje sobie sprawę iż inaczej wyobrażała sobie niepodległość swego państwa i swoją osobistą wolność, że onegdajsza nadzieje opierały się na pragnieniu by:
(...)„ nade wszystko – słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość.”
Tymczasem kolejne wybory nie są w stanie sprostać tej podstawowej nadziei. Jednym z nas trzeba było lat aby się o tym przekonać, inni jeszcze się łudzą, a jeszcze inni próbują wejść w istniejący układ. Na marginesie wypada zauważyć, że Ukraińcom wystarczyło pół roku aby dostrzec zakłamanie „pomarańczowej rewolucji” z jej podobnym jak „okrągły stół” w Polsce celem – wszystko zmienić aby się nic nie zmieniło.
Nadrzędny cel politycznych elit rodem z Magdalenki, utrzymanie uzgodnionego tamże status quo z uwagi na powtarzalność sytuacji, czyli wyboru między liberalną „lewicą” a liberalną „prawicą”, wyprzedaż polskiej gospodarki /bez względu na zabarwienie opcji politycznej/, korupcję /również bezbarwną politycznie/ stwarza wrażenie odgrzewania do użytku obywateli kiełbasek częściowo nieświeżych. Kandydaci na polityków starają się na miarę swoich umiejętności korzystać z podszeptów marketingowych. Jako żywo bilboardy, plakaty, banery przypominają opakowanie towaru /kandydatów/ a dołączone do fotografii krótkie sentencje stają się niczym hasła w promocji bubli. Tak, bubli, bo mamy do czynienia ze starym towarem z naszytymi jeno nowymi metkami. Jeśli wyborca potrafi sięgnąć tylko cztery lata do tyłu, to wiele z tych twarzy skojarzy z szyldem innej partii, a bywa iż nawet z kilkoma. Wszechpotężny marketing stanowi blichtr wolnorynkowy całej kampanii odcinający nas od siermiężnej szarzyzny realnego socjalizmu.
W ten sposób prosty acz kosztowny mamy jako wyborcy złudzenie możliwości wyboru. W ramach klęski wyborczego urodzaju mamy do wyboru między PO a PiS w parlamencie i między PO a PiS w prezydenturze. Obie partie różnią się w propozycjach wyborczych znacznie, a jednak z góry zakładają iż tylko one wspólnie utworzą rząd koalicyjny. Ich liderzy kandydujący do prezydentury też się werbalnie różnią, ale obaj (solidarnie) udali się po namaszczenie do Brukseli (dawniej w tym celu „przywódcy” je?dzili do Moskwy, stąd wniosek iż zmienił się tylko kierunek geograficzny politycznych peregrynacji). Różnica między kandydatami polega jedynie na tym iż jeden z nich dodatkowo spotyka się z politykami niemieckimi, nie wiadomo co im zamiast polskim wyborcom obiecując. Nie różnią się za to w pouczaniu demokratycznym Białorusi.
Problemem elektoratu pozostaje jednak wybór ograniczony demokratycznie. Wyborca obija się między „lewicą” a pseudoprawicą (łże prawica) z ewentualną możliwością potknięcia się o lewo-prawe centrum. Niczym w chocholim tańcu wokół „okrągłego stołu”. Dla zagwarantowania bezpieczeństwa demokracji ordynacja wyborcza dopasowywana jest każdorazowo pod kolejne wybory. Dla zachęcenia wyborców w poszczególnych okręgach partie wystawiają nie tylko swoich prominentów, ale też dopuszczają lokalnych działaczy. W ten sposób tworzona jest projekcja regionalnych iluzji – nasz człowiek w parlamencie. To, że sejm i senat są od stanowienia prawa państwowego, a nie od realizacji zaściankowych aspiracji pozostaje poza zainteresowaniem układających listy kandydatów, jak też wyborców. Partyjni liderzy uwiarygodniają swoją organizację poprzez „troskę” o region, a elektorat ufa iż nasz człowiek w Warszawie będzie troszczył się o swoje, nasze podwórko. Jakość i zdolności kandydatów nikomu nie spędzają snu z oczu.
Aby uniknąć zarzutu wybiórczego opisu polskiej sceny politycznej w kontekście ostatnich wyborów nie należy pomijać ugrupowań nurtu patriotycznego. Chociażby z dwóch powodów. Po pierwsze partie alternatywne w stosunku do układu „okrągłego stołu” były w toku kampanii wyborczej ośmieszane lub przemilczane w mass-mediach. Po drugie - ich obecność w naszym życiu politycznym jest jednak faktem i to tym ważniejszym, im bardziej poszerza się milcząca większość. Nie da się na dłuższą metę sprowadzać absencji przy urnach do lenistwa czy niskiej świadomości społecznej. Póki co nikt nie przeprowadził miarodajnych badań pozwalających określić ilościowo tych nieobecnych pod kątem lenistwa lub zawiedzionych nadziei, utraty zaufania do dotychczasowych elit, a może i do całego systemu.
Obecność w polityce partii nie koncesjonowanych daje świadectwo o umiejętnościach samoorganizacji narodu. Jest to o tyle istotne, że nie mogą liczyć na dotacje budżetowe, a więc ich siła przyciągania jest nikła. Atrakcyjność partii wiąże się bowiem z ich możliwościami finansowymi. Oddziaływanie medialne ograniczone jest do niskonakładowych szarych czasopism, a dziś siermiężna prasa nikogo już nie pociąga. Pozostaje więc liczyć im na poświęcenie działaczy – zapaleńców. Niestety ten zapał jest wygaszany poprzez sposób działania nieadekwatny do sytuacji. Również i w przypadku tych ugrupowań często następuje zmiana szyldów dokonywana przez liderów wsławionych organizowaniem kolejnych partii i doprowadzaniem ich do upadku. Pozostaje kwestią otwartą – czy są to przerosty ambicji ponad możliwości realizacyjne, czy działania agenturalne. Nasilenie tendencji do tworzenia nowych bytów politycznych można zaobserwować szczególnie w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne. Można łatwo też dostrzec iż w tych ugrupowaniach, podobnie jak i w bardziej już zainstalowanych w demoliberalnym systemie partiach odwołujących się do patriotyzmu nigdy nikt nie ponosi odpowiedzialności personalnej za chybione decyzje i porażki. Mamy więc do czynienia z wadliwym krążeniem elit w tych organizacjach. Z kolei marzenia o zjednoczeniu nikłych sił organizacji bliskich sobie ideowo kończy się zawsze kolejnymi podziałami. I znów powraca pytanie: ambicje, czy agenturalność. Do tego należy jeszcze dodać brak wyczucia czasu mający swoje odzwierciedlenie w formie odwoływania się do społeczeństwa aktualnie nie aprobowanej przez adresatów. Zmęczone społeczeństwo wyra?nie nie życzy sobie tonu agresywnego, co wynika właśnie ze zmęczenia i narzuconej przez mass-media mody. Jeżeli samemu nie jest się w stanie wykreować własnego stylu i narzucić własnej mody, trzeba niestety przyjąć narzucone reguły gry. Negacja wszystkiego przy niemożności prezentacji własnych propozycji skutkuje działalnością na „jałowym biegu”. Zapał garstki aktywistów musi spełznąć na niczym. Początkowe przyciąganie poszukujących nowej nadziei kończy się pogłębieniem zniechęcenia i poczuciem wszechogarniającej niemożności, bo znów nadzieja okazała się być tylko naiwnością.
Już przed wyborami, a tym bardziej w ich wyniku postawieni zostaliśmy w stan lęku przed odkryciem swej kolejnej naiwności. Oddając swe głosy w wyniku presji medialnej, że tylko PO i PiS się liczą, wielu z nas zdawało obie sprawę, że PO to jest zmodyfikowana UW, a PiS to AWS-bis. Nasza nadzieja przeszła w obawę, że będziemy mieli nową – starą sytuację. Rządzić będzie i ponosić tego rządzenia konsekwencje będzie PiS, ale decyzje podejmować będzie bez konsekwencji PO. Po spolegliwości liderów PiS wobec PO już po wyborach widać takową tendencję. Tymczasem stronnictwa o patriotycznych konotacjach znalazły się – albo zgoła poza parlamentem, albo jeśli nawet w nim, to na tyle zmarginalizowane, że poza główną sceną politycznej rozgrywki, pomimo iż liderzy PiS-u werbalnie podkreślali swój solidaryzm narodowy. Jednak uparte odżegnywanie się PiS-u od środowisk patriotycznych nawet tych w parlamencie i dążenie za wszelką cenę do budowy koalicji z PO wskazuje iż znów nadzieja tych co jeszcze ją posiadali okaże się naiwnością. Bo dziś bardziej niż podział na prawicę i lewicę adekwatny jest ten dzielący scenę polityczną między patriotów a kosmopolitów.
Gdyby po raz kolejny miało się okazać, że nasze wypatrywanie nowego jest li tylko oczekiwaniem na Godota, uprawnionym stanie się pytanie: kiedyż Polacy prawdziwie zmądrzeją?
|
|
8 październik 2005
|
|
Kazimierz Murasiewicz
|
|
|
|
Ś+P..Czy nieświetej+pamieci?.. nś+p.
Dla globalnej mendy??
styczeń 18, 2008
szer.NIKIFOR
|
Przeproście naród agresorów za pomyłkę
czerwiec 18, 2004
(PAP)
|
W Izraelu powstanie "Centrum Busha"
listopad 17, 2006
bibula
|
Zrobcie miejsce dla nowych obywateli
styczeń 22, 2003
Elzbieta
|
Ekonomia bogiem
sierpień 13, 2003
Sebastian Karczewski
|
Czy mają za co dziękowac ?
maj 20, 2005
przesłała Elzbieta
|
Odpowied? na pytania, których nie postawiono
listopad 30, 2005
in teria.pl
|
Apel do POLONI I POLAKOW
luty 28, 2008
XXX
|
Polski cukier krzepi, ale tylko Zachód
marzec 4, 2003
Piotr Burza Gazeta Finansowa
|
Bezgrzeszni Żydzi
grudzień 3, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Dewaluacja"
czerwiec 28, 2005
piotr gilek
|
Appology for 1953?
sierpień 23, 2007
ICP
|
Ataki na Meczety - Wojna Domowa w Iraku?
luty 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
A gdzie sie podzieją medialnie porazeni kamienicznicy ,drobni kupcy,żurnalisci i inni biorokraci
kwiecień 14, 2007
kruzoe
|
Wina ministrów
sierpień 28, 2007
Marek Olżyński
|
Samobojki
czerwiec 27, 2003
przesłała Elżbieta
|
Piękny sen
czerwiec 7, 2006
...
|
Jak Kanada odrzuciła (Tarczę...}
sierpień 22, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Ile dopłacimy do Unii?
grudzień 8, 2002
Małgorzata Goss http://www.naszdziennik.pl/
|
Ciągną ludzie do Kaczyńskich
listopad 16, 2005
PAP
|
więcej -> |
|