|
Najbardziej znany polski idiota
|
|

W procesie rozwoju osobistego, dla osiągnięcia zamierzonego celu, zmuszeni jesteśmy wielokrotnie ponawiać próby i drążyć problem, aby dojść do zamierzonego celu.
Robią to nie tylko sportowcy, którzy tysiące razy powtarzają tą samą czynność, starając się unikać zauważonych błędów, robią to w pierwszym rzędzie ludzie myślący, którzy analizując popełnione błędy, starają się ich unikać.
Ludzie bezmyślni nie potrafią analizować swego postępowania i całe życia czują się "nieomylni".
Królestwo Betonu.
W latach 70., kiedy polskim architektom, na mózg uderzyła technologia betonu, nie potrafili tworzyć w żadnym innym tworzywie.
W rezultacie pozostały po tych czasach betonowe blokowiska, które ani plastycznie ani praktycznie nie spełniają ludzkich aspiracji.
A przecież są dziesiątki innych tworzyw, które wykorzystuje się w świecie do zapewnienia warunków do zamieszkania.
"Głupcy - kiedy ich bieda dosięgnie, w przeciwieństwa uciekają" - głosi łacińska maksyma, którą w kółko powtarzam.
Tak więc po latach komunizmu, które tylko głupcy nazwą okresem "własności wspólnej", narzucono Polakom idee nieograniczonej własności prywatnej. Wedle niej należało rozgrabić, zniszczyć wszystko co państwowe - przekazując w ręce prywatnie.
Dziwnym trafem ta idea nie przewidywała zwrotu tego - co komuna rozgrabiła!
Przyczyna takiego modelu postępowania tkwiła w fakcie, że celem twórców tak zwanej III RP nie była demokratyzacja Kraju ale przejęcie nad nim władzy za pomocą instrumentów ekonomicznych.
Z perspektywy czasu doskonale widzimy, że okres PRL nie był żadnym okresem "własności wspólnej" ale czymś w rodzaju neofeudalizmu ekonomicznego, w którym doktrynę katolicką" "wszelka władza pochodzi od Boga", zastąpiono doktryną : "władza pochodzi od ludu".
Ani w rzeczywistym feudalizmie - panującym do XIX wieku nie przestrzegano "reguł boskich" ani w komunizmie nie przejmowano się potrzebami ludzkimi.
Zamiast betonu.
Każdy, kto buduje swój dom stara się optymalnie wykorzystać dostępne surowce by stworzyć konstrukcję trwałą i przyjazną dla człowieka a przede wszystkim możliwą do realizacji - ze względów finansowych.
Tak więc fundamenty wylewa betonem, ściany stawia z cegieł, wię?bę dachową z drewna a dach pokrywa blachą, lub dachówką.
W historii świata znane są nam przykłady "własności wspólnej".
W pierwszym rzędzie była to "Demokracja Ateńska" w której znani sobie wzajemnie obywatele - decydowali o rozwoju własności wspólnej,
Precyzyjnie oddzielili własność prywatna od wspólnej i osiągnęli najwyższy na świecie poziom rozwoju cywilizacyjnego.
Demokracja Ateńska miała ten plus, że wykluczała leni i nierobów.
W okresie średniowiecza - w procesie rozwoju miast - bardzo często spotykamy się z własnością wspólną, albo raczej ze wspólną odpowiedzialnością wobec społeczności.
Najprostszym przykładem jest budowa świątyń, które nigdy by nie powstały, gdyby nie wspólny wysiłek mieszczaństwa.
Inną sprawą, że po zbudowaniu kościołów ich zarządcami stawali się geszefciarze w habitach.
Większość ze średniowiecznych miast nie miałaby szans na zaistnienie, gdyby nie wspólny wysiłek budowy dróg, wodociągów, kanalizacji a przede wszystkim budowy murów obronnych, które wedle statutów miejskich były pó?niej opłacane a w razie agresji z zewnątrz chronione przez prawem określone cechy rzemieślnicze.
Taka struktura była skuteczna do momentu szerszego zastosowania armat oblężniczych przeciwko którym nie wystarczyła pasywna obrona ale niezbędny był kontratak.
Największy mit XX wieku.
Od początku cywilizacji - czy też uczłowieczenia małpy człekokształtej obserwujemy mechanizm przejmowania dóbr wytworzonych wspólnie przez pojedyncze jednostki.
Bez wspólnej pracy, wspólnego wysiłku - wytworzonego w imię wspólnego dobra nie byłoby w ogóle cywilizacji.
Tylko skończone kanalie i najwięksi głupcy mogą sobie wyobrazić, że człowieka można zrobić niewolnikiem bez wsparcia ideologicznego.
W takim wypadku jednostka albo się zbuntuje albo zakończy swoje - nic nie warte życie.
Dlatego dla kasty rządzącej niezbędne jest ideologiczne wsparcie religii, które we wszystkich wyznaniach uznaje władzę - jako nadanie boskie.
Całkowicie niezrozumiałym jest dla mnie, dlaczego Naród Polski tak często powołuje się na katolicką "wiarę przodków", która była tylko ukonstytuowaniem niewolniczego poddaństwa możnowaładcom.
I tą zasadę, z wielkim cynizmem kontynuował Jan Paweł II, który zaprezentował nam Aleksandra Kwaśniewskiego jako władcę z nadania Stolicy Apostolskiej.
Należy raz wyra?nie powiedzieć, że w XX wieku nie mieliśmy do czynienia z żadną "własnością wspólna".
Pewien wyjątek stanowić może Szwecja i Kanada, gdzie obywatele w znacznym stopniu stali się podmiotami rządzenia i czuli się współtwórczami własnego kraju.
Jednak takie kraje jak ZSRR, Chiny i im podległe "kraje demoludu" były niczym innym jak systemami neofeudalizmu opartego na tak zwanej "ideologii komunistycznej", która podobnie jak katolicyzm (głoszący że szczęście będzie po śmierci) tak w komunizmie szczęście będzie udziałem, bliżej nieokreślonych, przyszłych pokoleń.
Pora więc skończyć z bredniami o czymś lepszym w przyszłości i budować lepsze życie już od dziś.
Zaczniemy to w momencie, w którym zrozumiemy, w jakim zakresie niezbędny jest wspólny wysiłek : drogi, mosty, wodociągi, Policja, Wojsko i dbanie o wszystko - co wytworzyliśmy wspólnym wysiłkiem a w jakim zakresie niezbędna jest własność prywatna - służąca życiu i rozwojowi jednostki, które będzie się przekładać pozytywnie na rozwój społeczeństwa.
W procesie kumulacji kapitału tworzą się ogromne trusty, które pozostając po za kontrolą - nie zapewniają żadnego bezpieczeństwa swoim udziałowcom.
Przykład Word Com, który zrobił nędzarzami dziesiątki tysięcy osób.
Problem jest więc nie w własności prywatnej ale w zasadach moralnych, których kapitalistycznemu światu brakuje.
Można wychować nowego człowieka tak, że wystarczającą nagrodą za twórczą pracę będzie szacunek społeczny i dostatnie życie i bezpieczeństwo socjalne. A nie tak - jak to się dzieje w Stanach Zjednoczonych, że zawiść motłochu - do posiadanych bogactw - jest wyznacznikiem pozycji społecznej i prestiżu.
Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, niektóre ludzkie jednostki przejmują geny, które kierują ku destrukcji społecznej i żywią się nią - niczym gangrena zdrowym organizmem.
Aby jednak do tego doszło musi zaistnieć punkt zapalny - z którego rozniesie się choroba.
Takim punktem było dla Polski perfidne, wykonywane z wielką precyzją zamieszanie w mózgach, że trzeba wrócić na drzewa i niczym dzicz walczyć tylko o swoje.
Jednym z "proroków" tej nihilistycznej doktryny był były członek (opanowanego przez poststalinowców) Stronnictwa Demokratycznego i uczestnik "Okrągłego Stołu" - Janusz Korwin Mikke, który do dziś dnia, z dużą skutecznością głosi swoje antypolskie hasła.
Mało kto dziś pamięta, że to nie Balcerowicz ale Korwin Mikke był głównym ideologiem oddania Polski w obce ręce za darmo.
To Korwin Mikke głosił zasadę, że "każda rzecz jest tyle warta ile jest za nią ktoś skłonny zapłacić".
W okresie przedostatniej kampanii wyborczej w USA, był on głównym rzecznikiem, wsparcia Polaków dla Busha juniora.
W czasie gdy głosiłem, że Amerykanom - w wyniku przestępstwa wyborczego narzucono psychopatę, tenże Janusz Korwin Mikke pisał do Busha wiernopoddańcze petycje o przyjęcie do NAFTA.
A dziś - po tym jak wiele najbardziej rozwiniętych krajów Świata wprowadziło instrumenty gospodarki państwowej głosi, że własność społeczna to największe zło.
Mikke nie widzi milionów ludzi okradanych przez firmy prywatne. Jedank okradanie pod szyldem państwa utożsamia z "własnością wspólną".
Czy jest to człowiek nienormalny czy najlepiej zakonspirowany agent globalnego kapitału?
Przysłowie głosi, że najciemniej jest pod latarnią...
Prawdziwej Rzeczypospolitej - wspólnego i pozwalającego rozwinąć obywatelom swoje aspiracje - Państwa Polskiego jeszcze nie zbudowaliśmy.
Czy tylko dlatego mamy zrezygnować z kolejnej - po Drugiej Rzeczypospolitej próby, że pachołcy wschodniego agresora wmówili nam, że żyjemy w "Państwie Ludu" ?
(A jednym z kolaborantów był nie kto inny jak Janusz Korwinm Mikke)
PS.
W latach 90. wprowadzono technologię ocieplania budynków betonowych i dzięki wymianie okien i obłożeniu styropianem, uzyskuje się blisko 60% oszczędności energii potrzebnej do ogrzania.
W rezultacie wiele polskich domów jest oszczędniejszych niż budynki z najwyżej rozwiniętych krajów świata w których szafuje się energią a pó?niej napada na kraje, które tą energię posiadają.
|
|
30 październik 2006
|
|
Artur Łoboda
|
|
|
|
Ataki na Meczety - Wojna Domowa w Iraku?
luty 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Wyjazd - rządowe rozwiązanie dla posła Giertycha?
lipiec 31, 2002
PAP
|
Kto wygrał, kto przegrał
wrzesień 26, 2005
Artur Łoboda
|
Zbyt kosztowna,
czerwiec 4, 2007
. (bez podpisu)
|
Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory w 2005r. Podjęło się rządzenia bez większości parlamentarnej...
październik 13, 2006
Zdzisław Raczkowski
|
To co najważniejsze
grudzień 23, 2005
Artur Łoboda
|
"Wojna z terrorystami"
kwiecień 6, 2003
|
Wnioski po wypowiedzi prof.OHMA
styczeń 25, 2009
mik
|
Europejskie "standardy"
sierpień 23, 2003
PAP
|
CI, KTÓRZY ZDRADZILI POLSKĘ !
czerwiec 26, 2008
|
TRZECIA DROGA:
nazistowska agentura czy neofici lewicy?
grudzień 13, 2002
http://republika.pl/adnikiel/socjobiologia.html
|
Tezy do działania w ramach Programu Społecznego Polska 2005
marzec 24, 2003
Jakub Mariawicz
|
Jesteśmy niegospodarnym narodem!
listopad 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Kuty na cztery nogi
styczeń 9, 2003
Tomasz Piwowarski
|
WITAM w OSTENISRAEL!
listopad 25, 2006
Zygmunt Jan Prusiński
|
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (8)
WRÓĆ KOMUNO!
listopad 14, 2003
Świętosław Małysz
|
Mec. Karol Głogowski - nie żyje
listopad 6, 2005
Leszek Skonka
|
Biada doroslym
luty 2, 2009
Elzbieta Gawlas Toronto
|
Przetargi o Zeznania w Sprawach Kryminalnych w USA
styczeń 31, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Polska potrzebuje nowych przywódców
wrzesień 13, 2003
przesłała Elżbieta
|
więcej -> |
|