Panika związana ze sztuczną inteligencją nie mija.
W rzeczywistości nabiera ona gorączkowego, histerycznego rozpędu, jakiego nie widzieliśmy od czasu pojawienia się COVID-19.
Nic w tym nie jest organiczne, wszystko jest w 100% kultywowane i ukierunkowane.
Ostatecznym celem tego sztucznego, opartego na strachu programowania społecznego są nowe regulacje.
To stało się niezaprzeczalnie oczywiste.
Pozostaje tylko odkrycie, jak źle to będzie.
Ale zanim przejdziemy do tego, gdzie jesteśmy teraz, lub dokąd zmierzamy, chciałbym spojrzeć wstecz i zastanowić się nad tym, jak tu dotarliśmy, ponieważ oś czasu jest wymowna.
Pod koniec lipca OpenAI ogłosiło (w mediach głównego nurtu pojawiły się takie słowa jak „ujawniło” i „przyznało się”, ale było to tylko twierdzenie) że część ich agentów ds. sztucznej inteligencji „zrobiła coś wbrew sobie” i zhakowała firmę technologiczną o nazwie „Hugging Face”.
Tuż po tym „objawieniu” dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, powiedział mediom, że jest „zaskoczony, że więcej osób nie odczuło tego emocjonalnie” .
W kolejnym tygodniu dowiedzieliśmy się, że pierwotne włamanie było poważniejsze, niż początkowo informowano, a trzech innych agentów AI również rzekomo wykazało się nieuczciwością.
Potem nastąpił potok historii – niektóre duże, niektóre małe – wypełniających nagłówki treściami w stylu „sztuczna inteligencja jest straszna” , począwszy od „wirusów zaprojektowanych przez sztuczną inteligencję” po „cyfrową telepatię”.
Sztuczną inteligencję powszechnie porównywano do broni jądrowej lub innej broni masowego rażenia, a także rosły żądania „międzynarodowego traktatu o nierozprzestrzenianiu”
Jednocześnie dowiedzieliśmy się o stałym napływie rezygnacji, a wielu z tych, którzy nie złożyli rezygnacji, podpisywało otwarte listy potępiające branżę.
Nagle, zupełnie niespodziewanie, jedna konkretna rezygnacja – rezygnacja badacza Jacoba Coxona – trafia na pierwsze strony gazet na całym świecie .
Jego twierdzenie, że sztuczna inteligencja ma „10% szans na zabicie wszystkich ludzi do końca dekady”, jest nagłaśniane i publikowane w każdej gazecie.
Coxon udziela wywiadów wszystkim dużym anglojęzycznym sieciom, powtarzając to stwierdzenie.
Wielu ekspertów i dyrektorów generalnych firm, dalekich od prób uciszenia tego alarmu, zgadza się z tym, a niektórzy posunęli się nawet do tego, by nazwać to niedopowiedzeniem , i szacują, że prawdopodobieństwo wyginięcia gatunku ludzkiego wynosi 20%, 50%, a nawet 70%.
Innymi słowy, opowiedzieli historię o przerażającej sztucznej inteligencji, nie udało im się przestraszyć ludzi, podkręcili poziom strachu, próbowali ponownie i znów ponownie, aż w końcu, dzięki czystej sile maniakalnej przesady, uzyskali pożądaną reakcję.
I tak oto znaleźliśmy się tutaj – pośród największego nagromadzenia histerycznej bzdury, jaką widzieliśmy od czasu, gdy na ulicach pojawili się oszuści i pielęgniarki klaszczące w dłonie.
Tylko w ciągu ostatnich kilku dni ONZ stwierdziło, że sztuczna inteligencja stanowi zagrożenie dla praw człowieka , że jest wykorzystywana przez tyranów do prowadzenia wojen , że „przejęcie Internetu” przez sztuczną inteligencję może nastąpić „ w każdej chwili” , a centra danych sztucznej inteligencji zużyją ogromne ilości gazu i pogorszą sytuację klimatyczną .
Firma Anthropic twierdzi, że musiała uniemożliwić niebezpiecznym naukowcom wykorzystanie sztucznej inteligencji do tworzenia broni biologicznej .
A agenci AI „lepiej koordynują działania niż ludzie”:
Powtarzanym refrenem jest stwierdzenie, że „sztuczna inteligencja = broń jądrowa”.
Ostrzega się nas, że sztuczna inteligencja może przeżyć „moment Czarnobyla” , że jest „bardziej niebezpieczna niż broń jądrowa” i że jej rozwój przypomina „miniprojekt Manhattan” .
Artykuł na okładce magazynu „Time” ogłasza, że jest to „punkt krytyczny sztucznej inteligencji”
W jednym, cudownym zbiegu okoliczności Netflix właśnie udostępnił film dokumentalny o apokalipsie sztucznej inteligencji, nad którym najwyraźniej pracował przez ostatnie trzy lata.
Wciąż pojawiają się nowe historie budzące strach, a przytłaczająca większość zgadza się co do potrzeby wprowadzenia regulacji.
Bernie Sanders i Steve Bannon jednoczą lewicę i prawicę w imię „pro-ludzkiej” przyszłości .
Ta jedność przekazu obejmuje Sekretarza Generalnego ONZ Baracka Obamę, Billa Gatesa , Ursulę van Der Leyen , laureatów Pokojowej Nagrody Nobla Kamalę Harris , prezesów wszystkich większych firm zajmujących się sztuczną inteligencją, Radę Stosunków Zagranicznych … i tak dalej, i tak dalej.
Jedyną osobą stanowczo broniącą sztucznej inteligencji jest Donald Trump, ale jego zadaniem jest zawsze się „mylić”.
Podkreślmy, że żadna z tych osób nie wypowiada na serio ani jednego słowa z katastroficznych wypowiedzi.
Chociaż być może Andrew Marr jest po prostu na tyle tępy, że wierzy w bzdury, które podsumowuje w ten sposób ...
Ludzkość stoi na rozdrożu tej jesieni.
To ważniejsze niż kryzys z łodziami z migrantami, niż budżet, niż Donald Trump czy Władimir Putin […] to jest ważniejsze niż jakikolwiek kraj, znacznie ważniejsze niż jakakolwiek pojedyncza firma, nieważne jak gigantyczna.
Musimy nauczyć się myśleć inaczej.
To retoryka z czasów Covidu.
Prawdziwa Nowa Normalność 2.0.
To JEST wielka operacja psychologiczna, tylko tym razem nie muszą udawać pandemii, po prostu twierdzą, że istnieje iluzoryczne zagrożenie.
Tymczasem jedyne prawdziwe zagrożenie, jakie niesie ze sobą sztuczna inteligencja – będąca niezbędnym narzędziem propagandy i pielęgnowania nierealnej „rzeczywistości”, jest całkowicie ignorowane.
Możesz się założyć, że jakiekolwiek przepisy zostaną wprowadzone, nie dotkną one twórców fałszywych kanałów historycznych i kryminalnych na YouTubie ani generacji coraz bardziej zwodniczych botów informacyjnych LLM.
Na szczęście ludzie są trochę jak ciecz nienewtonowska – im mocniej naciskają decydenci, tym większy opór mogą napotkać.
Oznacza to, że zaczynamy obserwować narastanie oporu – co jest dobre, choć często, moim zdaniem błędnie, jest on formułowany w kategoriach kampanii strachu, której głównym tematem są pieniądze, ceny akcji i zbliżające się IPO.
Nie wątpię, że może to mieć znaczenie, ale ten stopień jednomyślności to ogromny wysiłek, który kosztuje niewiele więcej niż trochę pieniędzy.
Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wielu twórców strachu ma już więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek będą w stanie wydać.
Rosnąca, ale wciąż niewielka grupa osób kwestionujących tę narrację jest już oskarżana o bycie „negacjonistą” – podobnie jak „negacjoniści klimatyczni” i „negacjoniści COVID-19” – jak w poniższym nagłówku z The Nation:
…którego podtytuł brzmi „bójcie się i wprowadzajcie surowe przepisy” , co jest najlepszym podsumowaniem manifestu globalistów, jakie kiedykolwiek otrzymacie.
Ustanawiać ustawodawstwo.
Mocno .
To jest kolejny krok i refren, który Bernie i dziesiątki innych śpiewają w harmonii:
I nie chodzi tu tylko o Stany Zjednoczone, jak już wspomnieliśmy – popierają je także Wielka Brytania i Unia Europejska, a apele o zawarcie międzynarodowego traktatu odbiły się szerokim echem na całym świecie.
Oczywiście, nie potrzebują faktycznego traktatu, aby uchwalić globalne prawo.
Tak jak widzieliśmy już w przypadku „zakazu mediów społecznościowych”, gdzie dziesiątki krajów wprowadziły niemal identyczne przepisy w ciągu kilku miesięcy, tak powiązana sieć przepisów krajowych, działających wspólnie, jest globalnym traktatem w praktyce, jeśli nie z nazwy.
Ale co tak naprawdę ma na myśli to „surowe” prawodawstwo ?
Cóż, byli w tej kwestii skrupulatnie niejasni – co oznacza, że albo nikt jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji, albo będzie to tak niepopularne, że nie będą mogli tego powiedzieć głośno, dopóki obecna błyskawiczna wojna propagandowa się nie zakończy, a ludzie będą TAK przestraszeni, że zaakceptują prawie wszystko.
Osobiście mam kilka pomysłów – zarówno na krótką, jak i długą metę – ale o tym porozmawiamy następnym razem.
A tak przy okazji – żadna sztuczna inteligencja nie ucierpiała podczas produkcji tego artykułu (ponieważ jej nie używamy )
Źródło:
https://off-guardian.org/2026/09/16/rogue-ai-is-covid-2-0/