ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

O żydowskich guwernantkach i lokajach. G. Braun w Polskim Radiu Rzeszów 
9 maj 2019      Alina
Ostatnie wieści z Libii, 20 maja 2011 
20 maj 2011      MG
Lekarz duszy 
11 luty 2018     
Wspomnienie o Elżbiecie 
19 październik 2012      Artur Łoboda
Język globalistów  
12 październik 2021     
Wszystko dlatego, że głupek jest ministrem 
3 październik 2016      Artur Łoboda
Nie głosowałem na Prezydenta 
11 sierpień 2017     
Kowidyzm gorszy niż nazizm 
3 styczeń 2022     
Zdzisław Lewandowski strzelił bramkę Niemcom 73 lata temu 
16 czerwiec 2016      Autor: gb
Szczepienia COVID zwiększają ryzyko udaru o 11 361 procent 
8 maj 2022      Ethan Huff
To Polacy odkryli SARS CoV-2.
Tak twierdzi Niedzielski
 
23 styczeń 2021     
Zygmunt Jan Prusiński ŚWIRY - część pierwsza 
11 czerwiec 2022      Zygmunt Jan Prusiński
Żywiąc się tylko nadzieją 
9 czerwiec 2012      Artur Łoboda
W odniesieniu do historii zawsze trzymajmy się prawdy! 
7 sierpień 2016      Artur Łoboda
Satelitarna technologia 
15 maj 2010      Goska
"Żołnierze niezłomni" 
3 marzec 2016      Artur Łoboda
WHO aktualizuje wytyczne dotyczące testowania COVID-19 - godzinę po inauguracji Bidena 
25 styczeń 2021      Obserwator
W niżu strącić owoc północy 
31 maj 2020      Zygmunt Jan Prusiński
O tym jak łże pani ambasador USA G. Mossbaher 
21 czerwiec 2019      Alina
Patologie wciskane w nasze życie 
9 listopad 2013      Artur Łoboda

 
 

Mroczne oświecenie

Aby zapobiec nowym zbrodniom przeciwko ludzkości, musimy zrozumieć, co kierowało Hitlerem i co go fascynowało.


Duński reżyser Lars von Trier powiedział przed kamerą „Rozumiem Hitlera” - i zgodnie z oczekiwaniami wywołał oburzenie.
Gdyby powiedział, że Hitler jest dla niego niezrozumiały, wszyscy byliby zadowoleni.
Ostatecznie do tego wniosku dochodzą niezliczone dokumenty, książki i artykuły.
Ale czy możemy sobie pozwolić na zatrzymanie się na tym głębokim braku zrozumienia?
Czy nie powinniśmy nawet rozumieć Hitlera, aby coś podobnego do tego, co wydarzyło się w latach jego rządów, nie powtórzyło się nigdy?
 
Nowa publikacja „Hitler. Niewiele znanych faktów ” - Clausa Hanta wykracza poza zrozumienie Hitlera: książka dostarcza informacji o tym, jak Hitler rozumiał siebie.
 
Chociaż nie żyje od 76 lat, Hitler jest najpotężniejszym politykiem naszych czasów.
Nawet jako cień góruje nad żyjącymi postaciami wszystkich aktywnych dzisiaj przywódców państwowych.
Ponieważ to Hitler dominuje w umysłach milionów ludzi - rzadko jako wzór dla niektórych nieznanych ludzi, znacznie częściej jako potężne tabu i przerażający ludzi.
Hitler dominuje umysły dzisiejszych ludzi sposobem - w jaki starają się ominąć wszystko - co jest podobne do Hitlera- by następnie powrócić do niego krętymi ścieżkami - jakby przyciągnął nieodparty magnes myślowy.
Wielki nieznajomy
 
 
W osobistym oświadczeniu Claus Hant napisał do mnie:
„Tutaj trzeba bardzo uważnie przyjrzeć się przeszłości.
Dlaczego Hitler wydawał się jemu współczesnym - jako tak niezwykle pozytywna postać?
Dlaczego tak wielu wysoko wykształconych intelektualistów było nim podekscytowanych?
I to nie tylko w Niemczech, ale i za granicą?
”Autor nie jest zainteresowany tropieniem„ pozytywnych ”rzeczy np. O wojnie, internowaniu i mordowaniu przeciwników reżimu - czy mordowaniu Żydów.
Nie zaniedbuje przypomnienia masowych rozstrzeliwań cywilów z Europy Wschodniej - mężczyzn, kobiet i dzieci - przez esesmanów.
 
Książka skupia się nie na dobrze znanych okrucieństwach reżimu, ale, jak mówi tytuł, na „mało znanych faktach”.
Dotyczy to głównie osoby dyktatora.
Nawet po tym - jak w bibliotekach napisano - o być może najpotężniejszym polityku ostatnich stuleci, Hitler pozostaje pod wieloma względami nieznajomym dla badań jego osobowości.
Niektórzy z jego biografów są bardziej zainteresowani dymem niż ogniem.
To zrozumiałe, ponieważ zbrodnie Hitlera były monumentalne.
Jednak właśnie dlatego, że chcą mieć rację - wielu obserwatorów Hitlera nie trafia w sedno i przekazuje w ten sposób niezbędne narzędzia do zapobiegania przyszłym zbrodniom przeciwko ludzkości.
 
„Niezrozumiałe”
 
Jak dotąd w badaniach próbowano wyjaśnić tylko „niezrozumiałość” - gromadząc nowe i dodatkowe, pomocnicze założenia i hipotezy.
Ale to nie uczyniło Hitlera bardziej zrozumiałym.
Claus Hant obrał w swojej książce radykalnie inną ścieżkę.
Zamiast próbować sprawić, by „niezrozumiałe” zniknęło za chwiejnymi wyjaśnieniami, czyni to centrum swoich badań.
Szybko staje się jasne: stworzyliśmy obraz Hitlera, który naszym zdaniem jest prawdziwy, na podstawie niezliczonych powtórzeń.
Ale Claus Hant może udowodnić poprzez skrupulatne badania, że ​​ten obraz w wielu miejscach nie odpowiada faktom udowodnionym przez badania naukowe.
 
Niektóre aspekty tego niedokładnego obrazu wywodzą się z zeznań niektórych współczesnych mu świadków.
Na przykład nazistowski architekt Albert Speer i inni próbowali zdystansować się od swojego byłego szefa, opisując go w każdy możliwy sposób w najczarniejszych kolorach.
Jednak opisane tam właściwości pod wieloma względami są sprzeczne z wynikami badań historycznych, które można było uzyskać na ten sam temat - w innym, bardziej godnym zaufania miejscu.
Opisy tych „samouzasadniających się postaci literackich”, jak je nazywa autor, stały się wówczas podstawą zarówno akademickich, jak i popularnonaukowych studiów nad osobą Hitlera.
Do dziś prawie nic się w tym nie zmieniło.
 
Tabu Hitlera
 
„Czy można odważyć się skupić na tych cechach Hitlera, które wywarły wrażenie na jego współczesnych?” - pyta Claus Hant.
„Mam na myśli: że nie tylko możesz to zrobić, musisz to zrobić.
Jeśli tego nie zrobisz, Hitler nadal będzie „niezrozumiały”.
Badając to, co „niezrozumiałe”, Claus Hant celowo unikał zwykłego sarkazmu i ciągłych potępień Hitlera.

    Zdaniem autora to właśnie skala zbrodni Hitlera powinna oznaczać, że nie trzeba nieustannie twierdzić, że się je potępia.


„Mam wystarczająco dużo wiary w moich czytelników, aby założyć, że nie muszę im ciągle przypominać, że Hitler popełnił potworne zbrodnie.
Nie mam też wrażenia, że ​​muszę nieustannie wydawać sobie certyfikaty, potępiając Hitlera.
Po co?
Czy nie wszyscy zgadzamy się z tym, że każdy rozsądny człowiek potępia działania Hitlera?
Etnolodzy piszący o plemionach kanibali nie powtarzają na każdej stronie tego, co myślą o kanibalizmie ”.

 
Przypisy i bibliografia książki mają 77 stron i sprawiają wrażenie trudnego do strawienia akademickiego przedsięwzięcia.
Ale to nie to, wręcz przeciwnie.
Powodem, dla którego książkę czyta się tak ekscytująco - jak thriller kryminalny, jest fakt, że Claus Hant jest scenarzystą.
Ponad dwie dekady badań uczyniły go badaczem Hitlera.
W 2010 roku opublikował Young Hitler in England, półfikcyjną książkę o młodym Hitlerze.
Pewne aspekty, które również odgrywają rolę w tej książce, były tam już rozpoznane.
W niniejszej pracy autor pogłębił te ustalenia, połączył je z dalszymi ustaleniami i oparł je na najnowszych wynikach badań.
 
Scenarzysta jako historyk
 
Chociaż „Hitler. The Little Known Facts ” - to książka czysto non-fiction - w niektórych miejscach Claus Hant zastosował metodę pracy scenarzysty.
Nie tylko spojrzał na swojego bohatera z zewnątrz, ale jednocześnie postawił się na jego miejscu.
Empatia wobec bohatera jest częścią narzędzi rzemieślniczych podczas pisania scenariusza.
W przypadku Hitlera jest to - co zrozumiałe, o wiele trudniejsze niż w przypadku fikcyjnych morderców telewizyjnych.
Ponieważ istnieje zalew danych naukowych i drobiazgowo zbadanych danych osobowych Hitlera, dla autora nie było niemożliwe zgłębienie jego wewnętrznego świata.
W ten sposób Hant pokonał „jednowymiarową sylwetkę”, która do dziś dominuje w pogodzeniu się z Hitlerem i która szkodzi walce z faszyzmem i zapobieganiu mu.

    Bo jeśli szukasz potwora, którego możesz rozpoznać z daleka po zapachu siarki, trudno będzie ci na czas rozpoznać „następnego Hitlera”.

Temat Hitlera jest w Niemczech wysoce tabu i „musi” zawsze być rozpatrywany w pewnych granicach.
Co więcej: „Klimat polityczny w Niemczech jest coraz bardziej zatruty wzajemnymi oskarżeniami o Hitlera” - czytamy w książce.
Jeśli spojrzeć na liczbę „nazistowskich oskarżeń”, takich jak te podniesione w związku z kryzysem uchodźczym i koronawirusowym, wydaje się, że w Niemczech jest dziś tyle samo narodowych socjalistów, co w 1940 roku.
Dziennikarz Johannes Gross powiedział poprawnie: „ Im więcej czasu upływa od III Rzeszy - tym większy opór przeciw Hitlerowi i jego zwolennikom narasta.
W tym samym czasie „Führer”, ścigany przez drzwi frontowe, zakrada się z powrotem do domu tylnymi drzwiami.
Na przykład wąsy Hitlera, imię „Adolf” i swastyka są starannie unikane, ale jednocześnie narasta pogarda dla człowieka, autorytaryzm i konformizm - to tylko kilka przykładów.
 
Hitler „zbyt ludzki”?
 
Każdy, kto skrytykował film „Der Untergang” (2004) za to, że Hitler został w nim przedstawiony „zbyt po ludzku”, będzie miał trudności z przeczytaniem książki Clausa Hanta.
Bohater wcielony w Bruno Ganza powiedział w filmie między innymi: „makaron smakował dobrze”.
Przedstawienie Hitlera jako osoby - jest dla Clausa Hanta rzeczą oczywistą.
Osoba, która, jak wszyscy inni - wykazywała różne oblicza charakteru i wewnętrzne sprzeczności.
Chcąc wejść na trop „niezrozumiałego”, autor nie omieszkał zbadać Hitlera pod kątem jego pozytywnych cech.
Musiało coś takiego istnieć.
Ponieważ: „zaprzecza każdemu doświadczeniu życiowemu, że powinna istnieć osoba, która ma tylko negatywne cechy w każdej dziedzinie” - mówi książka.
 
Tym bardziej dotyczy to osoby, której udało się wzbudzić niezwykłe uznanie, wręcz „miłość”.
Z trudem możemy zrozumieć uczucia wielu Niemców, trudno nam zrozumieć dzisiejsze „sukcesy” Hitlera, ponieważ jego zachowanie i głos w starych nagraniach dokumentalnych są głęboko niesympatyczne.
Na to wrażenie nakłada się nasza wiedza o jego zbrodniach.
Nie śledzimy jednak fenomenu jego drogi na szczyt „kultywowanego” przemysłowego narodu, kiedy próbujemy wyretuszować wszystko, co dotyczy Hitlera, co najwyraźniej pociągało jego współczesnych.
 
„Przebudzenie” Hitlera
 
Jednym z głównych punktów książki Clausa Hanta jest jego relacja z wydarzenia, które miało miejsce pod koniec pierwszej wojny światowej i które pierwsi zwolennicy nazwali „przebudzeniem Hitlera”.
Łańcuch dowodów przytoczony przez Hanta sugeruje, że Hitler był leczony psychiatrycznie po ataku gazowym na linii frontu.
Kilka lat temu dowód ten został potwierdzony przez kolejne odkrycie badań historycznych.
Hitler leczył objawy, które dziś można by nazwać „zespołem stresu pourazowego”.
 
Na początku swojej kariery Hitler często opisywał to „przeżycie przebudzenia”, ale później ukrywał ten epizod.
Zrozumiałe, ponieważ nie chciał pozostawić żadnych wątpliwości co do swojego zdrowia psychicznego.
Większość historyków pomagała Hitlerowi w tym tuszowaniu.
Nikt nie chciał narażać się na podejrzenie chęci zaświadczenia o „mniejszej winie” Hitlera.
A to, czego w ogóle nie chciałeś, to rozpoczęcie dyskusji o „Przebudzeniu Hitlera”.
 
Według Hanta na tym polega sedno „niezrozumiałego”.

    Ponieważ charakter i zachowanie Hitlera zmieniły się dramatycznie od czasu, gdy spotkał psychiatrię: z bladego „nikogo”, jakim był wcześniej, nagle stał się człowiekiem, który pojawił się z niezachwianą pewnością siebie i charyzmą.

Hant pisze:

„Przebudzenie, o którym pisał Hitler, zostało zinterpretowane przez naukę jako próba stworzenia przez Hitlera mitu o sobie.
Mit, który otaczał Hitlera bardzo wcześnie w jego karierze, można prześledzić do tworzenia własnej baśni.
Nie byłem zadowolony z tej tezy.
Zamiast uniknąć pytania o „przebudzenie” Hitlera, celowo dotarłem do sedna sprawy.
W końcu dostępne dowody nie pozostawiły mi innego wyboru, jak tylko ustalić, że nie może być najmniejszej wątpliwości, że Hitler rzeczywiście miał wówczas głębokie wewnętrzne doświadczenie.
I to właśnie to doświadczenie uczyniło go osobą, która potrafiła kształtować XX wiek jak żadna inna osoba ”.

 
Wybór"
 
Ponieważ większość badaczy Hitlera sama nie wierzyła w możliwość głębokiego przeżycia duchowego, prawdopodobnie zignorowali ten aspekt w biografii swojego bohatera.
Być może także dlatego, że obawiali się, że takie tezy można zinterpretować jako przyzwolenie na samo mistyfikację Hitlera jako „Odkupiciela” i „niemieckiego Chrystusa”.
Taka obawa jest jednak bezpodstawna, ponieważ określenie „duchowego szczytu doświadczenia” nie mówi nic o tym, czy ma to pozytywne konsekwencje etyczne.
 
Jeśli zastanowisz się głębiej nad impulsami z książki Clausa Hanta, wydaje się, że istnieje coś w rodzaju „ciemnego oświecenia”. Zjawisko to wyjaśniałoby wiele negatywnych zjawisk w sektach i wokół niektórych guru.
Oświecony widzi siebie jako stojącego ponad moralnymi uprzedzeniami zwykłych ludzi, jest nieustraszony i przepojony niezachwianą wiarą we własną misję.
Czasami to „zlecenie” obejmuje również prawo do poświęcania innych ludzi dla „wyższego celu”.
 
Zanim „oświecony” mógł stać się najpotężniejszym człowiekiem w Europie, musiało się wydarzyć coś innego:
„nikt”, kto - jak by to ujęli psychiatrzy, przeżył ciężką psychotraumę, ale myślał, że jest „przytomny”, musiał spotkać się z odpowiedzią .
Dopiero wtedy można go było odkryć.
Claus Hant opisuje, jak Hitler spotkał grupę duchowych konspiratorów wkrótce po swoim „przebudzeniu”.
To brzmi jak horror fantasy. Ale tak nie jest.
W monachijskim „Towarzystwie Thule” niezdolni ezoterycy zebrali się w tajnej ktujówce.
Badania historyczne od dawna potwierdziły, że ruch Hitlera rozpoczął się w tym środowisku.
Sposób, w jaki rozwinęło się powiązanie między spiskowcami Thule i Hitlera, jest skrupulatnie rekonstruowany przez Clausa Hanta na podstawie dowodów z badań.
Wiadomość o tym, jak „nikt” spotkał się z rezonansem konspiratorów Thule i nagle stał się „kimś” - jest niezwykle ekscytująca do przeczytania.
Rozwój wciąż przyprawia cię o dreszcze.
Jednak na tym tle Hitler nie jest już „niezrozumiały”.
 
„Kształcenie życia”
 
Nie myl się.
Wiele z tego, czym zajmował się Hitler, było szeroko rozpowszechnione i ogólnie akceptowane w całym zachodnim świecie, nie tylko w tamtych czasach w Niemczech i Austrii.
Zwłaszcza jeśli chodzi o tematykę „eugeniki” i biologicznej „hodowli wyższej”.
Te pomysły nie powinny były wtedy zrażać jego rozmówców, spadły na podatny grunt.
Może to zmotywować nas - urodzonych później, do sprawdzenia zjawisk tamtych czasów, nawet w naszej epoce, aby zobaczyć, czy istnieją punkty styczne dla potwornych wybuchów nienawiści do ludzi.
     
    Tylko dlatego, że era nazistowska i teraźniejszość jeszcze się w pełni nie zbiegły, nie powinniśmy przerywać śledzenia podobieństw - to wystarczająco przerażające, jak duże są w niektórych przypadkach.

 
Na przykład ksenofobiczny strach przed „mieszaniem” w fatalny sposób przypomina nakazy dyktowane wówczas przez eugenikę.
Odległe echo Hitlera wydaje się być słyszalne nawet przy etyce egzekwowania etyki ekonomicznie wydajniejszej, dominującej w neoliberalizmie.
Równie niepokojąca jest „transhumanistyczna” wizja pokonywania zwykłych ludzi poprzez świadomą kontrolę i przyspieszanie ich ewolucji przy pomocy chipów, nanobotów, cyber-implantów i tym podobnych.
Jak wiemy, ideał ulepszenia ludzkości kierował także Hitlerem.
 
Papierowy potwór
 
Claus Hant napisał do mnie o tym:

    „Dwuwymiarowa sylwetka potwora, w którą Hitler został przycięty przez biografów i twórców filmów dokumentalnych, nawet wtedy nie mógł spowodować żadnych znaczących szkód.
    To jest kluczowy punkt. "

Musisz zdać sobie sprawę, że to, co nazywamy złem, podlega ciągłym aktualizacjom w krótkich odstępach czasu.
W każdym razie przestępcy muszą mieć urok i inne pozytywne cechy.
Tylko w ten sposób mogą zmobilizować masy, a następnie użyć wiarygodnej narracji, aby zbudować łatwo dostępny pomost do ich świata duchowego.

    Jeśli szukamy „potwora”, ryzykujemy uspokojeniem się, aby uchronić się przed dyktaturą, o ile czegoś takiego nie ma.

 
Można założyć, że nowi - niebezpieczni masowi uwodziciele nie pojawią się z flagami ze swastyką i niekoniecznie wybiorą Żydów na swoich przeciwników.
Nie musi to być świszczący - jak Donald Trump, ani prowokator jak Björn Höcke - choć jest to oczywiście możliwe.
Być może nieoczekiwanie powstanie nowy faszyzm i wyjdzie z „normalności”.
 
Hant pisze dalej:

„Nie ma gwarancji, że katastrofa tamtych czasów nie powtórzy się pod różnymi - nowoczesnymi - znakami, niezależnie od tego, jak bardzo można wyczarować wyjątkowość tego, co się wtedy wydarzyło.
Współczesny hipnotyzer będzie głosił nowoczesne ideały - ideały, które odpowiadają naszemu współczesnemu duchowi czasu.
Jest to niezbędny warunek wstępny, aby masy zostały wysłuchane.
Dzisiejszy duch czasu jest zupełnie inny niż po I wojnie światowej.
Ale mechanizmy, które sprawiają, że takie niebezpieczeństwa stają się rzeczywistością, są dziś takie same jak wtedy.
Dlatego badawcze spojrzenie w przeszłość ma sens ”.

 
Niebezpieczna „pewność wiary”
 
Szczególną uwagę należy zwrócić na rolę duchowości, która przejawia się w destrukcyjnej formie.
Od skrajnych ruchów ewangelicznych, przez islamski fundamentalizm, po „ruch modowy” QAnon:
irracjonalizm przeżywa rozkwit - z pewnością również jako przeciwdziałanie postrzeganemu jako ograniczający materializm paradygmatu ukształtowanego przez naukę i neoliberalizm.
Na fali ducha czasu, który coraz bardziej dryfuje w kierunku antyludzkości, następny odkupiciel świata może surfować bardzo wygodnie.
 
Przykład Hitlera pokazuje, że nigdy nie należy ufać osobie, która pojawia się z „niezachwianą pewnością wiary”.
Powinniśmy zachować ostrożność, zwłaszcza gdy ktoś myśli, że jest „w imieniu Pana”.
Adolf Hitler charakteryzował się również wysokim stopniem „samouwielbienia”.
Przekonanie i działanie zbiegły się z nim.
I nie był wcale ateistą - raczej złapał „Pana”, którego wyczarował w ogromnej liczbie swoich przemówień, przed swój wózek, który następnie stopniowo wjechał w błoto.
 
Pewne „tendencje, które drzemią w dzisiejszej rzeczywistości społecznej”, mówi Claus Hant, „mogą ożywić nowoczesną postać zbawiciela w wysoce wzmocnionej formie w naszym sieciowym świecie.
To mogłoby znacznie przekroczyć nawet najgorsze koszmary przyszłości.
Przerażający pomysł.
Aby przeciwdziałać takim wydarzeniom, każda osoba musi być czujna - zwłaszcza wobec wydarzeń z przeszłości ”.
 
 
Roland Rottenfußer , urodzony w 1963 roku, po ukończeniu nauki języka niemieckiego pracował jako redaktor i dziennikarz dla różnych wydawców. Od 2001 do 2005 redaktor w „duchowym czasopiśmie”, później w „Zeit”. Obecnie pracuje jako redaktor, copywriter książek i scout autorów w Goldmann Verlag. Od 2006 roku jest redaktorem naczelnym Behind the Headlines
 
 
https://www.rubikon.news/artikel/dunkle-erleuchtung
 
 
21 luty 2021

Roland Rottenfußer 

  

Komentarze

 

Niemcy nieustannie doszukują się u tego szalonego kajtka jakiejś umysłowej głębi. Nie znajdą jej, bo i on i oni to prymitywni megalomani, których, jak uważał Churchill, co 50 lat należy bombardować.

Stalin już za życia odkrywał w sobie niezmierzone pokłady intelektu, ale też skończył jako masowy morderca, tak jak jego sojusznik, Hitler.

Nawet w ilości zamordowanych w Auschwitz Polaków musi uznać wyższość Kałczyńskiego*, który tylko jesienią 2020 wymordował nas ponad 100 tys. Z palcem w... powiedzmy w nosie.

2021-02-22
hens

 

Tu akurat nie ma Pan racji.
Artykuł napisany nieco mętnie, ale podaje przynajmniej jedno WAŻNE ostrzeżenie - które jest doskonałą aluzją do otaczającej rzeczywistości.

Hitler i jego kumple zaczynali swoją działalność od SEKTY nazywanej "Stowarzyszenie Thule".
Potem pomieszali politykę z ich rozumianą "metafizyką".

Dokładnie tak samo jest z Illuminati, którzy swoje związki zacieśniali w tajnych spotkaniach, a ich "metafizyka" jest uzasadnieniem dla obecnych - zbrodniczych działań.

I na polskim podwórku mamy dość dziwaczna sektę. ... smoleńską.


Temat sekciarstwa nazistów podjął dawno temu Marek Tabor.
Ale Jego książka przeszła bez echa.

2021-02-22
Artur Łoboda

 

Cusz...* Piłsudski już w 1933 wiedział co to za zioło i chciał mu łapy poprzetrącać, a nie było jeszcze wtedy żadnej o nim książki. Podobnie dziś powinno to spotkać Gaciarza i jemu podobnych.. No tak, tyle, że nie ma Piłsudskich.

2021-02-22
hens

  

Archiwum

Dwie listy
maj 22, 2008
PAP
Open Letter to Michael Jones and Israel Adam Shamir
lipiec 27, 2008
Przecieki w Mediach i Odpowiedzialność za Zbrodnie Wojenne
listopad 25, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Cold War II
wrzesień 4, 2007
przysłał ICP
Warszawa 13.05.2005
maj 17, 2005
Alina
"Sierpień 80": rząd nie konsultował reform
grudzień 3, 2002
PAP
Nigdy z królami nie bedziem w aliansach
marzec 5, 2003
Piotr Szubarczyk
Zamiast uzdrowienia relacji ekonomicznych - "promocja zatrudnienia"
styczeń 20, 2003
Artur Łoboda / PAP
Pieniądze nie śmierdzą
lipiec 18, 2002
PAP
Czy to koniec obecnego systemu finansowego?
styczeń 7, 2009
Dariusz Kosiur
Imiona Wolności zamocowane na warkoczu
grudzień 26, 2006
Zygmunt Jan Prusiński
Przerabianie stypy na wesele
maj 5, 2004
ks. prof. Czesław S. Bartnik
Natarczywe pytania zasadnicze
wrzesień 5, 2006
Ludwik Skurzak
Byłem na tamtym świecie
listopad 6, 2008
Artur Łoboda
Rozmowa Adama Sandauera z Gabrielem Janowskim członkiem Ruchu Patriotycznego
wrzesień 24, 2005
zaprasza.net
Kilka uwag o podatku liniowym
luty 2, 2007
Dariusz Kosiur
Polityczny kabaret
Ostatnie dni ex prezydenta Krakowa

grudzień 8, 2002
Artur Łoboda
Niewolenie ludzi przez manipulacje mediów
luty 24, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Siemens Łód?
wrzesień 14, 2004
"Zeitgeist" Duch Czasu
listopad 5, 2007
marduk
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media