|
Dziennikarska (nie)rzetelność
|
|

Rzetelność dziennikarzy to temat nie tylko polski. W Moskwie najpierw zablokowano, ale niemal zaraz odblokowano edycję czasopisma "Forbes". Pani Baturina, żona mera stolicy Łużkowa, coś powiedziała dziennikarzom, a oni rzekomo przeinaczyli.
Każdy (w tym przypadku Rosjanin) może ocenić, czy postąpili rzetelnie. A swoją drogą - jeśli udzielający wywiadu wie, że dziennikarze są nieprzyja?nie doń nastawieni, to czy w ogóle musi z nimi rozmawiać? A jeśli się przejęzyczy (albo popełni niezręczność, niedopowiedzenie, nieścisłość, błąd stylistyczny) to nie może zmienić wypowiedzi?
Podany przykład dowodzi, że określone media mogą nie lubić danej osoby i co? Ktoś dzwoni do pani Baturiny proponując wywiad? A pani czuje pismo nosem, bo zna ową redakcję, że jej nie popiera i że czyha na jej błąd. A może nie ma pojęcia i udziela wywiadu w dobrej wierze sądząc, że jeśli nawet popełni lapsus, to dziennikarz podczas autoryzacji "wyprostuje" to?
A tu mamy "niespodziankę" - pani Baturina idzie rano do kiosku i widzi, że dziennikarze nie poprawili usterki, więcej - umieścili wypowied? na tytułowej stronie. I dwa pytania - czy dziennikarz ma prawo wypaczyć wypowied?? Odpowied? jest oczywista - nie ma prawa, ale on powie, że "tak zrozumiał, że może ?le zrozumiał, ale". Jeśli jest nagranie i strony przedstawią je do oceny czytelnikom i sądowi, to redakcja może nawet przeprosi ową panią, jednak co gazeta nabiła kasę sensacyjną informacją, to już nikt jej nie odbierze. Nawet w razie kary i tak będzie "do przodu". Druga możliwość - pani merowa coś namieszała, coś niefrasobliwie trzepnęła i żałuje, po czym chce zmienić swą wypowied?. I co? Powiedziała i to się liczy? A nie to, że chce zmienić? Gdzie elementarna uczciwość?
Reasumując - jaki jest sens udzielać wywiadu gazecie, której (mamy podejrzenia) wydawca/redakcja nam nie sprzyja?
Niemal każdy czytelnik chce (a przynajmniej nie widzi przeciwwskazań), aby nielubianemu (zbyt przystojny, zamożny, inteligentny) politykowi lub biznesmenowi ktoś dowalił. Albo innemu dołożyć w dwójnasób, bo na pierwszy rzut oka oceniamy go, że jest klasę gorszy od nas. Nie czas wówczas na ocenę wartości tłumaczenia się takiej osoby wziętej na cel. I bywamy rozczarowani, jeśli podczas procesu media wycofują się z podanej wersji: jak to, napisali, że jest "be", tego oczekiwaliśmy, to już przyjęliśmy do wiadomości, już ułożyliśmy swoje poglądy (wespół ze znajomymi) w tej materii, a teraz mamy to zmieniać i to w stronę korzystniejszą dla skrytykowanego? Nigdy! I mimo sądowego wyroku dla nas taka osoba i tak ma nadal "za uszami". Tak było z poprzednim prezydentem (afera ze szpiegiem) oraz z kandydatem na prezydenta(fałszywe podpisy).
Mer Moskwy uważa, że dziennikarze postąpili nierzetelnie, zniekształcając słowa jego żony. Mer i jego żona (jej zgromadzony majątek szacowany jest na ok. 2,4 mld dol.), to nie byle kto, a pewnie nic z mediami nie wskórają, to co ma zrobić zwykły obywatel, jeśli media zagną na niego parol? U nas podobne aferki wybuchają co jakiś czas, ale to tematy na osobne artykuły...
Czy w opisanym przykładzie mediom zależy na prawdzie? Wydawca pisma (Axel Springer Russia), chcąc uniknąć konfliktu, polecił wycofać grudniowy numer z drukarni. Redaktor naczelny rosyjskiego "Forbesa" w proteście podał się do dymisji, zaś amerykański właściciel licencji zażądał wydania numeru z artykułem o rosyjskiej miliarderce. Czyli mediom czasami zależy na zamieszaniu i na dużych pieniądzach, nie zaś na przyjaznym załatwieniu sprawy. Stwierdzono nawet, że nie ma znaczenia, czym zakończy się proces - najważniejsze, że będzie reklama pisma, którego cena przy okazji... wzrosła. A czytelnicy to taka tłuszcza (w mniemaniu wydawcy), która ma zapłacić za skandalizujący egzemplarz, mordy w kubeł i mają czytać papkę przygotowaną przez największą władzę medialnie rozwiniętego kapitalizmu...
Częstokroć widujemy w telewizji wywiady, w których redaktor oraz osoba udzielająca wywiadu, nie pałają do siebie sympatią, łapią się za słowa, docinają sobie i można zastanawiać się - czemu służyć ma takie spotkanie i dlaczego taka osoba wyraziła zgodę na wywiad. Wywiady na żywo bywają odtworzone po pewnym czasie w formie gazetowej, a to oznacza, że można było pewne wypowiedzi pozmieniać, a jednak nie uczyniono tego. Dlaczego? Zbyt mało jest zgody wśród społeczeństwa, zatem po co podgrzewać atmosferę tam, gdzie można postarać się o przyja?niejsze opinie i reakcje.
Prawnicy oświadczyli, że Baturina nie wypowiedziała zdania zamieszczonego na okładce pisma - stąd cały skandal.
|
|
8 grudzień 2006
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
How Good Was the Good War?
lipiec 21, 2008
|
Historia syna marnotrawnego.
czerwiec 27, 2004
Artur Łoboda
|
Strategia dla pokoju
sierpień 25, 2008
Artur Łoboda
|
Polacy zadowoleni z czlonkostwa w UE
listopad 30, 2006
PAP
|
W sieci zależności
styczeń 13, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
|
Pikieta z balonikiem.
Antyunijne, choć niebieskie
marzec 3, 2003
http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/
|
Irak: Czas wyjść !
sierpień 14, 2003
przesłała Elżbieta
|
Prawda o Judeo-Polonii
lipiec 16, 2004
|
16 grudnia 1981 - 16 grudnia 2002
grudzień 16, 2002
Andrzej Trzaska
|
Korupcja
wrzesień 2, 2003
|
List otwarty do biskupa J.Życińskiego
luty 26, 2005
|
Are Gullible Americans really “blessed by God”?
wrzesień 10, 2006
Marek Glogoczowski
|
POECI, ANIOŁY, DOBROĆ
listopad 19, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
|
Dwie Części Tego Samego Lańcucha
czerwiec 24, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Unijna emigracja
październik 26, 2005
przesłała Elzbieta
|
Nieodpowiedzialni Anglosasi
marzec 18, 2009
Goska
|
Fragment ksiazki
kwiecień 9, 2006
Gośka
|
Amnezja
sierpień 7, 2008
Marek Jastrząb
|
In vitro, czyli: czy rząd musi?
styczeń 4, 2008
Marek Olżyński
|
Akcja bezpośrednia, czyli o bezużyteczności uległości
luty 14, 2007
Piotr Ciszewski
|
więcej -> |
|