|
Grzebanie w grobach zmarłych
|
|

Uważam za wysoce nieetyczne grzebanie w grobach zmarłych dla celów innych niż badania historyczne lub (w szczególnych przypadkach) badania kryminalistyczne. To co się stało przy okazji kampanii prezydenckiej- wywołanie tematu dziadków jednego z kandydatów - uważam za niemoralne.
Owszem, prawda o naszych przodkach powinna być znana. Powinien ją znać każdy człowiek, któremu nie są obojętne jego korzenie, dla którego dziedziczone po ojcach nazwisko jest prawem do dumy. Dotyczy to zwłaszcza osób, które zdecydowały się na udział z życiu politycznym. Tu kandydaci muszą być, z definicji, kryształowo czyści.
Historia naszego kraju ukazuje nam obraz inny, często okrutny. Dziesiątki lat prosowieckiej dyktatury narzuciły reżymową politykę, reżymowe myślenie i tendencje często anty polskie. Tego stanu rzeczy nie zmienił rok 1989 - dzieło „Solidarności”. Uzyskana suwerenność i otrzymana demokracja nie przyniosły oczekiwanych zmian. Społeczeństwo oczekiwało czegoś innego. Zawiedzione dziś nie angażuje się w „zabawę” - wybierania swoich reprezentantów. Prawie połowa obywateli przestała ufać komukolwiek. Nie poszli do urn, nie uczynili tego bynajmniej z lenistwa...
Przeciętny obywatel polski ma doskonałą orientację co do korzeni swoich przodków. Ne ma co udawać, że jest inaczej. Wystarczy sięgnąć do masowej emigracji Polaków do RFN w okresie tzw. odwilży. Największa liczba osób szukających na Zachodzie godziwej zapłaty za pracę i prawdziwej wolności pochodzi z Pomorza i Śląska. Każdy kto miał jakiekolwiek pochodzenie sięgał po te papiery bez najmniejszej żenady i wyjeżdżał. Wielokrotnie temat ten był obśmiewany w programach satyrycznych, ale nie tylko. Wyjeżdżało się na tzw. „owczarka”, bo ktoś akurat miał w domu psa rasy niemieckiej...
Mój jeden dziadek ( jakoś dotąd nikomu do głowy nie przyszło, aby grzebać przy jego papierach) zginął, kiedy szedł na Berlin. Nie jest wiadome czyja kula go zabiła, wroga czy swojego? Drugi dziadek po przegranej wojnie obronnej w 1939 r. dostał się niemieckiej niewoli. Pó?niej wcielony został do wermachtu skąd trafił, jak tysiące innych Polaków, do sowieckiej niewoli. Do rodzinnego Grudziądza wycieńczony przyszedł pieszo spod Uralu, sześć lat po zakończeniu wojny.
O moich dziadkach wszystkiego dowiedziałem się od rodziny i od samego dziadka. Opowiedział mi jak szli wycieńczeni ponad ludzką pracą i głodem przez pole kukurydzy, jeden z nich niespełna 19 letni chłopak schylił się po kolbę kukurydzy...
Już więcej nie szedł z nim w kolumnie. Zginął na miejscu od strzału w tył głowy.
Niemalże cała rodzina dziadka dokonała wyboru. Po wojnie uciekli do RFN. Pierwszy raz po wojnie spotkali się po koniec lat 70. Przez cały ten czas myśleli, że ich brat nie żyje.
Znam losy wielu ludzi, którzy przeszli przez zawiłe ścieżki zawieruchy wojennej. W każdym z nich zawsze widziałem człowieka. Znam, a raczej znałem (czas dokonał swego) ludzi, na których zbierano „kwity” dla tego, że byli u Andersa albo w wermachcie. Znałem losy wielu takich, jak mój dziadek, którzy byli świadkami popełnionych zbrodni przez sowiecką armię, którym usta przez wiele lat zamykał zwyczajny ludzki strach. Pamiętam doskonale strach jaki padł na mojego nauczyciela historii w szkole podstawowej, kiedy zapytałem pierwszy raz o Katyń. Wiem kim jest dziś ten strachliwy historyk...
Dziś „Ktoś” w niebezpieczny sposób próbuje pisać inną niebezpieczną historię, posługuje się do tego celu manipulacją. Grzebiąc w ludzkich sumieniach i pamięci o naszych najbliższych zaciera się historię najnowszą, tę z ostatnich dziesięcioleci. Próbuje się zatrzeć prawdę historyczną umiejętnie, poprzez stosowaną socjotechnikę, odwracając uwagę od zbrodni, która jest świeża i która jak dotąd nie została wyjaśniona. Jej autorzy jak dotąd bezkarnie (nikt za zbrodnie popełnione w PRL nie został skazany, z wyjątkiem oprawców ks. Jerzego Popiełuszki) uczestniczą, mniej lub bardziej oficjalnie, w życiu publicznym. To od nich próbuje się odwrócić oczy społeczeństwa, to o ich dokonaniach i czynach, na siłę, próbuje się zatrzeć ślady i pamięć.
W taki sposób nie buduje się więzi Narodu, który tyle wycierpiał w swojej historii. W taki sposób próbuje się dokonać głębokiego podziału, rozłamu, aby nigdy ten -jakże bohaterski- Naród nie był w stanie decydować o swojej przyszłości opierając fundamenty na dobrze pojętej przeszłości. Wielu z nas Polaków uczyło się historii innej niż ta prawdziwa, ktoś ją napisał. Dziś próbuje się pisać od nowa historię inną wyrywając z niej całe rozdziały prawdy, czasem jakże bolesnej, ale prawdy autentycznej, która towarzyszyła nam co dzień.
www.platformakociewie.pl |
|
17 październik 2005
|
|
Marek Olżyński
|
|
|
|
Polonijna Wioska
sierpień 23, 2008
...
|
Ciągną ludzie do Kaczyńskich
listopad 16, 2005
PAP
|
Nagroda dla "zasluzonej Polonii"
grudzień 29, 2006
Grazyna
|
Myślenie, które boli
sierpień 14, 2004
|
Taki jeden
marzec 10, 2007
PAP
|
Elity leczą się lepiej
październik 15, 2003
Janusz Rolicki
|
List otwarty do Ministra Sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka
kwiecień 28, 2003
prof. Jerzy Robert Nowak
|
Wyroki za mówienie prawdy
luty 12, 2007
lś
|
Nie ma dyskusji
wrzesień 6, 2005
Dziedzic
|
Accor złożył ofertę wiążącą na zakup 4,06 proc. akcji Orbisu
listopad 18, 2002
PAP
|
UE kością niezgody między LPR a rządem
sierpień 12, 2002
IAR
|
Kto "załatwił" ZPB, a raczej Polaków na Białorusi?
marzec 3, 2006
|
Politycy na front
styczeń 31, 2003
zaprasza.net
|
CALL FOR MAY 23RD PROTEST OF AIPAC ANNUAL CONFERENCE
maj 23, 2005
piśmienny
|
Program
lipiec 20, 2003
przesłała Elżbieta
|
Talmud, Teologia Wygnania i Megalomania
luty 13, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Irak jako grzęzawisko i trzęsawisko dla USA
czerwiec 17, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Pewna Polonijna Inicjatywa
listopad 27, 2003
patriota.pl Forum
|
Kilka słów o "Radku" Sikorskim
listopad 4, 2005
Tadeusz z Washington
|
Głodomór na Ukrainie Lazara Kaganowicza
listopad 14, 2007
przysłał ICP
|
więcej -> |
|