ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Dominująca nonsensowna narracja o koronie 
1 styczeń 2022     
Kłamstwa kowidowych mediów o Indiach 
3 maj 2021     
Polska z lotu ptaka 1999 
21 listopad 2013      Artur Łoboda
Wierchuszka PiS to zakamuflowana opcja syjonistyczna 
12 luty 2018     
Prezentacja możliwości nowej broni? 
16 kwiecień 2021      Artur Łoboda
Nie wystarczy znać prawdę 
18 luty 2018     
Rzeczpospolita sędziowska? 
3 wrzesień 2016      Artur Łoboda
Zjawisko społeczne: Pieczyński 
8 luty 2016      Artur Łoboda
1 i 17 września 
16 wrzesień 2019      Artur Łoboda
Nie siedź w domu, jedź na wycieczkę 
17 marzec 2020     
Komu z taką „lewicową prasą” potrzebne są faszystowskie media?
Jak nasze „postępowe” gwiazdy i placówki potrafią nie powiedzieć ani słowa o najpoważniejszym kryzysie w dziejach ludzkości
 
29 sierpień 2021      Mark Crispin Miller
Póki sądzi ostatni - neostalinowski sędzia 
18 grudzień 2014      Artur Łoboda
Nigdy nie było żadnego kowida (2) 
12 wrzesień 2022     
Zachęta, ale tylko dla obcych 
2 marzec 2015      Artur Łoboda
Politycy otrzymują sól fizjologiczną zamiast wstrzyknięcia mRNA 
26 listopad 2021     
W jaki sposób Kukiz - zebrał wymagane podpisy? 
7 czerwiec 2015      Artur Łoboda
Paszporty szczepień i nie tylko 
11 styczeń 2023      Liberty Counsel
Ministerstwo zdrowia odmawia odpowiedzi na pytanie: czym testuje na SARS CoV-2 
28 czerwiec 2020     
Korzenie Trzeciej RP 
27 październik 2017     
Denominacja niezbędna od zaraz 
18 czerwiec 2015      Artur Łoboda

 
 

Szarańcza, czyli opowieść o potwornej głupocie





Pewnego dnia, w dalekiej krainie i dawno minionym czasie, przyszedł pewien Kapłan do miejsca, gdzie Wielu pielęgnowało swoje uprawy i zwierzęta gospodarskie i powiedział...

"Nadchodzi szarańcza i musimy się przygotować!"

"Ale szarańcza przychodzi co roku i przychodziła przez wszystkie minione lata", odpowiedziało Wielu. "Zawsze tak było, dlaczego musimy się przygotowywać?".

"To nie jest szarańcza z lat ubiegłych", powiedział Kapłan, "to jest nowa i straszna szarańcza, którą ja nazywam Nowym Imieniem. Musimy się przygotować".

"Co robi ta nowa i straszna szarańcza z Nowym Imieniem?" zapytało Wielu w wielkim strachu.

"Jak to?", powiedział Kapłan, "zjadają część naszych plonów, a potem ruszają dalej".

Wielu zadrżało ze strachu.

"Ale to właśnie zawsze robi szarańcza", powiedział jeden z Wielu, "dlaczego musimy przygotować się w tym roku, skoro nigdy wcześniej tego nie robiliśmy?

Kapłan spojrzał na jednego człowieka z Wielu.

"Czy nie słyszysz tego, co mówię?" - powiedział. "To nie jest dawna szarańcza z minionych lat, to jest nowa i straszna szarańcza, które mają Nowe Imię. MUSIMY SIĘ PRZYGOTOWAĆ."

"Ale co robi ta nowa i straszna szarańcza posiadajaca Nowe Imienię, co byłoby gorszego od tego, co robiła stara szarańcza z lat ubiegłych?" powiedział tenże jedyny człowiek.

"Czy jesteś głupcem?" - zawołał kapłan. "Czy nie mówiłem ci, że one pochłaniają nasze plony, a potem ruszają dalej. MUSIMY SIĘ PRZYGOTOWAĆ!"

"Tak, musimy się przygotować!" zawołało Wielu jednocześnie, choć nie wiedzieli, czego to wymaga.

"Nie rozumiem", upierał się jeden człowiek z Wielu, "czy ta nowa i straszna szarańcza wygląda inaczej niż stara szarańcza z minionych lat?".

"Tego nie powiedziałem", odpowiedział Kapłan.

"Czy pochłania ona więcej naszych plonów niż stara szarańcza z ubiegłych lat?".

"Nie postawiłem takiego twierdzenia" - odpowiedział Kapłan.

"Skoro więc nowa i straszna szarańcza nie wyglądają inaczej niż stare szarańcze z minionych lat i nie pochłania więcej naszych plonów niż stara szarańcza, to dlaczego ma być nowa i straszna?".

Na to Kapłan rozgniewał się z kapłańskim gniewem.

"Kim ty jesteś mały człowieczku, żeby narażać innych na niebezpieczeństwo tego rodzeju pytaniami? Czy nie powiedziałem ci, że jest to nowa i straszna szarańcza MAJĄCA NOWE IMIĘ?"

Wielu zwróciło się więc do owego pojedynczego człowieka i powiedziało: "Tak, głupcze, nie narażaj innych na niebezpieczeństwo tymi twoimi pytaniami. Kapłan powiedział ci - nowa i straszna szarańcza MA NOWE IMIĘ! Zamilcz w swojej głupocie i pozwól Kapłanowi powiedzieć nam, jak mamy się przygotować."

A potem zwrócili się jak jeden mąż do Kapłana, uklękli przed nim i błagali: "O mędrcze, powiedz nam, jak mamy się przygotować przeciwko nowej i strasznej szarańczy".

Stanął więc Kapłan przed nimi i powiedział...

"Rozmawiałem z wielkimi umysłami i z bogami, a oni powiedzieli mi, że jedynym sposobem na przygotowanie się przeciwko nowej i strasznej szarańczy jest noszenie tych oto kapeluszy Potwornej Głupoty..."

...i podniósł w górę kapelusz tak straszliwej głupoty, że Wielu przeraziło się...

"O Panie, w jaki sposób noszenie tychże kapeluszy Potwornej Głupoty uchroni nas przed nową i straszną szarańczą?" wołali.

"Wielkie umysły oraz bogowie zgłębili ową kwestię, stwierdzając, że jest to wystarczajace" - odpowiedział Kapłan. "Wszyscy ci, którzy troszczą się o innych, założą te kapelusze i razem uratujemy się przed nową i straszną szarańczą".

Wielu spojrzało na siebie nawzajem i pojmując mądrość słów Kapłana chętnie włożyło kapelusze Potwornej Głupoty na swoje głowy, po czym wróciło do pielęgnowania swych upraw i zwierząt gospodarskich, szczęśliwi, że zostali ocaleni.


...... * ......



Następnego dnia Kapłan wrócił do miejsca, gdzie Wielu zajmowało się swoimi uprawami i żywym inwentarzem, nosząc swoje kapelusze Potwornej Głupoty i powiedział...

"Niestety, rozmawiałem dalej z wielkimi umysłami i z bogami i oni mówią mi, że noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty nie wystarczy, aby uchronić nas przed nową i straszną szarańczą. Potrzeba czegoś więcej".

Wielu zwróciło się do Kapłana z wielkim niepokojem i zawołało: "O mędrcze, powiedz nam, co powinniśmy zrobić, aby uchronić się przed nową i straszną szarańczą".

"Oto odpowiedź", powiedział Kapłan, "aby uratować was przed nową i straszną szarańczą musicie wypalić wasze plony do gołej ziemi, zanim szarańcza zabierze się za nie!".

"Dziękujemy ci o mędrcze!" zawołało Wielu.

"Poczekajcie", powiedział jeden człowiek z Wielu, "w jaki sposób spalenie naszych plonów na popiół, zanim szarańcza będzie mogła je zjeść, uchroni je przed nią?".

"Durniu", odpowiedział Kapłan, "czy nie rozumiesz, że nowa i straszna szarańcza ominie nas, jeśli wszystkie nasze plony znikną?".

"Ale", powiedział ów człowiek, "powiedziałeś mi, że nowa i straszna szarańcza nie zjada więcej niż stara szarańcza z ubiegłych lat".

"To prawda", powiedział Kapłan.

"Jeśli więc pozwolimy nowej i strasznej szarańczy najeść się do syta i pójść dalej, nadal będziemy mieli większość naszych plonów, jak w latach minionych, ale jeśli spalimy je doszczętnie, zostaniemy bez niczego".

Kapłan westchnął, a za jego przykładem westchnęło również Wielu.

"Czy nie obchodzi cię los tych, których plony zostaną zjedzone, jeśli nic nie zrobimy?" - zapytał z oburzeniem Kapłan.

"Czy nic cię nie obchodzą plony, które zostaną zjedzone?" powtórzyło Wielu, w wielkim oburzeniu wobec małoduszności owego człowieka.

Poszli więc do swych pól i spalili wszystkie swe plony, aby ich nawet część z nich nie została zjedzona przez nową i straszną szarańczę.

"Ale co będzie z chlebem?" - zapytał człowiek - "teraz wszystkie nasze plony są spalone doszczętnie?".

Wielu wyglądało na zmartwionych, bo faktycznie to pytanie nie przyszło im do głowy. Zwrócili się do Kapłana po odpowiedź.

"Kiedy jest taka potrzeba, trzeba poświęcać się" - odpowiedział Kapłan.

"Tak" - zgodzili się Liczni, stwierdzając, że wypowiedział on słowa, które oni sami mieli w głowie - "Trzeba składać ofiary - i przynajmniej jesteśmy teraz bezpieczni od nowej i strasznej szarańczy!".

"Widzę, że Kapłan nie spalił SWOICH upraw do gołej ziemi", powiedział jeden człowiek z Wielu, "Czemu tak się stało?".

Wielu odwróciło się w tym momencie w jego stronę i powiedziało "zamilcz, głupcze, dość twoich bzdur, Kapłan rozmawiał z wielkimi umysłami oraz z bogami i on wie najlepiej, jak uratować nas przed nową i straszną szarańczą. Niech będzie chwała naszemu Kapłanowi i jego mądrości".


...... * .......



Następnego dnia Kapłan wrócił do miejsca, gdzie ludzie nosili swoje kapelusze Potwornej Głupoty – stojąc na spalonych polach i zajmując się swoimi zwierzętami – i powiedział...

"Niestety, rozmawiałem dalej z bogami i wielkimi umysłami, a oni mówią mi, że noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty i wypalanie upraw nie wystarczy, by uchronić nas przed nową i straszną szarańczą! Musimy także wyrżnąć wszystkie nasze zwierzęta gospodarskie i pozwolić, aby ich krew zrosiła ziemię".

"W jaki sposób ubicie zwierząt i zlanie ziemi ich krwią uchroni nas przed szarańczą?" - zapytał jeden z Wielu.

Wielu było rzeczywiście nieco zaniepokojonych tą nową kwestią, więc zwrócili się do Kapłana z prośbą o odpowiedź.

"Czy nie słyszycie, że mówię, iż to jest nowa i straszna szarańcza?", powiedział Kapłan swoim uprzejmym głosem. "Czy nie rozumiecie, że trzeba znaleźć nowe sposoby, aby nas przed nią uchronić?".

Wielu odetchnęło z ulgą i stwierdzili, że po raz kolejny Kapłan wypowiedział dokładnie te same myśli, które mieli we własnych głowach. I dlatego chętnie wybili swoje zwierzęta i pozwolili, by ich krew zalała ziemię, ciesząc się, że wreszcie zostali ocaleni od nowej i strasznej szarańczy.


........ * ...........



Po raz czwarty Kapłan przyszedł do miejsca, gdzie ludzie siedzieli na swoich spalonych polach – świeżo podlanych krwią zwierząt hodowlanych – w swoich kapeluszach Potwornej Głupoty, i zobaczył, że niektórzy z nich byli martwi lub umierający.

"Niestety", powiedział, "z powodu najazdu nowej i strasznej szarańczy, nie mamy teraz ani chleba, ani mięsa, ani mleka, i nawet noszenie kapeluszy Potwornej Głupoty, czy wypalenie upraw i wybicie zwierząt gospodarskich nie wystarczyło, by nas uratować, gdyż patrzcie, jak wielu umiera".

Na to wśród Wielu zapanował wielki strach i rozpacz.

"O biada", wołali, "zaprawdę, ta nowa i straszna szarańcza jest śmiertelną plagą, bo spójrzcie, ilu ludzi teraz umiera pomimo wszystkiego, co uczyniliśmy!".

Zwrócili się do Kapłana i błagali: "Powiedz nam, o mędrcze, co należy uczynić, aby uchronić nas przed nową i straszną szarańczą, która zabija nas pomimo wszystkiego, co zrobiliśmy!".

"Zaprawdę", powiedział Kapłan z wielkim smutkiem, "ta ziemia jest tak spalona i zżarta przez nową i straszną szarańczę, że nic nie pozostaje do zrobienia, jak tylko zostawić nasze stare życie za sobą i zacząć od nowa z nowym statusem równości. Musicie udać się do mojej posiadłości, gdzie będę was chronił. Mam trochę żywności w moich własnych magazynach, z której możecie skorzystać, jeśli będziecie pracować dla wspólnego dobra, sprzątając mój dom i pielęgnując moje uprawy i zwierzęta".

Wielu zawołało: "Dziękujemy ci, o mędrcze!" i ruszyło za Kapłanem w kierunku jego bezpiecznej siedziby.

"Zaczekajcie", zawołał jeden z Wielu, "to nie ta nowa i straszna szarańcza zabrała nam pożywienie, ale my sami pozbawiliśmy się niego na twoje polecenie, a teraz chcesz nas uczynić twoimi niewolnikami?".

Kapłan potrząsnął głową z politowaniem, a Wielu poszło za jego przykładem.

"Co należy zrobić z tak uporczywą niewiedzą?" zażądał.

"Straszna, uporczywa niewiedza" - zgodzili się zgodnie Liczni.

A Kapłan powiedział:

"Czy nie rozumiecie, że gdybyśmy NIE założyli kapeluszy Potwornej Głupoty i nie spalili naszych upraw i nie zabili naszych zwierząt gospodarskich, to nowa i straszna szarańcza poczyniłaby rzeczy o wiele, wiele gorszymi niż są teraz?".

"W jaki sposób?" zapytał jeden człowiek z Wielu.

Kapłan zachichotał, a Wielu poszło za jego przykładem.

"Dlatego prostaku, ponieważ nowa i straszna szarańcza jest nowa i straszna i ma NOWE IMIĘ!"

"Nowe imię!" powtórzyło Wielu, patrząc z niedowierzaniem na owego jednego człowieka, który nie rozumiał, co to znaczy.

Potem odwrócili się od niego i w swoich kapeluszach Potwornej Głupoty udali się do zabudowań należących do Kapłana, aby pracowali tam dla wspólnego dobra, pielęgnując uprawy i zwierzęta hodowlane Kapłana, sprzątając jego dom i śpiewając pieśni nadziei na nowy początek, które napisali dla nich uczeni w Piśmie pracujący dla Kapłana.

Tymczasem jedyny człowiek, pozostawiony sam sobie na jałowych i krwawych polach, wyruszył samotnie, by znaleźć inną drogę i śpiewać własne pieśni.

Catte Black 1 luty 2021


Źródło"
https://off-guardian.org/2021/02/01/locusts/
4 luty 2021

Phil 

  

Komentarze

 

Czyżby to był początek biblii ku czci Łukaszenki? :)

2021-02-05
hens

 

Bardzo zgrabnie napisane.
I w zasadzie oddaje sens tego co się obecnie dzieje.
Niestety Łukaszenka jest kijem, a jak wiadomo, on Wisły nie zawróci.
Siła jest w nas, ale każdy ogląda się na Kapłana, który został mu postawiony na drodze siły własnej.

2021-02-05
Magellan

 

ps
kiedyś oglądałem film o australopitekach. Fabuła była dość infantylna i mieszała epoki ze sobą - według oficjalnej nauki - nie przystające.
Niemniej konkluzja była bardzo istotna.
Australopitek, jako małpa człekokształtna był wypierany przez homo, czy: habilis, ergaster, czy erectus, tego w filmie nie powiedziano, niemniej w ostatniej scenie został przyparty do muru, czyli morza, bo z lądu go wypychano.
I w tej scenie patrzy, to w głąb lądu, to w morze i za każdym obrotem głowy spojrzenie w ląd jest krótsze, a w morze dłuższe. I nie ma ani łodzi, ani umiejętności pływania.....

2021-02-05
Magellan

  

Archiwum

Cyniczne kłamstwo o Arturze Sandauerze - www.polonica.net
styczeń 28, 2006
Adam Sandauer
M.G. na Mount Mc Kinley (6194 m) 36 lat temu
grudzień 31, 2006
Marek Głogoczowski
Paranoja Izraela, Gruzja i atak na Iran?
wrzesień 7, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Konfrontacja z globalizmem w Europie i w Ameryce
czerwiec 16, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Zmiany w RPP
styczeń 12, 2003
PAP
"Lubińska musi odejść"
listopad 23, 2005
Lekcja prezesa Cato Institute dla prezydenta Polski
marzec 11, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Unia Europejska odrzuca większość polskich postulatów
grudzień 10, 2002
PAP
Obywatelskie nieposłuszeństwo (językowe)
marzec 9, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Cierpliwość, praca, opanowanie - przyniosły rezultaty
Adam Małysz mistrzem świata!

luty 23, 2003
PM
PRL-jednak państwo Polaków
październik 13, 2003
Adrian Dudkiewicz
Społeczeństwo tworzy język a nie językoznawcy
listopad 2, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
"Prezydent nie przyznał" Stanisławowi Gibkowi
grudzień 4, 2006
Olaf Swolkień
Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina
lipiec 22, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Krętacze. Bratkowski z NBP o wypowiedzi Leppera
luty 5, 2003
Piotr Mączynski
Różne światy - czyli - co Wy tu robicie?!
październik 25, 2007
Artur Łoboda
Czy Żydzi są wyjatkowo uprzywilejowani?
lipiec 14, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Nowy wirus
luty 2, 2006
net
100 tysięcy ofiar amerykańskiej agresji na Irak
październik 28, 2004
PAP
Polska nauka zasugerowana zerem bezwzględnym
marzec 10, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media