ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

„Nieszczepione” BBC: zbiór danych pandemicznych – część 3 
11 wrzesień 2022      Iain Davis
Afganistan a Pakistan i Chiny  
28 kwiecień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Bezczelna litwaczka dalej opluwa Polaków 
8 marzec 2018     
Szpryca z AIDS 
11 luty 2022     
Wnioski na dziś dzień 
20 luty 2011      Artur Łoboda
Arabska kwadratura koła 
22 marzec 2011      Artur Łoboda
Czy jest wyjście z sytuacji bez wyjścia? 
27 kwiecień 2025     
Zapytanie do Sanepidu w Krakowie 
22 lipiec 2020     
Komunizm wedle Kornela Morawieckiego 
30 wrzesień 2019     
Targowica wystąpiła pod znakiem krzyża.... Kaczyński również. 
11 listopad 2009      Artur Łoboda
Pierwotne przyczyny "epidemii" SARS CoV-2 
12 sierpień 2020     
Wojna lotnicza 
3 listopad 2010      Goska
Dlaczego A. Lepper „wybrał” lokal „Samoobrony” by zakończyć życie? 
11 sierpień 2011      Gasienica
Jak w komunizmie  
19 sierpień 2017     
PiS niechybnie dąży do dyktatury 
19 listopad 2015      Artur Łoboda
Przeorany umysł Ludzkości 
12 grudzień 2015      Artur Łoboda
Wiarygodność Mariusza Kamińskiego 
18 listopad 2015      Artur Łoboda
Tusk współodpowiedzialny. 
29 lipiec 2010      Bogusław Maśliński
Oni pierwsi winni stanąć przed Sądem 
3 wrzesień 2020     
W 182 Rocznicę Powstania Listopadowego 
17 październik 2011      Iwo Cyprian Pogonowski

 
 

Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (13.09.2011)

Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa

13.09.2011 23:55


@Zygmunt Jan Prusiński

Panie Zygmuncie spokojnie. Proszę się nie dać zwariować. Rozumiem Pana, że popada Pan w popłoch. Dysponuje Pan talentem i poczuciem Poetyckiej mocy, a otaczają Pana idioci.

Pan wie, że na wylansowanie mitu o genialności naszego Adaśka Mickiewicza pracowało setki klakierów, którzy chcieli wrócić na jego plecach do Polski, odebrać żydom i rosyjskim generałom swoje majątki i szlify oficerskie w polskiej armii. Gdyby nie owi klakierzy to o Adamie nie dowiedziałby się pies z kulawą nogą. Że nie miał takich klakierów Cyprian Norwid, wiec przepadł w gównach historii, dopiero go przypadkowo odgrzebali i... (przemycali)! Za każdym razem, zarówno naród jednego (Miśkiewicza) i drugiego (żydowskiego Nordola, Nadrala...) miał głęboko w dupie.


Pan też potrzebuje wsparcia, ale zdaje Pan sobie sprawę, że Pańskie wiersze potrzebują środowiskowego "obsypania pieprzem"! Bo wiersze Mickiewicza dla naszych klasyków były wystarczająco skandaliczne, knajackie i pospolite (choćby takie Sonety Krymskie) chociaż bez słów - chuj i dupa.

Dzisiaj niestety, skoro klną zakonnice, dzisiaj Pańska delikatność wierszy szokuje brakiem wulgarności (i to bardzo dobrze, bo tym bulwersuje, że jak to? pisze facet o miłości a nie ma tu ani jednej kurwy ani skurwysyna! i tym szokuje! Co, nie mam racji, może nie ma czytelników, którzy poszukują poezji obscenicznej i płacą za nią grube pieniądze)? Owszem, o ile jeszcze w poezji się powszechnie przeklina, jak w prozie, to przecież wulgaryzm wypowiedzi przebija z zawoalowanych "poetyckimi słówkami" okresów. Takie już signum czasu, że chcąc adekwatnie powiedzieć o biskupie "O, biskup!", a o polityku "O, polityk!", o kurwie trzeba powiedzieć "o, kurwa!".


Pańska poezja, bo ona tu jest najważniejsza, ma dobre podłoże w Pańskiej rozchwianej psychice i biografii. Edward Stachura chcąc dać podstawę metafizyczną swojego życia pod swoje wiersze szukał nietypowych zachowań, pracy w lesie, burdy z kurwami w nocnych lokalach, szukał śmierci pod lokomotywą, bo jego wiersze bez tego byłyby niegodne zaufania. Każdy poeta, nie tylko Pan, musi swoim życiem poszukiwać wiarygodności dla swojego słowa. Bo inaczej współczesna publiczność go olewa, choćby Adam Michnik - Szechter dawał mu sto nagród Gazety Wyborczej to i tak mu nic nie pomoże.

Poróżniłem się onegdaj z ks. prof. Kłoczowskim o jego sformułowanie, że gdy w gminie pierwotnej ktoś (jak teraz Pan Prusiński) prorokował pod wpływem Ducha świętego w imieniu Chrystusa, gramatycznie i logicznymi okresami, to mówił mądrze! A ja się pytam, czy gdy bredził niezrozumiale i "głupio", to prorokował pod wpływem szatana? Kłoczowski twierdził że tak, ja że nie! Niestety, panie Kłoczowski, gdy się bredzi w imieniu Chrystusa to jest to mądrzejsze, niż gdyby się mówiło banały językiem zrozumiałym dla setek idiotów.

Ważne jest to, że go (Chrystusa, proroka etc.) tłumy kretynów nie są zdolne pojąć, bo Słowo profetyczne, jest zaszyfrowane pod pozorem szaleństwa i dostępne tylko dla wybranych.


Proszę Pana, sielankowe obrazy Turnera są w dzisiejszej krytyce kultury odczytywane jako ponure komunikaty nadawane z diabelskiego świata. Za widokami sielskich obrazów wsi angielskiej krytycy dostrzegają widoki dantejskiego piekła. Coś podobnego dostrzegam i u Pana. A widać to również po Pańskim "pęknięciu" (w życiu prywatnym), słodkie obrazy w wierszykach i burza szyderstwa i przekleństw w chwilach realistycznego ocknięcia się z poetyckiego odurnienia.

Ale powtarzam, wszystko jest z Panem w prządku. Nie jest Pan wariatem. Jest Pan artystą i ma do tego prawo. (Jeśli Pan nie przekracza przepisów kodeksu karnego!)

Być może, że w ten sposób Pan przedtem (np. rok temu) nie patrzył na sprawy i ja zdobiłem jakoby złą robotę, ale nie wiem, czy to dobrze, że jeśli to ja i jeśli to już, odtworzyłem Panu oczy, to niech Pan będzie bardziej świadomy! Na zdrowie! Nie wiem do jakiego stopnia odpowiadają - przed Bogiem - za "zgorszenie", w tym wypadku uświadomieni kurestwa, świata, (z którego doskonale zdawał Pan sobie od początku sprawę) w intencji jego naprawienia, gorszyciele! Bo nie wierzę, żeby Pan przedtem nie był tego świadomy.

Ale, powtarzam, spokojnie Panie Zygmuncie. Tylko spokój może nas wszystkich uratować! Ja myślę, że najlepsze dla Pana, to pozwolić się unosić tej fali, która teraz Pana niesie. Być może od pozornego przypadku do przypadku, w konieczności tego co każdego z nas czeka. Tak mi się zdaje, że jest Pan na dobrej drodze do zdobycia samoświadomości lub już ją Pan ma.

Samoświadomości, że jest Pan gównem (co jest zaszczytnym szczytem skromności!), (jak i ja, jak i my wszyscy, z napuszonym Karolem Wojtyłą, JP II na czele)! Historia zbawienia traktuje nas jak gnój! Nie liczy się nasze poszczególne życie, Pan to wie! Jesteśmy zupełnie zbędni Bogu, sobie i bliźnim i niektórzy z nas, gdy to sobie uświadomią, dostają wielkich mdłości.


Jakże współczuje Pan swemu bratu (w wierszu do brata), jakże współczuje Pan sobie! Pan już wie, że źle się jest urodzić. Powinien Pan współczuć również mnie (chociaż ja nie martwię się o nic!), bo nam tego potrzeba, z powodu zabijającej nas świadomości, że jesteśmy obrzydłymi dziećmi Demiurga. Gdyby tak nie było, to Pan nie martwiłbyś się o LOS WŁASNYCH WIERSZY!, które chcesz Pan zanieść przed oczy LUDZKOŚCI I PRZED OCZY BOGA, a czujesz, że mają to w dupie.

Widzi Pan, że jestem ostrożny wobec Pana, nie odważam się dawać łatwych recept. Niech Pan pisze bez mędrkowania, niejako automatycznie, jak Pan czuje! Najważniejsze, że Panu się chce! To CHCĘ jest tu najważniejsze. Bo Stachura doszedł do ściany, na której było napisane, "Nie chcę ale muszę. Muszę być poetą. Bo chcę żeby mnie drukowali!". I to na dodatek komuniści!

Gdy Pan będzie za bardzo chciał, żeby Pana drukowali, to spotka Pana śmierć duchowa i zamieni się Pan w grafomana. Pisz Pan tak, jakby nie chciał Pan być drukowany, żyj Pan tak, jakby nie chciał żyć. Pierdolić wszystkie pierożki świata! Pierdolić wszystkie powagi, birety, togi i gronostaje, i świętości świata. "Oni" je wtryniają Panu, żebyś się nimi udławił a sami pierdolą do rozpuku, jak jakieś ohydne świnie, a Panu każą pisać peany pod swój pseudohumanistyczny strychulec, nad lipnym wydumanym człowieczeństwem, którego po prostu nie ma.

Człowieczeństwo zaczyna się tam, gdzie człowiek zdaje sobie sprawę, że przestał już być człowiekiem!

Dlatego zalecam rozwagę, zimne spojrzenie i spokój! Żadnych uniwersytetów. Chuj z nimi! Uniwersytety świata nie zbawiły! Widzi Pan, że otacza Pana mnóstwo idiotów! Pana zadaniem jest pisać... może... ale nie na pewno... się kiedyś na Panu poznają. I to poznają prawdziwie, a nie na sposób: Zygmunteczku jakie to piękne.

Ja też mogę w ten sposób: "Panie Prusiński piszesz Pan: 1) piękne wiersze, 2) jakie piękne wiersze, 3) wszyscy kochamy pana cudne wiersze, 4) ale piękne wiersze, 5) wiele radości sprawiają nam pańskie wiersze".

Pochwała idioty prawdziwemu artyście przynosi ujmę. Co innego zachwyt prostego człowieka - prawdziwy artysta prostemu chłopu czy wieśniaczce to może wybaczyć, cwaniaczkowi zepsutemu i kulturą i do tego głupiemu - nigdy!


Chyba nie oczekuje Pan ode mnie: "Zygmunteczku, jakie to piękne"?
I wydaje mi się, że z łatwej i "pięknej poezji" kalka powinna by zdarta. Nie wiem w jaki sposób, ale zdarta. Już niektórzy młodzi próbują to robić, pisząc ody to butelki coca-coli albo sonety do pudełka zapałek, ale to jeszcze nie to. Chodzi o to, żeby tak napisać, jakby się pisało list do ludożercy, który siedzi przy stole nad zwłokami i przygotowuje, albo delektuje się polędwicą z dziecięcia. I wcale nie chodzi o przekleństwa ani o wulgaryzmy, tylko żeby było widać tę dziecięcą rączkę ogryzioną na talerzu! Wszyscy ogryzamy jakąś rączkę, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy. Wie Pan o czym mówię? Poeta widzi ponad widzeniem ogólnym społeczeństwa. Widzi to, czego nie widział Karol Wojtyła, a jeśli widział to milczał, albo eufemicznie mówił o cywilizacji śmierci!

Panie Zygmuncie, nie, to nie jest mój "powrót", żeby tworzyć tu jakieś uniwersytety. Spokojnie.

Teraz nie mam czasu i muszę się zająć czym innym, pałętać się po wydziale matematycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego i na wydziale optyki atomowej, np. Także muszę powałęsać się po Akademii Górniczo - Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie. Tak to widzę i tak to ujmuję, dla mnie to jest pałętanie i wałęsanie... to co do czego inni podchodzą na klęczkach. Nie chcę mi się, ale robię, po to by poznać nowe rzeczy. Rerum novarum.

Muszę też na trochę wybyć do Ameryki.

Ale do dyskusji na dotychczasowym poziomie i luzie, nie mam wracać i nie mam ochoty, żeby mnie ktoś co chwilę przymuszał do tego, żebym się legitymował jakimiś idiotycznymi tożsamościami, udowadniał swoją (pożal się boże, komu?) profesurę, czy co? A niechże mnie pocałuje w dupę! A skądżeś Pan wytrzasnął takiego głupiego żyda?

Ja już nie mam przełożonych, których bym się bał. Moi przełożeni, to ci co gram z nimi w brydża, ale bym się wstydził przed nimi przyznać, że się wdaję w pogaduszki i się daję obsztorcować jakiemuś głupiemu obskurantowi za swoje poglądy, które w środowiskach (KURWA, że muszę użyć tego trefnego i plugawego słowa: "uniwersyteckich" (szlag by je trafił!) uniwersyteckich, są znane jak bure suki i nikt się tu takimi gównami nie bulwersuje! Gdzie ten gudłaj się wychowywał, że taki ciemny i zacofany, jakby co dopiero wyszedł, neofita, z kruchty? No, ale neofici są tacy! Są jeszcze gorsi od sekciarzy! dopiero co wczoraj został przechrzczony a dzisiaj już jest bardziej papieski od papieża.

Moi przodkowie (w sensie, że się przyznaję do łączności z narodem staroszlacheckim) z kościołem i z Rzymem koty zawsze darli i chcieli ciągać biskupów po błocie za końmi, na postronku (gdy będą butni i krnąbrni, gdy infułaci nie będą grzeczni), a i tak ci moi staropolscy przodkowie są tym, Semper fidelis, czym żydowskie popłuczyny (wierne dostojnikom i Stolicy Apostolskiej) nigdy nie będą.

Cóż mam powiedzieć na takie dictum, żebym się wytłumaczył, że jak nie jestem profesorem, to mi nie wolno kląć? Ten idiota nie wie nawet co to jest profesor! Żebym JA się tłumaczył przed takim głupkiem? Który nic nie potrafi powiedzieć (wycisnąć ze swego mizernego móżdżku)? On ze swoją głupotą i brakiem inteligencji chowa się za wiarę w Boga, który nakazuje mu skromność wypowiedzi. A niechże się wypowie i pokaże co potrafi! Bo mówi, że gdyby nie stawiał BOGA NA PIERWSZYM powiedzenia. Tylko w kółko Macieju, że Pan Bóg (z wielkiej litery!), że Kościół jako ostoja polskości - he he!... Pan już wie najlepiej co on potrafi, że nic nie potrafi!
A na o mojej uwadze o jego rysunku mówi, że szydzę z rysunku na temat dojrzewania. Oko, proszę Pana to nie jest z guzika, i nie tacy jak on, drżeli, żebym się nie wypowiadał, co w ich malunkach "widzę", czego oni ani nikt zahipnotyzowany "renomą" ich nazwiska nie dostrzegał! A tymczasem co jest narysowane to narysowane! Co powiedziałem, tom powiedział!


Nie będę pisał do Pana często, bo nie mam czasu. Ale też nabrałem wstrętu do inwigilacji i tego wiecznego zdziwienia, że ktoś może, mieć inne zdanie. Bo ja się cieszę, i gdy ktoś ma inne zdanie to daje mi to kopa!
A czego ja się mam bać? Patrz Pan, do tego doszło, że bloger musi się bać drugiego blogera-kapusia, że ten gdzieś tam będzie obrabiał mu dupę. A ja bym nie chciał, żeby moi znajomi dowiedzieli się, że dyskutuję z jakimś chamem, zamiast cenić swoje słowo i własne zdanie. To ty się z takimi zadajesz, mówiliby z przyganą. Wchodzisz do internetu, gdzie chamstwo się produkuje?

Niestety, zrobiłem to, to jest mój błąd i powód do wstydu, moi panowie. Ale dobrze mi tak, bom ojca nie słuchał i wujów, którzy mnie ostrzegali, nie zadaj się z plewami, to cię świnie nie zjedzą.


Zygmunt Jan Prusiński Kobieta białych luster - część IV


8 listopad 2020

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Bez ryzyka
wrzesień 11, 2002
opowiedział Krzysztof K
"Wykorzenić i wypalić"
marzec 16, 2006
Globalne Inwestycje i Cele Chin
lipiec 8, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Niezdrowe skłonności, czyli co za dużo to nie zdrowo
październik 17, 2007
Artur Łoboda
Tarnowska tragifarsa z pomnikiem Chrystusa Króla
styczeń 15, 2005
Artur Łoboda
Open Letter to Michael Jones and Israel Adam Shamir
lipiec 27, 2008
POLSKA - UNIA 3
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Dramat szefowej fundacji
październik 31, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
List do ambasadora Iraku
kwiecień 11, 2003
przeslala Elzbieta
USA-Izrael
wrzesień 12, 2007
Paul Findley
Obłęd produkcji broni na świecie trwa. USA i Izrael wzmacniają wpółpracę
październik 3, 2006
bibula
Przeproście naród agresorów za pomyłkę
czerwiec 18, 2004
(PAP)
Kontynuatorzy z SLD
Dziennikarze czerwoni od pokolen

czerwiec 23, 2003
Paweł Siergiejczyk
13 grudnia 2006 Stan Tymiński: Stan Wojenny – Dolarowa „Solidarność”
grudzień 18, 2006
Stanisław Tymiński
Negocjacje koalicyjne- powtórka z rozrywki
styczeń 13, 2006
Adam Sandauer
W Cieniu "Wojny Ostatecznej"
wrzesień 16, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Ślepcy od Bibuły
marzec 19, 2007
kruzoe
Zobacz, jakie nieruchmości w drodze przestępstw przejął Kaczyński
listopad 15, 2006
Zbigniew Nowak
Mittal Steel Poland zwolni kilka tysięcy pracowników
styczeń 25, 2007
Co nas czeka w 2003?. Rozmowa z Jadwigą Staniszkis i Tomaszem Żukowskim Nowy rok, nowy rząd, nowy premier
styczeń 2, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media