ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Światowy kryzys koronacyjny 2020-21: Rozdział I 
12 czerwiec 2021     
Zachęta, ale tylko dla obcych 
2 marzec 2015      Artur Łoboda
Wierchuszka PiS to zakamuflowana opcja syjonistyczna 
12 luty 2018     
Podniecony tobą 
7 sierpień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Przelewanie z pustego w próżne, czyli kolejne monstrualne oszustwo PiS 
5 kwiecień 2020     
Po raz pierwszy miałem odczucie, że w Polsce jest polski Rząd 
15 luty 2016      Artur Łoboda
"Wielkie narody potrafią rozliczyć się ze swojej przeszłości" (1) 
21 czerwiec 2013      Artur Łoboda
Proces sądowy w sprawie operacji "COVID-19. Części 1 do 6 
3 luty 2026     
Naiwność wyborców 
9 listopad 2016     
Czy kowidioci zrozumieją w końcu - co się wyprawia? 
10 styczeń 2022     
Anthony Fauci „nie ma pojęcia ani autorytetu, by wykładać o tym, co jest dobre dla Indii”  
14 maj 2021      Colin Todhunter
Czy eksplozja w Bejrucie to robota Mosadu? 
4 sierpień 2020      Artur Łoboda
Nowości "Antyk" 2 czerwca 2016.  
3 czerwiec 2016      Marcin Dybowski
Zygmunt Jan Prusiński KOCHANKA KSIĘŻYCA - część czwarta 
30 sierpień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Jednego cycka się przestraszyli 
22 kwiecień 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Jak stworzyć pieniądze z niczego. „Jak głupim można być?” Tucker Carlson przeprowadza wywiad z ekonomistą Richardem Wernerem 
26 październik 2025     
Prostacki atak ze strony Nazwa.pl 
10 grudzień 2015      Artur Łoboda
Prokuratorzy - partnerami w zbrodni w USA 
23 wrzesień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
System szpitalny zapłaci milion dolarów pracownikom ukaranym za odmowę przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19 
20 sierpień 2025     
Cel masowych szczepień przeciwko kowidowi 
27 czerwiec 2021      Artur Łoboda

 
 

Dyrektor Starego Teatru wybrany przed konkursem?

Ważą się losy niezwykle zasłużonej dla polskiej kultury sceny – Starego Teatru w Krakowie, który od 2001 r. posiada przywilej używania tytułu Narodowy; stąd też podlega bezpośrednio pod Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Latem kończy się bowiem kadencja osławionej dyrekcji Jana Klaty, osławionej z uwagi na antykatolickie i antynarodowe poczynania tego pana na narodowej scenie.



9 maja odbędą się przesłuchania siedmiu kandydatów na to jakże ważne dla polskiej sztuki stanowisko, którzy przeszli przez etap pisemnej kwalifikacji. Z zawziętością zwalczającą wszelkie przejawy patriotyzmu „Gazeta Wyborcza” dokonała już jedynego słusznego wyboru, obstalowując rzecz jasna dotychczasowego szefa Starego Teatru, który kilka lat temu psim swędem wdarł się na tę scenę – nie tylko bez dyplomu, ale po prostu bez wykształcenia. Wystarczyło mu, że za swe credo twórcze obrał permanentną prowokację i dewiacje, a bieganie z gołym tyłkiem po scenie oraz wiarygodną symulację kopulacji uznał za działania artystyczne. Na Czerskiej nie znajdą kandydata bardziej pasującego do ich kosmopolitycznej ideologii.

Na łamach sponsorowanej przez Sorosa gazety manipuluje się zawsze w ten sam sposób – przez dowodzenie nie wprost oraz przez ataki wyprzedzające. Czytamy zatem: „Jeżeli konkurs faktycznie przebiegnie w sposób merytoryczny, pozostali kandydaci nie będą dla Klaty żadną konkurencją”. Należy to czytać następująco: jeżeli wygra ktoś inny niż Klata, czyli ktoś inny niż nasz kandydat, to znakiem tego konkurs nie będzie merytoryczny. Albo co gorsza – niekosmopolityczny! To zaś oznacza, że jeśli dotychczasowy geniusz teatralny nie będzie w dalszym ciągu dowodził sceną narodową, to na ministerstwo, ministra, jego ekipę i wszystkich innych, którzy odważyli się sprzeciwić jedynej gazecie obeznanej w Prawdzie, pomyje lać się będą strumieniami.

Zatem wiemy już co będą pisać, mogą już szykować artykuły, bo Klata jednak wygrać nie może – jeśli po wyborczym zwycięstwie obozu patriotycznego jakakolwiek poważniejsza zmiana w kulturze ma faktycznie mieć miejsce. Jego wybór byłby hasłem dla całej lewackiej i kosmopolitycznej Polski: do ataku na PiS! Hejże na patriotów! Jego wybór byłby wywołaniem niesamowitej lawiny dewiacji, w które polski teatr już obfituje. Osobiście nie wierzę w insynuacje, sugerowane ostatnio po prawej stronie, że na wyniku konkursu zaważyć może fakt, iż Klata podjął kiedyś współpracę z bratem wicepremiera i ministra, reżyserem Robertem Glińskim na planie filmu „Matka swojej matki”.

„Klaty dziś broni nawet krakowski ‘Dziennik Polski’, który na początku dyrekcji prowadził zaciekłą kampanię przeciw dyrektorowi” – stwierdza demagogicznie Czerska. Jednakże to nie jest już ten dziennik, co przed kilkoma laty! Dziś gazeta ta broni wroga Kościoła i Ojczyzny, kiedyś zaś była nastawiona patriotycznie. Zmieniła się, bo wykupili ją Niemcy. Teraz ma przeszło dziesięciokrotnie mniejszy nakład (co jest oczywiście z korzyścią dla GW) oraz jest zupełnie nienarodowa. I nie było w tej gazecie żadnej „zaciekłej kampanii” przeciw Klacie, a tylko parę ostrzejszych głosów obozu patriotycznego, który wówczas już kończył swój żywot na łamach tej gazety, pomieszczonych obok głosów za nowym dyrektorem.

Redakcja z Czerskiej rozprawia się z poszczególnym kandydatami na różny sposób. Poza Klatą mogliby tam zaakceptować także Pawła Miśkiewicza, bo jest bardzo lewicowy. „Z perspektywy ministerstwa nominacja Miśkiewicza mogłaby oznaczać przesunięcie Starego ‘w lewo’ – piszą. – A trudno sobie wyobrazić, by wicepremier Gliński na to poszedł”. Mamy tu do czynienia z atakiem wyprzedzającym: sugeruje się, że wicepremier Gliński to taka konserwa, która ani na krok w lewo nie ustąpi. Jednakże Gliński powinien, zdaniem Czerskiej, wziąć sobie do serca, że obeznana w Prawdzie gazeta tak negatywnie go wartościuje i w związku z tym starać się udowodnić, że jednak jest elastyczny, że nie jest przedstawicielem ciemnogrodu i jeśli nie Klata, to drugi ulubieniec Czerskiej musi wygrać. Problem jednak w tym, że tak naprawdę choćby maleńki kroczek w lewo oznacza w Starym Teatrze krok w przepaść…

„Trudno podejrzewać, by większe szanse miał Marek Mikos, ćwierć wieku temu krytyk teatralny, potem redaktor i dziennikarz kulturalny ‘Wyborczej’, wreszcie dyrektor TVP Kielce” – pisze GW. Tu trzeba zgodzić się z Czerską, tyle że oni pozbawiają szans Mikosa, ponieważ pracował w Gazecie Wyborczej, co oczywiście chlubą nie jest, jednak jego prawdziwym i poważnym minusem jest to, że nigdy nie pracował dłużej w teatrze (bo dyrektorowanie telewizji w Kielcach to naprawdę nie to samo), a w ogóle jest urzędnikiem nie artystą.

Postponuje się też Adama Srokę, który jest ponoć „od lat znany przede wszystkim z ubiegania się o rozmaite sceny”. No cóż, mało to merytoryczne, a każdy pisze tylko tyle, ile wie. Ja na przykład wiem, że ten kandydat realizował na scenie Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, Kochanowskiego… Ale nie jego najbardziej lękają się poplecznicy Jana Klaty.



Znamienne, że bez większej uwagi, na końcu i po cichutku przemykają się nad kandydaturą – Jana Polewki. A jest to człowiek o niebywałym dorobku artystycznym! Widać, że Czerska jego boi się najbardziej, jego usiłuje odsunąć w cień, bo on ani konserwa, ani prawicowy krzykacz, w ogóle daleki od polityki, więc jak go tu potem atakować, gdyby został dyrektorem? No, na pewno jest bardzo patriotycznie nastawiony do sztuki i do życia w ogóle, ale tego otwarcie zarzucać mu nie można… Jan Polewka pracował wielokroć z Dejmkiem (np. robił scenografię do jednego z najwybitniejszych przedstawień polskiego teatru „Gry o narodzeniu i męce Pańskiej”). Jest pewne, że przeciwko niemu nie będzie oponował zespół, z którym już nie raz współpracował, który zna go od lat. Pochodzi z rodziny literacko-teatralnej, patriotycznej, choć niewątpliwie lewicowej. Jest synem Adama Polewki (rodem z PPS), znanego niegdyś krakowskiego literata, który był jednym z założycieli teatru Cricot. Najbardziej utytułowany i najbardziej polski z wszystkich kandydatów, rodowity krakowianin. Może jako były dyrektor (przez 8 lat) znakomitego teatru dla dzieci „Groteska” w Krakowie wprowadziłby na narodową scenę jakieś sensowne przedstawienia dla najmłodszego widza? Bo odradzam rodzicom prowadzenie dzieci na prezentowanego tam ostatnio „Kopciuszka” (pierwsze za Klaty przedstawienie dla najmłodszych) – jeśli zależy im nie tylko na narodowym, ale po prostu na normalnym wychowaniu swych pociech. Genderyzm przebił się nawet w „Kopciuszku”: dobrą wróżkę gra – Bartosz Bielenia… Czarny humor nie dla dzieci, absurdalne sceny, wrzask, a genialnym wydarzeniem artystycznym ma być to, że pantofelka gubi książę, a nie tytułowa bohaterka…

O jednym, moim zdaniem, komisja konkursowa zapominać nie może ani przez moment: szuka się dyrektora dla sceny Narodowej. Co to znaczy? Na pewno nie to, z czym mieliśmy dotychczas do czynienia, kiedy to sprawy narodowe stanowiły jedynie motywy dla prowokacji, do rujnowania tożsamości narodowej Polaków, do zohydzania twórczości naszych wieszczy i klasyków oraz wartości chrześcijańskich pod pozorami artystycznych eksperymentów. Teatr Narodowy nie może być tyglem nowatorstwa, nieustających prób czy wyuzdania udającego sztukę. Twórczość narodowa była za Jana Klaty jedynie pretekstem dla niezdrowego wyżywania się na scenie ludzi pozbawionych w gruncie rzeczy pomysłów twórczych i w ogóle niekreatywnych. Nieustanne posługiwanie się prowokacją z dodawaniem do niej przymiotnika „artystyczna” doprowadziło do upadku scenę narodową w Krakowie. A mamy tylko dwie takie sceny dramatyczne w całej Polsce – niechże będą narodowymi naprawdę. Sceny narodowe muszą reprezentować większość narodu i to nie tylko tę uzyskaną w politycznych wyborach. Jeśli jest nas 95 % katolików, to musi to znaleźć odzwierciedlenie także w teatrach narodowych, choć powinno być przecież widoczne również na całym „rynku” teatralnym. Jest wielkim oszustwem głoszenie równoprawności poglądów mądrych i głupich – to prowadzi do zwycięstwa zła na każdym froncie, bowiem dostaje ono preferencje w postaci poddawania nieustannie pod wątpliwość dobra. A tam, gdzie nie ma dobra, króluje natychmiast zło. Nie ma wolnej przestrzeni miedzy dobrem i złem.

Media narodowe nie mogą być zatem wynikiem kompromisu miedzy dobrem a złem – a do tego się zmierzało, to codziennie obserwujemy np. na ekranach telewizji. Zło ma różne oblicza i różne nazwy; np. poprawność polityczna. Nie można być tolerancyjnym wobec wszystkiego, wszystkich zachowań, idei, postaw, działań – a tak się dzieje – w imię Świętego Pluralizmu albo Świętej Tolerancji. Teatry narodowe istnieją po to, by służyć narodowi, polskiemu narodowi, jego tożsamości, tradycji, kultywowaniu polskości, nie zaś obcości i jakiegoś multi-kulti. W tekście z Czerskiej pełno jest gróźb: „Miejmy nadzieję, że smutny los zdewastowanego przez polityków Teatru Polskiego we Wrocławiu będzie przestrogą dla członków komisji”. Nie widzą jednak, co szykuje się w Krakowie w przypadku wyboru Klaty. Nastąpi potężny wybuch, bo pod skorupą pozornego spokoju w Krakowie aż wrze. Od dawna. Dalsze dewastowanie narodowej sztuki odbiłoby się siłą rzeczy także na wyborach samorządowych i parlamentarnych i to zapewne nie tylko w Małopolsce. Dosyć tej bluźnierczej działalności scenicznej „na motywach” narodowych! Ciekaw bardzo jestem na przykład, który z kandydatów dostosował swoje propozycje programowe do wielkiego jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości w 2018 r.? Kto przygotował program godny i bogaty w stosowne inscenizacje, nie obrazoburcze dziwadła, lecz przedstawienia czczące poświęcenie i bohaterstwo naszych przodków? To powinien być papierek lakmusowy dla siedmiu kandydatów. Jeśli żaden z nich nie miałby takiego programu, konkurs powinien zostać powtórzony.

Leszek Sosnowski

Z wykształcenia polonista, germanista, scenograf, dziennikarz, artysta fotografik (laureat 57 nagród), wybitny animator kultury filmowej, wielce zasłużony wydawca i publicysta, grafik książkowy. Prezes wydawnictwa Biały Kruk.
9 maj 2017

Leszek Sosnowski 

  

Komentarze

 

Wśród zgłoszonych kandydatów, osobiście znam tylko Jana Polewkę, bo z pozostałą hołotą się nie zadaję.
Przepaść między Polewką, a pozostałymi kandydatami to himalaje kultury.
Całkowicie zgadzam się z wypowiedzią Leszka Sosnowskiego.

2017-05-09
Artur Łoboda

  

Archiwum

Co pomaga zrozumieć czym był komunizm
luty 26, 2009
Jadwiga Staniszkis
Policjanci izraelscy użyli dziecka jako żywej tarczy
kwiecień 25, 2004
PAP
Oświata, czyli – jak iść piętami do przodu
luty 17, 2008
Marek Jastrząb
Afery tzw. baronów paliwowych ciąg dalszy
sierpień 7, 2002
IAR
Śpiew "tenorów" trzech
maj 29, 2007
Dariusz Kosiur
Fałsz i obłuda wzięte z życia Hanny Gronkiewicz-Waltz, albo tak naprawdę Hajki Grundbaum.
sierpień 12, 2006
Zdzisław Raczkowski
Wrazenia z Polski
czerwiec 4, 2003
przesłała Elżbieta
Drastyczne sankcje USA wobec Korei Północnej
grudzień 10, 2006
Mirosław Naleziński
Otworzmy archiwa IPN
maj 14, 2007
pap, ss
Skazani przez rząd na bankructwo. Zamojszczyzna w UE
kwiecień 10, 2003
przeslala Elzbieta
Jak wymawiać polskie słowo *Śahd?ahanpur*?
maj 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Strategia
sierpień 21, 2003
Andrzej Kumor
Co i z czym kojarzy się Adamowi Michnikowi
wrzesień 4, 2007
Izabela Grelowska
Owoce multi-kulti: Jedna-trzecia mieszkanców Waszyngtonu to analfabeci
marzec 22, 2007
bibula- pismo niezależne
Byt Polski zagrożony zgodą na „Tarczę”?
lipiec 11, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
"Bin Laden nie żyje!" - ogłosiły media. Problem w tym, że nie żyje od 2001 roku, a więc żadna to nowina.
wrzesień 23, 2006
Dorota Szczepańska
Dzielni Polacy
styczeń 17, 2006
oczekiwanie
perelka
Nieodrodny syn stalinowskiej agentury
sierpień 15, 2004
Co drugi gimnazjalista z Mazowsza codziennie wypija po kilka napojów energetycznych
styczeń 10, 2008
Interia / PAP
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media