W nieodległych czasach, na manifestacjach patriotycznych śpiewaliśmy Mazurek Dąbrowskiego, a ludzie wierzący Boże coś Polskę - ze zwrotką "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie".
W tym samym czasie "towarzysze partyjni" manifestowali swoją wierność wobec Moskwy - przez odśpiewanie "Międzynarodówki".
W dniu wczorajszym odbył się "Kongres Sędziów Polskich" na zakończenie którego - na wzór "towarzyszy partyjnych" złożyli oni hołd przywiązania do swoich prawdziwych mocodawców - powstając do hymnu.
Co oni tam w końcu odegrali?
Według mnie była to "Oda do radości" - Ludwika van Beethovena.
Utwór ten wiele lat temu został uznany przez Radę Europy za "Hymn Europy".
O ile mi jednak wiadomo nigdy nie został prawnie uznany za hymn Unii Europejskiej. I kto - jak kto, ale sędziowie winni to wiedzieć.
W każdym razie mieliśmy wczoraj do czynienia z pogardą sędziów wobec Polski, Polaków i polskiej tradycji.
Zamanifestowali wierność swojemu prawdziwemu mocodawcy.
To wystarczający powód, by uznać ich za uczestników spisku antyspołecznego i - co najmniej wyrzucić z pracy za sprzeniewierzenie godności sędziego.
Na marginesie sprawy pozwolę sobie wyrazić własną opinię na temat środowiska sędziowskiego. Są to ludzie równie prymitywni - co bezczelni.
Czują się bezkarni i walczą o to, by ta bezkarność trwała dalej.
I tu rola Prezydenta RP, który odwołuje się do patriotyzmu. Zadaniem Prezydenta jest zmiana tego stanu rzeczy i uwolnienie Polaków od tej bezkarnej kasty przestępców i zdrajców Narodu!