ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Podobno to ten psychol Klaus Schwab 
To ten od "wielkiego resetu".  
Podatek katastralny lewicy zniszczy oszczędności Polaków  

 

 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Zawłaszczenie majątku przez bankierów poprzez rewolucje społeczne 
Co łączy rewolucję październikową, upadek muru berlińskiego, rozpad bloku wschodniego i dzisiejszą wojnę klimatyczną?



 
Pożary w Kaliforni - poważna analiza 
Jak lewacy spalili Los Angeles
 
5 przykładów izraelskich zbrodni wojennych w Strefie Gazy 
 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS 
 
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
Atak pistapo w Gdańsku 
Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r.  
Milcz Lekarzu !!! 
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej.  
Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka?  
 
Rothschildów apetyt na Chiny 
 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło  
Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 
Izrael jest „TOASTEM” – nikt nie może tego teraz zatrzymać | Pułkownik Douglas Macgregor 
 
więcej ->

 
 

Bojownicy o "wolność"

Mieszkańcom Warszawy zafundowano darmowy koncert pod jakże szczytnym hasłem "wolnej Białorusi", sponsorowany przez władze miasta, TVP, oraz Polskie Radio wspierany również między innymi przez "Gazetę Wyborczą" i Bise Bank. Koncert, jak koncert, po prostu okazja do pobawienia się. Gorzej z hasłami. Gdy polskie media zaczynają mówić o wolności słowa i pouczać wschodnich sąsiadów, jest to szczyt hipokryzji. W Polsce nie ma wprawdzie państwowej cenzury, ale niemal wszystkie kojarzone z nią zjawiska funkcjonują w najlepsze. Reżim Łukaszenki mógłby się wiele nauczyć w dziedzinie technik manipulacyjnych od naszych "oddolnych" cenzorów.

"Wolne media" informują o wszystkim

Jak wiadomo, ponieważ polskie media są "wolne" i "demokratyczne" mogą informować o wszystkim, nie tak jak na Białorusi, gdzie demonstracje opozycji środki przekazu po prostu ignorują lub przedstawiają w zgoła karykaturalny sposób. Czyżby?

Wystarczy sięgnąć po przykład ruchu antywojennego, aby zobaczyć jak w praktyce w Polsce funkcjonuje medialna autocenzura. Wszystkie większe redakcje są zgodne co do tego, że o "wojnie z terroryzmem" trzeba informować "odpowiedzialnie". Stąd wprost uderzająca nierównomierność opinii za i przeciw. Pomimo, że większość społeczeństwa jest przeciwko udziałowi wojsk w okupacji Iraku i Afganistanu, tytuły takie jak w 110 proc. "demokratyczna" "Gazeta Wyborcza", prześcigają się w zamieszczaniu tekstów usprawiedliwiających politykę USA i sojuszników. Są one zresztą często na wprost żenującym poziomie, tak jak niedawny tekst Bartosza Węglarczyka o tarczy "antyrakietowej", w "GW", którego autor nie podał żadnych ?ródeł z których czerpał "naukowe" i "techniczne" informacje o tym systemie1. Wystarczy jednak, że publicysta prezentuje słuszną opcję, a "poważne" redakcje wybaczą mu nawet poważne nagromadzenie absurdów. Czy aby nie przypomina to przypisywanej niedemokratycznym reżimom zasady - mierny ale wierny? Jak najbardziej tak.

Spójrzmy jeszcze na sposób przedstawiania protestów. Mamy przecież tyle środków przekazu i wolny rynek mediów, można wybierać co chce się czytać czy oglądać, nie to co na Białorusi, gdzie wszystko kontroluje rząd. Okazuje się jednak że i tutaj w Polsce panuje "oddolna" cenzura redakcyjna. Proponuję czytelnikom prosty test -zajrzyjcie do prasy aby sprawdzić ile miejsca zajmowały w ostatnich dniach informacje o protestach antywojennych. Happening CK-LA na temat tarczy antyrakietowej zasłużył sobie na kilkuzdaniową notatkę w PAP i kilka zdjęć oraz krótką relację w TVN24. Aż trudno nie odnieść wrażenia że panuje cenzura, gdy agencja prasowa zamieszcza relacje, a gazety nie chcą zamieścić nawet tego. Jeszcze gorzej było z warszawską demonstracją antywojenną anarchistów 18 marca. W tym przypadku media i agencje informacyjne zgodnie zbojkotowały to wydarzenie. Przyjmijmy jednak że były to "przypadki przy pracy". Raz czy dwa dany temat może być przecież pominięty, ze względu na kwestie edytorskie inne, ważniejsze wydarzenia itp. 24 marca odbyła się jednak duża jak na polskie warunki demonstracja antywojenna. Przyszło na nią ponad tysiąc osób, w tym także Irakijczycy mieszkający w Polsce. Wydawałoby się, że podobnie jak np. koncert na rzecz "wolnej Białorusi" wydarzenie to zasłuży przynajmniej na skromną relację w mediach. Zasłużyło na bardziej niż skromne relacje. Lokalna telewizja WOT poświęciła jej aż kilkanaście sekund swojego cennego czasu. Dla porównania kilkuminutowy materiał w tym samym wydaniu programu informacyjnego dotyczył chorych na sepsę żołnierzy. Większość gazet nie wysiliła się nawet na wysłanie na demonstrację dziennikarzy. Wiadomo, są przecież potrzebni przy kolejnej aferze teczkowej, a relację zawsze można napisać opierając się na materiałach PAP. W efekcie każdy z tytułów poświęcił demonstracji ledwie po kilka linijek, twierdząc że demonstrowali jacyś przeciwnicy wojny. Jedna z darmowych warszawskich gazet postanowiła o proteście w ogóle nie informować, rozpisując się za to o wizycie podrzędnej piosenkarki w stołecznym barze kebab.

Jeśli ktoś jeszcze uważa że w polskich mediach nie ma autocenzury, a brak odpowiedniej informacji o protestach antywojennych to kwestia dominującego obecnie dziennikarstwa śledczego i tematów aferalnych, to powinien spojrzeć do archiwów prasowych. Praktycznie żadna demonstracja nie była w nich szerzej opisana. Wyjątki można policzyć na palcach. To samo dotyczy poglądów przeciwników wojny. Nawet tytuły uznane za "lewicowe" informują o nich bardzo oględnie, skupiając się raczej na obronie emerytów mundurowych czy walce z lustracją. Oczywiście w mediach nie wszystko polega na polityce. Często informacje o działaniach społecznych czy niewygodne poglądy są wypierane przez informacje banalne i trywialne, bo kto uzna, że czytelnikom w Polsce niezbędna jest wiedza o kolejnym ślubie znanej aktorki, czy białym misiu polarnym, który urodził się w jednym z niemieckich ogrodów zoologicznych? Jeden z komercyjnych portali internetowych w dniu 24 marca za informację godną fotoreportażu uznał... aukcje pisanek malowanych na strusich jajkach. Takim "ciekawostkom" przyznaje się zainteresowanie niewspółmierne do ich wagi. Zresztą nawet na Białorusi nie jest tak, że medialna rywalizacja toczy się między rządowymi a opozycyjnymi propagandystami. Tam również prorządowe gazety często spychają niewygodne informacje na dalszy plan poprzez promowanie tematów trywialnych i głupich, ale apolitycznych. Snuta przez "demokratyzatorów" wizja gazet pełnych peanów na temat Aleksandra Łukaszenki jest po prostu bzdurą.

"Wolne media" niezależne od polityków

Na Białorusi władza kontroluje media - krzyczą moraliści z "Gazety Wyborczej". Dziennikarze nie mogą zrobić nic wbrew woli rządu. W Polsce jest inaczej, nie musimy słuchać się władz, dodają. Tu akurat mają rację, jednak diabeł tkwi w szczegółach. Umyka im jedna drobna kwestia. Polskie media głównego nurtu są wprawdzie niezależne od rządu, ale wcale nie od polityków. Każdy z głównych tytułów prowadzi de facto lobbying na rzecz jakiejś grupy politycznej. Ma do tego pełne prawo, tylko dlaczego twierdzi przy tym, że jest "niezależny" i "apolityczny". Spór o "wolność mediów" i ataki części głównych tytułów na polityke rządu są jedynie wyrazem starcia różnych koterii z których częśc jest rozczarowana, że utraciła lub nie została dopuszczona do władzy, a nie krytyką całego systemu zależnosci. Czemu "GW" nie napisze na pierwszej stronie "dziennik neoliberalny, wspierający LiD i PO"? Czemu "Dziennik" nie zamieści w stopce redakcyjnej informacji "gazeta wspierająca neoliberalne skrzydło PiS"? Brak takich wyjaśnień to po prostu wyraz hipokryzji. Białoruskie tytuły są uczciwsze w swojej zależności, bo przynajmniej nie udają, że działają na innych zasadach.Promowanie konkretnych ugrupowań nie jest zresztą jedynym problemem naszych "wolnych mediów". Propagują one bowiem, z nielicznymi wyjątkami, pewien konsensus. Można więc atakować rząd, a nawet określać polityków w niewybredny sposób, niechby jednak któryś z dziennikarzy zwrócił uwagę, że ?ródłem złej sytuacji jest cała klasa polityczna i system polityczno-ekonomiczny. Jeśli jego przemyślenia jakimś cudem przebrnęłyby przez sito redakcyjnej cenzury, o wiele skuteczniejszej od rządowej, to nie wróżę mu długiej kariery. Nie trafiłby do więzienia, ale wyleciał na bruk z wilczym biletem. Pracę w dziennikarstwie znalazłby co najwyżej w osiedlowej gazetce. Zresztą zbytnia dociekliwość też jest gro?na. Jeśli dziennikarz atakuje lobby, które akurat wspiera tytuł dla którego pracuje, to także zostanie szybko przywołany do porządku.

"Wolne media" walczą o prawa człowieka

Jak możemy dowiedzieć sie z mediów białoruski reżim bezwzględnie łamie prawa człowieka. Co róż w relacjach telewizyjnych z Białorusi widzimy milicję pałującą demonstrantów. Tytuły prasowe pełne są słusznego gniewu na to co dzieje się za wschodnią granicą. Czyżby ideowo stały na straży takich niezbywalnych wartości jak prawo do uczciwego procesu, organizowania się czy wolności słowa? Otóż nie! "Gazeta Wyborcza" jest sztandarowym przykładem stosowania podwójnych standardów. Jednocześnie potępia więzienie opozycjonistów na Białorusi i zamieszcza teksty takie jak "Cool Guantanamo" (Marcin Gadziński "GW" 06.11.2005) w którym autor udowadnia że więzieni bez sądu rzekomi "terroryści" spędzają w Guantanamo niemal wakacje, a gdy nie chcą jeść są karmieni "pożywną papką" przez rurkę. Otóż wyobra?my sobie jaki krzyk podniosłaby redakcja "GW" i inne media, gdyby jakiś białoruski dziennikarz napisał, że aresztowani opozycjoniści są traktowani niczym pensjonariusze sanatorium oraz iż zapewne z tego dobrobytu przewraca im się w głowach i ogłaszają protesty głodowe w wyniku których trzeba ich przymusowo karmić. Drugim przykładem "moralności" polskich "demokratyzatorów" jest postawa wobec tajnych lotów CIA nad Polską. Oburzenia głównych mediów nie wywołała sama informacja, że z polskich lotnisk korzystały tajemnicze samoloty i władze nawet nie bardzo wiedziały co oraz kogo przewożą. Komentatorów zelektryzowało pytanie - kto ujawnił informację mogącą narazić Polskę na ataki terrorystów? Ponownie wyobra?my sobie sytuację, w której na Białorusi lądowałyby samoloty powiedzmy północnokoreańskie i istniało podejrzenie, że przewożą one koreańskich dysydentów porwanych w różnych krajach Europy do tajnych więzień. Główne tytuły prasowe oraz polskie media elektroniczne żądałyby wówczas zapewne chirurgicznych nalotów w celu obrony praw człowieka za wschodnią granicą. Mielibyśmy wówczas do czynienia co najmniej z histerią polegającą na drukowaniu przez główne tytuły prasowe petycji z wyrazami sprzeciwu wobec działań dyktatury. Nie bez znaczenia dla wiarygodności medialnego oburzenia na reżim Łukaszenki jest też fakt, że gdy w Mińsku, podczas wyborów prezydenckich kilka osób zostało rannych, w wyniku ataku milicji na demonstrację, niemal we wszystkich serwisach przedstawiano to jako krwawą ła?nię, wyolbrzymiając wręcz rozmiary starć. Tymczasem odbywająca się równolegle rze? tureckich Kurdów, do których policja strzelała z broni maszynowej, doczekała się ledwie kilkuzdaniowych notek, pomimo że zginęło w niej co najmniej kilkanaście osób.Okazuje sie wiec, że tak na prawdę nie chodzi o prawa człowieka jako zasadę. Ważne jest przede wszystkim to czy łamie je państwo które bierze udział w "wojnie z terroryzmem" czy sytuujące sie po przeciwnej stronie, niewygodne dla wielkiego brata zza oceanu.

Wszelkie akcje "solidarności z Białorusią" organizowane przez oficjeli i różne redakcje głównego nurtu to po prostu pokaz hipokryzji. Tak naprawdę w naszym kraju, gdzie największe dzienniki mogą praktycznie bezkarnie kłamać i manipulować, państwowa cenzura jest zbędna. Elitom w Polsce udało sie osiągnąć to co wciąż jest nieosiągalne dla Aleksandra Łukaszenki i jego ludzi, wprowadzić kontrolę poruszanych publicznie tematów, zachowując jednocześnie pełnię pozorów dostępu do rzetelnych informacji i demokracji.

7 kwiecień 2007

Piotr Ciszewski 

  

Archiwum

Czy Polska potrzebuje wielkiej armii?
kwiecień 4, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
PO komuszy stan
listopad 1, 2005
Marek Olżyński;
Jesteśmy na pastwie Niemców ...
październik 21, 2004
Ośrodek Studiów Wschodnich
Po powrocie z Kanady
październik 12, 2004
Marak Majewski
Ukraińska Polska
maj 9, 2007
wasylzly
50 lat PAN...nauka upada a aparat partyjny trzyma się nie?le
grudzień 10, 2002
Artur Łoboda
Zbrojenia na świecie
styczeń 4, 2008
przysłał ICP
List A. Sołżenicyna do Serbów...
luty 26, 2008
marduk
Amerykańską przeszłość Andrzeja Czumy wciąż bada ABW
marzec 2, 2009
Miroslawa Kruszewska, Seattle, USA
The Rise of Judeo-American "Poland"
luty 11, 2006
Marek Glogoczowski
Badycki napad="rozbrajanie". Dzielenie łupów="odbudowa"
kwiecień 14, 2003
PAP
Petelicki na czacie WP
marzec 21, 2003
zaprasza.net
List otwarty do Pana Brattmana, Editor@Isurvived.org
wrzesień 21, 2004
Piotr Bein
Pod presją
sierpień 12, 2003
Robert Popielewicz
Ataki na Meczety - Wojna Domowa w Iraku?
luty 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Groza Wojny w Zatoce Perskiej i Załamanie się Giełdy na Świecie
sierpień 19, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Do Polskich Partii, organizacji i środowisk patriotycznych
czerwiec 19, 2004
Perspektywy
maj 4, 2003
przesłała Elżbieta
Abp Gocłowski: grzeszy ten, kto uważa, że przed 1989 było lepiej
listopad 11, 2002
PAP
cdsadca
kwiecień 17, 2005
caac
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media