|
Polski sen Prezydenta Rosji, Władimira P.
|
|

Nadwiślański kraj prawie zawsze był dla nas kłopotliwy. Tylko w czasie Rewolucji Pa?dziernikowej Polacy przysłużyli się Rosji, a Feliks Edmundowicz Dzierżyński stał się najwybitniejszym naszym rewolucjonistą. Epizod katyński nie jest zbrodnią przeciw ludzkości. Ewentualny polski pozew przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości jest skazany na porażkę, jeszcze zapłacą nam odszkodowanie. Narodowość nie była kryterium selekcji, a tylko wtedy pozew Polski byłby zasadny. Dowodem, że to nie narodowość decydowała o egzekucji, są miliony Rosjan zamordowanych przez Czeka pod kierownictwem Polaka Feliksa Edmundowicza i jego następców.
Jeszcze większy wkład Polaków w pracę organów bezpieczeństwa Białorusi udokumentowany jest na stronach białoruskiego kgb gdzie zamieszczone są życiorysy kolejnych szefów białoruskiego kgb z podaniem narodowości. Wielu to Polacy, a pierwszy Białorusin na tym stanowisku pojawił się dopiero w roku 1990. Nie tylko Białorusini...
My również posługiwaliśmy się mniejszościami do nadzorowania naszych republik. Po Wielkiej Wojnie Ojczy?nianej wysłaliśmy ich wielu do Polski. Ich potomkowie do dziś kierują polskim sądownictwem i polskimi publikatorami.
Trzeba przyznać, że Polacy są potulni, tylko głośni... To jedyny kraj Układu Warszawskiego, który nigdy nie wystąpił zbrojnie przeciw ZSRR. Stopień upartyjnienia był tam najwyższy ze wszystkich Krajów Demokracji Ludowej i wynosił kilkanaście procent. Owszem, zdarzały się tam przypadki przyspawania pociągów z eksportem do ZSRR, ale traktowaliśmy je jako przejawy niegro?nego chuligaństwa i prymitywizmu wynikające z wielowiekowego zacofania. Uwzględnialiśmy to również w naszym podejściu do swobody Kościoła i do własności chłopskiej w rolnictwie. Chcieliśmy stworzyć wentyl bezpieczeństwa dla powszechnej tam wiary w gusła i zabobony i zaspokoić głód ziemi powszechny wśród tamtejszych biedniaków. Ich gospodarstwa rolne były wprawdzie dużo większe od naszych kołchozowych działek przyzagrodowych, ale dystrybucja płodów rolnych była zorganizowana podobnie jak u nas. Kościół odgrywał pozytywną rolę łagodząc napięcia społeczne i dostarczając wielu informacji uzyskanych w czasie spowiedzi. Spowied? to obowiązek ustnego kompleksowego doniesienia na samego siebie przynajmniej raz w roku. Sankcją za niedopełnienie tego obowiązku są tak zwane męki piekielne w życiu pozagrobowym. Przyznaję, że bliższe szczegóły tamtejszych zabobonów i guseł nie są mi znane.
Jednak pamięć o tamtejszym fanatyzmie i nacjonalizmie zachowała się w Rosji, co wykorzystaliśmy tworząc nowe święto narodowe w miejsce obchodów Rewolucji Pa?dziernikowej. Obecnie jest to Dzień Zwycięstwa obchodzony w rocznicę przepędzenia Polaków z Moskwy przed wyborem Borysa Godunowa. Polacy wypominają nam naszą tradycję zsyłek, zwłaszcza na Daleką Syberię. Dla zatarcia tych wewnątrz słowiańskich animozji w okresie powojennym umożliwialiśmy im dobrze wynagradzaną pracę na naszym terenie, między innymi przy budowie Rurociągu Przyja?ni. Niestety, nasza wielkoduszność nie spotkała się w Polsce ze zrozumieniem i z wdzięcznością. Wiem, że dzięki naszej współpracy gospodarczej z innymi krajami to niekorzystne nastawienie Polaków do wyjazdów na Daleką Syberię zmienia się. W Raciborskim Urzędzie Pracy są kolejki. Brytyjski pracodawca, zwycięzca naszego wielomiliardowego przetargu na rozwój energetyki na Półwyspie Sachalin, poszukuje pracowników do wykonywania prostych prac w uciążliwym klimacie Dalekiej Syberii. Oczywiście koszt przejazdu przez całe terytorium Rosji w obie strony jest uwzględniony w wynagrodzeniu, a nasze kibitki były za darmo... Doszły mnie słuchy, że w Polsce pojawiają się nawoływania do wykorzystania pobytu na Dalekiej Syberii do badań nad plagiatem popełnionym rzekomo przez najbardziej znanego na Zachodzie prozaika, Fiodora Michajłowicza Dostojewskiego. Dostojewski, zesłany tam za caratu, miałby zasłynąć dopiero po skopiowaniu pracy polskiego zesłańca, Szymona Tokarzewskiego...
Ach, ta polska megalomania... Chciałem ją trochę okiełznać ustawiając Aleksandra K. w ostatnim rzędzie w czasie moskiewskiej parady z okazji rocznicy zakończenia 2ej Wojny Światowej, ale niewiele to pomogło. Jego następca stawia się jeszcze bardziej. Powiedział, że do Rosji na spotkanie ze mną nie przyjedzie. A szkoda... Jest mały i zmieściłby się pod podium w czasie następnej defilady. Ale byłaby uciecha! Na razie wysłałem do Polski swego tak zwanego asystenta. Nazywa się tak jakoś po polsku, aha, Jastrzębski. Kawał chłopa, patrzy z góry na Polaka, tak ma być! Spotkaniem z Polskim Prezydentem nie jestem zainteresowany. Dlatego kazałem zaproponować jako miejsce spotkania Mińsk, stolicę kłopotliwej dla Polski Białorusi. Aleksander Ł. pełniłby obowiązki gospodarza.
Do żądania natychmiastowej spłaty zadłużenia Polski wobec Rosji i podwyżki cen gazu powrócę przy pierwszych większych mrozach. Nasza Rosja, państwo gospodarki rynkowej o podatku liniowym, nie powinna oficjalnie zajmować się podpisywaniem kontraktów. Dlatego stosowne negocjacje Gazprom będzie przeprowadzał w Berlinie. W Berlinie Polacy podpiszą kontrakt na dostawę rosyjskiego gazu, w obecności członka Rady Nadzorczej Gazpromu, byłego Kanclerza Niemiec Gerharda Sz. To człowiek na tyle zaufany, że nawet można mu wypożyczyć tron carów z Ermitażu, z Petersburga. Możliwość zasiadania na tronie carów powinna zwabić Lecha K. na podpisanie tego kontraktu do Berlina. Z naszej strony podpisaliby, między innymi, Gerhard Sz. i jakaś asystentka Jastrzębskiego, nieduża... Tylu ministrów ma ładne, ambitne córki. Zapewniłbym sobie dozgonną wdzięczność całej rodziny. Tylko jak znale?ć wśród nich karlicę, jeśli to dziewczyny dorodne, bez genetycznych obciążeń? Na negocjacje w sprawie spłaty polskiego zadłużenia wobec Rosji trzeba wybrać Paryż, siedzibę Klubu Paryskiego. Nasza niedawna przedterminowa spłata zadłużenia wobec Klubu Paryskiego powinna stworzyć korzystny klimat do rozmów. Najkorzystniejszym terminem byłby moment, kiedy Polska zacznie zalegać z bieżącymi spłatami odsetek zadłużenia wobec Klubu Paryskiego. Dołączenie się do wierzycieli Klubu Paryskiego skutecznie poprawiłoby ściągalność naszej części polskiego długu.
Można by ten temat połączyć z innymi, np. uregulowaniem problemu żeglugi na Zalewie Wiślanym, szerokości pasa wód przybrzeżnych na Bałtyku, wykorzystaniu szelfu kontynentalnego na Bałtyku zwłaszcza w kontekście budowy Rurociągu Bałtyckiego, czy korekt granicznych. Wspólnym mianownikiem tych tematów jest możliwość regulacji zobowiązań przez ustępstwa terytorialne. Jako członek Unii Europejskiej Polska może przecież korzystać z portu w Hamburgu. Oczywiście odpłatnie. Przecież Unia Europejska jest związkiem krajów o gospodarce rynkowej!
|
|
4 styczeń 2007
|
|
W.P.
|
|
|
|
Przewalanka w Polsce i w Rumunii, czyli paczki niespodzianki
grudzień 2, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Rozmowa Adama Sandauera z Gabrielem Janowskim członkiem Ruchu Patriotycznego
wrzesień 24, 2005
zaprasza.net
|
Gra o główna nagrodę - część II
grudzień 1, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
|
"Rajwach"
marzec 23, 2003
Artur Łoboda
|
Śmierdzący Radzio czyli Krucjata za Papieża
wrzesień 22, 2006
Dorota
|
Bulterier Kaczyńskich - Jacek Kurski znów atakuje. Prawie wszystko o Kurskim.
czerwiec 18, 2006
Zdzisław Raczkowski
|
Czyńcie Ziemię poddaną sobie i rozmnażajcie się
grudzień 23, 2006
Dariusz Kosiur
|
Zmarł Stanisław Skalski
listopad 12, 2004
|
W niecałe 24 godziny z 27 na 28 lutego 2008 Żydzi zamordowali 30 Palestyńczyków. 10 z nich to niemowlęta i dzieci - wideo
luty 29, 2008
uruknet
|
Rocznica
listopad 26, 2004
Krzysztof Cierpisz
|
Murzyńscy raperzy będą "walczyli z antysemityzmem"
listopad 14, 2006
bibula
|
Miało być - nie będzie
sierpień 5, 2003
Damian Nogajski
|
Morskie Igrzyska
sierpień 5, 2003
Zbigniew Sulatycki
|
Jak funkcjonują największe gangi (1)
Dla kogo pracuje Marek Belka?
luty 25, 2005
nz
|
Parada dziwek
czyli:
"jestem Europejczykiem"
marzec 14, 2003
Artur Łoboda
|
Jak Permanentną Będzie Okupacja Iraku Przez USA?
październik 22, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Orły schodzą na dziady
listopad 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Nie nam rozpacz
maj 7, 2003
przesłała Elżbieta Gawlas
|
List od przyjaciół
wrzesień 18, 2004
|
Lekarze biorą sprawy we własne opiekuńcze ręce
grudzień 27, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
więcej -> |
|