ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
Los Angeles - piekło na ziemi 
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
 
Zdarzenia niepożądane związane ze szczepionką przeciw Covid 
Przykłady uszkodzeń organizmu po szczepieniach na Covid-19.
Stan na październik 2021.
 
Szczepionka na covid ma służyć genetycznej mutacji ludzkości 
Dr. Andrew Kaufman Responds To Reuters Fact Check on COVID-19 Vaccine Genetically Modifying Humans
 
In the first interview the two discussed the coronavirus, they covered testing and they covered the vaccine. The video was quickly approaching 100k views but YouTube removed the video after only a couple days. This video will likely be taken down as well, because it does not conform to the establishment's narrative.

Not only did YouTube remove the previous video, Reuters, which is a massive international news publication that news sites from all over the world obtain their talking points from, published a fact checking report attempting to debunk Dr. Kaufman's claims that the new COVID-19 DNA vaccine would genetically modify humans. In this must see report, Dr Kaufman responds to the Reuters ‘fact checking’ report.
 
Maseczki opadły – porażka programu „Polskie Szwalnie” 
Mimo że Agencja poniosła znaczne koszty w związku z realizacją projektu „Stalowa Wola”, produkcja maseczek nie została uruchomiona i zakończyła się na etapie testowym. 
Chazarskie tajemnice Rosji 
Mowa tu o szeregu mesjanistycznych założeń leżących niemal na granicy proroctw i legend, u których podstaw leży jeden cel – że na obszarze, gdzie obecnie toczą się walki na Ukrainie, ma powstać nowe państwo żydowskie. 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Lockdown w Anglii 
Była kochanka Borisa Johnsona ujawnia - z kim Premier GB konsultował wprowadzenie stanu wyjątkowego pod pretekstem fikcyjnej pandemii
 

 
Śledztwo w sprawie zbrodni wojennych w Strefie Gazy  
To "pierwsze w historii ludobójstwo transmitowane na żywo... Jeśli ludzie są nieświadomi, to są świadomie nieświadomi" 
Częstotliwości radiowe i mikrofalowe a manipulacja ludzkimi emocjami i zachowaniem 

 
 

 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Bezczelność syjonistycznych "nadludzi" 
Już nie kryją się ze swoją pogardą do reszty świata.

 
Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 
Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację.  
Czy celem szczepień jest unicestwienie USA? 
“To, czego KPCh pragnie najbardziej, to aby amerykańscy żołnierze zostali zaszczepieni...
Po zaszczepieniu wojsk amerykańskich, mówię wam, szczepienie przeciwko wirusowi KPCh będzie w znacznym stopniu bliska końca”. 
5 przykładów izraelskich zbrodni wojennych w Strefie Gazy 
 
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku 
 
więcej ->

 
 

"Stan wojenny był konieczny"



Rocznica stanu wojennego to zawsze okazja do rozmyślań, a wśród pokolenia, które pamięta tamten czas, także do wspomnień.

W tym roku 13 grudnia rano, w radiu wypowiadał się Lech Wałęsa. Po południu na krakowskim rynku mogłem sobie posłuchać i obejrzeć przemówienie generała Jaruzelskiego. W międzyczasie słuchałem ckliwie patetycznych deklamacji w odnowionym ponoć Polskim Radiu. Wałęsa jak zwykle po prostacku, trochę bełkotliwie, ale nie bez pewnej dozy zdrowego rozsądku o „swojej koncepcji” – generał ładną polszczyzną, prosto i uczciwie. Dzisiaj, kiedy patrzę na to z perspektywy 25 lat, zastanawiam się, jak można było wtedy tak bezkrytycznie wierzyć temu pierwszemu i nie doceniać drugiego. To dla mnie gorzkie wspomnienie własnego uzależnienia od obowiązujących wtedy w moim środowisku schematów myślenia. Wspominając to, doznaję podobnego uczucia, jakie ma się wtedy, gdy ktoś napisze coś oryginalnego, co my gdzieś tam czuliśmy, ale baliśmy się powiedzieć.

Bo choć byłem wtedy i jeszcze przez następne 10 lat całym sercem w obozie „Solidarności”, to wbrew temu, co się nam dzisiaj wmawia, oprócz zaczynającego się wtedy strachu i kłopotów z ukrywaniem się, gdzieś tam w środku czułem ulgę, że ten okres szaleństwa, jaki trwał przez poprzednie 16 miesięcy, wreszcie się skończył i to w gruncie rzeczy nie tak tragicznie, jak mógł. Strajk za strajkiem, awantura za awanturą, a wszystko bez jakiejkolwiek poważnej analizy jak długo coś takiego jest możliwe, jaki może być dalszy ciąg. Zamiast tego była licytacja w radykalizmie, obowiązkowy entuzjazm i wszechogarniająca bezmyślność. No i ku pamięci potomnych, to właśnie wtedy, w okresie pierwszej „Solidarności”, a nie przedtem i potem na półkach był tylko ocet – może była to jakaś szydercza zapowied? czasów, gdy miliony ludzi 17 lat po zwycięstwie Solidarności będą przymierać głodem, oglądając wystawy luksusowych zachodnich butików lub tandetne kształty hiper-paśników dla mniej zamożnych.

To dlatego większość Polaków, która tamte czasy pamięta, pomimo nachalnej antykomunistycznej propagandy uważa do dzisiaj, że generał Jaruzelski postąpił słusznie. To, czy groziła czy nie groziła interwencja radziecka, niewiele ma z tym wspólnego. Postąpił słusznie, bo kraj pogrążał się w totalnej anarchii i zwykli ludzie byli tym potwornie zmęczeni, a przywódcy „Solidarności” już wtedy żyli w innym, lepszym świecie. Kartki mogą dzisiaj śmieszyć, ale kiedy zamiast sloganów i dowcipów przychodzi zetknąć się z prawdziwym życiem, wtedy każdy normalny człowiek woli stabilizację, choćby na niskim poziomie, niż przymieranie głodem, a przede wszystkim niż niepewność jutra. To właśnie dlatego opór społeczny po 13 grudnia, wbrew legendzie o tym, że cały naród zjednoczony w słusznym gniewie walczył ze złym generałem, był tak słaby. Większość Polaków czuła ulgę, choć może wstydziła się, a być może wstydzi do dzisiaj, głośno do tego przyznać.

Współczesny mit głosi, że milion ludzi musiało wtedy emigrować. Z mojej licealnej klasy też „wyemigrowało” wówczas kilka osób. Wśród nich były dwie, które w 1979 roku, w maturalnej klasie zapisały się do PZPR, bynajmniej nie ze względów ideowych. A gdy stan wojenny zastał je na Zachodzie, skorzystały z okazji, a właściwie to chcąc nie chcąc, jak tysiące innych, awansowały nagle do statusu emigranta politycznego. Dzisiaj za kolejnych rządów tak zwanej lewicy i prawicy emigracja powodowana nędzą i upadkiem cywilizacyjnym jest znacznie większa, a polski rząd sam reklamuje swój kraj jako dostarczyciela żigolaków w strojach rzemieślników i dupeniek przebranych za pielęgniarki.

Wielu profesorów wypisało się po wprowadzeniu stanu wojennego z partii, aktorzy bojkotowali telewizję. Na moim roku na studiach bywało się na manifestacjach jak na imprezach towarzyskich i nie pamiętam śmiałka, który by się ośmielił bronić generała Jaruzelskiego. Po prostu prąd dziejów już zmienił kierunek. Dlatego w istocie były to zachowania stadne, tak samo jak stadne było zapisywanie się do partii dla kariery w latach 70. Tych, którzy wtedy tego nie chcieli zrobić, już dawno nie było na żadnej istotnej pozycji w życiu publicznym. To wtedy, a nie w latach 80. tak naprawdę dokonała się demoralizacja na wielką, narodową skalę. Symbolem tego pokolenia miernot, jakie zaczęło robić kariery w czasie dekady rządów Edwarda Gierka, jest osoba Leszka Balcerowicza. Takim ludziom wystarczył inny, jeszcze mniej skomplikowany niż kiedyś marksizm-leninizm schemat tłumaczący świat, by znowu mogli płynąć z prądem, tyle że w drugą stronę. Mówił o tym świetnie w swoim pożegnalnym przemówieniu odchodzący wówczas prezes PAN, profesor Groszkowski, słusznie przewidując, że będzie to ciążyć na polskim życiu publicznym przez pokolenia. Miernoty u władzy to bowiem choroba, która jest dziedziczna. Tacy ludzie na pomocników i następców z niebywałą wprost intuicją dobierają sobie podobnych, to mechanizm pewniejszy od genów.

Inny popularny sposób oczerniania generała Jaruzelskiego to wyroki moralne. Ksiądz Popiełuszko, górnicy z „Wujka”. Oczywiście to były zbrodnie i osobiste tragedie, jednak ludzie ginęli także w czasie zamachu majowego i wszystkich tego typu historycznych zdarzeń. Na ogół najbardziej pokrzywdzenie byli wtedy robotniczy działacze na prowincji, ci sami, których rządy ich własnych przywódców już po zwycięstwie pozbawiły często możliwości uczciwej pracy, zbywając tragedie tych, co wynieśli ich samych do władzy, ponurym frazesem o tak zwanych kosztach transformacji. Nie słyszałem, żeby tych polityków „Solidarności”, którzy są odpowiedzialni np. za tysiące samobójstw dokonanych z nędzy, ktoś kiedyś rozliczał i odbierał pobierane wtedy ministerialne pensje.

Tak się pechowo dla walczących dzisiaj z generałem Jaruzelskim złożyło, że rocznica wprowadzenia stanu wojennego zbiegła się ze śmiercią generała Pinocheta. Trzeba być Stanisławem Michalkiewiczem z jego prostą jak u Kalego dialektyką, żeby zagłuszyć przykre porównania, że oto w 15-milionowym Chile wymordowano wtedy około 3 tysięcy ludzi, podczas gdy w 38-milionowej Polsce 100. W Chile kilkadziesiąt tysięcy ludzi przeszło także tortury, przy których większość cierpień internowanych traci swój blask. Nie ulega też wątpliwości, że wiele z ofiar stanu wojennego to efekt działań esbecji, która działała poza kontrolą, a nie jakiejś świadomej polityki mordów czy eksterminacji prowadzonej przez generała Jaruzelskiego. Porównywanie tych czasów do okupacji w czasie II wojny światowej, ale także do okresu stalinowskiego, kiedy planowo wymordowano kilkadziesiąt tysięcy najlepszych patriotów, jest nie tylko żałosne, ale i haniebne. Jeśli dodać do tego nasz udział w masakrowaniu Jugosłowian czy Irakijczyków, to wtedy lepiej siedzieć cicho, bo w Iraku 100 osób ginie każdego dnia i mają je na sumieniu także obecne, jakże pobożne władze IV RP.

Ogromną rolę w doprowadzeniu do stanu wojennego odegrała też słabość intelektualna polskich elit i wady charakteru narodowego. Zarówno elit partyjnych, którym tajniki marksizmu wykładał Leszek Balcerowicz, jak i solidarnościowych, gdzie rolę intelektualisty odgrywał Jacek Kuroń, a wszyscy „wychowali się na paryskiej »Kulturze«”. Prawdziwy festiwal możliwości intelektualnych tej formacji stanowiły rządy AWS-UW oraz postać Jerzego Buzka.

Ilekroć próbuję gdzieś wszcząć dyskusję na temat podobieństwa obu ustrojów i różnic w ramach samego komunizmu, to zawsze spotykam się z reakcjami przypominającymi chyba czasy sejmików w I Rzeczpospolitej. To przykre, ale dorośli, często wręcz starsi ludzie zachowują się wtedy jak hałasujący w ostatnim rzędzie sztubacy. Wykrzykują jakieś obra?liwe epitety, oburzonym głosem mówią mi, że jestem za młody, że czegoś nie pamiętam, że skrzywdzono wtedy ich tatę, mamę oraz ciocię, że to wszystko dlatego, że mamy kapitalizm nie prawdziwy, lecz nomenklaturowy, że tam, panie, w Ameryce, i że jakby tak u nas, to byśmy się już dawno tak rozwinęli, że panie ten tego, jakby nas nie zdradzili, jakby nie to, tamto i owamto. Wszystko z tak wielkim ładunkiem zacietrzewienia, że podejmowanie dyskusji traci sens.

Pal sześć, gdy takich spraw nie rozumieją prości ludzie. Jednak gdy czytam jak dawny lider opozycji, a potem senator III i IV RP, Zbigniew Romaszewski, twierdzi na łamach „Obywatela”, że jeśli w latach 1970 coś wiedział o kapitalizmie, to raczej w wersji „państwa dobrobytu” Galbraitha czy Keynesa, to zastanawiam się, czy polscy inteligenci nigdy nie czytali Żeromskiego, Reymonta, Orwella, Steinbecka, Balzaca, Hardy’ego, a z samego Galbraitha coś więcej poza jedną pozycją i to chyba niezbyt dokładnie (tego ostatniego zresztą nadal warto czytać, a jakie tam są wstępy i kto je pisał właśnie w polskich tłumaczeniach w latach 70., palce lizać!).

Ludzie ci narzekają na dzisiejszą rzeczywistość, ale nie chcą uznać, że to nie wypaczenia, lecz sam nowoczesny kapitalizm jest ustrojem z istoty co najmniej tak samo podłym i mającym na sumieniu – tak samo jak komunizm – niezliczone zbrodnie. Że w gruncie rzeczy w sferze podstawowych wierzeń oba wcale się od siebie nie różnią. Ludzie ci nie byli i nie są w stanie spojrzeć na Polskę w jakimś szerszym kontekście, choćby z odrobiną dystansu do przedmiotu i do własnych życiorysów. Obrona tych ostatnich ciągle okazuje się ważniejsza niż banalna już dzisiaj prawda o kapitalizmie, który miał paradoksalnie w miarę ludzkie oblicze tylko w okresie komunistycznej konkurencji i płynących jeszcze odsetek od polityki kolonialnej. To właśnie wtedy na dalekich peryferiach „swoi” zbrodniarze w rodzaju Pinocheta zapewniali nadal tanie surowce dla zachodniego centrum.

W takiej sytuacji, gdy żadna ze stron nie posiadała jakiejkolwiek spójnej wizji mogącej nawet w przybliżeniu nakreślić drogę wyjścia z narastającego chaosu, stan wojenny był jedynym ratunkiem. I to nie przed radziecką interwencją, lecz przed wojną domową, w której mordów w rodzaju tych popełnionych już w okresie Magdalenki na księżach Niedzielaku, Zychu i Suchowolcu byłoby nie 100, a tysiące, a ofiary byłyby głównie po jednej, tej samej stronie.

Trzeba w tym miejscu przyznać, że generał Jaruzelski okazał się poza wszystkim innym także świetnym fachowcem, a znikoma wobec skali operacji liczba ofiar jest tego najlepszym świadectwem. Oczywiście w obliczu kryzysu moralnego i ideowego własnego zaplecza politycznego oraz upadku ZSRR, nie był w stanie bronić socjalizmu. Mógł tylko czekać na zmianę sytuacji międzynarodowej i w miarę bezpiecznie przeprowadzić Polskę do obozu nowego hegemona. Na samodzielność zabrakło już sił. To, że zrobił to niezwykle sprawnie, dbając przy okazji, by jemu samemu i jego towarzyszom nie stała się krzywda, jest także dowodem jego klasy jako dowódcy, stanowczości charakteru, zręczności i zimnej krwi. Rzecz w Polsce niezwykle rzadka i bardzo nie lubiana – co innego, gdy ktoś jest tragicznym partaczem, takich zawsze jesteśmy gotowi kochać...

Tym bardziej niesmaczne są głosy domagające się odebrania mu generalskiego stopnia. Takie poniewieranie dawnego wroga, który było nie było okazał się kiedyś dla dzisiaj rządzących dosyć wspaniałomyślny, świadczy tylko o małości autorów tych postulatów. Natomiast twierdzenie, że upokorzenie generała Jaruzelskiego ma służyć jako konieczny rytuał, pomocny Polakom w uwierzeniu, iż oto nadeszła już IV RP, wskazuje, że Jarosław Kaczyński, zgodnie z tym, co zapowiadał w swoim expose, na serio zainteresował się już Afryką. Tylko, że człowiek pod wpływem niedojadania naiwnie myślał, iż chodziło np. o surowce, a to znowu było o nadbudowie...

http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=6715
17 grudzień 2006

Olaf Swolkień 

  

Archiwum

LPR przeciw "referendalnej furtce"
listopad 22, 2002
PAP
Rosyjska Intifada w Tallinie
maj 18, 2007
Izrael Szamir
Koniec Kaczyńskiego...
czerwiec 14, 2005
Zbigniew Nowak
Pokonać bestię i zająć jej miejsce
sierpień 7, 2004
PAP
Izrael Szamir "PaRDeS – studium Kabały" - Rozdział 13
kwiecień 21, 2006
Tłumaczył: Roman Łukasiak
"Гибель ИмперииВиза"
luty 10, 2008
marduk
Kanadyjskie dyskusje 2006
styczeń 8, 2006
Wojciech Gryc
Nieodpowiedzialni Anglosasi
marzec 18, 2009
Goska
Rekordowy Picasso
grudzień 1, 2004
Mirosław Naleziński
Pouczająca lekcja
sierpień 28, 2003
Nasz Dziennik
Miłość XXI wieku
marzec 8, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
Normalny człowiek polityki się nie ima
marzec 22, 2007
Marek Olżyński
Plutokracja - najdroższa orgia w historii
wrzesień 3, 2006
zbigniew jankowski
Skandal z lekiem corhydron
listopad 9, 2006
Adam Sandauer
Dom na kołach
luty 17, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Zmarła profesor Dora Kacnelson
lipiec 8, 2003
przesłała Elzbieta
Sfałszowane dowody
Prasa niemiecka podważa motywy ataku na Irak

czerwiec 13, 2003
Waldemar Maszewski
Aksjomaty
marzec 15, 2003
Artur Łoboda
PODKUWANIE ŻAB czyli SZANSA NA SUKCES
maj 28, 2008
Marek Jastrząb
Kosowo było, jest i pozostanie serbskie
czerwiec 26, 2007
Adam Śmiech
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media