ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Kilkuset morderców rządzi Polską  
17 marzec 2015      Wojciech Sumliński
Moknę ze szczęścia 
6 lipiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Przestępstwa w Wydziale Architektury UM Krakowa  
31 marzec 2019      KK
Największa teoria spiskowa okazała się prawdą. Ludzkość płaci za to wysoką cenę.  
13 marzec 2013      Artur Łoboda
Stan wyjątkowy? 
16 marzec 2020      Artur Łoboda
To są tylko zbiegi okoliczności ...
Na pewno nie zmarł w wyniku szczepienia.
 
3 kwiecień 2021     
Blokada Planety 
7 styczeń 2024     
Twardy dowód potwierdza teraz ludobójstwo za pomocą szczepionki Covid-19 na nienarodzonych i celowo uszkodzonych dzieciach 
7 wrzesień 2023     
Zdrada przyszła z najmniej oczekiwanej strony 
6 styczeń 2021     
Mam nieco inne zdanie 
28 listopad 2018      Artur Łoboda
Quo vadis debile  
28 grudzień 2009      Artur Łoboda
Gdzie jest zabytkowy ołtarz z kościoła w Ustce ? Część V 
27 luty 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Poznaj prawdę o chorobach przewlekłych 
19 sierpień 2016     
Jak prostytutka z dziwką 
22 maj 2009      Artur Łoboda
Izraelscy "osadnicy" mordują Palestyńczyków 
8 sierpień 2026      Piers Morgan
Pisowskie szczekaczki 
31 maj 2020     
Uchodźcy 
30 maj 2017      Artur Łoboda
Lekarz, który obrażał ludzi myślących i namawiał do szczepień przeciw Covid - sam zmarł po szczepieniu. 
16 luty 2021     
Powikłania chirurgiczne po kowidzie 
1 maj 2021     
FDA prosi sędziego federalnego o wstrzymanie do roku 2076 pełnego ujawnienia danych Pfizera dotyczących szczepionek przeciw COVID-19 
20 listopad 2021     

 
 

Lewacka nagonka na dr Ewę Kurek. To jest po prostu przykre

Przykre to. Po raz kolejny okazuje się, że wystarczy chwila wrzasku ze strony kilkorga Żydów i lewackich gadzinówek, by przedstawiciele polskiego państwa schowali się ze strachu we własne buty. Koresponduje to zresztą z doświadczeniami badaczki, która wprost napisała, że „na prawników, urzędników i polityków PiS na dźwięk słowa JEDWABNE pada blady strach”. Jak widać, teraz ów strach się rozszerzył i obejmuje również samą dr Ewę Kurek, którą nasi oficjele postanowili omijać szerokim łukiem, by przypadkiem się nie „strefić”.

I. Historyk niepokorny

Sam nie wiem, co w tej historii jest bardziej haniebne – kolejna lewacka nagonka na dr Ewę Kurek czy paniczna rejterada naszej dyplomacji. Ale po kolei. Doktor Ewy Kurek czytelnikom „Warszawskiej Gazety” przedstawiać w zasadzie nie trzeba – niemniej dla porządku przypomnijmy, że chodzi o znaną ze swego nonkonformizmu badaczkę stosunków polsko-żydowskich, autorkę takich prac, jak: Dzieci żydowskie w klasztorach; Żydzi, Polacy czy po prostu ludzie; Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939–1945; Polacy i Żydzi – problemy z historią czy wreszcie Jedwabne – anatomia kłamstwa. Dodajmy, że dr Kurek jest również pionierką badań nad żołnierzami wyklętymi – i to zanim zaczęto używać tego terminu. By pisać w połowie lat 90. o „zaporczykach”, wydobywając oddział mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora” z mroków zapomnienia, trzeba było wykazać się mocnym kręgosłupem.

Ten niepokorny duch unosi się nad całą twórczością pani doktor – wbrew utartym środowiskowym poglądom i modom niestrudzenie zabiega o historyczną prawdę, nawet (a może – zwłaszcza wtedy) gdy jest ona niewygodna. Taka postawa nie przysparza badaczce przyjaciół – nie tylko wśród lewicy, która rytualnie wyklęła autorkę jako antysemitkę, lecz również po prawej stronie, gdzie nader często w odniesieniu do tematyki żydowskiej panuje osobliwy kult świętego spokoju. Sama dr Kurek zresztą odżegnuje się od politycznych afiliacji i w swoich publicznych wypowiedziach odcina się stanowczo od uprawiania „polityki historycznej”. Historia bowiem nie może pozostawać na usługach polityków – historia ma odkrywać przed nami prawdę o przeszłości. Tylko tyle i aż tyle.

Dr Ewę Kurek natomiast kochają czytelnicy – właśnie za to, za co odsądzają ją od czci i wiary różne salony. Nic więc dziwnego, że jej dorobek postanowiła (we współpracy z Konsulatem Polskim w Nowym Jorku) uhonorować polonijna organizacja The Polish-Jewish Dialogue Committee (Komitet Dialogu Polsko-Żydowskiego), przyznając autorce tegoroczną Humanitarną Nagrodę im. Jana Karskiego (Jan Karski Humanitarian Award – nominowani byli również publicysta Matthew Tyrmand i konsul RP w Nowym Jorku Maciej Gołubiewski). Wyróżnienie wręczane jest osobom, które „okazują odwagę oraz łaskę mimo rosnącej presji, biurokratycznej inercji, totalitarnych ograniczeń lub powszechnej obojętności wobec osób, które są ofiarami przemocy fizycznej lub dyskryminacji na tle kulturowym”, a w przeszłości laureatką była m.in. Irena Sendlerowa.



II. Kto się boi dr Kurek?

Reakcją lewactwa, tradycyjnie w takich przypadkach, był wrzask i zorganizowana medialna nagonka. Do ataku ruszyła oczywiście „Gazeta Wyborcza”, a w ślad za nią pozostałe „pasy transmisyjne”. Padły oczywiście zarzuty o antysemityzm, przytaczano wyrwany z kontekstu cytat o tym, że w getcie „Żydzi bawili się w żydowskich teatrach i kawiarniach”, piętnowano na najwyższym diapazonie moralnego oburzenia stwierdzenia o „żydowskich autonomiach”, jakimi były getta i udokumentowane fakty współudziału Żydów w zagładzie własnego narodu. Do zabrania głosu poczuła się zobowiązana Kaja Mirecka-Ploss – spadkobierczyni dóbr intelektualnych Jana Karskiego i wykonawczyni jego testamentu. W oświadczeniu cytowanym przez portal WP.pl pisze: „Ja Kaja Mirecka-Ploss wyrażam swoje ogromne oburzenie, ale przede wszystkim niezgodę na przyznawanie Humanitarnej Nagrody im. Jana Karskiego dla Pani Ewy Kurek”.

To dość szczególne, zważywszy, że Jan Karski przez lata współpracował z Ewą Kurek i opatrzył wstępem jej książkę Dzieci żydowskie w klasztorach, ale o tym żadne ze „słusznych” mediów nie pofatygowało się poinformować czytelników – podobnie jak o tym, iż dr Kurek była uczennicą Władysława Bartoszewskiego (za jego najlepszych czasów, zanim wiek zrobił z tym zasłużonym skądinąd człowiekiem swoje) i to z jego ust, co wielokrotnie podkreślała w publicznych wystąpieniach, usłyszała kluczową poradę, że z Żydami należy rozmawiać twardo, bo inaczej ją „zjedzą”. Ta sama Wirtualna Polska zamieszcza wpis redaktora naczelnego psychologicznego periodyku „Charaktery”, Bogdana Białka: „Nazwać fakt użycia imienia Jana Karskiego do nagrodzenia osoby o tak podłych, kłamliwych i nienawistnych przekonaniach skandalem, to nic nie powiedzieć. Na dodatek nagroda za dokonania na polu dialogu polsko-żydowskiego takiej osobie jak Ewa Kurek jest szyderstwem z wysiłku osób od lat starających się o pojednanie między Polakami i Żydami”.

Cóż, panu Białkowi zapewne umknęło, że badaczka utrzymywała i utrzymuje liczne kontakty z żydowskimi historykami z Polski, USA i Izraela, którzy najwyraźniej nie widzą w jej twórczości niczego zdrożnego. Słowem, parafrazując powyższą wypowiedź – „powiedzieć, że lewactwo na wieść o nagrodzie dla dr Ewy Kurek dostało nienawistnego amoku i białej gorączki, to nic nie powiedzieć”.

Pisząc o tym, nie sposób nie nawiązać do kwestii ekshumacji w Jedwabnem, o którą dr Kurek od lat apeluje – i podejrzewam, że właśnie ta społeczna aktywność jest głównym kamieniem obrazy dla różnych „zawodowych Żydów” i ich akolitów. Inicjatywa, pod którą zebrano (również przy pomocy „Warszawskiej Gazety”) ok. 47 tys. podpisów, potencjalnie podważa bowiem ponurą hagadę ukutą przez Jana Tomasza Grossa – ów kamień węgielny współczesnego antypolonizmu, z którego nieźle żyje i na którym robi kariery cała rzesza specjalistów od obłudnego bicia się w cudze piersi. Dla nich dr Kurek jest dziś wrogiem publicznym nr 1.



III. Atak paniki

Na powyższe nałożyła się tchórzliwa reakcja polskich władz. Nasi wybrańcy dostali ataku paniki i na wyprzódki rzucili się do „odkręcania” nagrody, pilnie monitorowani przez „Gazetę Wyborczą”. Niestety, wiele wskazuje na to, że za sprawą stoi sam premier Morawiecki – bowiem to jego sekretarz, Andrzej Pawluszek, naciskał na Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku. W efekcie konsulat odmówił użyczenia sali na galę wręczenia nagród, wskutek czego Komitet Dialogu Polsko-Żydowskiego zmuszony był ogłosić przełożenie imprezy na inny termin – najprawdopodobniej z innym zestawem laureatów, o czym nie omieszkała donieść triumfalnie „Wyborcza”. Trzeba powiedzieć, że władze komitetu w osobach Jeffreya Gottlieba i Zygmunta Staszewskiego przynajmniej broniły swej decyzji, komentując kwaśno, że „Wyraźnie jednak te kandydatury nie spodobały się w pewnych kręgach w Polsce i w USA”, i podkreślając, że ustąpiły pod presją jedynie z uwagi na dobro komitetu, gdyż wręczenie nagrody „ściągnęłoby falę krytyki na komitet i jego przyjaciół”.

Zgoła inaczej – i co tu dużo mówić, wręcz podle – zachował się inny laureat, Matthew Tyrmand, z uporem promowany na polskiej prawicy. W wypowiedzi dla „Associated Press” stwierdził: „Nikt nie chciał przebywać z nią [Ewą Kurek – przyp. P.L.] w jednym pokoju, włączając w to mnie” („Nobody wanted to be in a room with her, including me”). Nadmieńmy, że panu Tyrmandowi wcześniej dr Kurek jakoś nie przeszkadzała – zaczęła dopiero wtedy, gdy wybuchła awantura… Tym samym Tyrmand stanął obok innego „przyjaciela” Polski – Jonny’ego Danielsa, który zasłynął wypowiedzią odnośnie do ekshumacji w Jedwabnem: „Nawet jeśli pod tą inicjatywą podpisze się 40 mln osób, ekshumacja w Jedwabnem się nie odbędzie”.

Przykre to. Po raz kolejny okazuje się, że wystarczy chwila wrzasku ze strony kilkorga Żydów i lewackich gadzinówek, by przedstawiciele polskiego państwa schowali się ze strachu we własne buty. Koresponduje to zresztą z doświadczeniami badaczki, która wprost napisała, że „na prawników, urzędników i polityków PiS na dźwięk słowa JEDWABNE pada blady strach”. Jak widać, teraz ów strach się rozszerzył i obejmuje również samą dr Ewę Kurek, którą nasi oficjele postanowili omijać szerokim łukiem, by przypadkiem się nie „strefić”.

Na zakończenie oddajmy głos samej zainteresowanej (cyt. za „wPrawo.pl”): „Największą nagrodą dla mnie jest fakt, że ludzie czytają moje książki i rozumieją historię Polaków i Żydów”.

Autor publikuje w sieci pod nickiem Gadający Grzyb
21 maj 2018

Piotr Lewandowski 

  

Komentarze

 

O KTORYM DANIELSIE JEST MOWA ..CZY O TYM Z DUPOWATA TWARZA ??

2018-06-03
wues

 

Na razie media nie mówią o tym przypadku. O tej wystawie pewnie wcale nie mówiły.

Jeden z komentarzy pod artykułem w Interii:
Ta wystawa jest bezcenna - pod względem artystycznym, dokumentalnym i etycznym. Podkreślam to ostatnie. Każdy powinien to obejrzeć. Niesamowite prace i niesamowity artysta. To nie jest przyjemne i łatwe, ale potrzebne każdemu. Niestety, jak wiemy, władze Oświęcimia mają w głębokim poważaniu i tę wystawę i tego artystę, jak i w ogóle polskich bohaterów. Pan Kołodziej był Polakiem, nie Żydem. I to jest tajemnica, dlaczego cały trud utrzymania wystawy spoczywa na franciszkanach i siostrach franciszkankach, Włoszkach, które tam służą Bogu i ludziom.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-podczas-burzy-woda-zalala-prace-polskiego-wieznia-auschwitz,nId,2589446#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

2018-06-03
Alina

  

Archiwum

Opuszczeni przez Boga i ludzi
styczeń 17, 2005
Mirosław Naleziński
TP SA zapłaci 20 milionow złotych kary
styczeń 7, 2004
To działo się w Polsce komunistycznej WYROK ŚMIERCI ZA POSIADANIE RADIA
sierpień 15, 2002
WW
Od gazowej maski
maj 15, 2003
OGŁOSZONO ROZSZERZENIE UNII EUROPEJSKIEJ
grudzień 14, 2002
Przestępstwa nie było
lipiec 26, 2003
przesłała Elżbieta
"Wasze ulice, nasze kamienice"
październik 27, 2004
Coraz więcej naukowców i dziennikarzy powątpiewa w oficjalną wersję wydarzeń 9/11
wrzesień 12, 2007
Lech Maziakowski
Moja Polsko
luty 4, 2003
Miedziaki z Polskiej Miedzi
wrzesień 11, 2002
MARIUSZ URBANEK
Boeing za 30 groszy opuści zakłady lotnicze
październik 8, 2004
Zbigniew Krzysztyniak
Apekty cielesności - Chrześcijaństwo, a buntowniczy feminizm
kwiecień 11, 2007
Jan Wieczorek
NIE dla imperialistycznych "rozjemców"!
sierpień 17, 2006
Workers Vanguard
Kolowrotek
październik 30, 2007
Zegar Sloneczny
Lipcowa deflacja wyniosła 0,5%
sierpień 19, 2002
PAP
unity w pubach Dublina
lipiec 3, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Wielkie dzieła za niewielkie pieniądze
listopad 7, 2005
zaprasza.net
Pierwszy raz polski sąd postąpił zgodnie ze swoim powołaniem.
grudzień 9, 2002
PAP
„Faszyści” i obłąkańcy
grudzień 11, 2006
Stanisław MICHALKIEWICZ
Rosjanie pokazują swoją broń Paryżu
czerwiec 29, 2007
. bez podpisu
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media