ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Czy naprawdę planowali zabić Łukaszenkę?  
25 kwiecień 2021      Artur Łoboda
Telewizyjna hołota nie będzie finansować ....... 
9 kwiecień 2009      Artur Łoboda
"Przeszedłeś przeziębienie? Możesz być odporny na Covid-19! NAJNOWSZE BADANIA" 
19 wrzesień 2020      hens
Rządy złodziei: Państwo policyjne staje się rządem cieni, który płaci za grę 
21 listopad 2025     
Serge Alexandre Stavisky: Żydowski oszust, który obalił francuski rząd 
7 listopad 2025     
Biliony w minerałach w Afganistanie. 
29 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Opodatkować nieboszczyków ! 
19 sierpień 2010      Zygmunt Jan Prusiński
JEZIORANY Bajeczka dla niedorosłych Fikcja Literacka 
26 styczeń 2019      Andrzej Suda
Sędzio! Nie kradnij! Nie cudzołóż (z podsądnymi)…  
18 luty 2017      Janusz Sanocki
MILIONY wcześniej zwolenników szczepień są teraz dogmatycznie SKEPTYCZNIE nastawione do przyjęcia kolejnej szczepionki, a to wszystko dzięki śmiertelnym zastrzykom mRNA CLOT SHOTS 
23 sierpień 2024      SD Wells
Kiedy ideowiec staje się s-synem 
24 maj 2020      Artur Łoboda
Dlaczego nic nie rozumiecie z sytuacji w Polsce? 
19 grudzień 2011      Artur Łoboda
Zygmunt Jan Prusiński LAS KOBIET – część czwarta 
22 marzec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Co się wydarzyło w Smoleńsku? 
4 styczeń 2014      Artur Łoboda
Święto Polskiego Kołtuna – Papkin na Wawel 
19 kwiecień 2010      Marek Głogoczowski
100 dni kompromitacji rządu Ewy Kopacz. 
30 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Kolejne uderzenie syjonistów w polską kulturę i historię! 
12 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Oby to był początek światowego powstania narodów  
6 lipiec 2015      Artur Łoboda
Polskie witryny znajdują się w Polsce? 
10 marzec 2021      Artur Łoboda
Tyrania przed nami 
9 luty 2022     

 
 

Powrót do Jedwabnego

Koniec pewnej historii zawsze jest – jak wiadomo – początkiem innej historii i w tym kontekście, w obliczu kryzysu polsko – izraelskiego na skalę, jakiej nie było od dziesięcioleci, postawię ryzykowną, ale w moim przekonaniu prawdziwą, tezę: to co się stało nie tyle jest tragedią, jak twierdzą niektórzy, co wyzwaniem i szansą, jaka może nie powtórzyć się już nigdy. By jednak ją wykorzystać, potrzeba konsekwencji, determinacji i odwagi – ale po kolei.

Przez dziesięciolecia byliśmy mamieni zapewnieniami o polsko – izraelskiej przyjaźni, dobrych stosunkach i tym podobnymi bzdurami – bzdurami, bo przecież gołym okiem było widać, że fakty przeczą oficjalnej narracji i kto tylko chciał, dostrzegał to doskonale. To bowiem, co w Polsce nazywaliśmy przyjaźnią, ze strony naszych „przyjaciół” było po prostu przebiegłością. Trzeba było naprawdę łusek na oczach, by nie widzieć żydowskiej buty, manii wyższości, a nawet pogardy i przede wszystkim nieustannego pouczania, oczerniania i manipulowania faktami. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tej sytuacji, który niczym w soczewce pokazuje większą całość, było to, co zrobiono z tragedią w Jedwabnem. Miałem dobry ogląd kulminacyjnej fazy śledztwa prowadzonego w tej sprawie, ponieważ w owym czasie byłem stałym gościem IPN w Lublinie, gdzie prowadziłem szereg rozmów z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, ale także z innymi prokuratorami, którzy z kolei wspierali swoimi działaniami niektóre elementy tegoż śledztwa. Z informacji, jakie na tamten czas mieli moi rozmówcy z IPN wynikało jednoznacznie, że rola Polaków w tej tragedii była drugoplanowa, wina zaś, od początku do końca, leżała po stronie Niemców, faktycznych autorów zbrodni. Wystarczyło tylko postawić kropkę nad „i”, by pokazać to w jasnym świetle i wyłożyć dowody na stole, niczym karty w pasjansie.
Dlaczego zatem zamiast spointowania śledztwa, podjęto decyzję o jego przerwaniu w kluczowym momencie?

Sekwencja wydarzeń oraz fakty - które jak wiadomo są jakie są i nie pozostawiają miejsca na interpretację - pokazują, że gdy śledztwo weszło w decydującą fazę, do akcji przystąpiła gmina żydowska, która metodami presji wymusiła na ówczesnym ministrze sprawiedliwości, Lechu Kaczyńskim, decyzję o zaniechaniu ekshumacji i de facto - o przerwaniu śledztwa. Decyzja ta wywołała szok i niedowierzanie u moich rozmówców, bo prawda była w zasięgu ręki, ale klamka zapadła i nic nie można było na to poradzić. Czas pokazał, jak bardzo dalekosiężne skutki miały opisane tu wydarzenia.
Jedwabne, wskutek oszczerstw Tomasza Grossa powielonych na całym świecie na tysiące sposobów (także w kinematografii polskiej w filmie "Pokosie", nawiązującym nie wprost, ale jednak, do tamtych wydarzeń) stało się symbolem rzekomych polskich zbrodni popełnianych na Żydach, a rabin Warszawy Michael Schudrich - ten sam, który wcześniej naciskał na wstrzymanie ekshumacji stwierdzając, iż „szacunek dla kości naszych ofiar jest dla nas ważniejszy niż wiedza, kto zginął i jak, kto zabił i jak” – przesądził o winie Polaków (na jakiej podstawie ?!) orzekając, iż „mówienie o tym, że nie jest jasne, kto zabił Żydów w Jedwabnem jest czymś równie bolesnym, jak dla Polaków kwestionowanie zbrodni katyńskiej.” Innymi słowy - najpierw dołożył starań, by sprawy nie wyjaśniono, a następnie orzekł, że wszystko jest jasne - powiedzieć w tym kontekście, że to podłość i cynizm w najczystszej postaci, to tyle, co nic nie powiedzieć. Kropka.
A jednak przez dziesiątki lat strona polska milczała i nie protestowała. Kolejni polityczni decydenci przyjmowali z pokorą połajanki, kolejni medialni idioci piszczeli z zachwytu, gdy tylko któryś z izraelskich notabli rzucił od niechcenia ochłap w postaci nic nie kosztującej pochwały i nawet pan prezydent „dobrej zmiany” cieszył się jak dziecko, że „coraz więcej kultury żydowskiej w Polsce”, a na koniec minionego roku obwieścił o zapaleniu chanukowych świec, których płomień miał „świecić na Rzeczpospolitą dając radość, ciepło i poczucie wspólnoty” (chyba zapomniał, że Polacy, to jednak w większości katolicy i jako takim, większe poczucie wspólnoty dałoby np. wspólne uczestnictwo w roratach) – jednym słowem było tak „pięknie”, aż nagle ktoś krzyknął, że król jest nagi, bańka mydlana pękła i pojawiło się pytanie: „co dalej?”
Odpowiedź - jak już pisałem - nie jest łatwa, ale paradoksalnie jest prosta i niech nas ręka boska broni przed słuchaniem wszelkiej maści Węglarczyków - „zmienić w Senacie zapisy ustawy”, „wydać polecenie politykom partii rządzącej, by wstrzymali się publicznie od krytyki Izraela” i tym podobne bzdury - czy Zybertowiczów - „prawda jest tylko jednym z instrumentów polityki, powinniśmy pamiętać, że realna polityka ma inne priorytety niż prawda” - bo jak widać, to ludzie z zupełnie innego świata wartości, niż – chcę w to wierzyć – większość naszych Rodaków.
Innymi słowy, zgodnie z sugestią wspomnianych panów, którzy bynajmniej nie są w swoich bredniach osamotnieni, w imię poprawy relacji z Żydami nie zarzucajmy łgarzom łgarstw, a zamiast tego przyznajmy się do rzeczy, których nie było: to my mordowaliśmy Żydów ramię w ramię z Niemcami (pardon – z nazistami, z którymi, jak wiadomo, Niemcy nie mieli nic wspólnego), to my stworzyliśmy obozy koncentracyjne, to wreszcie my generalnie odpowiadamy za holokaust Żydów. Cały świat już to wie i tylko my udajemy, że było inaczej, przyznajmy więc to wreszcie i wypłaćmy Żydom te 65 mld dolarów roszczeń, a schłodzone relacje z Izraelem z pewnością z miejsca ulegną ociepleniu - i znów będziemy „przyjaciółmi”.

Ale zaraz, zaraz - dlaczego mamy ten doskonały i jakże skuteczny sposób budowania międzynarodowych przyjaźni ograniczyć tylko do Izraela, skoro schłodzeniu uległy ostatnio także nasze relacje z Rosją i Ukrainą? Przyznanie oczywistego faktu, że to Polacy sami do siebie strzelali w Katyniu i nabijali na widły na Wołyniu z pewnością przyniesie poprawę także w relacjach z naszymi wschodnimi sąsiadami, a najważniejsze przecież, byśmy ze wszystkimi żyli w zgodzie, prawda? Co prawda, tak rozumiane „zaślubiny” odbędą się na trupie prawdy, ale to przecież nic nie znaczy, bo każdy światły człowiek już to wie (a przynajmniej od kilku dni wiedzieć powinien), że „realna polityka ma inne priorytety niż prawda”. Jest oczywiście kwestia tych niedouczonych, którzy jeszcze tego nie wiedzą, czyli oszołomów, którym tacy, jak autor owych słów, profesor Zybertowicz – było nie było doradca prezydenta RP – będą przywodzić na myśl adresatów złotej myśli nieodżałowanego doktora Strosmajera ze „Szpitala na peryferiach”, z jego słynnym „gdyby głupota miała skrzydła, fruwałby pan, niczym gołębica” – ale kto tam z ludzi światłych zwracałby uwagę na niedostosowanych do realiów frustratów?
Co pozostaje tym niedostosowanym (a jestem dziwnie przekonany, że jest ich wielu)? Opinia publiczna, to wielka siła, i być może jedyna, z którą muszą liczyć się wszyscy. Zwłaszcza w perspektywie trzech lat wyborczych, które przed nami - zwłaszcza w obliczu wydarzeń, które rozstrzygną nie tylko o następnej kadencji, ale też o losie następnych pokoleń. Dlatego teraz – zawsze, ale teraz naprawdę uważnie - powinniśmy patrzeć politykom na ręce, przyglądać się biegowi wydarzeń i wyciągać wnioski. Oczywiście opinią publiczną można manipulować – niedoścignionym mistrzem był tu Donald Tusk – ale jak mawiał Abraham Lincoln, można oszukiwać wszystkich przez pewien czas, a niektórych przez cały czas, ale nie da się oszukiwać wszystkich przez cały czas.
Nie mam wątpliwości, że w omawianej tu sprawie trzeba postąpić dokładnie odwrotnie, niż wskazali to dwaj wymienieni wcześniej panowie: żadnego ulegania naciskom, koniec z polityką prowadzoną na kolanach i obrona prawdy ponad wszystko inne, jednym słowem - non possumus. Ten kryzys - powstały z winy arogancji i kłamstw strony izraelskiej i to trzeba mówić jasno – paradoksalnie stanowi dla nas szansę na wypracowanie nowych, partnerskich, relacji z Izraelem. Oczywiście nie będzie to łatwe, bo przez dziesięciolecia „przyjaciele” przyzwyczaili się do zupełnie innego rodzaju relacji - ale jeśli kiedykolwiek zmiana tej sytuacji była możliwa, to właśnie teraz, kiedy widzimy jasno, jak się rzeczy mają i kiedy prawda o stosunku Żydów do Polaków wyszła na wierzch, niczym podszewka spod kurtki. Nowe otwarcie powinno być zbudowane na prawdzie, a do tego konieczna jest nie tylko dobra wola obu stron, ale także powrót do niewyjaśnionych historii z przeszłości - w imię przyszłości. A w tym zakresie, w naszych relacjach, nie ma ważniejszej sprawy, niż Jedwabne, które zyskało miano symbolu. Dodajmy – symbolu zbudowanego na kłamstwie. To prawdziwy test dla rządzących i prawdziwa odpowiedź na pytanie o naszą suwerenność. Stawka jest wysoka, najwyższa z możliwych, bo albo teraz powstaniemy z kolan, albo będziemy krajem na niby, z którym nikt nie będzie się liczył, w dodatku pogardzanym narodem nazistów i zbrodniarzy, który bez końca będzie ponosił konsekwencje (wizerunkowe, ale także te finansowe) nie popełnionych win, a jeśli tak, to, mówiąc wprost - już nas nie ma.


sumlinski.pl
31 styczeń 2018

Wojciech Sumliński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Zakłamanie
listopad 29, 2003
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Prezentacja multimedialna "Wspaniały Kraków"
styczeń 17, 2005
redakcja zaprasza.net
Prorok Nycz
sierpień 18, 2002
PAP
Kto stoi za planem wojny z Iranem
sierpień 30, 2006
darek
Kanibale
wrzesień 16, 2003
Kłamstwo o bezrobociu - kolejny raz powtarzane
maj 8, 2006
Kto zna, kto widział?
luty 7, 2003
A@A
Amerykanie zabili czterech pojmanych Irakijczyków
sierpień 27, 2008
PAP
"Wirtualna Polska" twierdzi, że : Przedsiębiorcy i ekonomiści chcą planu Hausnera w całości
czerwiec 28, 2004
OREDZIE PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ w 10-ta rocznice Powstania Warszawskiego
październik 2, 2006
Bogdan ps.Trzy Radla A.K.
Europa chora na raka
czerwiec 4, 2005
przesłała Elżbieta
20 mld euro na inwestycje ekologiczne
sierpień 24, 2002
IAR
Czym kończy się powrót do polityki?
grudzień 31, 2007
Gregory Akko
Kiedy znieczulica powstaje
marzec 28, 2008
Marek Jastrząb
Nie można dwom panom służyć
listopad 12, 2006
[Oto słowo Pańskie]
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (6)
listopad 14, 2003
Anna Kozioł
Apel o Uczczenie Pamięci Ofiar Stalinizmu
czerwiec 27, 2006
Leszek Skonka
Niewidzialna Unijna pomoc
grudzień 8, 2002
zaprasza.net
"Bin Laden nie żyje!" - ogłosiły media. Problem w tym, że nie żyje od 2001 roku, a więc żadna to nowina.
wrzesień 23, 2006
Dorota Szczepańska
Aktualna sytuacja w Gruzji wg ?ródeł rosyjskich, tureckich, chińskich, izrealskich 2008.08.09. godzina 1000
sierpień 9, 2008
tłumacz
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media