ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Rząd wszystko może... 
31 październik 2020     
Wirus którego nie ma 
13 luty 2021      Artur Łoboda
O zdrowiu 
3 grudzień 2022     
Teutonic Lies About History of „Kaliningrad” 
29 sierpień 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Zygmunt Jan Prusiński W KRAINIE CIENI - część czwarta 
16 marzec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Przywrócić elementarne normy Prawa 
17 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Rada i ... nie rada dla Grzegorza Brauna  
10 czerwiec 2024      Artur Łoboda
Polska powinna pójść w ślady Ukrainy, wykorzystując Chiny do zrównoważenia USA  
21 lipiec 2021      Andrew Korybko
Ja Was nie chcę budzić... 
14 kwiecień 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Ciułacze ze SKOK zostali bezprawnie zmuszeni przez syndyków do zapłacenia za straty bilansowe, pomimo, że są poszkodowani. Kancelarie pobierają 800 tys. zł miesięcznie, wygenerowują sobie nienależne dochody 
13 grudzień 2018      Alina
Szokujące świadectwo gwiazdy włoskiej opery o środowisku LGBT i patologiach wśród artystów! Dominika Zamara 
24 sierpień 2020     
Polscy naziści zamkną cmentarze  
31 październik 2020      Artur Łoboda
Węzeł gordyjski 2 - Konstytucja 
25 maj 2015      Artur Łoboda
Wokół promocji, rzekomo "pierwszego polskiego podręcznika do ekonomii kultury" 
28 styczeń 2014      Artur Łoboda
"Żydowscy Kapo" Film Tor Ben Mayora i Dana Settona z roku 1999.  
28 luty 2018     
Pożyczki Dla Studentów w USA 
16 maj 2013      Iwo Cyprian Pogonowski
28 stycznia 2024 r Wczoraj wieczorem niezwykle udane spotkanie z okazji Dnia Pamięci o Holokauście – Izrael i syjonizm reprezentują sprawców, a nie ofiary Holokaustu 
2 luty 2024     
Ścięta brzoza jako wyraz patriotyzmu, czyli jak polscy kamikadze spadają na drzewa 
6 grudzień 2013      /-/Ewa Englert-Sanakiewicz
Polski motłoch 
12 listopad 2009      Artur Łoboda
Ród chwalebny 
26 kwiecień 2021     

 
 

Ostatnia laska Geremka

Oryginał autorstwa Henryka Jezierskiego z Gdańska - zniknął. Ku pamięci został przekopiowany tu:
https://marucha.wordpress.com/2010/10/30/dwa-lata-walczy-o-odszkodowanie-po-wypadku-z-geremkiem/#comment-62177

Gdyby i tam zginął, warto przekopiować, żeby młodzi badacze historii nie mieli złudzeń co do "wielkiego polskiego polityka i historyka", który nienawidził Polaków i robił wszystko, żeby Żydom w Polsce było już zawsze lepiej niż Polakom:

-----------------------------------------------

OSTATNIA „LASKA” GEREMKA

„Dzięki Ci Boże, że go od nas już zabrałeś”… Tej treści napis na transparencie towarzyszącym uroczystościom pogrzebowym niejakiego Bronisława Geremka oddaje dosyć wymownie, a przy tym w oględnej, chrześcijańskiej formie, stosunek wielu Polaków do czołowego przedstawiciela internacjonalistycznej lewicy. Oczywiście, „drogi Bronisław” mógł liczyć także na wielu dozgonnych adoratorów lecz jakoś żaden z nich nie potrafił odpowiedzieć mi rzeczowo na jedno pytanie: „Skoro Geremek miał tak wielkie zasługi dla budowy demokratycznej Polski, to dlaczego ostentacyjnie łamał jej prawo, odmawiając m.in. poddania się procedurze lustracyjnej na okoliczność ewentualnej współpracy z UB i SB?”. Już ten epizod z biografii lidera Unii Wolności wystarczy w zupełności, aby spuścić zasłonę milczenia nad jego przejściem w doczesny niebyt.

Jeśli zatem wracam do osoby znanego polityka w felietonie motoryzacyjnym to tylko z powodu okoliczności wypadku drogowego w konsekwencji którego polska ziemia przestała nosić Geremka, a także – z powodu bulwersującego sposobu wyjaśniania tychże okoliczności przez prokuratorów z Nowego Tomyśla, jakby nie patrzeć funkcjonariuszy państwowych 3/4 RP z obowiązkowymi dyplomami uczelni wyższych w zakresie prawa.

Od ponad trzydziestu lat zajmuję się publicystyką motoryzacyjną lecz nigdy dotąd nie spotkałem tak oczywistego zdarzenia badanego w tak niekompetentny sposób i w tak długim czasie. Można by przyjąć, że przyczyną jest tutaj skandaliczna tępota nowotomyskich prokuratorów lecz tej tezy nie da się obronić bez narażania na śmieszność. Po pierwsze – każda tępota ma swoje granice, zwłaszcza gdy na biurku leżą zdjęcia, szkice sytuacyjne i zeznania świadków. Po drugie – sprawa śmierci „wielkiego Polaka” stała się zbyt głośna, aby władze wahały się przed wymianą prokuratorów na mądrzejszych, gdyby zaistniała taka potrzeba. Pozostaje zatem wariant ze świadomym gmatwaniem sprawy.

Zacznijmy od faktów bowiem ich jednoznaczna wymowa nie podlega jakiejkolwiek dyskusji.
W niedzielę, 13 lipca 2008 roku, przy dobrych warunkach pogodowych na prostym odcinku międzynarodowej trasy E30 w pobliżu miejscowości Lubień (gmina Miedzichowo, Wielkopolska), osobowy Mercedes zjeżdża na przeciwległy pas ruchu i uderza czołowo w dostawczego Fiata Ducato. Sprawa – wydawałoby się – prosta jak konstrukcja cepa, do prokuratorskiego wyjaśnienia w kilka, najwyżej kilkanaście dni.

Sęk w tym, że za kierownicą luksusowej limuzyny siedział Bronisław Geremek, jeden z liderów „opozycji demokratycznej” w PRL i czołowy twórca ustroju 3/4 RP, gdy tymczasem „dostawczakiem” podróżowali dwaj zwykli obywatele tejże RP – Edward Paterek oraz jego zięć Sebastian Sołtysiak jako pasażer. Orzeczenie ewidentnej winy „wielkiego autorytetu” oraz przyznanie racji (i odszkodowania) dwóm przeciętnym Polakom widać nie bardzo pasowało „demokratycznej” władzy, bowiem jej prokuratorskie narzędzia biedziły się ze sprawą nie kilka lub kilkanaście lecz prawie dwieście dni… Co ciekawe, mimo ponad półrocznego okresu wytężonej pracy, spod prokuratorskich rąk wyszło dzieło wyjątkowo trefne, by nie rzecz – śledcze gówno.

Nic jednak dziwnego, skoro główne wysiłki prokuratorów z Nowego Tomyśla szły w kierunku jakby zupełnie przeciwnym od przewidywanego; zamiast wyjaśniać okoliczności wypadku, starano się je jeśli nie zatuszować, to przynajmniej rozbudować o nowe, zaciemniające sprawę, wątki.

Na potwierdzenie jeden z nich. Oto użyteczni idioci, występujący w roli „rzeczoznawców” posunęli się do stwierdzenia, że Geremek zjeżdżając na przeciwny pas ruchu stał się mimowolną ofiarą tzw. syndromu autostradowego, czyli podświadomego przekonania, że droga, którą jedzie to ciągle dwupasmowa, jednokierunkowa jezdnia autostrady A2, którą opuścił w okolicach Nowego Tomyśla. Problem w tym, że nawet małpie wystarczy kilka sekund, aby dostosować się np. do zmienionych warunków jazdy skuterem po cyrkowym wybiegu. Tymczasem Geremek, zgodnie z teorią darwinizmu lansowanego przez jego współplemieńców, przewyższał małpę intelektualnie przynajmniej o jeden szczebel, a ponadto miał na dostosowanie się do nowej sytuacji drogowej nie kilka sekund lecz… kilkanaście minut. Kto nie wierzy, niech spojrzy na mapę i sprawdzi odległość od końca autostrady A2 do miejsca wypadku.

Istotne światło na sposób powadzenia postępowania prokuratorskiego rzuca także relacja pasażera Fiata Ducato, Sebastiana Sołtysiaka dla dziennika „Polska”, opublikowana 30 październik ub.r. Poniżej cytujemy jej kluczowy fragment:

„… Sołtysiak nie stracił wówczas przytomności. Pamięta, jak auto polityka nagle wyjechało na jego pas i uderzyło w samochód. Tak świadek zeznał podczas pierwszego przesłuchania przez policjantów, tuż po wypadku. Ale podczas kolejnego przesłuchania, prowadzonego przez panią prokurator z Nowego Tomyśla, zmienił zeznania.

>>Mówiłem jej to samo, co policjantom<>W końcu doszliśmy do kwestii samego zderzenia. Wówczas pani prokurator po raz kolejny powiedziała o grożącej mi odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Pytała, czy aby na pewno wszystko pamiętam. Stwierdziła, że napisze, iż to policjant zasugerował mi treść poprzednich zeznań. Przestraszyłem się. Bałem się, że będę miał kłopoty i zmieniłem zeznania<< – przyznaje pasażer fiata".

Rozmówca dziennika "Polska" wytknął ponadto śledczym zbyt późne powiadamianie go o możliwości wzięcia udziału w przesłuchaniach innych świadków. Np. o bardzo istotnym dla przebiegu sprawy przesłuchaniu kierowcy z Niemiec dowiedział się… trzy tygodnie po fakcie.

Pamiętać przy tym należy, że zarówno 31-letni Sołtysiak jak i jego teść z powodu braku środków do życia i poniesionych wskutek wypadku strat poddani byli szczególnej presji czasu. Od terminu zakończenia śledztwa zależało bowiem uruchomienie procedury wypłacenia im odszkodowań. W takiej sytuacji łatwo "wymiękczyć" poszkodowanych i skłonić do przedstawienia wersji wydarzeń, najlepiej pasującej prowadzącym śledztwo.

Plon tego ostatniego, w postaci decyzji o umorzeniu postępowania prokuratorskiego, poznaliśmy dopiero 22 grudnia ub. r. Tak kuriozalnego uzasadnienia nie czytałem od dawna. Oto za pośrednictwem Magdaleny Mazur-Prus, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Poznaniu dowiedzieliśmy się, że "PRAWDOPODOBNĄ (podkreślenie moje – H. Jez.) przyczyną wypadku było zaśnięcie profesora za kierownicą", a tę wersję potwierdzają świadkowie tragedii, głównie "kierowcy samochodów, które jechały za mercedesem polityka".

I jeszcze jedno ciekawe sformułowanie: "W trakcie śledztwa przesłuchano m.in. osoby, które podróżowały w okolicy aut uczestniczących w wypadku, policjantów pracujących na miejscu zdarzenia, a także osoby postronne, które w chwili wypadku znajdowały się w okolicy i widziały zdarzenie".

Nigdzie, podkreślam nigdzie, nie ma ani słowa o zeznaniach najbardziej kluczowego świadka zdarzenia, tj. pasażerki Mercedesa, która – w przeciwieństwie do "drogiego Bronisława" – uszła z życiem. Ba, jej obrażenia okazały się mniej groźne niż urazy kierowcy i pasażera Fiata Ducato. "Dama" towarzysząca europosłowi zniknęła z pola widzenia prokuratorów oraz mediów jak kamfora.

Nasuwa się pytanie: dlaczego? Próbą wyjaśnienia tej kluczowej wątpliwości była krążąca po internecie teza, iż Geremek zginął od "laski", czyli seksu oralnego uprawianego z pasażerką podczas jazdy samochodem. Jest to teza wielce prawdopodobna, zważywszy tajemnicze zniknięcie "damy" oraz minimalne skutki wypadku jakich doświadczyła, możliwe dzięki przebywaniu podczas zderzenia pod tablicą rozdzielczą, we wnęce na nogi, chronionej przez najlepszą strefę zgniotu, czyli komorę silnikową.

Pozostaje faktem, że była to ostatnia "laska" Geremka. Bez względu na to, czy pod pojęciem "laski" będziemy rozumieli osobę (czytaj: pasażerkę Mercedesa), czy też czynność seksualną. I niech tak zostanie.

Przynajmniej do czasu, gdy jacyś filosemici z IPN trafią na "nowy" ślad i zdemaskują skandaliczną profanację członka "wielkiego Polaka", który miał prawo być np. obrzezany, a okazał się także… odgryziony.

Henryk Jezierski
(03.01.2009)
4 lipiec 2017

Alina 

  

Komentarze

  

Archiwum

Na spotkanie z Michnikiem o Kubie !!!
luty 21, 2008
marduk
art 117 KK
czerwiec 10, 2004
Ustawodawca
Michnik znowu zacheca Polakow do oddawania pieniedzy lichwiarzom
grudzień 31, 2007
W.M.
Ciekawe czy któryś patałach zastanowił się nad tym:
czerwiec 12, 2003
Trudne pytania do entuzjastow UE
lipiec 22, 2008
Goska
Kilka słów prawdy o bezrobociu
marzec 17, 2004
Adrian Dudkiewicz
Ruszają akcje antyunijne
kwiecień 26, 2003
przesłala Elżbieta
Zły Omen?
marzec 27, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Budżet Krakowa 2004
styczeń 5, 2004
Dziennik Polski
Polonia Pięciu Kontynentów
maj 8, 2005
zaprasza.net
Świąteczny prezent od Katolickiej Agencji Informacyjnej
styczeń 3, 2006
prof. Rafał Broda
"NATO na Balkanach"
luty 20, 2008
Piotr Bein
Rurociag i "Drang Nach Osten"
grudzień 3, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Globalny Mit Holokaustu
sierpień 13, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
11 wrzesnia video po polsku
listopad 4, 2006
Marek Głogoczowski
Pamięci ofiar zamachu w Madrycie.
marzec 28, 2004
Jan Lucjan Wyciślak
Kiedy emigracja staje sie iluzja...
czerwiec 3, 2008
Jaroslaw Madry
Nowa strategia dla Polski
wrzesień 19, 2004
prof. Włodzimierz Bojarski
Czy atak z 11 września 2001 był prowokacją?
sierpień 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Zagrożenie Gospodarki Globalnej i Kłopoty USA?
maj 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media