ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Te SIEDEM badań prowadzi do nieuniknionego wniosku: SZCZEPIONKI POWODUJĄ AUTYZM i inne przewlekłe schorzenia 
1 grudzień 2024      Lance D Johnson
Międzynarodowy Czerwony Krzyż oskarża rząd USA o „eksport tortur” 
28 marzec 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Prezentacja II tomu "Encyklopedii Solidarności. Opozycja w PRL 1976 – 1989"  
9 marzec 2013      IPN
Góra lodowa 
6 grudzień 2024      Artur Łoboda
Amerykańskie marzenia Trumpa nigdy się nie ziszczą  
10 listopad 2016      Artur Łoboda
Podszepty w trakcie nalotu nietoperzy 
15 maj 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
"Nie było eksplozji na pokładzie Tupolewa"? 
22 grudzień 2017      Artur Łoboda
Sędzia Giorgianni: „Morderstwa i porwania: kto za tym stoi?” 
3 sierpień 2020     
Idą w ślady hitlerowców 
14 luty 2014      www.polskawalczaca.com
Nowoczesne marki
Tak jak właściciele oznakowali swoje stada od wieków, tak rządy chcą teraz zidentyfikować swoich obywateli
 
7 luty 2021     
Jaruzelski - bohater narodowy 
9 grudzień 2021      Artur Łoboda
Czy Hitler wywodził się z Rotszyldów? 
4 listopad 2021     
Podatek katastralny: strach się bać 
13 grudzień 2009      Rebel
Experience it yourself 
30 maj 2021      Lombard
Listy do Ministranta - Część VI 
10 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
W oparciu o ZSRR 
24 sierpień 2010      Goska
Zajrzeć w twoją głębię 
8 czerwiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Znaleźć się pośród ludzi i nieludzi 
23 marzec 2017      Jolanta Michna
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (20.12.2011) 
5 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Pierwsze uwagi na temat Hamburga 
8 lipiec 2017     

 
 

Jedyna droga wiodąca do demokracji

Nigdy - nie przepadałem za Zbigniewem Ziobro. Jeszcze w 2004 roku - zanim został posłem opisałem go jako "nieszczególnego" osobnika.
Ale - jako Minister Sprawiedliwości - Ziobro zrobił coś "niedopuszczalnego" w opinii przeciwników politycznych. Postawił przed sądem lekarza oskarżonego o branie łapówek. A do tego nazwał mordercami pracowników Pogotowia Ratunkowego.
To zaważyło na postrzeganiu Rządu Jarosława Kaczyńskiego. Dołożyła się do tego sprawa wytoczona posłom Samoobrony, a więc koalicjantowi politycznemu - w sprawie tak zwanej "afery gruntowej" .

Kiedy władzę w Polsce przejęła Platforma Obywatelska zachowania PiSowwców nazwała "faszystowskimi". No - bo jak można ścigać w tym Kraju łapówkarzy, malwersantów i tym podobnych?

Od wielu lat Donald Tusk i inni członkowie rządzącej partii straszą Polaków widmem powrotu do władzy PiS.
A jacy to "Polacy" boją się przestrzegania w Polsce Prawa?
No - cóż. Wykształciła się nowa grupa "tuskopolaków".
 
W roku 2007 - władzę w Polsce przejęła Platforma obywatelska i bardzo szybko dowiodła, że prawdziwe cele politycznej tej partii ukierunkowane są na zawłaszczenie jak największej ilości pieniędzy publicznych.
Przejęcie władzy przez PO miało miejsce dokładnie w tym czasie - gdy do Polski trafiły pierwsze środku z Funduszy Unijnych.
Platforma Obywatelska obsadziła swoimi ludźmi wszystkie stanowiska decyzyjne. Przygotowała kuriozalne - nieznane w żadnym innym kraju unijnym "regulaminy" aplikacji o środki unijne, które gwarantowały, że żadna osoba postronna nie będzie miała szans na skorzystanie z tych pieniędzy.
Rozdział dziesiątek miliardów złotych - odbywał się bez jakiejkolwiek kontroli, bo trudno uważać za kontrolę sprawozdania podpisane przez beneficjentów środków unijnych.

Platforma Obywatelska rozdzielała środki unijne tylko w obrębie własnego zaplecza politycznego i wspólnie tuszowali dokonywane matactwo.
W rezultacie czego - w ciągu kilku lat przemienili Polskę w kraj mafijny, w którym nie respektuje się żadnych norm obowiązującego Prawa.

Aksjomatem działalności mafijnej - jest ściąganie haraczy za rzekomą ochronę.
Więc Platforma Obywatelska stworzyła mit "ochrony Polaków przed "krwiożerczym" PiS".

W ciągu siedmiu lat - zaplecze polityczne Platformy Obywatelskiej przejęło minimum kilkanaście miliardów złotych. Piszę tu nie o środkach, którymi operowali, bo to kwota setek miliardów złotych, ale o pieniądzach, które trafiły bezpośrednio do kieszeni całego zaplecza politycznego tej mafijnej partii.

Z tych pieniędzy finansują dzisiaj kampanię wyborczą Komorowskiego, którą wsparł wczoraj dodatkowo polskojęzyczny wymiar bezprawia.
Przez kilka lat zgłaszam do Prokuratury CBA i NIK zawiadomienie o przestępczej działalności Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oraz jego podwładnych.
Kontrolowane przez Platformę Obywatelską Centralne Biuro Antykorupcyjne i Najwyższa Izba Kontroli - odmawiają sprawdzenie podanych przeze mnie informacji.
Natomiast prokuratura i "niezawisłe sądy" twierdzą, że ministrowie Platformy Obywatelskiej ponoszą za swoją przestępczą działalność - jedynie odpowiedzialność polityczną. I w żadnym wypadku nie będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

Co innego - gdy chodzi o członków partii opozycyjnych.
Była Minister Kultury - Aleksandra Jakubowska została skazana za postawienia przecinka w projekcie ustawy.
Wczoraj Michał Kamiński został skazany na trzy lata - za nadużycia w sprawowanej funkcji naczelnika CBA.

Nie mam nic przeciwko takiej ostrości Prawa.
Ale przy takich " standardach" - większość polityków Platformy Obywatelskiej - do końca życia nie powinna opuścić więzienia.

Za tragedię smoleńską żaden polityk PO nie został postawiony przed sądem.
Za aferę hazardową, matactwa w rozdziale środków unijnych, za fałszerstwa podczas wyborów nikt z Platformy Wyborczej nie stanie przed sądem.
Ale Michał Kamiński otrzymał najwyższy dopuszczalny wymiar kary - za "amatorszczyznę" w działaniu podległego mu urzędu.

Dzieje się tak dlatego, że główny trzon polskojęzycznego "wymiaru Prawa" stanowią ludzie z klucza ro0dzinnego, który uformowany został latach stalinowskich - po wymordowaniu polskich prawników w Katyniu, praz innych sowieckich i hitlerowskich obozach zagłady.

Dzisiaj PiS ponosi konsekwencje tego, że ten "układ zamknięty" doboru w zawodach prawniczych - pozostawił nietknięty.

Dla przeciętnego Polaka pozostaje fundamentalna konkluzja.
Panującego w Polsce bezprawia i antydemokratycznej plutokracji nie zmieni się w żadnych wyborach.
Wywodzący się ze stalinowskiego establishmentu Bronisław Komorowski doskonale wie - na jakim stoi gruncie i dlatego wzywa do "wyborczych" decyzji Polaków.
Rosyjskie serwery już nie "zliczają" wyników wyborów, ale - jak pokazały ostatnie wybory - są na to inne metody.

Musimy zrozumieć najbardziej oczywistą i przykrą prawdę:
Powrót do demokracji nie wiedzie przez lokale wyborcze, ale przez bruk ulicy!

Foto: ten - co to powiedział "wara komukolwiek od pracy (dyspozycyjnych) sądów"

Tekst ten zacząłem pisać w styczniu 2014 roku.
31 marzec 2015

Artur Łoboda 

  

Komentarze

 

Moja skromna, wąska, aktywna bytność na tym portalu wzięła się z opublikowania mego komentarza do jakiegoś, przepraszam, ale już nie pamiętam artykułu Pana Łobody, jako samodzielnego wpis o polskich sędziach, wymiarze sprawiedliwości i prawie, w tzw. III RP w ogóle.

Pech zrządził, że z racji zawodu mam, co nieco na ten temat do powiedzenia.

Wpis był, bodajże w roku 2007, coś około listopada.
Od tego czasu nie zabierałem tu głosu na temat tzw. wymiaru "sprawiedliwości", niemniej czuję się, poniekąd wywołany do tablicy.

To co teraz wyprawiają sądy i prokuratura, nijak się ma do tego co czyniono w roku 2007, choć wtedy to co się tam działo, to było nieco powyżej dna.

Niemniej chcę zwrócić tu uwagę na pewną kwestię, co do której niewiele osób ma rozeznanie, a która ma istotne znaczenie w syntetycznym ujęciu oceny wymiaru tzw. "sprawiedliwości".

O pochodzeniu sędziów i prokuratorów, kluczu obsady ich stanowisk, kastowości, kooptowalności, kryteriach awansu, sposobie rozumienia pełnionej przez nich - w imieniu suwerena funkcji - napisano już niemało.

Skupię się na elemencie fundamentu, tj. konstytucyjnej i ustawowej gwarancji kontroli instancyjnej orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych.

W wielkim uproszczeniu - w konstytucji z roku 1997 zapisano, iż Państwo gwarantuje "co najmniej dwuinstancyjne sądownictwo" (art. 176 ust. 1 konstytucji).
W postępowaniu cywilnym ustawą regulującą zasady procedury sądowej, jest kodeks postępowania cywilnego.

W chwili uchwalenia konstytucji obowiązywała wersja ustawy procesowej, która w zasadzie, bez ograniczeń, pozwalała wnosić kasacje do sądu najwyższego od wyroków sądów odwoławczych.
A zatem zagwarantowany był sąd I instancji, poprzez apelację, sąd II instancji i dodatkowo sąd najwyższy jako sąd III instancji.
I tak to trwało, z grubsza do roku 2000.
Po 3 latach od wejścia w życie konstytucji wprowadzono ograniczenie kasacji poprzez wprowadzenie tzw. "przedsądu", czyli, że zanim zostanie ona rozpoznana przez sąd najwyższy w składzie 3 sędziów, o tym czy ten sąd sprawę, w ogóle rozpozna, miał decydować 1 sędzia i to bez podania motywów.
Oprócz tego wprowadzano, systematycznie różne ograniczenia tej III instancji, bądź to ze względu na zakres spraw, bądź kryteria cenowe (czyli, o ile toczy się sprawa).
Skutkowało to brakiem gwarancji tzw. "instancji najwyższej", jako tej - co najwyżej trzeciej.

W 2004r., a więc praktycznie od chwili tzw. "wejścia do unii", zmieniono przepis art. 378 i 386 ustawy procesowej.

Jakie to ma znaczenie praktyczne już wyjaśniam.
Otóż od tego momentu - w Polsce - obywatel nie ma już prawa do Ż A D N E J instancji sądowej, czyli skasowano art. 176 ustęp 1 konstytucji w całości i uczyniono go normą M A R T W Ą.

Polega to na tym, że gdy sąd rozpoznający sprawę w pierwszej instancji, nie rozpozna tego o co strony zwróciły się do sądu, czyli, że powód żąda np. od pozwanego "chleba", a sąd orzeknie o czymś zupełnie innym, czyli o przysłowiowym "niebie", to do tego 2004r. istniał BEZWZGLĘDNY NAKAZ, w razie zaskarżenia takiego wyroku, aby sąd odwoławczy go skasował i nakazał sądowi pierwszej instancji, aby ten orzekł prawidłowo, czyli o zgłoszonym żądaniu, czyli przysłowiowym "chlebie".

Lepiej, czy gorzej ale o "chlebie", a nie o czymś innym.

Czyli, chleb był przedmiotem rozpoznania i przez sąd I instancji, jak i II instancji.

Od 2004r., jak wskazałem, wprowadzono przepis, że sąd II instancji w razie "nierozpoznania istoty sprawy", czyli nieorzeczenia o "chlebie", M O Ż E uchylić wyrok sądu I instancji.

Co to oznacza?

Zwrot "może uchylić", a słowo "uchyla", skutkuje tym, że jak "może" a nie uchyli, nie ponosi odpowiedzialności i ma P E Ł N Ą swobodę co do tego co zrobi, zaś gdy jest zwrot imperatywny "uchyla", gdy tego nie zrobi, ponosi odpowiedzialność.

Przynajmniej z tego nie da się "wymigać", bo tu ustawa nie POZOSTAWIA POLA MANEWRU.

Sąd II instancji, może tymczasem, kontrolując wyrok o "chlebie", w którym orzeczono o "niebie" orzec o "teatrze", a tym samym o czymś jeszcze zupełnie innym, aniżeli żądał podmiot rozpoczynający postępowanie.

A jeśli nawet, w tej sprawie, możnaby wnieść kasację, to obwarowano ją takimi warunkami nieistotnymi i obocznymi, że gdy któryś z nich nie zostanie spełniony, to owa kasacja - jak wskazano wyżej - nie zostanie przyjęta do rozpoznania, a tym samym nie ma szans na dojście sprawiedliwości w ramach, pozornie - co najmniej dwuinstancyjnego sądownictwa.

Konkluzja.

Wszyscy "resortowcy" mają wsparcie od ustawodawcy w zakresie P E Ł N E G O rozmycia ram ich odpowiedzialności.
Granica prawa i bezprawia - w sensie prawnym - już N I E I S T N I E J Ą.

2015-03-31
Magellan

 

ps
Chciałbym, aby K T O Ś, spośród czytających ten portal i rozumiejących zagadnienie, miał odwagę odnieść się do tego, co tu poruszyłem.

2015-04-01
Magellan

 

W tej materii powinien się wypowiedzieć prawnik. My możemy tylko się przyglądać.

2015-04-01
Stanisław

 

Ja jestem radcą prawnym, a zatem "prawnikiem"

2015-04-01
Magellan

 

Magellanie
mój kolega z lat młodości jest synem bardzo znanego kiedyś profesora Prawa.
Choć sam nie należał do bystrzaków - to dwadzieścia lat temu powiedział mi, że kierunki prawnicze kończą na ogół ludzie wyjątkowo tępi.
A szczególnie tragicznie wygląda to w wypadku kobiet. Mowa oczywiście o latach PRL-u.
On sam skończył Prawo najpewniej dzięki układom klanowym, bo ledwo przechodził z klasy do klasy.

Przyglądając się niektórym sprawom sądowym zastanawiam się: czy sędziowie je prowadzący są ludźmi zdrowymi psychicznie - czy aż tak bardzo zdemoralizowanym, że na czarne mówią białe.
Poczynione przez Ciebie uwagi są niezwykle cenne i zachęcam do ich rozwinięcia w odrębnym artykule. Na pewno trafi do szerszej grupy czytelników.
Jednak wydaje mi się, że podstawową przyczyną upadku Wymiaru Prawa jest zacieśnienie mafijnych związków ze światem polityki i ze światem przestępczym.
Mieliśmy na to wiele dowodów.

Jeżeli sędzia nie zna i nie przestrzega Polskiej Konstytucji, a orzeka na podstawie pokrętnie interpretowanego "prawa powielaczowego" i gdy rozporządzenia urzędników ważniejsze są od obowiązujących kodeksów - to mamy do czynienia z totalnym obłędem w Państwie.
W takim wypadku zastanawiam sie: czy w ogóle warto reformować ten system - czy po prostu nie "wyburzyć" go - jak obiekt zagrażający życiu ludzkiemu.
Bardzo dawno temu - jeden z dyskutantów tego forum przedstawił tezę "OPCJI ZEROWEJ", a więc całkowitej wymiany kadr sądowych na zagranicznych prawników i wyedukowanie całkiem nowej grupy prawników - niepowiązanej ze starym - poststalinowskim układem.
Byłem wrogiem tej koncepcji dlatego, iż uważam że sami musimy rozwiązywać własne problemy.
A historia podała nam wiele negatywnych przykładów "pomocy" z zewnątrz.
Jednak, jakaś forma "opcji zerowej" wydaje mi się jedynym wyjściem z tego zaklętego kręgu niemożności.

2015-04-01
Artur Łoboda

 

Panie Arturze, zgadzam się z "opcją zerową".
Właśnie skończyłem pisać pismo w sprawie wyceny przedsiębiorstw.
Sędziowie, m.in. w tych sprawach, czekają tylko na możliwość uchylania pytań z opcją zamkniętą, czyli tak lub nie.
Inne opcje "pytaniowe", są wygimnastykowywane do przedmiotu rozprawy.
Weryfikacja wycen, jest w istocie niemożliwa, zaś, wszelkie próby podważenia ich, kończą się konstatacją, iż w tzw. III RP nie ma normatywnych, sankcjonowanych kryteriów wycen przedsiębiorstw.
To uwaga na marginesie.....

2015-04-01
Magellan

  

Archiwum

Kto wygrał, kto przegrał
wrzesień 26, 2005
Artur Łoboda
Polityczna egzekucja Leppera?
lipiec 30, 2007
Marek Olżyński
Polska a Klęska Planów Wielkiego Niemieckego Imperium Kolonialnego
październik 16, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Próba symulacji
lipiec 11, 2008
Artur Łoboda
Usuwanie usówania
październik 5, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Tym razem nie udało się przywłaszczenie kamienic
wrzesień 10, 2002
Artur Łoboda
Zmarł ks. Jan Twardowski
styczeń 18, 2006
interia.pl
Polska nie wejdzie do UE jako płatnik netto
sierpień 1, 2002
PAP
Benedykt XVI o "lekarstwie nieśmiertelności"
marzec 9, 2008
PAP
Światu grozi zagłada
listopad 3, 2004
Artur Łoboda
Tragedia Narodu Polskiego
marzec 20, 2007
przeslala Elzbieta
"Wolna prasa"
kwiecień 30, 2004
Adam Zieliński
CO ZMIENIŁA UE W ZJEDNOCZONEJ EUROPIE?
maj 26, 2003
Czynsz
kwiecień 29, 2005
Requiem umierającemu miastu
wrzesień 28, 2004
Artur Łoboda
Kartki z historii USA i Polski
październik 11, 2008
Dariusz Kosiur
O moralnych problemach kapitalizmu
grudzień 30, 2003
Nepotyzm w Małopolskiej Chorej Kasie
styczeń 23, 2003
Piotr Mączynski
Apel do POLONI I POLAKOW
luty 28, 2008
XXX
List Otwarty do redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", Adama Michnika.
lipiec 6, 2004
Marek Lubiński, Lima, Peru
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media