ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Film pokazuje dyrektora generalnego Pfizera w Davos w 2018 roku opowiadającego o pigułce szpiegującej 
29 maj 2022      Sprawdzacze faktów
Nudni jak flaki z olejem  
11 maj 2022     
Gdy rozum Polaków śpi 
12 kwiecień 2010      Artur Łoboda
W Wuhan zapomnieli już o pandemii i urządzają wielkie imprezy 
23 sierpień 2020      naTemat.pl
Czy coś nas jeszcze zdziwi w naszym kochanym kraju ? 
24 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Racja jest po ich stronie 
7 maj 2015      Kacper Gizbo
Próba interpretacji sondaży poparcia politycznego Polaków  
10 listopad 2012      Artur Łoboda
Kto na tym skorzystał? 
19 sierpień 2017      Artur Łoboda
Stare i nowe czasy 
20 marzec 2012      Artur Łoboda
Alfabet Polaka 
25 kwiecień 2020      Artur Łoboda
Jakie powinno być stanowisko Polaków w sprawie holokaustu? 
4 czerwiec 2013      Artur Łoboda
Dzieci w służbie dżihadu 
9 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Rząd PiS dobrze przygotowany do walki z epidemią (1) 
11 kwiecień 2020     
Sekta smoleńska 
12 maj 2017      Artur Łoboda
Brexit wywołuje finansowe trzęsienie ziemi 
24 czerwiec 2016      www.independenttrader.pl
Politruki w naszej kulturze. Prawdziwe plany wobec kultury polskiej.  
19 maj 2011      Artur Łoboda
Wielka Noc Kłamstwa o komercyjnym "Grzechów Odkupieniu" 
11 kwiecień 2009      Marek Głogoczowski
Najsłabsze ogniwo JOW 
15 maj 2015      Artur Łoboda
Jeden wieczór z życia mężczyzny. 
20 maj 2013      Janusz Zagajewski
Zapowiedź na najbliższy czas 
7 wrzesień 2020     

 
 

Jedyna droga wiodąca do demokracji

Nigdy - nie przepadałem za Zbigniewem Ziobro. Jeszcze w 2004 roku - zanim został posłem opisałem go jako "nieszczególnego" osobnika.
Ale - jako Minister Sprawiedliwości - Ziobro zrobił coś "niedopuszczalnego" w opinii przeciwników politycznych. Postawił przed sądem lekarza oskarżonego o branie łapówek. A do tego nazwał mordercami pracowników Pogotowia Ratunkowego.
To zaważyło na postrzeganiu Rządu Jarosława Kaczyńskiego. Dołożyła się do tego sprawa wytoczona posłom Samoobrony, a więc koalicjantowi politycznemu - w sprawie tak zwanej "afery gruntowej" .

Kiedy władzę w Polsce przejęła Platforma Obywatelska zachowania PiSowwców nazwała "faszystowskimi". No - bo jak można ścigać w tym Kraju łapówkarzy, malwersantów i tym podobnych?

Od wielu lat Donald Tusk i inni członkowie rządzącej partii straszą Polaków widmem powrotu do władzy PiS.
A jacy to "Polacy" boją się przestrzegania w Polsce Prawa?
No - cóż. Wykształciła się nowa grupa "tuskopolaków".
 
W roku 2007 - władzę w Polsce przejęła Platforma obywatelska i bardzo szybko dowiodła, że prawdziwe cele politycznej tej partii ukierunkowane są na zawłaszczenie jak największej ilości pieniędzy publicznych.
Przejęcie władzy przez PO miało miejsce dokładnie w tym czasie - gdy do Polski trafiły pierwsze środku z Funduszy Unijnych.
Platforma Obywatelska obsadziła swoimi ludźmi wszystkie stanowiska decyzyjne. Przygotowała kuriozalne - nieznane w żadnym innym kraju unijnym "regulaminy" aplikacji o środki unijne, które gwarantowały, że żadna osoba postronna nie będzie miała szans na skorzystanie z tych pieniędzy.
Rozdział dziesiątek miliardów złotych - odbywał się bez jakiejkolwiek kontroli, bo trudno uważać za kontrolę sprawozdania podpisane przez beneficjentów środków unijnych.

Platforma Obywatelska rozdzielała środki unijne tylko w obrębie własnego zaplecza politycznego i wspólnie tuszowali dokonywane matactwo.
W rezultacie czego - w ciągu kilku lat przemienili Polskę w kraj mafijny, w którym nie respektuje się żadnych norm obowiązującego Prawa.

Aksjomatem działalności mafijnej - jest ściąganie haraczy za rzekomą ochronę.
Więc Platforma Obywatelska stworzyła mit "ochrony Polaków przed "krwiożerczym" PiS".

W ciągu siedmiu lat - zaplecze polityczne Platformy Obywatelskiej przejęło minimum kilkanaście miliardów złotych. Piszę tu nie o środkach, którymi operowali, bo to kwota setek miliardów złotych, ale o pieniądzach, które trafiły bezpośrednio do kieszeni całego zaplecza politycznego tej mafijnej partii.

Z tych pieniędzy finansują dzisiaj kampanię wyborczą Komorowskiego, którą wsparł wczoraj dodatkowo polskojęzyczny wymiar bezprawia.
Przez kilka lat zgłaszam do Prokuratury CBA i NIK zawiadomienie o przestępczej działalności Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oraz jego podwładnych.
Kontrolowane przez Platformę Obywatelską Centralne Biuro Antykorupcyjne i Najwyższa Izba Kontroli - odmawiają sprawdzenie podanych przeze mnie informacji.
Natomiast prokuratura i "niezawisłe sądy" twierdzą, że ministrowie Platformy Obywatelskiej ponoszą za swoją przestępczą działalność - jedynie odpowiedzialność polityczną. I w żadnym wypadku nie będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

Co innego - gdy chodzi o członków partii opozycyjnych.
Była Minister Kultury - Aleksandra Jakubowska została skazana za postawienia przecinka w projekcie ustawy.
Wczoraj Michał Kamiński został skazany na trzy lata - za nadużycia w sprawowanej funkcji naczelnika CBA.

Nie mam nic przeciwko takiej ostrości Prawa.
Ale przy takich " standardach" - większość polityków Platformy Obywatelskiej - do końca życia nie powinna opuścić więzienia.

Za tragedię smoleńską żaden polityk PO nie został postawiony przed sądem.
Za aferę hazardową, matactwa w rozdziale środków unijnych, za fałszerstwa podczas wyborów nikt z Platformy Wyborczej nie stanie przed sądem.
Ale Michał Kamiński otrzymał najwyższy dopuszczalny wymiar kary - za "amatorszczyznę" w działaniu podległego mu urzędu.

Dzieje się tak dlatego, że główny trzon polskojęzycznego "wymiaru Prawa" stanowią ludzie z klucza ro0dzinnego, który uformowany został latach stalinowskich - po wymordowaniu polskich prawników w Katyniu, praz innych sowieckich i hitlerowskich obozach zagłady.

Dzisiaj PiS ponosi konsekwencje tego, że ten "układ zamknięty" doboru w zawodach prawniczych - pozostawił nietknięty.

Dla przeciętnego Polaka pozostaje fundamentalna konkluzja.
Panującego w Polsce bezprawia i antydemokratycznej plutokracji nie zmieni się w żadnych wyborach.
Wywodzący się ze stalinowskiego establishmentu Bronisław Komorowski doskonale wie - na jakim stoi gruncie i dlatego wzywa do "wyborczych" decyzji Polaków.
Rosyjskie serwery już nie "zliczają" wyników wyborów, ale - jak pokazały ostatnie wybory - są na to inne metody.

Musimy zrozumieć najbardziej oczywistą i przykrą prawdę:
Powrót do demokracji nie wiedzie przez lokale wyborcze, ale przez bruk ulicy!

Foto: ten - co to powiedział "wara komukolwiek od pracy (dyspozycyjnych) sądów"

Tekst ten zacząłem pisać w styczniu 2014 roku.
31 marzec 2015

Artur Łoboda 

  

Komentarze

 

Moja skromna, wąska, aktywna bytność na tym portalu wzięła się z opublikowania mego komentarza do jakiegoś, przepraszam, ale już nie pamiętam artykułu Pana Łobody, jako samodzielnego wpis o polskich sędziach, wymiarze sprawiedliwości i prawie, w tzw. III RP w ogóle.

Pech zrządził, że z racji zawodu mam, co nieco na ten temat do powiedzenia.

Wpis był, bodajże w roku 2007, coś około listopada.
Od tego czasu nie zabierałem tu głosu na temat tzw. wymiaru "sprawiedliwości", niemniej czuję się, poniekąd wywołany do tablicy.

To co teraz wyprawiają sądy i prokuratura, nijak się ma do tego co czyniono w roku 2007, choć wtedy to co się tam działo, to było nieco powyżej dna.

Niemniej chcę zwrócić tu uwagę na pewną kwestię, co do której niewiele osób ma rozeznanie, a która ma istotne znaczenie w syntetycznym ujęciu oceny wymiaru tzw. "sprawiedliwości".

O pochodzeniu sędziów i prokuratorów, kluczu obsady ich stanowisk, kastowości, kooptowalności, kryteriach awansu, sposobie rozumienia pełnionej przez nich - w imieniu suwerena funkcji - napisano już niemało.

Skupię się na elemencie fundamentu, tj. konstytucyjnej i ustawowej gwarancji kontroli instancyjnej orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych.

W wielkim uproszczeniu - w konstytucji z roku 1997 zapisano, iż Państwo gwarantuje "co najmniej dwuinstancyjne sądownictwo" (art. 176 ust. 1 konstytucji).
W postępowaniu cywilnym ustawą regulującą zasady procedury sądowej, jest kodeks postępowania cywilnego.

W chwili uchwalenia konstytucji obowiązywała wersja ustawy procesowej, która w zasadzie, bez ograniczeń, pozwalała wnosić kasacje do sądu najwyższego od wyroków sądów odwoławczych.
A zatem zagwarantowany był sąd I instancji, poprzez apelację, sąd II instancji i dodatkowo sąd najwyższy jako sąd III instancji.
I tak to trwało, z grubsza do roku 2000.
Po 3 latach od wejścia w życie konstytucji wprowadzono ograniczenie kasacji poprzez wprowadzenie tzw. "przedsądu", czyli, że zanim zostanie ona rozpoznana przez sąd najwyższy w składzie 3 sędziów, o tym czy ten sąd sprawę, w ogóle rozpozna, miał decydować 1 sędzia i to bez podania motywów.
Oprócz tego wprowadzano, systematycznie różne ograniczenia tej III instancji, bądź to ze względu na zakres spraw, bądź kryteria cenowe (czyli, o ile toczy się sprawa).
Skutkowało to brakiem gwarancji tzw. "instancji najwyższej", jako tej - co najwyżej trzeciej.

W 2004r., a więc praktycznie od chwili tzw. "wejścia do unii", zmieniono przepis art. 378 i 386 ustawy procesowej.

Jakie to ma znaczenie praktyczne już wyjaśniam.
Otóż od tego momentu - w Polsce - obywatel nie ma już prawa do Ż A D N E J instancji sądowej, czyli skasowano art. 176 ustęp 1 konstytucji w całości i uczyniono go normą M A R T W Ą.

Polega to na tym, że gdy sąd rozpoznający sprawę w pierwszej instancji, nie rozpozna tego o co strony zwróciły się do sądu, czyli, że powód żąda np. od pozwanego "chleba", a sąd orzeknie o czymś zupełnie innym, czyli o przysłowiowym "niebie", to do tego 2004r. istniał BEZWZGLĘDNY NAKAZ, w razie zaskarżenia takiego wyroku, aby sąd odwoławczy go skasował i nakazał sądowi pierwszej instancji, aby ten orzekł prawidłowo, czyli o zgłoszonym żądaniu, czyli przysłowiowym "chlebie".

Lepiej, czy gorzej ale o "chlebie", a nie o czymś innym.

Czyli, chleb był przedmiotem rozpoznania i przez sąd I instancji, jak i II instancji.

Od 2004r., jak wskazałem, wprowadzono przepis, że sąd II instancji w razie "nierozpoznania istoty sprawy", czyli nieorzeczenia o "chlebie", M O Ż E uchylić wyrok sądu I instancji.

Co to oznacza?

Zwrot "może uchylić", a słowo "uchyla", skutkuje tym, że jak "może" a nie uchyli, nie ponosi odpowiedzialności i ma P E Ł N Ą swobodę co do tego co zrobi, zaś gdy jest zwrot imperatywny "uchyla", gdy tego nie zrobi, ponosi odpowiedzialność.

Przynajmniej z tego nie da się "wymigać", bo tu ustawa nie POZOSTAWIA POLA MANEWRU.

Sąd II instancji, może tymczasem, kontrolując wyrok o "chlebie", w którym orzeczono o "niebie" orzec o "teatrze", a tym samym o czymś jeszcze zupełnie innym, aniżeli żądał podmiot rozpoczynający postępowanie.

A jeśli nawet, w tej sprawie, możnaby wnieść kasację, to obwarowano ją takimi warunkami nieistotnymi i obocznymi, że gdy któryś z nich nie zostanie spełniony, to owa kasacja - jak wskazano wyżej - nie zostanie przyjęta do rozpoznania, a tym samym nie ma szans na dojście sprawiedliwości w ramach, pozornie - co najmniej dwuinstancyjnego sądownictwa.

Konkluzja.

Wszyscy "resortowcy" mają wsparcie od ustawodawcy w zakresie P E Ł N E G O rozmycia ram ich odpowiedzialności.
Granica prawa i bezprawia - w sensie prawnym - już N I E I S T N I E J Ą.

2015-03-31
Magellan

 

ps
Chciałbym, aby K T O Ś, spośród czytających ten portal i rozumiejących zagadnienie, miał odwagę odnieść się do tego, co tu poruszyłem.

2015-04-01
Magellan

 

W tej materii powinien się wypowiedzieć prawnik. My możemy tylko się przyglądać.

2015-04-01
Stanisław

 

Ja jestem radcą prawnym, a zatem "prawnikiem"

2015-04-01
Magellan

 

Magellanie
mój kolega z lat młodości jest synem bardzo znanego kiedyś profesora Prawa.
Choć sam nie należał do bystrzaków - to dwadzieścia lat temu powiedział mi, że kierunki prawnicze kończą na ogół ludzie wyjątkowo tępi.
A szczególnie tragicznie wygląda to w wypadku kobiet. Mowa oczywiście o latach PRL-u.
On sam skończył Prawo najpewniej dzięki układom klanowym, bo ledwo przechodził z klasy do klasy.

Przyglądając się niektórym sprawom sądowym zastanawiam się: czy sędziowie je prowadzący są ludźmi zdrowymi psychicznie - czy aż tak bardzo zdemoralizowanym, że na czarne mówią białe.
Poczynione przez Ciebie uwagi są niezwykle cenne i zachęcam do ich rozwinięcia w odrębnym artykule. Na pewno trafi do szerszej grupy czytelników.
Jednak wydaje mi się, że podstawową przyczyną upadku Wymiaru Prawa jest zacieśnienie mafijnych związków ze światem polityki i ze światem przestępczym.
Mieliśmy na to wiele dowodów.

Jeżeli sędzia nie zna i nie przestrzega Polskiej Konstytucji, a orzeka na podstawie pokrętnie interpretowanego "prawa powielaczowego" i gdy rozporządzenia urzędników ważniejsze są od obowiązujących kodeksów - to mamy do czynienia z totalnym obłędem w Państwie.
W takim wypadku zastanawiam sie: czy w ogóle warto reformować ten system - czy po prostu nie "wyburzyć" go - jak obiekt zagrażający życiu ludzkiemu.
Bardzo dawno temu - jeden z dyskutantów tego forum przedstawił tezę "OPCJI ZEROWEJ", a więc całkowitej wymiany kadr sądowych na zagranicznych prawników i wyedukowanie całkiem nowej grupy prawników - niepowiązanej ze starym - poststalinowskim układem.
Byłem wrogiem tej koncepcji dlatego, iż uważam że sami musimy rozwiązywać własne problemy.
A historia podała nam wiele negatywnych przykładów "pomocy" z zewnątrz.
Jednak, jakaś forma "opcji zerowej" wydaje mi się jedynym wyjściem z tego zaklętego kręgu niemożności.

2015-04-01
Artur Łoboda

 

Panie Arturze, zgadzam się z "opcją zerową".
Właśnie skończyłem pisać pismo w sprawie wyceny przedsiębiorstw.
Sędziowie, m.in. w tych sprawach, czekają tylko na możliwość uchylania pytań z opcją zamkniętą, czyli tak lub nie.
Inne opcje "pytaniowe", są wygimnastykowywane do przedmiotu rozprawy.
Weryfikacja wycen, jest w istocie niemożliwa, zaś, wszelkie próby podważenia ich, kończą się konstatacją, iż w tzw. III RP nie ma normatywnych, sankcjonowanych kryteriów wycen przedsiębiorstw.
To uwaga na marginesie.....

2015-04-01
Magellan

  

Archiwum

Konstytucyjna nierówność golizny
maj 2, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Kolejny raz dać się oszwabić
marzec 29, 2004
PAP
Hołd dla Caudillo
sierpień 6, 2006
Olgierd Domino
"Solidarność" - Krystalizacja ruchu społecznego po wielkiej rewolcie "Solidarność", czyli społeczny ruch rewindykacyjny
czerwiec 2, 2002
Andrzej Friszke
Kim są iraccy powstańcy?
lipiec 17, 2006
Matthieu Guidere i Peter Harling
UE kością niezgody między LPR a rządem
sierpień 12, 2002
IAR
Przekształcanie Niemiec w sprzymierzeńca USA?
sierpień 9, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Jaka jest subwersja Izraela w USA?
kwiecień 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Wszystkie nasze myśli urojone
luty 7, 2003
Artur Łoboda
Drogi Chin ku rozwojowi
sierpień 9, 2006
darek
Padł rekord bezrobocia
luty 22, 2003
zaprasza.net
Nie tylko Polacy dają się otumanić przez media
styczeń 18, 2003
IAR
Akcja X
sierpień 6, 2003
przesłała Elżbieta
Sympozjum w Yad Vashem odpowiedzią na irańską konferencję o Holokauście
grudzień 16, 2006
bibula- pismo niezależne
Egipskie imperium białego człowieka.
sierpień 31, 2006
Zbyszek Koreywo
Recenzja książki J.A. Rossakiewicza pt "Demokracja finansowa"
marzec 8, 2006
Zbigniew Dmochowski
Walka dwóch skorpionów?
styczeń 29, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Kuty na cztery nogi
styczeń 9, 2003
Tomasz Piwowarski
Nie tylko Kwaśniewski potrafi dbać o swe interesy
luty 11, 2006
Dziennik Polski
imaż, wizaż, balejaż
październik 29, 2004
Mirosław Naleziński
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media