ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Grabowski vel Abrahamer - żydowski fałszerz historii  
12 lipiec 2016      Artur Łoboda
"Tymi ręcami" 
22 wrzesień 2020     
Zmiana retoryki i propagandy PO 
5 listopad 2014      Artur Łoboda
Więcej luzu Rodacy 
13 styczeń 2016      Artur Łoboda
Gra Półsłówek w USA i Skutki Straty Wartości Dolara  
24 listopad 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Zabory Polski Zarzewiem Obydwu Wojen Światowych 
24 sierpień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
SŁOWO CHRONIŁEM W SOBIE - Wiesław Sokołowski 
5 kwiecień 2018      www.trwanie.com
Sąd cyfrowy 
21 listopad 2023      Artur Łoboda
Prezydent i Premier wzywają do obrony dobrego imienia Polski  
9 luty 2018     
Rejterada łapówkarzy mafii farmaceutycznej? 
11 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Nowa wersja neo-konserwatystów 
13 maj 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Do przyjaciół z Toronto 
29 kwiecień 2011      Artur Łoboda
Dlaczego nikt nie broni Hartmana? 
2 październik 2014      Artur Łoboda
Piloci zaszczepieni na Covid-19 spowodują KATASTROFĘ w branży lotniczej – ostrzega pilot sygnalista 
3 styczeń 2024      Zoey Sky
"Atak" na aferyprawa.com 
6 maj 2009      Artur Łoboda
Miliardy dla kolesi - lepsze życie dla sitwy.  
27 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Wezwanie do Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. 4 listopada 2014. 
4 listopad 2014      Artur Łoboda
Demonstracja na stacji Brighton przeciwko ludobójstwu w Rafah 
18 luty 2024     
Brzmienie się rodzi i umiera 
24 kwiecień 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Co czeka Nas za zakrętem?  
18 marzec 2021     

 
 

Grunwald/Tannenberg 1410 – co nam pozostało z tego zwycięstwa?

http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=2&t=8219

Grunwald/Tannenberg 1410 – co nam pozostało z tego zwycięstwa?
„Krzyżacy, pewni już zwycięstwa, zaczynają śpiewać bojową pieśń triumfu Christ ist erstanden (Chrystus zmartwychwstały jest)”
– z opisu centralnego momentu bitwy pod Grunwaldem, kiedy to upadła polska chorągiew z Orłem Białym.

Za kilkanaście dni będziemy obchodzić 600-lecie Bitwy pod Grunwaldem. W obchodach mają uczestniczyć oficjalne delegacje rządowe z (Małej) Litwy oraz Polski, ale nie zaproszono na nie oficjalnej delegacji z „Wielkiej Litwy”, która obecnie nosi nazwę Białorusi. Dlaczego? Przecież wojska Wielkiego Księstwa Litewskiego, które w 1410 nie obejmowało zajętej przez Krzyżaków Żmudzi, głównej części obecnej (malej) Litwy, stanowiły ponad połowę blisko trzydziestotysięcznego korpusu wojsk polsko-litewskich.

Kogo zatem reprezentowali Krzyżacy, a kogo połączone siły Korony Polskiej i ledwo co schrystianizowanego Wielkiego Księstwa Litewskiego, swym ogromnym zasięgiem obejmującego podówczas i Ziemię Smoleńską? Otóż Zakon Krzyżacki wywodził się ze zorganizowanego podczas III Krucjaty przez szlachtę niemiecką krzyżowego Zakonu Szpitalników który, jak wszystkie ówczesne wojskowe chrześcijańskie zakony, miał nieść pomoc humanitarną („samarytańską”) pielgrzymom do Ziemi Świętej. Po niepowodzeniach jego misji na Bliskim Wschodzie, zakon ten powrócił do Europy, początkowo został zainstalowany w Siedmiogrodzie, ale w roku 1226, na prośbę księcia Konrada Mazowieckiego, przeniósł się na tereny obecnej północnej Polski, by zwalczać naciskających od wschodu pogańskich Prusów oraz Litwinów, czczących podówczas – jak w siedem wieków później polscy socyjaliści – potężny młot żelazny, który rozbił ciemnicę, w której zostało uwięzione słońce.

W dzisiejszej Polsce „bezbożni socjaliści” przełomu wieków XIX i XX praktycznie już zostali „wykasowani” ze zbiorowej świadomości, kraj między Odrą a Bugiem prawie oficjalnie, jak sześć wieków temu Zakon Krzyżacki, czci Marię Pannę jako swą (żydowską) Królową i jej Radio M. nasyca Polskę duchem – a ściślej zaduchem – „Maryi zawsze Dziewicy”. Możemy zatem, bez żadnej przesady postulować, że po 600 latach od klęski pod Grunwaldem, Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie nareszcie odniósł na terenie Polski swe totalne zwycięstwo, nawet Ojciec Dyrektor Rydzyk i jego Zakon Redemptorystów właśnie z Niemiec, po zwycięstwie Solidarności, do Polski przybyli ze swa misją. Znienawidzone przez pierwszych chrześcijan krzyże, symbolizujące zwycięstwo (?) Chrystusa Odkupiciela, dominują obecnie nie tylko na kościołach i na dziewczęcych piersiach, ale i nad prawie każdym wzniesieniem w kraju Polan. Bez żadnej przesady możemy powiedzieć, że to dopiero w dzisiejszej Polsce „(Nowi) Krzyżacy, pewni już zwycięstwa, śpiewają bojową pieśń triumfu Christ ist erstanden (Chrystus zmartwychwstał)” – by zacytować opis bitwy pod Grunwaldem sprzed 600 lat. Bitwy, jak to zobrazowano w filmie „Krzyżacy” Aleksandra Forda, po obu walczących stronach rozpoczętej od hymnu „Boga Rodzica Dziewica”. (Skądinąd, według opinii wychowanych w tradycjach racjonalizmu greckiego nestoriańskich biskupów, „wykasowanych” w Kościele już w V wieku w trakcie kolejnych Synodów Zbójeckich w Efezie, sam tytuł tego nabożnego hymnu to przecież wierutne kłamstwo. Na ten fakt od wieków starają się zwrócić uwagę bezmyślnym chrześcijanom bezczelnie przyziemni muzułmanie, nie wierzący w trwałe dziewictwo zamężnej Maryi.)

Co więcej, WOLNA POLSKA DZISIAJ, w znacznym stopniu wyzwolona z pogańskiego, bolszewickiego Jarzma Rozumu, symbolizowanego przez Czerwoną Gwiazdę Zaranną, Jutrznię, zwaną Lucyferem, w 600 lat po Grunwaldzie zaangażowała się w działalność misyjną, będącą w prostej linii kontynuacją tradycji Wypraw Krzyżowych. W Iraku przecież, wspólnie z „koalicją chętnych” przywodzoną przez bardzo religijne USA, pogoniliśmy rządzącą tam od 1968 roku programowo bezbożną, socjalistyczną partię BAAS; w Afganistanie natomiast, pod osłoną pojazdów pancernych jak niegdyś Krzyżowcy pod osłoną ich super-ciężkich zbroi, próbujemy zadusić herezję Mahometa, utrzymującego że Bóg Bogów, Allach ocalił Jezusa od męki na krzyżu, a zatem i działalność Zakonów Krzyżowych jest produktem jakiejś zbiorowej psychopatii, połączonej z obłąkańczą żądzą panowania nad Ziemią.
Popatrzmy zresztą jak systematycznie, w ostatnich dwóch dziesięcioleciach, są likwidowane wszystkie socjalistyczne kraje, które podobnie jak ZSRR i Jugosławia miały w swych godłach tą lucyferyczną, symbolizująca znienawidzony przez chrześcijan Rozum oraz Wiedzę, Czerwoną Gwiazdę. Po żmudnej, trwającej całe dziesięć wojennych lat, likwidacji Jugosławii, tylko trzy małe kraje odważają się jeszcze zachować symbolikę Gwiazdy Zarannej, zwiastującej nadejście Słońca. Są to Korea Północna, nieuznana nigdzie mini-Republika Naddniestrza oraz Białoruś (Patrz poniżej)



I właśnie z tymi „łajdackimi” (określenie św. Augustyna w civitas Dei) krajami, podobnie jak z kilkoma nie ujarzmionymi jeszcze przez „Zachód” republikami islamskimi, „Nowi Krzyżowcy” toczą dzisiaj nieustępliwą, zarówno podjazdową jak i otwartą wojnę, której kolejny epizod rozegra się najprawdopodobniej w najbliższych tygodniach na terenach historycznej Persji. Zrozumiałym zatem jest, że do udziału w organizowanych na terenie Polski uroczystościach upamiętniających bitwę pod Grunwaldem, nie zostali zaproszeni przedstawiciele rządu Białorusi, „czarnej dziury” na mapie Europy, tkwiącej w marazmie przestarzałych ”pogańskich” praw oraz zwyczajów. Ta całkiem spora część Wielkiego Księstwa Litewskiego zachowała nie tylko pro-ludowe instytucje, charakterystyczne dla „martwego” dzisiaj socjalizmu, ale także, wbrew zaleceniom MFW, nie sprywatyzowała swych podstawowych gałęzi przemysłu, nie mówiąc już o rolnictwie. Co więcej, rząd Białorusi nie całuje z uwielbieniem żopy Pana Świata w postaci USA, jak to robią wszystkie wolne, a zatem zdolne do tej chwalebnej czynności, kraje. No i w końcu jej Prezydent jest wybierany niezgodnie z wymogami UE oraz NATO, bez wstępnej akceptacji swej kandydatury przez M-KGB (Mamonisticzeska Koalicja Globalnych Bizniesmienow), lokalnie reprezentowana przez moskiewski koncern Gasprom.

Ponieważ 600 lat temu, przeciw potędze ultrakatolickiego Zakonu NMP stanęła armia złożona w swej większości z wciąż nawykłego do składania ofiar pod świętymi dębami, litewsko-ruskiego motłochu, motłochu wspartego lekkozbrojnymi zagonami czczących Allaha Tatarów, oraz nie zwykłych ustępować pola, nawet w sytuacji przewagi wroga, prawosławnych pułków z okolic Smoleńska oraz Witebska, więc na dobrą sprawę ówczesną stronę „jagiellońską” bitwy pod Grunwaldem reprezentuje właśnie Łukaszenka i popierający jego władzę Związek Polaków na Białorusi. A zatem dzisiejszy LIBERALNODEMOKRATYCZNY KLECHISTAN POLSKA nie ma co jeszcze śpiewać „Christ is risen” (Chrystus zmartwychwstały jest), bo oddziały „jagiellońskie”, choć się wycofały poza linię Bugu i tam organizują swe oddzielne obchody Grunwaldu, wciąż jeszcze twardo, jak te pułki smoleńskie 600 lat temu, stawiają czoła kolejnym „krzyżowym najazdom” – czy to tym od Oceanu Atlantyckiego, czy to tym idącym poprzez Moskwę od strony Pacyfiku – które to zagony „globalistów” od kilkunastu już lat usiłują spustoszyć i „wykasować” z pamięci Słowian tę puszczańską białoruską „resztówkę”, nie tylko Rzeczypospolitej Obojga Narodów, ale i Związku Radzieckiego.

Co ciekawsze, ultrakatolickie w późnym średniowieczu, zachodnie chrześcijaństwo bardzo się od momentu Reformacji upodobniło do znanego już w odległej starożytności fenicko-hebrajskiego Kultu Mamona, „boga jedynego” mojżeszowego Zakonu Lewitów. O cóż bowiem walczyli i nadal walczą, od prawie dokładnie tysiąca sześciuset lat, ci czciciele Krzyża, których Ojcowie Chrzestni w 415 roku na ulicy w Aleksandrii bestialsko zamordowali, krytykującą ich filokryminalną durnotę, filozofkę Hypatię? W niedawno opublikowanym eseju „Civitas Dei, civitas diaboli” ks. dr Wojciech Błaszczyk w ten sposób przedstawia przyczynę „misyjnego” zachowania się chrześcijan, zwłaszcza tych z Zachodu: „W przeciwieństwie do religii starożytnych, które nie miały ambicji misyjnych, które nie mówiły o zbawieniu powszechnym, lecz tylko były kultem lokalnego bóstwa, chrześcijanie chcieli przyprowadzić do Chrystusa ludzi wszystkich języków, pokoleń i narodów (por. Ap 7, 9). Rozmachu uniwersalistycznego dodał chrześcijanom św. Paweł znający uniwersalizm greckiej filozofii idealizmu. To św. Paweł pierwszy wyruszył z misją do pogan…”

Czym po kilku wiekach zaowocowała ta specyficzna, prawdopodobnie z ukrycia wspierana przez jerozolimski Sanhedryn, „misja do pogan”? Założony przez św. Pawła Kościół, wykorzystując praktyki „grzechów odkupienia” wypracowane przez kapłaństwo Świątyni na Górze Syjon, już po kilku wiekach swej „misyjnej” działalności zaczął realizować całkiem niezłe profity. Przypominające najzwyklejszy handel odpustami, „grzechów odpuszczanie”, które wymagało li tylko bezmyślnej z definicji wiary w zbawicielską rolę Męki Pańskiej, oraz pewnego wsparcia finansowego dla kościoła załatwiającego „łaskę w oczach boga”, musiało automatycznie wzmacniać u ludności zarówno pociąg do gromadzenia pieniędzy niezbędnych by się „z grzechu’ wykupić, jak i zachętę do najzwyklejszej przestępczości, z której społecznych szkód w tak łatwy sposób, za coś w rodzaju „łapówki dla boga”, dało się wykpić.

Uszlachetnione krzyżem, co znaczniejsze Kościoły oraz Zakony – jak ten Templariuszy – zaczęły się zamieniać w ogniska rozboju oraz lichwy. W ten sposób, wyartykułowana przez świętego Pawła nakaz „przyprowadzenia do Chrystusa ludzi wszystkich języków, pokoleń i narodów”, ”aby nie było już więcej już ani Żyda ani Greka”, oraz niecierpliwe oczekiwanie, „aż Chrystus położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy” (I Kor. 15, 25), w sposób logiczny musiało – i nadal musi – prowadzić to totalnego zwyrodnienia ludzkości, kiedy to, jak to marzył apostoł Paweł, mądrość będzie uznana za głupotę, a zbój (czyli choćby on sam) za świętego. I właśnie na takiej, podstępnie zaprogramowanej w „Listach” tego samozwańczego apostoła, przemianie „durni i szubrawców” w narodowych oraz ludzkości bohaterów, polega cały „cymes” obecnie już formalnie zsekularyzowanej, Zachodniej Cywilizacji Pieniądza, sto lat temu określanej jako lumpenkultura Mamona.

Już dziesięć lat temu w traktacie „Bestie post-modernizmu i ich Pasterze” postulowałem, iż sama obecność krzyża staje się impulsem do jak najbardziej grabieżczych zachowań. Jako przykład podałem Polskę dokładnie 20 lat temu, w której „po kilku dekadach bezbożnego komunizmu, krzyż znowu zawisł w sali Sejmu i jak na komendę, “zagraniczni inwestorzy” zaczęli szarpać co tylko jeszcze pozostało, z naszego narodowego majątku”. Tak jak stary hebrajski Dekalog, który od samego początku jego ogłoszenia znalazł zastosowanie jako „tarcza obronna” zasłaniająca odrażające postępki starożytnego Izraela w trakcie podboju Ziemi Obiecanej, tak Chrystus Umęczony szybko stał się najzwyklejszym talizmanem (patrz emblematy na tarczach Krzyżowców) chroniącym przed rozpoznaniem grabieżczych intencji Zakonów starających się zawładnąć Ziemię Świętą. I tak dalej, aż do dzisiaj, kiedy to nieuznawany przez ogół muzułmanów mit Holokaustu został przekuty na zbroję Syjonistów, którzy dla wprawy co kilka miesięcy dokonują w Palestynie jakiejś poważniejszej masakry, aby tylko móc się utrzymać w ufortyfikowanym jak nowoczesna jaskinia zbójców Izraelu.

Poniżej zebrałem emblematy krzyżackie oraz flagi współczesnych państw czczących tego samego, starożytnego mojżeszowego Boga Rozboju o nazwie Mamon:


Od lewej: flaga Izraela z Gwiazdą Dawida; herby Krzyżaków oraz Krzyżowców; „wieniec z gwiazd dwunastu” (Obj. 12.1) na „maryjnej” fladze UE; a także aktualna flaga Gruzji, wzorowana na herbie krzyżowców w Ziemi Świętej , krzyże na niej symbolizują pięć Świętych Ran Chrystusa ("Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami zostaliśmy uleczeni" – Izajasz 53, 5).

I właśnie z uwidocznionymi na tych rycinach, krzyżacko-liberalno-konserwatyno-syjonistycznymi „chorągwiami Zastępów Pana”, rozproszeni obecnie na wszystkich Kontynentach, skazani przez „M-KGB” na milczenie, przedstawiciele gatunku homo sapiens muszą się zmierzyć, być może całkiem już w nieodległej przyszłości. A muszą to zrobić po prostu dlatego, aby nie dopuścić do zaplanowanego przecież w Nowym Testamencie Końca Świata, kiedy to Chrystus powróci po raz drugi, tym razem jako Niszczyciel. I ten Chrystus Niszczyciel już przecież lokalnie się objawił, w okolicach lotniska w Smoleńsku, pasażerom polskiego prezydenckiego TU 154, którzy lecieli do Katynia by nabrać „misjonarskiej ochoty”, poprzez wdychanie zetlałego już fetoru zаkopanych tam trupów. Niezbitym dowodem na to lokalne "drugie przyjście Pana" jest przecież pasażerów TU 154 "w ciele wniebowzięcie" (rapture – Tes. 4,17), nie ma żadnych zdjęć ciał ofiar katastrofy, a rodzinom oddano tylko resztki ich ubrań i osobistych przedmiotów!

Marek Głogoczowski, Zakopane 30 czerwiec 2010


3 lipiec 2010

dr Marek Głogoczowski 

  

Komentarze

  

Archiwum

Pamięci ofiar zamachu w Madrycie.
marzec 28, 2004
Jan Lucjan Wyciślak
Towarzysz Berman i jego partia
kwiecień 13, 2004
Czyja wojna?
kwiecień 5, 2003
http://www.naszdziennik.pl/
"Kolonie Tortur Putina" i Tortury w USA i w Polsce.
luty 12, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Blefowanie i pogróżki Waszyngtonu przeciwko Iranowi
maj 27, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
KOMUNIKAT ZARZADU GLÓWNEGO KONGRESU POLONII KANADYJSKIEJ
styczeń 30, 2003
Dylemat wyboru myślących Polaków
październik 4, 2005
dr Leszek Skonka
Komu(ch) bije w dzwon
październik 18, 2005
Marek Olżyński, Polska Północna
"Młodzi" się "skrzykują" - starzy - podjudzają
maj 24, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Pierwszych 15 niemieckich czołgów Leopard 2A4 przejęła w poniedziałek 10. Brygada Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa w woj. d
wrzesień 16, 2002
AFP
Czym skorupka za młodu
marzec 1, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
UA + PL Wybory 07: decydować ma Kryterium Miłości do USA
wrzesień 19, 2007
Marek Głogoczowski
Odezwa do ludożerców
czerwiec 11, 2005
Wiesław Sokołowski
Polska - ukraiński akt pojednania
maj 8, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Traktat akcesyjny. Miller nie ma obaw ale ja mam
kwiecień 10, 2003
Piotr Mączyński
Elewator w teczce
wrzesień 5, 2003
www.dziennik.krakow.pl
"Zdrowa" zachodnia żywność
październik 8, 2003
Watykan przeciw interwencji USA w Iraku
grudzień 23, 2002
PAP
Blad?stwo i tolerancja
grudzień 15, 2006
Stanisław MICHALKIEWICZ
Tarcza - brac bez wstepnych negocjacji, slyszalem ze w Polsce stal jest w cenie na skupie.
lipiec 6, 2008
Gregory Akko
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media