Zasłużyć u mnie na szacunek jest rzeczą niezmiernie trudną.
Ale są ludzie, którzy mimo popełnionych błędów, mają moją najszczerszą wdzięczność.
Do takich należał Ryszard Kaczorowski - ostatni prezydent RP na uchodźstwie.
Jego błędem było oddanie insygniów sprawowanej władzy - ciągłości Rzeczypospolitej Polskiej - na rzecz "Bolka".
Niewielu z nas wiedziało wtedy - kim jest naprawdę Lech Wałęsa.
Ostatniego Prezydenta RP spotkałem w zeszłym roku w oktawę Bożego Ciała.
Odbywały się wtedy harce Lajkonika przez Kraków.
http://krakow.zaprasza.eu/fotogaleria/spis.php?category_id=398
Zwróciłem uwagę na doskonałą kondycję byłego harcerza i ostatniego prezydenta na uchodźstwie.
Również żona - Karolina Kaczorowska - z domu Mariampolska prezentowała się doskonale.
Między 16 a 19 kwietnia przebywałem w Warszawie z powodów rodzinnych. Chrześnica wstąpiła do zakonu i uznałem za obowiązek uczestnictwo w tych ważnych dla niej wydarzeniach.
Akurat w tych dniach przypadła kulminacja wydarzeń związanych z pogrzebem małżeństwa Kaczyńskich.
Całe to przedstawienie traktowałem za potwarz wobec każdego uczciwego Polaka - który potrafi samodzielnie myśleć. I jedyną rzeczą jaką zrobiłem było przejście do Belwederu - gdzie złożyłem hołd Ryszardowi Kaczorowskiemu.
Zdjęcia z Belwederu opublikuję niedługo.