|
Wszystko w porządku – to walka o pokój!
Artykuł · specjalnie dla www.michalkiewicz.pl · 9 sierpnia 2006
|
|
Starsi ludzie z pewnością pamiętają pytanie słuchacza Radia Erewań, czy będzie III wojna światowa. Radio odpowiedziało, że skądże znowu – żadnej III wojny światowej z pewnością nie będzie, natomiast rozgorzeje taka walka o pokój, że nie pozostanie kamień na kamieniu. Toteż kiedy w „Najwyższym Czasie!” pozwoliłem sobie przedstawić tło obecnej wojny w Libanie (Z perspektywy „synów Seta”), zaraz pan Przemysław Pawełczyk z Krakowa w dowcipnie zatytułowanym („Syn Seta zrodził Bzdeta”) artykule pryncypialnie mnie skrytykował za podważanie słusznego charakteru sprawiedliwej wojny prowadzonej przez Izrael.
Nic nie pomogło nazwanie Izraela państwem „miłującym pokój”; pan Pawełczyk od razu spenetrował prawdę, że to ironia. Zwracam na to uwagę, by podkreślić spostrzegawczość mego polemisty, a zarazem jednak pokazać, jakie spustoszenie czyni żydofilia w umysłach ludzi nawet spostrzegawczych i inteligentnych.
Pointą mego artykułu było pytanie, czy Izrael rzeczywiście jest bastionem obronnym Zachodu przed naporem agresywnego fundamentalizmu islamskiego, czy też przeciwnie – jest osłabiającą zachodnią cywilizację krwawiącą raną, która nie tylko nikogo przed niczym nie broni, ale w dodatku jest przyczyną odrodzenia się islamskiego fundamentalizmu i jego agresywności. Jak twierdził ksiądz Bronisław Bozowski, nie ma przypadków, są tylko znaki. Czyżby Opatrzność postanowiła wspomóc prawdomównych publicystów? Tak całkiem wykluczyć tego nie można, bo przecież wszystko, co dzieje się na świecie, w jakiś sposób musi być zgodne z wolą Bożą.
Kiedy więc po moim felietonie w Radio Maryja, w którym przypomniałem deklarację pana Izraela Singera sprzed 10 lat, że jeśli Polska nie zadośćuczyni żydowskim roszczeniom, to „będzie upokarzana na arenie międzynarodowej”, runęła na mnie lawina oskarżeń o „antysemityzm”, zaraz rzecznik Światowego Kongresu Żydów oskarżył polski rząd o intencję korzystnego dla Polski preparowania historii w związku z wnioskiem o zmianę nazwy oświęcimskiego obozu. W tej sytuacji nawet mój oskarżyciel i pogromca z Rady Etyki Mediów, pan red. Maciej Iłowiecki, przyznał w telewizyjnym programie „WiO” Krzysztofa Skowrońskiego, że „Światowy Kongres Żydów nie ułatwia mu sytuacji”.
I teraz podobnie. Ledwo mój artykuł kończący się wspomnianym pytaniem zdążył ukazać się w „Najwyższym Czasie!” i wywołać pryncypialną krytykę pana Pawełczyka, kiedy Stany Zjednoczone i Francja wystąpiły z projektem rezolucji, w myśl której bezpieczeństwa Izraela przed Hezbollahem i Hamasem miałyby bronić siły międzynarodowe pod flagą ONZ.
Izrael ochoczo zaaprobował ten projekt rezolucji, bo jużci pap oznacza ona, że od tej pory to ONZ będzie odpowiedzialna za obronę Izraela przed Hezbollahem i Hamasem, przejmując też na siebie, czyli na państwa członkowskie, również niebagatelne koszty tej obrony. Potwierdza to jednak pogląd, że tak naprawdę, to Izrael nikogo ani niczego, a już specjalnie Zachodu przed nikim nie broni. Jest dokładnie odwrotnie. To Zachód ponosi coraz to większe koszty utrzymania Izraela przy życiu, bo jest rzeczą oczywistą, że gospodarka tego państwa nie wytrzymałaby na dłuższą, a nawet krótszą metę ponoszenia kosztów wojny z Hezbollahem w wysokości co najmniej 650 mln szekli dziennie.
Zresztą wcale nie jest takie pewne, czy Izrael naprawdę prowadzi wojnę z Hezbollahem, czy też jednak z Libanem, który ostatnio ośmielił się w wielu dziedzinach z Izraelem konkurować. Gdyby bowiem wojna toczyła się z Hezbollahem, to lotnictwo izraelskie bardziej celowałoby w wyrzutnie złowrogich „katiusz”, niż w mosty, elektrownie i inne elementy libańskiej infrastruktury.
Trudno bowiem uwierzyć, że to właśnie libańskie mosty stanowią największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Izraela, albo, że najcelniej strzelają libańskie elektrownie. Co prawda „Gazeta Wyborcza” właśnie doniosła, że zdjęcia z libańskiej wojny, jakie obiegły światowe media, zostały sfałszowane, więc być może żadnej wojny w Libanie w ogóle nie ma i to tylko wymysł ohydnych antysemitników, no ale skoro USA i Francja zaprojektowały rezolucję, a do Libanu fatygowała się nawet Kondoliza, to może coś tam się jednak dzieje?
Czy przejęcie ciężaru obrony Izraela przez siły międzynarodowe pod flagą ONZ doprowadzi do pokoju na Bliskim Wschodzie? To wcale nie jest pewne, bo wtedy Izrael, zabezpieczony przed ewentualnym odwetem ze strony Hezbollahu, czy Hamasu będzie mógł spokojnie uderzyć na Iran, kontynuując w ten sposób strategię rozbijania i likwidowania państw, które ewentualnie mogłyby w przyszłości stanąć na drodze koncepcji „wielkiego Izraela”.
Nie jest to, ma się rozumieć, żadne rozszerzanie wojny, tylko walka o pokój, jaką uprawiają wszystkie miłujące pokój państwa, ze Związkiem Radzieckim na czele. Nie jest to zresztą podobieństwo jedyne, bo podobna jest również argumentacja używana dla uzasadnienia tej ze wszech miar pokojowej operacji. Oto w dzienniku „Dziennik” z 8 sierpnia czytamy „analizę” Gwidona Sormana „Ta wojna jest konieczna”.
Autor stwierdza, że „obywatele państw arabskich wcale nie uważają za oczywistą wyjątkowość losów Izraela na jaką składają się Holocaust (...). Jedyną racją Izraela jest zatem zasiedzenie wywalczone za pomocą przeważającej siły. (...) Państwo żydowskie trzyma się dzięki pomocy logistycznej i dyplomatycznej Stanów Zjednoczonych, a także dlatego, że państwa arabskie starają się nie posunąć za daleko, by nie wywołać zemsty Amerykanów”, ale pap paradoksalnie pap i on w końcu uważa Izrael jednak za „wysuniętą placówkę zachodniej cywilizacji w świecie islamskim”.
Użył też ciekawego argumentu, że ekscytując nienawiść do Izraela przywódcy islamscy odwracają uwagę swoich narodów od wewnętrznych ich problemów. Przypomina to do złudzenia retorykę sowiecką: pierwsze na świecie „państwo robotników i chłopów” jest z natury rzeczy wyjątkowych zjawiskiem w historii, ale imperialiści nie chcą przyjąć tego do wiadomości i mobilizując opinię swoich krajów przeciwko Związkowi Sowieckiemu, odwracają uwagę od walki klasowej, która jest prawdziwym problemem.
Oto ilustracja pułapek, w jakie wpada publicystyka nazbyt zaangażowana w jedynie słuszną sprawę, o ile takie w ogóle istnieją. Wydaje się jednak, że żaden reżim, demokratyczny również, nie może wytrzymać bez tematów tabu. Różnica jest taka, że kiedyś próbowano zmusić nas do wierzenia w jedne bajki, a teraz – w inne.
|
|
11 sierpień 2006
|
|
Stanisław Michalkiewicz
|
|
|
|
30 srebrników
styczeń 24, 2003
DOROTA STEC-FUS http://www.dziennik.krakow.pl
|
Piąta Kolumna organizuje kolejną imprezę "dialogu" polsko-żydowskiego
maj 16, 2007
bibula
|
Hołd ofiarom grudnia 13.XX.1981 Dla mojego brata Antoniego Browarczyka
grudzień 13, 2005
Grażyna Browarczyk
|
Karuzela stanowisk
wrzesień 6, 2003
|
Znaleziono plany obozu Auschwitz. Teraz trzeba dopasować do historii
listopad 9, 2008
PAP
|
Bilans kosztów członkostwa Polski w UE
lipiec 2, 2006
Dariusz Kosiur
|
"Glasnost" globalizmu pod lupą w... Kijowie
czerwiec 21, 2004
Marek Głogoczowski
|
Mit o Zyzypie
kwiecień 29, 2006
Andrzej Grabowski
|
Dzwony biją nie dla Polaków!
marzec 15, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
|
Schyłek Amerykańskiego Imperium?
luty 19, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Polacy nie umieją i nie chcą rządzić się w własnym kraju
styczeń 16, 2003
PAP
|
Globalny Mit Holokaustu
sierpień 28, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Katastrofa promu kosmicznego
luty 2, 2003
PAP / AFP
|
PO jedynym ratunkiem dla bagna polskiego
kwiecień 23, 2005
|
"Miłość i Śmierć"
marzec 30, 2005
Jan Klass
|
W interesie Izraela i biznesu naftowego
marzec 22, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Niewidoczny Słoń w Pokoju"
kwiecień 7, 2006
Iwo Cuprian Pogonowski
|
Dotychczasowy Koszt Napadu USA Na Irak: Trzy Tysiące Miliardów Dolarów
marzec 2, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Stan wojenny był konieczny"
grudzień 17, 2006
Olaf Swolkień
|
Szacunek dla dat
luty 22, 2003
|
więcej -> |
|