|
| Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia |
|
| |
|
| Czy polskie wybory są zagrożone? Anomalie, które budzą niepokój |
|
| Jakie anomalia wyborcze wskazują na fałszerstwa? Jak się przed nimi bronić? Podwójne krzyżyki i nie tylko! |
|
| Astrid Stuckelberger, sygnalistka WHO - wywiad 'Planet Lockdown' |
|
| |
|
| W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło |
|
| Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 |
|
| Nakaz aresztowania byłego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego |
|
| |
|
| Debata ws. pandemii COVID-19! |
|
| Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni! |
|
| Chcą całkowitej eksterminacji wszystkich Palestyńczyków |
|
| Izrael i Hamas: czy ludzi ogarnęło zbiorowe szaleństwo? |
|
| Dr Carrie Madej bada fiolki „szczypawek” i ujawnia przerażające wyniki |
|
| Dr Carrie Madej przedstawia na Stew Peters Show co znalazła w fiolkach szczypawek Moderna i J&J |
|
| Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara |
|
| Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. |
|
| Bezczelność syjonistycznych "nadludzi" |
|
Już nie kryją się ze swoją pogardą do reszty świata.
|
|
| Szczepionka do zabijania Ludzi |
|
Eksplozja nowotworów, zawałów i chorób po zastrzykach na Covid.
W dn. 8 lutego 2023 r. Dr David Martin gościł w programie 'Stew Peters Show' aby omówić niezaprzeczalny związek tzw. "szczepionek" na Covid z obserwowaną na całym świecie eksplozją nowotworów, zawałów serca i wielu innych chorób.…
|
|
| Kalisz w obronie Olszanskiego i Osadowskiego |
|
| |
|
| LESZEK MILLER. Najgorszy premier w historii Polski |
|
Dziś wielu stara się przedstawiać go jako autorytet – idol liberalnych mediów, a nawet, ku zaskoczeniu, części młodej prawicy. Ale kiedy spojrzymy na fakty, jego rządy z lat 2001–2004 jawią się jako czas biedy, bezrobocia i gigantycznej korupcji.
|
|
| Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu |
|
| Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. |
|
| Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami |
|
| Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację. |
|
| Pożary w Kaliforni - poważna analiza |
|
Jak lewacy spalili Los Angeles
|
|
| Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie |
|
| Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". |
|
| Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku |
|
| |
|
| Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową |
|
| Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. |
|
| Kaczyński również nas w to wciągnął |
|
| Zbrodnie wojskowe w Iraku |
więcej -> |
|
Zanim wódz zgromi talibów
|
|
Ach, gdyby dzisiaj zmartwychwstał Adam Mickiewicz i zasiadł do pisania współczesnej wersji „Pana Tadeusza”, pewnie skomentowałby też zapowied? wysłania 1000 żołnierzy do Afganistanu, być może nawet w następujących słowach: „Tam wódz taliby gromi, a wzdycha do kraju”. Oczywiście byłaby to wersja optymistyczna, bo wcale przecież nie jest pewne, czy „wódz” będzie gromił talibów, czy odwrotnie.
Dotychczasowy rozwój wypadków zarówno w Afganistanie, jak i w Iraku pokazuje, że wszystko jest możliwe, a ta perspektywa skłania do rozmywania odpowiedzialności za decyzje podjęte w tej sprawie. Nie bez pewnego rozbawienia możemy obserwować to choćby podczas dyskusji miedzy ministrem obrony w rządzie premiera Kaczyńskiego, Radosławem Sikorskim, a byłym ministrem obrony w rządzie Marka Belki, Jerzym Szmajdzińskim.
Wprawdzie to min. Sikorski pierwszy złożył w Ameryce deklarację o zwiększeniu polskiego kontyngentu w Afganistanie do 1000 żołnierzy, ale utrzymywał, że oznacza to tylko realizację zobowiązania zaciągniętego przez poprzedni rząd. Z kolei b. wiceminister obrony Janusz Zemke twierdzi, że owszem, poprzedni rząd coś tam obiecywał, ale mowa była nie o 1000, tylko o 700 żołnierzach.
Już teraz widać, że prawdy się nie dowiemy, a co najwyżej usłyszymy wyjaśnienia w stylu Radia Erewań. Kiedy słuchacz chciał dowiedzieć się, czy to prawda, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody, Radio Erewań wiadomość tę oczywiście potwierdziło, z tym, że nie w Moskwie, tylko w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym, tylko na Newskim Prospekcie, nie samochody, tylko rowery i nie rozdają, tylko kradną.
Komu wolno wydać wojnę?
Ponieważ politycy przerzucają się decyzją o wysyłce kontyngentu do Afganistanu niczym gorącym kartoflem, warto zwrócić uwagę, jak to właściwie wygląda u nas od strony prawnej, tzn. komu wolno wysłać wojsko poza granicę państwa. Art. 7 konstytucji powiada, ze organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, co oznacza, że nie wolno domniemywać kompetencji żadnego organu władzy, że władza publiczna na każdy swój krok musi mieć upoważnienie w przepisie prawa.
Art. 26 z kolei powiada, że Siły Zbrojne służą ochronie niepodległości państwa i niepodzielności jego terytorium oraz zapewnieniu bezpieczeństwa i nienaruszalności jego granic. Można by z tego wyprowadzać wniosek, że wojsko w zasadzie powinno być używane wewnątrz kraju, a jeśli gdzie indziej – to tylko „w obronie niepodległości państwa...” i tak dalej.
Jeśli zatem chodzi o wyjazd do Afganistanu, to wyjaśnienia wymaga kwestia, czy wyjazd ten łączy się jakoś i to raczej bezpośrednio niż pośrednio, z obroną niepodległości państwa i tak dalej. Dopiero po wyjaśnieniu tej kwestii można by, jak sądzę przejść do spraw kompetencyjnych, tzn. do odpowiedzi na pytanie, kto podejmuje w takich sprawach decyzję.
Operacja afgańska była następstwem ataku na Stany Zjednoczone, dokonanego 11 września 2001 roku przez do dzisiaj niezidentyfikowanych organizatorów, chyba, że za taką identyfikację uznamy audycję w telewizji Al Jaseera, w której osobnik podobny do Osamy ben Ladena wziął na siebie odpowiedzialność za przeprowadzenie tej operacji.
Ponieważ Osama ben Laden „podobno” ukrywał się na terenie Afganistanu rządzonego przez talibów, którzy nie ukrywali wrogości do Stanów Zjednoczonych, USA podjęły decyzję o uderzeniu odwetowym na to państwo w celu zlikwidowania tam władzy talibów.
W tym celu podjęta została próba wykorzystania art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego z 1949 roku, na mocy którego utworzony został Sojusz Północnoatlantycki, do którego należy również Polska. Artykuł ten przewiduje, ze w razie zbrojnej napaści na jednego z sygnatariuszów Paktu, pozostali sygnatariusze udzielą napadniętemu pomocy, jaka uznają za stosowną.
Problem polegał jednak na tym, że Afganistan, jako państwo nie leżące w Europie, ani w Ameryce Północnej, ani też na wyspie pozostającej pod jurysdykcją którejkolwiek ze stron Paktu na obszarze północnoatlantyckim na północ od Zwrotnika Raka, zgodnie z art. 6 Traktatu Waszyngtońskiego nie był objęty reakcją przewidzianą w art. 5 tego Traktatu. Zatem Polska nie była na mocy tego porozumienia zobowiązana do pomocy Stanom Zjednoczonym w Afganistanie.
Toteż uderzenie na Afganistan nie było przeprowadzone pod auspicjami NATO, tylko stanowiło tzw. „wojnę z terroryzmem” organizowaną przez Stany Zjednoczone, będące kierownikiem „koalicji chętnych”. Wygląda więc na to, że – przynajmniej w początkowej fazie, tzn. przed uzyskaniem mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ na dalszą obecność wojsk tej koalicji w Afganistanie – polskie siły zbrojne nie miały żadnego uzasadnionego konstytucją naszego państwa powodu, żeby się w tym kraju znale?ć.
Warto zresztą podkreślić, że ani przez moment Polska nie znajdowała się w tym czasie, podobnie zresztą, jak i teraz, z żadnym państwem w stanie wojny. Zgodnie bowiem z art. 116 konstytucji o stanie wojny decyduje Sejm i może to zrobić „jedynie” w razie zbrojnej napaści na terytorium Polski, albo gdy z umów międzynarodowych wynika zobowiązanie do wspólnej obrony przeciwko agresji. Jeśli Sejm nie może się zebrać, wówczas taką decyzję podejmuje prezydent.
Ponieważ zobowiązanie do wspólnej obrony przeciwko agresji z umowy międzynarodowej nie wynikało, w związku z tym Sejm nie był w ogóle w te sprawę angażowany. Inna rzecz, że sam tego chciał, uchwalając 17 grudnia 1998 roku ustawę o zasadach użycia lub pobytu sił zbrojnych poza granicami państwa, która m.in. stanowi, że użycie sił zbrojnych poza granicami państwa oznacza obecność tych sił w celu udziału w konflikcie zbrojnym, dla wzmocnienia państw sojuszniczych, w misji pokojowej albo akcji zapobieżenia aktom terroryzmu lub ich skutkom.
Decyzję o użyciu wojska poza granicami państwa podejmuje prezydent w porozumieniu z premierem. Zatem wystarczy nazwać wojnę misją pokojową, jak to uczyniono w przypadku Iraku, żeby decyzję o wciągnięciu państwa do wojny podjęły dwie osoby, bez oglądania się na art. 26 konstytucji. Całe szczęście, ze Irak się nie odwinął, bo wtedy – kto wie? – może musielibyśmy kontynuować „misję pokojową” na Placu Trzech Krzyży w Warszawie?
Takie regulacje wychodzą naprzeciw amerykańskiej doktrynie wojen prewencyjnych, to znaczy – przyznaniu sobie przez Stany Zjednoczone prawa zbrojnego karcenia państw, które wydają im się jakieś takie niebezpieczne. Ma się rozumieć, że nie są to żadne wojny, Boże uchowaj! Miłujące pokój państwa wykonują bowiem wyłącznie misje pokojowe. W ten sposób spełniają się przewidywania Radia Erewań, że wojny na pewno nie będzie, ale za to rozgorzeje taka walka o pokój, ze nie zostanie nigdzie nawet kamień na kamieniu.
Więc prezydent Kwaśniewski 22 listopada 2001 roku wydał postanowienie kontrasygnowane przez premiera Millera o wysłaniu 300-osobowego polskiego kontyngentu do Islamskiego Państwa Afganistanu, gdzie pod Dowództwem Sił Sojuszniczych miało ono wziąć udział w operacji Enduring Freedom, czyli Trwała Wolność.
Anatomia i fizjologia Trwałej Wolności
Trwała Wolność w Islamskim Państwie Afganistanu rozpoczęła się od konferencji w Bonn w grudniu 2001 roku, gdzie przywódcy opozycji antytalibańskiej uzgodnili sposób utworzenia demokratycznego rządu. Ten początek pokazuje, podobnie zresztą, jak protokoły negocjacji Jacka Kuronia z ubekami, że ze względów pedagogicznych lepiej nie zapuszczać się zbyt daleko w stronę ?ródeł demokracji, bo takie wyprawy mogą osłabić, albo nawet całkiem podważyć wiarę w naturalność i spontaniczność systemu demokratycznego.
Okazuje się, ze rację miał pokazany w filmie Krzysztofa Zanussiego „Kontrakt” reżimowy prymityw, taki Towarzysz Szmaciak, kiedy zauważył, że demokracja, owszem, jak najbardziej, „ale ktoś przecież musi tym kierować!”. Mahatma Gandhi wyraził tę myśl trochę inaczej, zauważając, że nic nie jest tak kosztowne, jak stworzenie wrażenia ubóstwa i prostoty.
Więc na konferencji w Bonn jej uczestnicy demokratycznie powierzyli funkcję tymczasowego szefa przyszłego rządu Islamskiego Państwa Afganistanu Hamidowi Karzajowi, który dzięki temu objawił się w charakterze męża opatrznościowego tego kraju. Hamid Karzaj jest Pusztunem. Urodził się w 1957 roku w Kandaharze, był wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie prezydenta Rabbaniego. Początkowo popierał talibów, ale kiedy talibowie zaczęli prezydenta Rabbaniego wyciskać z Afganistanu, Hamid Karzaj „związał się” ze Stanami Zjednoczonymi i pod ich kierownictwem zaczął „współpracować” nad obaleniem talibów.
Jako tymczasowy szef rządu, w lipcu 2000 roku został prezydentem Afganistanu, a trafność tego wyboru została już z całą demokratyczną ostentacją potwierdzona 9 pa?dziernika 2004 roku. I kiedy wydawało się, że ten akt będzie stanowił ukoronowanie Trwałej Wolności, zaś Islamskie Państwo Afganistanu będzie odtąd żyło długo i szczęśliwie, sytuacja nieoczekiwanie zaczęła się pogarszać.
Złowrodzy talibowie nie tylko zaczęli odzyskiwać kontrolę nad prowincją, ale z całkowicie niezrozumiałych przyczyn cieszą się też poparciem ludności. W tej sytuacji jest rzeczą oczywistą, że nie ma innego wyjścia, jak tylko zwiększyć wojskową obecność w Afganistanie państw miłujących pokój tym bardziej, że również w Iraku sprawy jakoś nie chcą układać się tak, jak powinny.
Nie są to może jeszcze objawy tzw. rozdęcia imperialnego, ale nie można wykluczyć, że sytuacja w tym właśnie kierunku zmierza. Rozdęcie imperialne, zwane inaczej syndromem Aleksandra Macedońskiego, polega na tym, że dla osiągnięcia pożądanej stabilizacji trzeba eliminować pojawiające się potencjalne zagrożenia. W przypadku Aleksandra Macedońskiego Macedonii zagrażały Ateny, więc zagrożenie to zostało szczęśliwie zlikwidowane jeszcze przez Filipa w bitwie pod Cheroneą.
Zjednoczonej Grecji zagrażała Persja, więc Aleksander uderzył na Persję i pod Granikiem i Issos zagrożenie to zlikwidował. Wkrótce potem zlikwidował także zagrożenie, które mogło nadejść od strony Egiptu, a kiedy okazało się, że zagrożenia na tym wcale się nie kończą, bo na świecie są również Indie, Aleksander umarł i nie dowiemy się już, czy udałoby mu się zlikwidować raz na zawsze wszystkie zagrożenia dla pokoju, czy nie.
Słoń, a sprawa polska
Skoro już wiemy, o co w Afganistanie walczymy i za co zginiemy, warto zapytać o polskie cele wojenne w Afganistanie. Nie wyobrażam sobie, by Polska, wysyłając swoje wojsko za granicę, nie spodziewała się w zamian niczego, zwłaszcza w razie ostatecznego zwycięstwa. Nawet nie dlatego, że nie wierzę, by prezydent Kwaśniewski, czy premier Miller kiedykolwiek mogli zrobić coś bezinteresownie, ale dlatego, że w przeciwnym razie wysyłanie wojska do Afganistanu byłoby całkowicie pozbawione sensu.
Cóż zatem Polska spodziewa się stamtąd uzyskać w razie ostatecznego zwycięstwa? W starożytności, a i pó?niej też, państwa w takich razach otrzymywały złoto i niewolników, jeśli nawet nie uzyskiwały zdobyczy terytorialnych. My na żadne terytoria w Afganistanie chyba nie liczymy, niewolników mamy w kraju co najmniej 38 milionów, chociaż ta liczba może być mniejsza, ponieważ około 2 milionów uciekło, więc w grę wchodzi jedynie złoto.
Problem w tym, że złoto, o ile w ogóle w Afganistanie jest, pochodzi ze sprzedaży opium, którego ten kraj rzeczywiście wiele produkuje i to niezależnie od tego, czy panuje tam demokracja, czy znienawidzony reżim talibów. Wprawdzie na złocie nie pisze, że wytworzone jest z opium, a skądinąd wiadomo, że pecunia non olet, więc nawet najbardziej wytresowany pies na narkotyki niczego by nie wyczuł, ale czy to wypada, by katolicki kraj też tuczył się na narkotykach? No dobrze, ale w tej sytuacji wygląda na to, że Polska, nawet w razie ostatecznego zwycięstwa, na żadne korzyści z Afganistanu liczyć nie może.
Jednak, chociaż brak jakichkolwiek korzyści z operacji afgańskiej dla naszego państwa wydaje się oczywisty, nie znaczy to, że nie występują tu żadne korzyści. Jeśli – załóżmy – dzięki obietnicy wysłania powiększonego kontyngentu polskich żołnierzy do Afganistanu, zarówno prezydent Bush, jak i izraelski prezydent Kacaw dojdą do wniosku, że IV Rzeczpospolita jest dla nich tak samo dobra, jak trzecia, a może nawet jeszcze lepsza, to nie jest wykluczone że szanse Prawa i Sprawiedliwości na sukces nawet w razie przyspieszonych wyborów będą większe, niż dzisiaj wydaje się niezorientowanym sondażowniom. Czy aby nie w związku z tym premier Kaczyński postawił wicepremierowi Lepperowi ultimatum?
|
|
25 wrzesień 2006
|
|
Stanisław Michalkiewicz
|
|
|
|
Państwo Polskie z rządzącą mniejszością żydowską
RP z gwiazdą Dawida w tle
sierpień 3, 2007
Dariusz Kosiur
|
Hitler nauczył się nienawiści do Polaków w Berlinie?
sierpień 5, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kosowo
luty 28, 2008
Artur Łoboda
|
Dobrowolne przyznanie się do przestępstwa
kwiecień 16, 2005
|
Za kulisami wielkiej mistyfikacji. Działalność Leona Taxila (1885-1897)
lipiec 30, 2008
Waldemar Wojnar
|
Muzeum ściągawek
kwiecień 4, 2007
Magda
|
Kompromitacja
wrzesień 15, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
Dwulicowy Napoleon, Pierwszy Pułk Szwoleżerów etc.
lipiec 21, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Hołota i żydohołota (II)
luty 20, 2006
Artur Łoboda
|
Osobisty dramat Donalda Tuska
wrzesień 2, 2007
tłumacz
|
Czechy kończą swój symboliczny udział w bandyckich wyprawach. Wstyd?cie się, Polacy!
grudzień 20, 2008
tłumacz
|
"Wykorzenić i wypalić"
marzec 16, 2006
|
Czy konflikt z Irakiem jest wojną ideologiczną?
sierpień 1, 2003
Włodzimierz J. Korab-Karpowicz
|
Czy doczekamy się Polskiego kongresmena w USA?
luty 28, 2009
Gregory Akko
|
Felieton powielkanocny
marzec 31, 2008
Dariusz Kosiur
|
Rola prawdy z zrzeszeniu moralnym
maj 26, 2007
Zbigniew Dmochowski
|
SPOWIADANIE ARCYBISKUPA
styczeń 9, 2003
Kazimierz Z. Poznanski
|
Dlaczego w Polsce jest tak ?le - bo mamy 660 tys emerytów mundurowych w wieku 35 lat i oni zjadają wszystkie pieniadze z ZUS
styczeń 15, 2008
HENRY
|
Zapisy w Konstytucji RP
Polska potrzebuje pilnie poważnej naprawy cz.2
wrzesień 16, 2007
Dariusz Kosiur
|
PiS wysyła młodych na zmywak
luty 17, 2006
IAR
|
więcej -> |
|