ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. 
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Przemoc seksualna wobec dzieci  
Organizacje pedofilskie na najwyższych szczeblach władzy 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Toksykologia kontra wirusologia: Instytut Rockefellera i kryminalne oszustwo w sprawie Polio 
Wybuch choroby w roku 1907, w Nowym Jorku dał dyrektorowi Instytutu Rockefellera, doktorowi Simonowi Flexnerowi, złotą okazję do wysunięcia roszczeń do odkrycia niewidzialnego “wirusa” wywołującego coś, co arbitralnie nazwano poliomyelitis. 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Milcz Lekarzu !!! 
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej.  
ZBRODNICZY DRUK 3238 + REFERENDUM “STOP BEZKARNOŚCI FUNKCJONARIUSZY PUBLICZNYCH” 
 
Orwell 2025 w USA 
Nielegalni imigranci są z pewnością problemem w USA.
Jednak atak opancerzonych jednostek Policji na samotne kobiety z dziećmi i wysadzanie domów legalnych imigrantów tylko dlatego, że tak się podoba psychopatom z Policji świadczy o tym, że USA upodobniło się w działaniach wobec własnych obywateli - do postępowania Izraela wobec Palestyńczyków.
 
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID  
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.

„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. 
Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów 
Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym.  
Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS 


Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). 
CZY ROZUMIESZ SKĄD ZAMIESZKI I PRÓBA WYWOŁANIA WOJNY DOMOWEJ W USA?  
nie podejmuje żadnych interwencji w stosunku do osobników kierujących takimi organizacjami jak „Antifa” i Black Lives Matter – czyli George Sorosowi, Billowi Gates czy Amerykański wirusolog i członek powołanej przez administrację Donalda Trumpa grupy zadaniowej ds. epidemii COVID-19 Anthony Fauci – który jest siłą napędową dla Gatesa i Sorosa w sparawie Covid-19 i szczepionek. – to wszystko, zaprzecza opisom powyższego artykułu. Myślę że czas pokaże co dalej… 
więcej ->

 
 

Zanim wódz zgromi talibów

Ach, gdyby dzisiaj zmartwychwstał Adam Mickiewicz i zasiadł do pisania współczesnej wersji „Pana Tadeusza”, pewnie skomentowałby też zapowied? wysłania 1000 żołnierzy do Afganistanu, być może nawet w następujących słowach: „Tam wódz taliby gromi, a wzdycha do kraju”. Oczywiście byłaby to wersja optymistyczna, bo wcale przecież nie jest pewne, czy „wódz” będzie gromił talibów, czy odwrotnie.

Dotychczasowy rozwój wypadków zarówno w Afganistanie, jak i w Iraku pokazuje, że wszystko jest możliwe, a ta perspektywa skłania do rozmywania odpowiedzialności za decyzje podjęte w tej sprawie. Nie bez pewnego rozbawienia możemy obserwować to choćby podczas dyskusji miedzy ministrem obrony w rządzie premiera Kaczyńskiego, Radosławem Sikorskim, a byłym ministrem obrony w rządzie Marka Belki, Jerzym Szmajdzińskim.

Wprawdzie to min. Sikorski pierwszy złożył w Ameryce deklarację o zwiększeniu polskiego kontyngentu w Afganistanie do 1000 żołnierzy, ale utrzymywał, że oznacza to tylko realizację zobowiązania zaciągniętego przez poprzedni rząd. Z kolei b. wiceminister obrony Janusz Zemke twierdzi, że owszem, poprzedni rząd coś tam obiecywał, ale mowa była nie o 1000, tylko o 700 żołnierzach.

Już teraz widać, że prawdy się nie dowiemy, a co najwyżej usłyszymy wyjaśnienia w stylu Radia Erewań. Kiedy słuchacz chciał dowiedzieć się, czy to prawda, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody, Radio Erewań wiadomość tę oczywiście potwierdziło, z tym, że nie w Moskwie, tylko w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym, tylko na Newskim Prospekcie, nie samochody, tylko rowery i nie rozdają, tylko kradną.


Komu wolno wydać wojnę?

Ponieważ politycy przerzucają się decyzją o wysyłce kontyngentu do Afganistanu niczym gorącym kartoflem, warto zwrócić uwagę, jak to właściwie wygląda u nas od strony prawnej, tzn. komu wolno wysłać wojsko poza granicę państwa. Art. 7 konstytucji powiada, ze organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, co oznacza, że nie wolno domniemywać kompetencji żadnego organu władzy, że władza publiczna na każdy swój krok musi mieć upoważnienie w przepisie prawa.

Art. 26 z kolei powiada, że Siły Zbrojne służą ochronie niepodległości państwa i niepodzielności jego terytorium oraz zapewnieniu bezpieczeństwa i nienaruszalności jego granic. Można by z tego wyprowadzać wniosek, że wojsko w zasadzie powinno być używane wewnątrz kraju, a jeśli gdzie indziej – to tylko „w obronie niepodległości państwa...” i tak dalej.

Jeśli zatem chodzi o wyjazd do Afganistanu, to wyjaśnienia wymaga kwestia, czy wyjazd ten łączy się jakoś i to raczej bezpośrednio niż pośrednio, z obroną niepodległości państwa i tak dalej. Dopiero po wyjaśnieniu tej kwestii można by, jak sądzę przejść do spraw kompetencyjnych, tzn. do odpowiedzi na pytanie, kto podejmuje w takich sprawach decyzję.

Operacja afgańska była następstwem ataku na Stany Zjednoczone, dokonanego 11 września 2001 roku przez do dzisiaj niezidentyfikowanych organizatorów, chyba, że za taką identyfikację uznamy audycję w telewizji Al Jaseera, w której osobnik podobny do Osamy ben Ladena wziął na siebie odpowiedzialność za przeprowadzenie tej operacji.

Ponieważ Osama ben Laden „podobno” ukrywał się na terenie Afganistanu rządzonego przez talibów, którzy nie ukrywali wrogości do Stanów Zjednoczonych, USA podjęły decyzję o uderzeniu odwetowym na to państwo w celu zlikwidowania tam władzy talibów.

W tym celu podjęta została próba wykorzystania art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego z 1949 roku, na mocy którego utworzony został Sojusz Północnoatlantycki, do którego należy również Polska. Artykuł ten przewiduje, ze w razie zbrojnej napaści na jednego z sygnatariuszów Paktu, pozostali sygnatariusze udzielą napadniętemu pomocy, jaka uznają za stosowną.

Problem polegał jednak na tym, że Afganistan, jako państwo nie leżące w Europie, ani w Ameryce Północnej, ani też na wyspie pozostającej pod jurysdykcją którejkolwiek ze stron Paktu na obszarze północnoatlantyckim na północ od Zwrotnika Raka, zgodnie z art. 6 Traktatu Waszyngtońskiego nie był objęty reakcją przewidzianą w art. 5 tego Traktatu. Zatem Polska nie była na mocy tego porozumienia zobowiązana do pomocy Stanom Zjednoczonym w Afganistanie.

Toteż uderzenie na Afganistan nie było przeprowadzone pod auspicjami NATO, tylko stanowiło tzw. „wojnę z terroryzmem” organizowaną przez Stany Zjednoczone, będące kierownikiem „koalicji chętnych”. Wygląda więc na to, że – przynajmniej w początkowej fazie, tzn. przed uzyskaniem mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ na dalszą obecność wojsk tej koalicji w Afganistanie – polskie siły zbrojne nie miały żadnego uzasadnionego konstytucją naszego państwa powodu, żeby się w tym kraju znale?ć.

Warto zresztą podkreślić, że ani przez moment Polska nie znajdowała się w tym czasie, podobnie zresztą, jak i teraz, z żadnym państwem w stanie wojny. Zgodnie bowiem z art. 116 konstytucji o stanie wojny decyduje Sejm i może to zrobić „jedynie” w razie zbrojnej napaści na terytorium Polski, albo gdy z umów międzynarodowych wynika zobowiązanie do wspólnej obrony przeciwko agresji. Jeśli Sejm nie może się zebrać, wówczas taką decyzję podejmuje prezydent.

Ponieważ zobowiązanie do wspólnej obrony przeciwko agresji z umowy międzynarodowej nie wynikało, w związku z tym Sejm nie był w ogóle w te sprawę angażowany. Inna rzecz, że sam tego chciał, uchwalając 17 grudnia 1998 roku ustawę o zasadach użycia lub pobytu sił zbrojnych poza granicami państwa, która m.in. stanowi, że użycie sił zbrojnych poza granicami państwa oznacza obecność tych sił w celu udziału w konflikcie zbrojnym, dla wzmocnienia państw sojuszniczych, w misji pokojowej albo akcji zapobieżenia aktom terroryzmu lub ich skutkom.

Decyzję o użyciu wojska poza granicami państwa podejmuje prezydent w porozumieniu z premierem. Zatem wystarczy nazwać wojnę misją pokojową, jak to uczyniono w przypadku Iraku, żeby decyzję o wciągnięciu państwa do wojny podjęły dwie osoby, bez oglądania się na art. 26 konstytucji. Całe szczęście, ze Irak się nie odwinął, bo wtedy – kto wie? – może musielibyśmy kontynuować „misję pokojową” na Placu Trzech Krzyży w Warszawie?

Takie regulacje wychodzą naprzeciw amerykańskiej doktrynie wojen prewencyjnych, to znaczy – przyznaniu sobie przez Stany Zjednoczone prawa zbrojnego karcenia państw, które wydają im się jakieś takie niebezpieczne. Ma się rozumieć, że nie są to żadne wojny, Boże uchowaj! Miłujące pokój państwa wykonują bowiem wyłącznie misje pokojowe. W ten sposób spełniają się przewidywania Radia Erewań, że wojny na pewno nie będzie, ale za to rozgorzeje taka walka o pokój, ze nie zostanie nigdzie nawet kamień na kamieniu.

Więc prezydent Kwaśniewski 22 listopada 2001 roku wydał postanowienie kontrasygnowane przez premiera Millera o wysłaniu 300-osobowego polskiego kontyngentu do Islamskiego Państwa Afganistanu, gdzie pod Dowództwem Sił Sojuszniczych miało ono wziąć udział w operacji Enduring Freedom, czyli Trwała Wolność.


Anatomia i fizjologia Trwałej Wolności

Trwała Wolność w Islamskim Państwie Afganistanu rozpoczęła się od konferencji w Bonn w grudniu 2001 roku, gdzie przywódcy opozycji antytalibańskiej uzgodnili sposób utworzenia demokratycznego rządu. Ten początek pokazuje, podobnie zresztą, jak protokoły negocjacji Jacka Kuronia z ubekami, że ze względów pedagogicznych lepiej nie zapuszczać się zbyt daleko w stronę ?ródeł demokracji, bo takie wyprawy mogą osłabić, albo nawet całkiem podważyć wiarę w naturalność i spontaniczność systemu demokratycznego.

Okazuje się, ze rację miał pokazany w filmie Krzysztofa Zanussiego „Kontrakt” reżimowy prymityw, taki Towarzysz Szmaciak, kiedy zauważył, że demokracja, owszem, jak najbardziej, „ale ktoś przecież musi tym kierować!”. Mahatma Gandhi wyraził tę myśl trochę inaczej, zauważając, że nic nie jest tak kosztowne, jak stworzenie wrażenia ubóstwa i prostoty.

Więc na konferencji w Bonn jej uczestnicy demokratycznie powierzyli funkcję tymczasowego szefa przyszłego rządu Islamskiego Państwa Afganistanu Hamidowi Karzajowi, który dzięki temu objawił się w charakterze męża opatrznościowego tego kraju. Hamid Karzaj jest Pusztunem. Urodził się w 1957 roku w Kandaharze, był wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie prezydenta Rabbaniego. Początkowo popierał talibów, ale kiedy talibowie zaczęli prezydenta Rabbaniego wyciskać z Afganistanu, Hamid Karzaj „związał się” ze Stanami Zjednoczonymi i pod ich kierownictwem zaczął „współpracować” nad obaleniem talibów.

Jako tymczasowy szef rządu, w lipcu 2000 roku został prezydentem Afganistanu, a trafność tego wyboru została już z całą demokratyczną ostentacją potwierdzona 9 pa?dziernika 2004 roku. I kiedy wydawało się, że ten akt będzie stanowił ukoronowanie Trwałej Wolności, zaś Islamskie Państwo Afganistanu będzie odtąd żyło długo i szczęśliwie, sytuacja nieoczekiwanie zaczęła się pogarszać.

Złowrodzy talibowie nie tylko zaczęli odzyskiwać kontrolę nad prowincją, ale z całkowicie niezrozumiałych przyczyn cieszą się też poparciem ludności. W tej sytuacji jest rzeczą oczywistą, że nie ma innego wyjścia, jak tylko zwiększyć wojskową obecność w Afganistanie państw miłujących pokój tym bardziej, że również w Iraku sprawy jakoś nie chcą układać się tak, jak powinny.

Nie są to może jeszcze objawy tzw. rozdęcia imperialnego, ale nie można wykluczyć, że sytuacja w tym właśnie kierunku zmierza. Rozdęcie imperialne, zwane inaczej syndromem Aleksandra Macedońskiego, polega na tym, że dla osiągnięcia pożądanej stabilizacji trzeba eliminować pojawiające się potencjalne zagrożenia. W przypadku Aleksandra Macedońskiego Macedonii zagrażały Ateny, więc zagrożenie to zostało szczęśliwie zlikwidowane jeszcze przez Filipa w bitwie pod Cheroneą.

Zjednoczonej Grecji zagrażała Persja, więc Aleksander uderzył na Persję i pod Granikiem i Issos zagrożenie to zlikwidował. Wkrótce potem zlikwidował także zagrożenie, które mogło nadejść od strony Egiptu, a kiedy okazało się, że zagrożenia na tym wcale się nie kończą, bo na świecie są również Indie, Aleksander umarł i nie dowiemy się już, czy udałoby mu się zlikwidować raz na zawsze wszystkie zagrożenia dla pokoju, czy nie.


Słoń, a sprawa polska

Skoro już wiemy, o co w Afganistanie walczymy i za co zginiemy, warto zapytać o polskie cele wojenne w Afganistanie. Nie wyobrażam sobie, by Polska, wysyłając swoje wojsko za granicę, nie spodziewała się w zamian niczego, zwłaszcza w razie ostatecznego zwycięstwa. Nawet nie dlatego, że nie wierzę, by prezydent Kwaśniewski, czy premier Miller kiedykolwiek mogli zrobić coś bezinteresownie, ale dlatego, że w przeciwnym razie wysyłanie wojska do Afganistanu byłoby całkowicie pozbawione sensu.

Cóż zatem Polska spodziewa się stamtąd uzyskać w razie ostatecznego zwycięstwa? W starożytności, a i pó?niej też, państwa w takich razach otrzymywały złoto i niewolników, jeśli nawet nie uzyskiwały zdobyczy terytorialnych. My na żadne terytoria w Afganistanie chyba nie liczymy, niewolników mamy w kraju co najmniej 38 milionów, chociaż ta liczba może być mniejsza, ponieważ około 2 milionów uciekło, więc w grę wchodzi jedynie złoto.

Problem w tym, że złoto, o ile w ogóle w Afganistanie jest, pochodzi ze sprzedaży opium, którego ten kraj rzeczywiście wiele produkuje i to niezależnie od tego, czy panuje tam demokracja, czy znienawidzony reżim talibów. Wprawdzie na złocie nie pisze, że wytworzone jest z opium, a skądinąd wiadomo, że pecunia non olet, więc nawet najbardziej wytresowany pies na narkotyki niczego by nie wyczuł, ale czy to wypada, by katolicki kraj też tuczył się na narkotykach? No dobrze, ale w tej sytuacji wygląda na to, że Polska, nawet w razie ostatecznego zwycięstwa, na żadne korzyści z Afganistanu liczyć nie może.

Jednak, chociaż brak jakichkolwiek korzyści z operacji afgańskiej dla naszego państwa wydaje się oczywisty, nie znaczy to, że nie występują tu żadne korzyści. Jeśli – załóżmy – dzięki obietnicy wysłania powiększonego kontyngentu polskich żołnierzy do Afganistanu, zarówno prezydent Bush, jak i izraelski prezydent Kacaw dojdą do wniosku, że IV Rzeczpospolita jest dla nich tak samo dobra, jak trzecia, a może nawet jeszcze lepsza, to nie jest wykluczone że szanse Prawa i Sprawiedliwości na sukces nawet w razie przyspieszonych wyborów będą większe, niż dzisiaj wydaje się niezorientowanym sondażowniom. Czy aby nie w związku z tym premier Kaczyński postawił wicepremierowi Lepperowi ultimatum?

25 wrzesień 2006

Stanisław Michalkiewicz 

  

Archiwum

Wielki Wzrost Potencjału Wschodnii-Południowej Azji
listopad 18, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Jews killed Jews to create the state of Israel
maj 24, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Lewandowski stanie przed sądem za prywatyzację
sierpień 28, 2002
PAP
Manuela Gretkowska Nowa partia polityczna
listopad 29, 2006
mik4
Bush: Powinniśmy byli zbombardować Auschwitz
styczeń 11, 2008
PAP
"Pralnie pieniedzy"
październik 24, 2005
Goska
Wykluczenia Polaków w Polsce chcą żydowscy rasiści!
listopad 17, 2007
Grażyna
Czy lobby Izraela zniszczy kandydaturę Barack’a Obama?
marzec 18, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Zimna, piękna Polska
styczeń 22, 2006
zaprasza.net
Awantura wokół Rynku Głównego
luty 5, 2006
Gazeta Krakowska
Wyborów samorządowych ciąg dalszy<. Odbijanie piłeczki za 25 mln. złotych
grudzień 28, 2002
PAP
Przygoda po charytatywnym zebraniu
luty 7, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Globalny Mit Holokaustu
sierpień 28, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Orwell a terroryzm
lipiec 23, 2003
Andrzej Kumor
Kasa dla dyrektorów kasy
marzec 4, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl/
Od planu ewakuacji do decyzji eksterminacji Żydów
grudzień 24, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Krakowska antypromocja w Brukseli
luty 6, 2005
zaprasza.net
Reakcja Europy to skandal !
lipiec 14, 2006
J.S.
Nasi najwięksi wrogowie
październik 12, 2003
zaprasza.net
Narodowe Fundusze Inwestycyjne - Sukces czy porażka
czerwiec 2, 2002
Daniel Alain Korona
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media