Kolorowo jest na wsi, klony w ukłonach
przed dębami i bukami - to królewski raj.
Wyszedł Janko Muzykant z samego świtu,
pobiegł przez pola do ukochanej ojczyzny.
Po drodze witał jesienie i wiersze poety -
który akurat pogubił słowa na drodze.
Tylko gaje ściszone modlą się do Pana Boga,
by usiąść wieczorem do urodzinowego stołu.