ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

80. rocznica zakończenia wojny 
9 maj 2025     
Konfiskata rozszerzona 
25 październik 2020      Artur Łoboda
Testowanie: Jak stworzyć pandemię fałszywej choroby 
9 kwiecień 2026      Kit Knightly
Antysemite 
28 grudzień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
W szczelinie nadaję ważność 
8 kwiecień 2026      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Ile w Polsce kosztuje tytuł naukowy? 
23 październik 2014      Artur Łoboda
Expose Kopacz - ten żałosny spektakl trwa dalej 
2 październik 2014      Artur Łoboda
Uczczenie w ciszy 
11 lipiec 2016      Artur Łoboda
Zimowa miłość i Zimowa miłość 2 
17 wrzesień 2024      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Mit "okrągłego stołu" 
24 grudzień 2025     
Co Witkacy zobaczył w Rosji? 
10 kwiecień 2014      www.polskawalczaca.com
Uczmy się od Żydów 
4 lipiec 2017      Artur Łoboda
Wyzwolili, by można było zniewolić 
21 styczeń 2015      Artur Łoboda
Listy do Ministranta - Część VII 
10 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Stan demokracji w państwie ocenić można po zachowaniu Policji 
16 czerwiec 2020     
Apel do antyszczepionkowców 
9 grudzień 2021      Leszek Śmieszek
Dlaczego nie komentuję najgłośniejszych wydarzeń? 
22 marzec 2016      Artur Łoboda
Pazerni "frankowcy" 
25 styczeń 2015      Artur Łoboda
Goście nie dojechali nawet końmi ! 
22 kwiecień 2010      Zygmunt Jan Prusiński
20 lat polskiego kretynizmu 
4 październik 2009      Artur Łoboda

 
 

Aforyzmy 4 autor Zygmunt Jan Prusiński


AFORYZMY - autor Zygmunt Jan Prusiński

Wiedziałem i ja o tobie że istniejesz zapisana w jasnej poezji światła, ograniczyłaś dobro od zła subtelna z wrażeniami przyszłej poetki.

Ten wiersz jest dowodem więc napisałem dla panienki która w Nowej Rudzie jak sarenka po schodach biegła ku ulicom by swą obecność pokazać.

Tam gdzie las się kończy, gdzie ciemność otwiera oczy - Noc Gałczyńskiego spoczywa.

Niech zostaną struny na drzewach, niech zakołysze wiatr cudowny odblask w lusterkach, że przed chwilą była ona i znikła z niedokończonym słowem podobną drogą co piaskiem pachnie.

Chce się dotknąć miłość a w zamian mgła nuci, a deszcz i tak przyjdzie bez pukania; majestatyczna bezwolna cisza otwiera oczy kochanka, który głaszcze liście wciąż niepewny.

Umiesz mnie podniecić w samym zasięgu wzrok mój rozkłada się na partie by opanować regułę - tę przychylność wobec powstających fragmentów, a w brzegach jednostajnych rozbudzić wolę twoją do granic czerwieni.

Wtajemniczeni w idealizm poza faktem autentycznym wiesz jaki jestem prostolinijny w miłości, moja bryła ma kształt chmury, osiągam te ważne centymetry, sprzyjasz mi pokusom że moja wyobraźnia tonie w ogniu.

Powstaje koło ścisku, to obejmowanie ciała zdolnego na przyjęcie wysiłku z obu stron, tak jakbyś chciała zabrzmieć niby mówiąc ciszą - obramującą krawędź w przygotowanym szarpnięciu zawłaszczenia tego łagodnego spływu, kiedy czujesz ten napływ mój jakby z daleka zaświeciło słońce.

Rozmieniamy rzeczy i dotykamy, odwilż pulchnieje jak pączek zakwitania - wróciły bociany i szepty.


Dotknij mnie - a liściom będzie lżej...

Czy nie uważasz za stosowne dopisać poza wierszem moje słowa - (że różnością różni się czucie między łaskawym wyróżnieniem spotkać się z wieszczem akurat tutaj?

Aspiracje twoje są dalej, rozkwitasz umiejętnie trącasz brązowy listek a przy tym śpiewasz - jest w tym i pokuta, zapach upragnionego ciała...

Odpoczywałem, bliżej okna żeby mieć prześwit i zapach wiosny też bliżej, w ogóle bliżej jest łatwiej, wtedy tworzy się zwężenie wąskiej myśli.

Zatopiłem się we własnych myślach, czekam na telefon z Belgii - tam moja miłość ma skrzydła, rozwija swój talent pisarski ocierając o moje kontury wobec ukończenia książki.

Włóczę się po ulicy paryskiej może spotkam Adama Mickiewicza, spóźnionego trochę by zajść do kawiarenki na przedmieściu Batignolles - zresztą nie ma daleko od domu z ulicy de la Santé, ale jak to poeta - jego myśli są wszędzie.

Pod prąd z wiatrem walczę o ciebie - by służyć ci w każdej miłosnej chwili.

W tej namiętności szeleści modlitwa, rozkwita we mnie czułość kochanka.

W ogrodzie rośnie pięć białych róż - dbam o nie jak o twe ciało poranne.

Błyskawicznie chwytam błyskawice, ściągam je by zmiękczyć ziemię.

Opieram się o łuk tęczy - wiersze spadają jak pioruny.


Nie we wszystkim jestem odważny - ze mną trzeba zupełnie inaczej.
23 czerwiec 2022

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Notatka z 3 maja 2005
maj 23, 2005
Eugeniusz Sendecki
W interesie Wielkiego Izraela
sierpień 12, 2004
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Bliski Wschód Bez Broni Nuklearnej?
czerwiec 19, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Zamyślenie
listopad 30, 2002
Artur Łoboda
Komu do śmiechu?
styczeń 18, 2006
tadeusz
Ziemia, planeta ORANUSIAN?
styczeń 6, 2007
Marek Głogoczowski
USA już nie walczy żeby wygrac w Iraku
luty 22, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
W końcu Niemcy płacą za krew Polaków - płaćmy i my!
październik 5, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Być Ślązakiem
wrzesień 30, 2004
Bolesław Grabowski
Najwięcej polskich dzieci głoduje w wakacje
sierpień 6, 2004
Prawdziwa strategia wobec III RP
czerwiec 23, 2005
totezja
Apel do Narodu Polskiego
maj 13, 2003
przesłała Elżbieta
Living the Life of Riley in Poland
marzec 27, 2007
przysłał ICP
Niebezpieczna Wiedza
luty 22, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
APEL O UCZCZENIE PAMIECI OFIAR STALINZMU
marzec 17, 2003
"się"
listopad 19, 2004
Mirosław Naleziński
Wpuścili w pitowe maliny
kwiecień 28, 2005
Mirosław Naleziński
Cyprian Kamil Norwid - Polska i Rzym
maj 26, 2005
Stanisław Bulza
Do widzenia ślepa Genia!
luty 22, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Wynarodawianie XXI wieku
styczeń 10, 2003
Artur Łoboda
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media