ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Przed weekendem 
30 kwiecień 2010      Goska
Rok 2020 
31 grudzień 2020      Artur Łoboda
Klimatyzacja, a wentylacja 
11 kwiecień 2020     
Jak Ziobro to zrobi? 
14 lipiec 2016      Artur Łoboda
Wiesenthal-owskie żarty 
20 kwiecień 2009      PAP
"Ubogaceni kulturowo" 
9 kwiecień 2016      Artur Łoboda
Historia równoległa 
23 grudzień 2016      Artur Łoboda
Czy to programowa nieudolność PiS? 
5 październik 2016     
Zaiste wyjątkowo 
16 sierpień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Wykształciuchy nie znają polskich frazeologizmów 
16 luty 2026      Artur Łoboda
Głosy oporu (przeciw terrorowi koronawirusa) 
6 wrzesień 2020     
Nie lekceważcie Szumowskiego 
7 sierpień 2020     
Zygmunt Jan Prusiński KAMIENNE PODUSZKI - część druga 
23 maj 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Jak będzie wyglądał energetyczny Świat przyszłości 
10 kwiecień 2011      Artur Łoboda
Źródła dwudziestowiecznej Kultury polskiej - 2. Okres PRLu. 
26 maj 2015      Artur Łoboda
Zanim Twoje dziecko zostanie zaszczepione, obejrzyj oświadczenie dr Roberta Malone na temat szczepień przeciwko COVID u dzieci  
31 grudzień 2021      Robert Malone
Kolejna jaskółka ustawodawstwa PiS 
19 grudzień 2016     
140 tysięcy nadwymiarowych zgonów 
13 październik 2021      Artur Łoboda
Motoryzacyjny relikt stalinizmu 
3 luty 2018      Artur Łoboda
NWO cenzuruje za pośrednictwem Eurowizji 
19 maj 2021     

 
 

Aforyzmy 4 autor Zygmunt Jan Prusiński


AFORYZMY - autor Zygmunt Jan Prusiński

Wiedziałem i ja o tobie że istniejesz zapisana w jasnej poezji światła, ograniczyłaś dobro od zła subtelna z wrażeniami przyszłej poetki.

Ten wiersz jest dowodem więc napisałem dla panienki która w Nowej Rudzie jak sarenka po schodach biegła ku ulicom by swą obecność pokazać.

Tam gdzie las się kończy, gdzie ciemność otwiera oczy - Noc Gałczyńskiego spoczywa.

Niech zostaną struny na drzewach, niech zakołysze wiatr cudowny odblask w lusterkach, że przed chwilą była ona i znikła z niedokończonym słowem podobną drogą co piaskiem pachnie.

Chce się dotknąć miłość a w zamian mgła nuci, a deszcz i tak przyjdzie bez pukania; majestatyczna bezwolna cisza otwiera oczy kochanka, który głaszcze liście wciąż niepewny.

Umiesz mnie podniecić w samym zasięgu wzrok mój rozkłada się na partie by opanować regułę - tę przychylność wobec powstających fragmentów, a w brzegach jednostajnych rozbudzić wolę twoją do granic czerwieni.

Wtajemniczeni w idealizm poza faktem autentycznym wiesz jaki jestem prostolinijny w miłości, moja bryła ma kształt chmury, osiągam te ważne centymetry, sprzyjasz mi pokusom że moja wyobraźnia tonie w ogniu.

Powstaje koło ścisku, to obejmowanie ciała zdolnego na przyjęcie wysiłku z obu stron, tak jakbyś chciała zabrzmieć niby mówiąc ciszą - obramującą krawędź w przygotowanym szarpnięciu zawłaszczenia tego łagodnego spływu, kiedy czujesz ten napływ mój jakby z daleka zaświeciło słońce.

Rozmieniamy rzeczy i dotykamy, odwilż pulchnieje jak pączek zakwitania - wróciły bociany i szepty.


Dotknij mnie - a liściom będzie lżej...

Czy nie uważasz za stosowne dopisać poza wierszem moje słowa - (że różnością różni się czucie między łaskawym wyróżnieniem spotkać się z wieszczem akurat tutaj?

Aspiracje twoje są dalej, rozkwitasz umiejętnie trącasz brązowy listek a przy tym śpiewasz - jest w tym i pokuta, zapach upragnionego ciała...

Odpoczywałem, bliżej okna żeby mieć prześwit i zapach wiosny też bliżej, w ogóle bliżej jest łatwiej, wtedy tworzy się zwężenie wąskiej myśli.

Zatopiłem się we własnych myślach, czekam na telefon z Belgii - tam moja miłość ma skrzydła, rozwija swój talent pisarski ocierając o moje kontury wobec ukończenia książki.

Włóczę się po ulicy paryskiej może spotkam Adama Mickiewicza, spóźnionego trochę by zajść do kawiarenki na przedmieściu Batignolles - zresztą nie ma daleko od domu z ulicy de la Santé, ale jak to poeta - jego myśli są wszędzie.

Pod prąd z wiatrem walczę o ciebie - by służyć ci w każdej miłosnej chwili.

W tej namiętności szeleści modlitwa, rozkwita we mnie czułość kochanka.

W ogrodzie rośnie pięć białych róż - dbam o nie jak o twe ciało poranne.

Błyskawicznie chwytam błyskawice, ściągam je by zmiękczyć ziemię.

Opieram się o łuk tęczy - wiersze spadają jak pioruny.


Nie we wszystkim jestem odważny - ze mną trzeba zupełnie inaczej.
23 czerwiec 2022

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Fundamentalne prawa narodu
czerwiec 3, 2007
przesłała Elzbieta
64 rocznica Powstania Warszawskiego
sierpień 1, 2008
PAP
Kontrola energii na świecie „kością niezgody”
czerwiec 12, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Lepper zawiedziony spotkaniem z Kołodko
lipiec 24, 2002
PAP
POLSKA GIERKA - BILANS "ZŁOTEJ DEKADY"
luty 28, 2003
Andrzej Krajewski
Polsko !
lipiec 20, 2003
przesłała Elżbieta
Kolejny raz dać się oszwabić
marzec 29, 2004
PAP
Czarne i białe
wrzesień 16, 2006
Marek Olżyński
Przewodniczący gminy żydowskiej popełnił samobójstwo
sierpień 27, 2002
PAP
Prokuratura bada operacje giełdowe NFI Jupiter
sierpień 1, 2002
PAP
Kto obroni Izrael przed Izraelem. Who will save Israel from itself?
styczeń 16, 2009
amen
Czy jest wśród nas "małpa w czerwonym"?
grudzień 21, 2006
Artur Łoboda
Kolejny etap niszczenia Polski
październik 22, 2003
Artur Łoboda
Pasożyty
styczeń 5, 2009
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
"Gdyby nie Balcerowicz byli byśmy drugą Ukrainą, albo Białorusią"
marzec 31, 2004
Kanty Okrągłego Stołu
czerwiec 28, 2003
Adam Sandauer
Jozef Mackiewicz "Prawda w oczy nie kole"
marzec 18, 2008
...
Z tarczą czy na tarczy?
czerwiec 12, 2007
przysłała Elżbieta
Nierządy rządu, czyli poszeptywania szatana
lipiec 3, 2007
Marek Olżyński
THE ROLE OF ZIONISM IN THE HOLOCAUST
wrzesień 10, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media