ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Kryżowcy 
25 maj 2025      Artur Łoboda
Putinism a Demokracja 
15 grudzień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Program uzależnienia "SAFE" 
20 luty 2026      Artur Łoboda
Jedno ze źródeł powstania ISIS 
29 listopad 2015      Artur Łoboda
Kim są ludzie z KOD? 
26 grudzień 2015      Artur Łoboda
APOKALIPSA Nie lękajcie się 
5 maj 2014      GEB
Sztuczna inteligencja 
19 luty 2023     
Wielka - światowa rewolucja 2016 
22 styczeń 2016      Artur Łoboda
Do młodzieży polskiej - żydowskiego pochodzenia 
13 maj 2013      Artur Łoboda
I co poeto ze Lwowa 
22 maj 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Niezawiśli (jeszcze) 
12 październik 2019     
Persona non grata 
7 czerwiec 2018      Artur Łoboda
Orwell 2020 
19 wrzesień 2020      Artur Łoboda
Nadmierna liczba zgonów w Wielkiej Brytanii wzrosła 5 miesięcy po masowej kampanii przypominającej COVID 
3 wrzesień 2022     
Nieuczciwość 
18 maj 2012      Artur Łoboda
Koncert "Solidarni z Wuhan" w Filharmonii Narodowej 27.02.2020 
21 kwiecień 2020      Alina
Moja propozycja na dziś 
24 sierpień 2017      Artur Łoboda
Kto z Państwa wierzy w awarię? 
18 listopad 2014      Artur Łoboda
„Czas na bunt?”  
26 listopad 2025      Artur Łoboda
Zygmunt Jan Prusiński ZATOKA INTYMNEGO PRZYMIERZA - część trzynasta 
24 listopad 2021      Zygmunt Jan Prusiński

 
 

Aforyzmy 4 autor Zygmunt Jan Prusiński


AFORYZMY - autor Zygmunt Jan Prusiński

Wiedziałem i ja o tobie że istniejesz zapisana w jasnej poezji światła, ograniczyłaś dobro od zła subtelna z wrażeniami przyszłej poetki.

Ten wiersz jest dowodem więc napisałem dla panienki która w Nowej Rudzie jak sarenka po schodach biegła ku ulicom by swą obecność pokazać.

Tam gdzie las się kończy, gdzie ciemność otwiera oczy - Noc Gałczyńskiego spoczywa.

Niech zostaną struny na drzewach, niech zakołysze wiatr cudowny odblask w lusterkach, że przed chwilą była ona i znikła z niedokończonym słowem podobną drogą co piaskiem pachnie.

Chce się dotknąć miłość a w zamian mgła nuci, a deszcz i tak przyjdzie bez pukania; majestatyczna bezwolna cisza otwiera oczy kochanka, który głaszcze liście wciąż niepewny.

Umiesz mnie podniecić w samym zasięgu wzrok mój rozkłada się na partie by opanować regułę - tę przychylność wobec powstających fragmentów, a w brzegach jednostajnych rozbudzić wolę twoją do granic czerwieni.

Wtajemniczeni w idealizm poza faktem autentycznym wiesz jaki jestem prostolinijny w miłości, moja bryła ma kształt chmury, osiągam te ważne centymetry, sprzyjasz mi pokusom że moja wyobraźnia tonie w ogniu.

Powstaje koło ścisku, to obejmowanie ciała zdolnego na przyjęcie wysiłku z obu stron, tak jakbyś chciała zabrzmieć niby mówiąc ciszą - obramującą krawędź w przygotowanym szarpnięciu zawłaszczenia tego łagodnego spływu, kiedy czujesz ten napływ mój jakby z daleka zaświeciło słońce.

Rozmieniamy rzeczy i dotykamy, odwilż pulchnieje jak pączek zakwitania - wróciły bociany i szepty.


Dotknij mnie - a liściom będzie lżej...

Czy nie uważasz za stosowne dopisać poza wierszem moje słowa - (że różnością różni się czucie między łaskawym wyróżnieniem spotkać się z wieszczem akurat tutaj?

Aspiracje twoje są dalej, rozkwitasz umiejętnie trącasz brązowy listek a przy tym śpiewasz - jest w tym i pokuta, zapach upragnionego ciała...

Odpoczywałem, bliżej okna żeby mieć prześwit i zapach wiosny też bliżej, w ogóle bliżej jest łatwiej, wtedy tworzy się zwężenie wąskiej myśli.

Zatopiłem się we własnych myślach, czekam na telefon z Belgii - tam moja miłość ma skrzydła, rozwija swój talent pisarski ocierając o moje kontury wobec ukończenia książki.

Włóczę się po ulicy paryskiej może spotkam Adama Mickiewicza, spóźnionego trochę by zajść do kawiarenki na przedmieściu Batignolles - zresztą nie ma daleko od domu z ulicy de la Santé, ale jak to poeta - jego myśli są wszędzie.

Pod prąd z wiatrem walczę o ciebie - by służyć ci w każdej miłosnej chwili.

W tej namiętności szeleści modlitwa, rozkwita we mnie czułość kochanka.

W ogrodzie rośnie pięć białych róż - dbam o nie jak o twe ciało poranne.

Błyskawicznie chwytam błyskawice, ściągam je by zmiękczyć ziemię.

Opieram się o łuk tęczy - wiersze spadają jak pioruny.


Nie we wszystkim jestem odważny - ze mną trzeba zupełnie inaczej.
23 czerwiec 2022

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Pokojowa Wizja Bliskiego Wchodu
lipiec 8, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Metoda na przejęcie ostatniego polskiego banku
lipiec 23, 2004
PAP
Pazerny fiskus i "..." komentatorzy
czerwiec 27, 2004
Felieton kąśliwy
styczeń 9, 2006
Marek Olżyński
Sekcja filmowcow amatorow w 3miescie oraz nowy przeglad filmow amatorskich w kategori "sensacja"
styczeń 30, 2004
NICO
Eklezjalna lustracja
czerwiec 28, 2006
Adam Wielomski
O moralnych problemach kapitalizmu
grudzień 30, 2003
Strzykawa
luty 16, 2007
Jan Lucjan Wyciślak
Miłość Bli?niego
czerwiec 5, 2003
Maria Zabierowska
" Wyzwalanie "
kwiecień 13, 2003
Wojciech Wlazlinski
Dwie wiadomości na Nowy Rok
styczeń 2, 2007
Artur Łoboda
How Good Was the Good War?
lipiec 21, 2008
Prokuratorzy na usługach bezpieki
listopad 14, 2005
Klaudiusz Wesołek
Arogancja za nasze pieniądze
grudzień 15, 2003
Hollywood wspiera Izrael
sierpień 30, 2006
bibula
Apekty cielesności - Chrześcijaństwo, a buntowniczy feminizm
kwiecień 11, 2007
Jan Wieczorek
Sądy traktują podejrzanych nierówno
październik 24, 2005
Marek Komorowski
Polaków będzie mniej
lipiec 19, 2002
PAP
Dialog o Polityce Zagranicznej USA
lipiec 28, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Kryzys polski 1981 - 1982
czerwiec 2, 2002
Jerzy Holzer
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media