ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Wenecka baśń III 
13 marzec 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Wzrost anty-semityzmu w czasie kryzysu 
8 kwiecień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
FDA odwraca kota ogonem.
Dziś odrzuca wyniki testu przeciwciał COVID.
To istne szaleństwo
 
8 lipiec 2021     
Statystyka zbrodni 
3 luty 2018      Artur Łoboda
Ścieżką błotną o literaturze, emigracji, pisarzach, poetach. 
7 październik 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Pięć białych róż 
11 kwiecień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
W moim sercu, w moim ogrodzie... 
21 styczeń 2026      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
PRZESTĘPCY - "ekspertami" kolejnego polskojęzycznego nieRządu 
6 luty 2024     
Wiesław Sokołowski ODEZWA POTULNA  
7 kwiecień 2012      www.trwanie.com
V międzynarodowy marsz przeciw przymusowi medycznemu i segregacji  
12 czerwiec 2021      AlterShot TV
Musk mówi, że druga dawka wzmacniacza mRNA go zmiażdżyła. W tym czasie debata na temat szczepionek rośnie na całym świecie 
25 styczeń 2023     
Przestępcy finansowi z PiS 
2 grudzień 2019     
Jak PiS mordował nienarodzone? 
5 wrzesień 2023      Artur Łoboda
Alarm - Stop GMO - Jerzy Zięba w Sejmie - Poruszające i mocne wystąpienie  
23 kwiecień 2017     
Putin - oszalała kochanka, która chce popełnić samobójstwo 
1 kwiecień 2022     
Przyczynek do historii Krakowskiego Kazimierza 
11 luty 2016      Artur Łoboda
Jedwabne 
17 czerwiec 2020     
A wójta się nie bójta 
12 marzec 2018      Wojciech Młynarski
Syjonizm w czasie Holokaustu (2025) 
24 październik 2025     
Wojna w Gazie: Izrael stworzył swój własny Abu Ghraib – a świat milczy  
30 sierpień 2024      Lubna Masarwa , Peter Oborne

 
 

Demokracja strachu




Była demokracja burżuazyjna, była demokracja ludowa… To ciekawe, ale dzisiaj, w III RP, panuje demokracja strachu!

Już niebawem wybory samorządowe. W większości małych gmin wiejskich i miejsko-wiejskich jednak nic się nie zmieni.
Stare układy, kliki i sitwy utrzymają swój stan posiadania. W radach gmin nie zajdą znaczące zmiany. I, bynajmniej, powodem takiego stanu rzeczy nie jest, tylko i wyłącznie, brak w ordynacji wyborczej ograniczenia sprawowania władzy przez wójtów, burmistrzów i radnych do – na przykład – dwóch kadencji.
Nie ma wątpliwości, że to szatańskie przyzwolenie na przyspawanie się do gminnego stołka na długie lata, pozwala wielu tzw. samorządowcom rządzić w swoich miejscowościach jeszcze od czasów komuny – znam takie przypadki. Wynik 3, 4, nawet 5 kadencji na stolcu wójta, czy radnego nie jest w Polsce niczym nadzwyczajnym.
Funkcja samorządowca stała się zawodem, a nie misją publiczną.

I nasi „włodarze” dobrze dbają, żeby przypadkiem nie wyrosło im pod bokiem społeczeństwo obywatelskie. Lokalne łże-media, które uprawiają tylko propagandę sukcesu dla miejscowego establishmentu, „samorządowcy” podlewają publicznymi pieniędzmi, uzasadniając ich wydatkowanie promocją regionu. Miejscowy biznes tylko w takich mediach zamieszcza swoje reklamy, dając tym samym jasny sygnał władzy, że jest gotowy na każdy układ w systemie zamówień publicznych i nie tylko!

Sale tzw. Domów Ludowych świecą natomiast pustkami podczas rutynowych zebrań wiejskich. Kilkanaście, najwyżej kilkadziesiąt osób, zauszników miejscowego kacyka wystarczy, żeby wcielać w życie zasady „demokracji bezpośredniej”. Rozproszone gdziekolwiek społeczeństwo obywatelskie musi trwać w letargu, żeby władzy żyło się dostatnio. I dlatego ta władza ma gęby pełne frazesów o ważkiej roli tego społeczeństwa.
Ktoś mógłby powiedzieć, a co stoi na przeszkodzie, żeby do Domu Ludowego w Pcimiu Górnym albo innych Wilczyskach-Wilkowyjach tłumnie stawili się mieszkańcy, czytaj obywatele i naprawdę zagłosowali nogami, i upomnieli się o swoje obywatelskie prawa. Tutaj jednak pojawia się kolejny syndrom, który jak rak toczy nasza nieszczęśliwą ojczyznę. „Zawodowy samorządowiec” został uzbrojony, nie tylko przez ustawy o samorządzie terytorialnym, w cały zestaw broni masowego rażenia i wachlarz represji wobec swojego sąsiada. Niepokornemu obywatelowi, także przedsiębiorcy, można tak uprzykrzyć życie (także administracyjne), spostponować i sponiewierać w oczach opinii publicznej, że jakikolwiek protest nie wart jest skórki za wyprawkę. Mieszkańców polski gminnej ogarnął zatem strach, wielki strach, a w ślad za nim przyszło zniechęcenie do jakiegokolwiek udziału w życiu publicznym, także wyborcze milczenie. I o to chodzi wójtom, burmistrzom i zblatowanym z nimi radnym i sołtysom. Dlatego trwają na swoich synekurach samorządowych po 12 i więcej lat. I będą trwać, a jak już się zmęczą i zapragną odejść na emeryturę, to zastąpią ich dzieci i wnuki. Samorząd dziedziczny. Nepotyzm, to zresztą stan naturalny w Polsce gminnej w urzędach, w szkołach, w samorządowych centrach kultury. Każdy konkurs na każde stanowisko można ustawić. Najczęściej wygrywają kandydaci, a nie kompetencje i wykształcenie. A potężnym sojusznikiem tych kandydatów stało się społeczne zniechęcenie, tzw. tumiwisizm!
Samorządowców należy właściwie nazywać samorządowładcami. Dorobili się fortun. Ich miesięczne apanaże wielokrotnie przewyższają średnie krajowe dochody, a na dodatek mają zwrot prawie wszystkich kosztów. Ja już nawet nie mówię o korupcji urzędniczej, o ustawionych przetargach, o łapówkach. „Przewał” publicznych pieniędzy odbywa się gdzie indziej na gigantyczną skalę. Wiem co piszę, bo od 7 lat inwentaryzuję to „samorządowe” życie na portalu www.gorliceiokolice.eu w powiecie gorlickim. Kto nie wierzy może tam zajrzeć. Tutaj podam tylko jeden maleńki przykład. Burmistrz mojej gminy, trzy kadencje na stolcu włodarza gminy (czym się szczyci, bo przecież to jest argument dla ludu, że jest wybitnym burmistrzem), używa swojego prywatnego samochodu do wyjazdów służbowych, bodaj od 12 właśnie lat. Niedawno wystąpiłem do niego z wnioskiem, w trybie dostępu do informacji publicznej, żeby ujawnił wszystkie koszty tych swoich peregrynacji (podobno, to jest czasami nawet 12 delegacji tygodniowo – tak mi napisał). I co? Oczywiście odmówił! A dlaczego? Musicie sami sobie odpowiedzieć na to pytanie. I zapewniam Was, że nigdy, przenigdy tego nie ujawni, bo „kosi” z tego tytułu drugą, a może nawet trzecia pensję (jakby zupełnie legalnie), a przecież jego roczne, oficjalne dochody na stanowisku burmistrza, to ok. 160 tysięcy złotych.
Taki „gość” myśli już inaczej, mieszka inaczej i wygląda inaczej. Przestał być jednym z nas. Mieszka obok, ale nie spotkacie go na wiejskim gościńcu, bo to miejsce dla plebsu. Ubranego w garnitur za kilka tysięcy złotych wójta/burmistrza zmuszeni jesteśmy oficjalnie tytułować panem wójtem, czy burmistrzem. I cały ten sztafaż budzi oczywiście w ludziach respekt. Ponadto „pan wójt” w każdej chwili może podpisać decyzję administracyjną, która uderzy w naszą własność, na przykład wytyczy drogę gminna albo inny rów melioracyjny przez waszą działkę. Niemożliwe? Szukajcie dowodów na www.gorliceiokolice.eu. Ma nad nami władzę, może nie absolutną, ale wystarczająco dużą, żeby demokracja strachu działała skutecznie.
Wokół samorządowładcy tłoczy się zazwyczaj wianuszek interesownych wazeliniarzy, dzwonią telefony, a sekretarki o długich, odpowiednio wyeksponowanych kończynach i kształtnych biustach donoszą „kawę i słone paluszki”. Podwładni nie dyskutują z „szefem” i wykonają każde polecenie. Na usługach samorządowładcy pozostają „papugi”, tj. radcy prawni, którzy, w fałszywie rozumianym interesie, skierują każdą sprawę, przeciwko obywatelowi, na drogę postępowania administracyjnego i przeciwko obywatelowi napiszą odwołanie do sądu. Gminny radca prawny pomaga władzy, a nie obywatelowi. W sporze władza-obywatel zawsze stoi po stronie władzy. Jeśli znacie jakikolwiek przykład, w którym wójt gminy poparł was w sporze, np. ze starostą, wojewodą albo samym sobą, błagam przyślijcie mi na ten temat informację. I spróbujcie sobie przypomnieć, ile razy władza publiczna w waszej gminie przyznała się do błędu, a rada gminy uznała skargę na wójta?
Tutaj, w kraju nad Wisłą, samorząd zanim się urodził, to został poddany aborcji. Mówiąc brzydko został brutalnie wyskrobany, tzn. może nie sam samorząd, tylko jego idea. I w myśl proaborcyjnego „dealu”, od poziomu województwa, mafijną strukturą „samorządowej” władzy, rządzą ogólnopolskie układy partyjne. Wielkie korporacje, takie jak PO, PiS, PSL, czy SLD (i ich odłamy i akolity), finansowane z naszej kieszeni, wydzierają sobie sejmikowe sukno raz w tę, raz w tamtą stronę. Gdzie tam są samorządowcy z krwi i kości. Nikt ich tam nigdy nie widział. To zbiorowisko szumowin, legitymujących się taką, czy inna legitymacja partyjną, popartą środkami z budżetu państwa. Jakie szanse w takim starciu ma Komitet Wyborczy Wyborców, na przykład Pawła Kukiza, biedny jak mysz kościelna? Zerowe! I to się nazywa samorząd, ktoś tu mówi o równości praw?
Natomiast na dole oddano władzę miejscowym cwaniaczkom i oligarchom, a korzyści czerpią z tego także szeregowi funkcjonariusze partyjni, tzw. posłowie i senatorowie RP, którzy w sojuszu z wiejskimi i małomiasteczkowymi sitwami trwają przy swoim korycie. I robią wszystko, żeby rozwijać demokrację strachu i dusić w zarodku każdy przejaw obywatelskiej niezależności, która zresztą, w naturalny sposób, powoli zamiera. Platformie, czy PiS-owi nie opłaca się konkurować z lokalnym wójtem, czy burmistrzem. Wystarczy się z nim dogadać. Głosy w wyborach parlamentarnych pewne, na każdej uroczystości gminnej (dożynki, przecięcie wstęgi tu i tam) obecność zapewniona i „wyżera” dla VIP-ów w miejscowej „Ostoi” albo w innym Domu Weselnym. Chandryczyć się o prawa człowieka z miejscowa prokuraturą i sądem nie ma potrzeby, lokalna prasa „słit focie” zrobi – żyć nie umierać.
Wybory na wójtów, burmistrzów i do rad gminnych stały się farsą. Zmanipulowane, zatomizowane i przestraszone społeczeństwo, także ubóstwem ekonomicznym i przymusem emigracyjnym, uda się do urn wyborczych (frekwencja ok. 45%) i wybierze, z grubsza rzecz ujmując, tych samych ludzi, bo przecież demokracja strachu wyklucza jakikolwiek wybór. Wymiana skorumpowanych elit nie nastąpi i milcząca większość, kontestująca takie wybory, także podpisze się pod tym werdyktem; niechcący. Ten system działa perfekcyjnie i dławi jakiekolwiek ruchy obywatelskie. I ten system został domknięty. Oświadczam to Wam z wielka przykrością!!!
Niedobitkom, których zawsze kilku znajdzie się w każdym ustroju, pozostaje tromtadracja i walka z wiatrakami! Na solidarność sąsiadów jednak nie ma co liczyć, co najwyżej na pobłażliwy uśmiech dezaprobaty, a czasem na zwykłe puknięcie palcem w czoło. Tak to już jest, że taka tromtadracja ma przeciwko sobie wszystkich. I władzę, która oczywiście nigdy nie lubi ujawniać swoich bezeceństw i poddanych, którzy, prawem mimikry, przystosowani do warunków bytowania, obawiają się każdego odszczepieńcy.
A zatem można liczyć tylko na cud, na grom z Jasnego Nieba, który, gdy uderzy, wypali całą gangrenę tego świata. Tylko, że ten grom, jak dotychczas uderzył tylko raz i na razie nie zanosi się na powtórkę!


Napisane przez: Maciej Rysiewicz
http://3obieg.pl/demokracja-strachu




-
21 wrzesień 2014

www.polskawalczaca.com 

  

Komentarze

  

Archiwum

Dziwne dla Polaków Daty
listopad 27, 2007
Dariusz Kosiur
Polska widziana przez pryzmat prowincjonalnego miasteczka...
sierpień 7, 2008
jobstalker
Powrót do ?ródeł rozumu
maj 25, 2008
Artur Łoboda
Demokracja w cieniu globalizacji na przykładzie polskich wyborów parlamentarnych w 2007
październik 22, 2007
J. Duranowski
Porządek prawny, a stan faktyczny
maj 30, 2006
Marek Olżyński
Prosze o zgloszenie tego do Trybunalu Konstytucyjnego za dyskryminacje obywateli polskich w stosunku do nierezydentów
styczeń 3, 2008
ewa
Możecie sobie protestować - Cimoszewicze i tak zrobią swoje i naród się nie ruszy
kwiecień 17, 2003
przesłała Elżbieta
Dyrektorzy o sukcesie "Nocy Muzeów w Krakowie"
czerwiec 9, 2004
Normalny człowiek polityki się nie ima
marzec 22, 2007
Marek Olżyński
Syjonistyczna pyskówka nad grobami ofiar
maj 5, 2005
PAP
Piskorski pod lupą
wrzesień 8, 2007
..
UŻYTECZNE PRAWA RZˇDZACE PRACˇ ZAWODOWˇ
sierpień 19, 2002
"Czarne owce" w szeregach przedstawicieli Polonii
październik 23, 2003
Młodociane dziewczynki
październik 22, 2005
Mirnal
Spaleni pośród toplaski i hot-dogów
lipiec 7, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Zniewalanie ludzi i państw konsumeryzmem
listopad 1, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Ziemia, planeta ORANUSIAN?
styczeń 6, 2007
Marek Głogoczowski
Polska poniewierka
marzec 20, 2005
¬ródła upadku Rzeczypospolitej Szlacheckiej
styczeń 22, 2009
Andrzej Krajewski
Morderstwo Kennedy'ego w świetle propagandy rzeczywistych zabójców-podwójne dno skandalu
luty 7, 2008
Dawid Jakubowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media