|
| AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) |
|
| Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? |
|
| Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi |
|
| Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. |
|
| Ostatni mit (o polityce sowieckiej) |
|
| |
|
| Debata ws. pandemii COVID-19! |
|
| Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni! |
|
| Monika Jaruzelska zaprasza Grzegorz Braun! cz.1 |
|
| |
|
| Zdzisława Piasecka na temat szokujących zmian w polskim systemie edukacji |
|
| O skandalicznych zmianach w polskim systemie edukacji, który wkrótce ma zostać włączony w tzw. Europejski Obszar Edukacji |
|
| Ceremonia otwarcia tunelu drogowego św. Gotarda |
|
| Zapowiedź tego - co mamy dzisiaj |
|
| Po tych szczepionkach 12-15 letnie dzieci umierają na krwotoki mózgu, zawały serca, niewydolność serca |
|
|
|
| Izby lekarskie to organizacje przestępcze |
|
| |
|
| Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS |
|
Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). |
|
| Egzekucja nad dr.Ratkowską wstrzymana |
|
| Patologia w środowisku medycznym |
|
| Dr. Zelenko przed sądem rabinicznym o zbrodni szczepień przeciw Covid |
|
| Dr. Zelenko opracował słynny „Protokół Zelenki” dotyczący wczesnego leczenia ambulatoryjnego COVID, za pomocą którego z powodzeniem wyleczył 6000 pacjentów i który obejmuje m. in. hydroksychlorochinę i cynk. Bez owijania w bawełnę wyjaśnia, dlaczego szczepienie przeciwko COVID jest prawdopodobnie najniebezpieczniejszą naukową herezją w historii ludzkości i ostrzega przed potencjalnym ludobójstwem na planecie |
|
| Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami |
|
| Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację. |
|
| FDA ogranicza stosowanie szczepionki J&J z powodu powikłań |
|
| Amerykańska agencja zmieniła swoje stanowisko z uwagi na wysokie ryzyko wystąpienia powikłania po przyjęciu preparatu Janssen, czyli zakrzepicy z zespołem małopłytkowości (TTS). |
|
| Cicha Broń do Cichych Wojen |
|
| |
|
| Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy |
|
| Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy. |
|
| Działania Izraela w Strefie Gazy to ludobójstwo Palestyńczyków |
|
| Termin „ludobójstwo” powinien nas zatrzymać. Bo takich słów nie rzuca się na wiatr. My nie rzucamy ich na wiatr. Mamy wynikającą z badań pewność, że działania sił izraelskich w Strefie Gazy to najpoważniejsza ze zbrodni, jaką można popełnić na ludzkości. |
|
| Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? |
|
| Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję. |
|
| Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! |
|
| |
|
| CDC ostrzega własnych naukowców CDC, że ich odkrycie dotyczące masek „nie jest naukowo poprawne” |
|
| Wkrótce po wybuchu pandemii CDC zaczęło promować maski, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się Covid-19. Stało się tak pomimo opublikowania przez CDC badania politycznego z maja 2020 r. we własnym czasopiśmie „Emerging Infectious Diseases”, w którym nie stwierdzono „ istotnego wpływu ” masek na powstrzymywanie przenoszenia wirusów oddechowych. |
więcej -> |
|
Strefa ochrony
|
|
Tak się w naszej historii zdarzyło, że to, do czego inne społeczeństwa doszły przez rozwój własnych konstytucji, konstytucjonalizmu i praw obywatelskich - do nas przyjechało na wehikule praw człowieka.
O prawach człowieka mawia się zazwyczaj w solenny sposób, nie schodząc z koturnów odświętnej retoryki. To nudne i jałowe zajęcie. Ale można też inaczej, jak Bogusław Wolniewicz, widzieć w nich coś takiego jak trzecia płeć - koncept zawieszony między moralnością a prawem, stworzone przez polityków (raczej politykierów) narzędzie do bicia piany, instrument politycznej albo ideologicznej walki.
Nie wszystko, co propagandowo i politycznie głosi się pod sztandarem praw człowieka, jest objęte tymi prawami i właściwym dla nich systemem ochrony. Często ruchy i działania par excellence polityczne argument o prawach człowieka traktują jako dogodny oręż w walce o własny program. Zresztą grzech pierworodny manipulacji politycznej towarzyszy prawom człowieka od pojawienia się hasła do pozytywizacji tych praw. Blokady dróg, etatyzm państwa opiekuńczego i janosikowanie oczywiście chętnie powołują się na prawa człowieka. Tyle że to raczej pobożne życzenie niż odzwierciedlenie stanu rzeczy.
Bezsilne prawa
Prawa człowieka bezsilne? Ależ tak, bezsilne. W równym stopniu i sposobie jak prawo, moralność, religia... Wszak istnienie prawa, religii, moralności i praw człowieka nie zapobiega wojnom, rzeziom, terroryzmowi i innym nieszczęściom nękającym narody, społeczeństwa i jednostki. Tylko czy wynika z tego, że wszystkie te zawodne narzędzia (idee, koncepty, społeczne wynalazki tutti quanti) należy zdemaskować i wyrzucić do lamusa, skoro nie zapobiegają wszystkiemu, co chcielibyśmy za ich pomocą wyeliminować?
Swoistość społecznego oddziaływania moralności, prawa, religii powoduje, że każda z tych dziedzin działa w sposób sobie tylko właściwy; niestety połowiczny, zależny od warunków historycznych i geograficznych, wreszcie komplementarny. Zawsze ?le się kończyło, gdy prawo uważano wyłącznie za zbrojne ramię moralności, i to także gdy idzie o moralność dążeń, bo przy moralności obowiązku nie ma problemu.
Bo i prawo, i moralność mają własne, niezbywalne sfery oddziaływań, w których nie w pełni mogą się wzajemnie zastępować, a także (przede wszystkim) odmienne sposoby funkcjonowania. Uzupełniają się, uszczelniają oczka sieci odławiającej zło. Razem są więc mniej bezsilne niż bez siebie. Pojawienie się praw człowieka - nie konceptu filozoficznego, lecz "spozytywizowanych praw człowieka" w postaci paktów ONZ, a przede wszystkim Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, wprowadziło kolejną sieć o charakterystycznym zakresie i sposobie działania.
Jak działa mechanizm
Oto, co mnie nauczyło dostrzegać mechanizm działania praw człowieka. W latach osiemdziesiątych wyrzucano ludzi z pracy za działalność opozycyjną. Wyrzucani prokuratorzy odwoływali się do Sądu Administracyjnego. Właściwość tego sądu kształtowała wtedy (już nieistniejąca) klauzula enumeratywna, gdzie takiej kategorii spraw nie przewidziano. Sąd Administracyjny zadał więc pytanie Sądowi Najwyższemu, który odrzekł, że skoro ustawodawstwo nie przewidziało sądowego odwołania, to go nie ma. Odpowied? (wydana przez skład dwóch izb SN) wzburzyła środowisko prawnicze. Posypały się krytyczne komentarze. Sama też taki napisałam.
Były to niezłe prawnicze utworki, ale nikt nie podniósł argumentu, że wszak pakty praw człowieka (już ratyfikowane, choć nieogłoszone) przewidują uniwersalne prawo do sądu! Komentatorom (mnie też) nie przyszło do głowy, że można krytycznie oceniać ustawodawstwo własnego państwa dlatego, że nie odpowiada międzynarodowemu standardowi, i to takiemu, który to państwo zobowiązało się szanować. Ot, nie było "w zwyczaju" powoływać się na prawa człowieka jako czynnik oceny rodzimego prawa.
Teraz, pisząc komentarz do orzeczenia sądowego, gdy mój własny sąd odmawia drogi sądowej, "bo ustawodawstwo zwykłe nie przewidziało", podnoszę, że współcześnie i konstytucja (art. 45), i art. 6 EKPCz uznają prawo do sądu za prawo zasadnicze i "prawo człowiecze".
Uogólniając: prawa człowieka (te, które reguluje EKPCz) są czynnikiem mającym oddziałać na legislatora rodzimego, rodzimą administrację i sądy. Oddziaływanie to jest dwojakie.
Po pierwsze, kształci wrażliwość. Wtedy argument "tak napisał polski ustawodawca zwykły" nie będzie przesądzał o tym, że dane stanowisko jest nie do zaczepienia, czy to przed polskim Trybunałem Konstytucyjnym lub sądem, czy też - dzięki skardze indywidualnej na polskie władze - w Strasburgu.
Po drugie, odmiennie kształtuje instrumenty interpretacji prawniczej. To nie wszystko jedno, czy interpretacje formułowane są tylko przy wykorzystaniu wyniesionej "z domu" wiedzy interpretatora, czy za pomocą bardziej uniwersalnego dorobku, orzecznictwa Trybunału Praw Człowieka. Dorobek ten tłumaczy na język konkretów, co to jest "rzetelny proces sądowy", w jakich wypadkach zbyt długo (i dlaczego) trwające postępowanie sądowe narusza prawo obywatela do sądu; jak daleko sięga ochrona życia prywatnego, gdzie jest granica między dopuszczalnym wewnętrznym ustawodawstwem antyterrorystycznym a wolnością słowa i prawem do informacji (są stosowne kazusy), jak wyważać dozwolone, bo proporcjonalne, wkroczenie w sferę praw jednostki w imię ochrony innych praw jednostki czy zbiorowości, a jak oceniać przekroczenie przez legislatywę, egzekutywę i sądownictwo owych granic proporcjonalności.
Bez tego dorobku polski Sąd Najwyższy nie orzekłby, że możliwość zrzeszania się to nie przywilej (tak chciała administracja, aby móc owym przywilejem zarządzać), lecz prawo, które można co prawda ograniczyć, ale tylko proporcjonalnie i tylko na drodze ustawowej. Bez tego dorobku Sąd Administracyjny musiałby godzić się z interpretacją lansowaną przez administrację, iż uznanie administracyjne jest dowolne i że brak instrumentów do oceny i granic posługiwania się nim. Sądy byłyby uboższe w instrumenty i argumenty.
Przeciw znieczulicy
Gdyby była u nas znana cała bogata kazuistyka dotycząca standardów praw człowieka (na tle EKPCz) i gdyby częściej u nas wyciągano z niej praktyczne wnioski, wówczas mniej byłoby okazji do narzekania na znieczulicę biurokratyczną administracji i sądów. Administracja operująca uznaniem administracyjnym (typowy sposób rozumowania: "gdy ustawodawca mówi, że coś mogę, to robię, co chcę, nie muszę się tłumaczyć i nie można tego kontrolować") nie powinna z owego uznania korzystać w sposób naruszający prawa człowieka.
Prawa człowieka (te spozytywizowane) są instrumentem ochrony przed arbitralnością każdej z trzech władz, a każda ma do arbitralności własne ciągoty. To, że obecnie jesteśmy wrażliwsi na poszanowanie prywatności, wizerunku, wolności dyskursu politycznego, to skutek (między innymi oczywiście) dotarcia do nas praw człowieka i ich standardów.
Nie jest też prawdą, jakoby w prawach człowieka nie było granic, stabilnych punktów odniesienia, że są one dlatego właśnie nazbyt relatywne i pojmowane subiektywnie ("co jest prawem człowieka, decyduję ja"). Kazuistyka praw człowieka (mówię o orzecznictwie) jest bardzo konkretna i bogata, a także ostrożna w określaniu standardu. Orzecznictwo ze Strasburga (i z Luksemburga też) obserwowane przez fachowca prawnika może zadziwiać finezją instrumentów i zręcznością interpretacji służącą wyważaniu sprzecznych interesów, a nawet... retoryką, która oszczędza krajowych legislatorów.
Obywatel czy jednostka
To nie przypadek, że znaczenie praw człowieka "na wschodzie" jest większe niż "na zachodzie" Europy. Tak się w naszej historii zdarzyło, że to, do czego inne społeczeństwa doszły przez rozwój własnych konstytucji, konstytucjonalizmu i praw obywatelskich - do nas przyjechało na wehikule praw człowieka.
Prawa człowieka (według EKPCz) mają węższy zakres (i słusznie) niż prawa obywatelskie. To jest bowiem ceną ich większego uniwersalizmu. Współcześnie otwarty świat, z możliwościami przemieszczania się szybko i daleko, niektóre z praw dawniej tylko obywatelskich, skłonny jest przyznawać je jednostkom w ogóle. Powstaje w ten sposób gwarantowana strefa minimalnej ochrony. Mam wątpliwości, czy wyraziście manifestowany (przez likwidację praw jednostki ujmowanej uniwersalnie) podwójny standard - dla obywateli (prawa i wolności) i obcych (tylko przywilej) - w takich kwestiach, jak prawo do rzetelnego sądu, wolności od tortur, poszanowania prywatności, ochrony prywatności i pozostałych, prawo do bezpieczeństwa osobistego (i jeszcze kilka praw i wolności zawartych w pierwszych 14 artykułach EKPCz) - przyczyniłby się do czegoś więcej niż rozwój nie gorzej niż obecnie kontrolowanej arbitralności poszczególnych władz i partykularnych egoizmów.
Arbitralność i egoizm najłatwiej ujawniają się wobec słabych. "Obcy" jest zawsze słabszy, choćby z powodu nieznajomości języka i obyczaju. Czy może ktoś pamięta wstrząsającą scenę z "Wyboru Zofii" Styrona Powella, w której polska świeża imigrantka w USA jest poddana szyderstwom bibliotekarza udającego, że jej wymowa nie pozwala mu zorientować się, czy prosi o książkę Dickensa, czy o wiersze Emily Dickinson?
Ale bardziej wymownych przykładów dostarczyć może lektura uzasadnień decyzji administracyjnych, dotyczących choćby przedłużenia czasowego pobytu w Polsce. Gdyby tego nie można było kontrolować, bo ochrona sądowa byłaby zawarowana dla obywateli, słabi obecnie staliby się jeszcze słabsi. Dlatego, sądzę, dobrze się dzieje, gdy istnieje pewien stabilny (nie może być zbyt obszerny) zakres ochrony podstawowych praw każdej jednostki, niezależnie od tego, czy swoja, czy cudza. Że coś z zewnątrz nam się narzuca? W końcu ktoś u nas ratyfikował te pakty i konwencje, i nikt niczyjej ręki przy podpisie na siłę nie prowadził ani przy głosowaniu nie podnosił. -
|
|
14 wrzesień 2002
|
|
EWA ŁĘTOWSKA http://rzeczpospolita.pl
|
|
|
|
Jak Bush się szarogęsi w Krakowie
maj 30, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl
|
Czy Niemcy za mało i za krótko pracują?
marzec 19, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Albo, albo
luty 21, 2006
|
W Dniu Święta Zmarłych pamiętajmy o nich
listopad 1, 2007
...
|
Świeczka diablu będzie palic sie dłużej
kwiecień 17, 2003
przesłała Elżbieta
|
Polska ofiarą walki o globalne imperium?
czerwiec 14, 2007
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
Chucpa po Niemiecku
kwiecień 16, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Niech żyje Serbia!
luty 25, 2008
Adam Śmiech
|
Marzenie scietej glowy
styczeń 10, 2008
...
|
Wesołych Świąt
grudzień 24, 2003
zaprasza.net
|
Goście w naszym Kraju
kwiecień 14, 2003
Ivo Cyprian Pogonowski
|
59. rocznica powstania w białostockim getcie
sierpień 16, 2002
PAP
|
31 000 dni JPII
maj 26, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Ekstrawagancja na prawicy
wrzesień 4, 2006
Adam T. Witczak
|
Uczcie się obcych kultur
grudzień 20, 2006
Artur Łoboda
|
Cold War II
wrzesień 4, 2007
przysłał ICP
|
Why the West Hates Islam...
czerwiec 24, 2007
przysłał Marduk
|
Bilans rządów 1989 -2009 – akt oskarżenia
luty 6, 2009
Dariusz Kosiur
|
Coraz słabsza hegemonia USA na świecie?
maj 31, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Świat się śmieje, czyli deja wu
marzec 7, 2004
Artur Łoboda
|
więcej -> |
|