ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? 
Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku 
1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody  
Braun przesłuchiwał Szumowskiego w Sądzie 
 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. 
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi 
 
Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? 
Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. 
CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW !  
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,

chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. 
AI to wyrok śmierci, który już jest wykonany 
Pod koniec 2023 roku ukazała się książka Pana Profesora „informatyka w służbie ludobójstwa” w której opisuje całe swoje życie i to, jak największe korporacja świata budowały jego zdaniem swoje marki na ludobójstwie, w tym w trakcie II Wojny Światowej i obozach zagłady 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
ZBRODNICZY DRUK 3238 + REFERENDUM “STOP BEZKARNOŚCI FUNKCJONARIUSZY PUBLICZNYCH” 
 
Jaki rodzaj zagrożenia przygotowują? 
Pociąg był gotowy już wiosną ubiegłego roku i czekał na stacji w Mediolanie. Teraz jest już oficjalnie w drodze. Co więcej, władze Włoch zapowiadają trzytygodniowy lockdown przeznaczony na masowe szczepienia. 
Chasydzki ślub w NY legalny w dobie kowida 
 
Dr. Zelenko przed sądem rabinicznym o zbrodni szczepień przeciw Covid 
Dr. Zelenko opracował słynny „Protokół Zelenki” dotyczący wczesnego leczenia ambulatoryjnego COVID, za pomocą którego z powodzeniem wyleczył 6000 pacjentów i który obejmuje m. in. hydroksychlorochinę i cynk. Bez owijania w bawełnę wyjaśnia, dlaczego szczepienie przeciwko COVID jest prawdopodobnie najniebezpieczniejszą naukową herezją w historii ludzkości i ostrzega przed potencjalnym ludobójstwem na planecie 
WHO to zbrodnicza organizacja terrorystyczna, należy ją zniszczyć 
Obecnie dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie pracuje nad ujawnieniem prawdy o WHO i rozpowszechnianiem informacji o jej zbrodniczych działaniach 
Konzentrationslager Fuehrer  
Niemcy - obóz koncentracyjny dla niewierzących w wirusa 
PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
więcej ->

 
 

Strefa ochrony

Tak się w naszej historii zdarzyło, że to, do czego inne społeczeństwa doszły przez rozwój własnych konstytucji, konstytucjonalizmu i praw obywatelskich - do nas przyjechało na wehikule praw człowieka.

O prawach człowieka mawia się zazwyczaj w solenny sposób, nie schodząc z koturnów odświętnej retoryki. To nudne i jałowe zajęcie. Ale można też inaczej, jak Bogusław Wolniewicz, widzieć w nich coś takiego jak trzecia płeć - koncept zawieszony między moralnością a prawem, stworzone przez polityków (raczej politykierów) narzędzie do bicia piany, instrument politycznej albo ideologicznej walki.

Nie wszystko, co propagandowo i politycznie głosi się pod sztandarem praw człowieka, jest objęte tymi prawami i właściwym dla nich systemem ochrony. Często ruchy i działania par excellence polityczne argument o prawach człowieka traktują jako dogodny oręż w walce o własny program. Zresztą grzech pierworodny manipulacji politycznej towarzyszy prawom człowieka od pojawienia się hasła do pozytywizacji tych praw. Blokady dróg, etatyzm państwa opiekuńczego i janosikowanie oczywiście chętnie powołują się na prawa człowieka. Tyle że to raczej pobożne życzenie niż odzwierciedlenie stanu rzeczy.

Bezsilne prawa

Prawa człowieka bezsilne? Ależ tak, bezsilne. W równym stopniu i sposobie jak prawo, moralność, religia... Wszak istnienie prawa, religii, moralności i praw człowieka nie zapobiega wojnom, rzeziom, terroryzmowi i innym nieszczęściom nękającym narody, społeczeństwa i jednostki. Tylko czy wynika z tego, że wszystkie te zawodne narzędzia (idee, koncepty, społeczne wynalazki tutti quanti) należy zdemaskować i wyrzucić do lamusa, skoro nie zapobiegają wszystkiemu, co chcielibyśmy za ich pomocą wyeliminować?

Swoistość społecznego oddziaływania moralności, prawa, religii powoduje, że każda z tych dziedzin działa w sposób sobie tylko właściwy; niestety połowiczny, zależny od warunków historycznych i geograficznych, wreszcie komplementarny. Zawsze ?le się kończyło, gdy prawo uważano wyłącznie za zbrojne ramię moralności, i to także gdy idzie o moralność dążeń, bo przy moralności obowiązku nie ma problemu.

Bo i prawo, i moralność mają własne, niezbywalne sfery oddziaływań, w których nie w pełni mogą się wzajemnie zastępować, a także (przede wszystkim) odmienne sposoby funkcjonowania. Uzupełniają się, uszczelniają oczka sieci odławiającej zło. Razem są więc mniej bezsilne niż bez siebie. Pojawienie się praw człowieka - nie konceptu filozoficznego, lecz "spozytywizowanych praw człowieka" w postaci paktów ONZ, a przede wszystkim Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, wprowadziło kolejną sieć o charakterystycznym zakresie i sposobie działania.

Jak działa mechanizm

Oto, co mnie nauczyło dostrzegać mechanizm działania praw człowieka. W latach osiemdziesiątych wyrzucano ludzi z pracy za działalność opozycyjną. Wyrzucani prokuratorzy odwoływali się do Sądu Administracyjnego. Właściwość tego sądu kształtowała wtedy (już nieistniejąca) klauzula enumeratywna, gdzie takiej kategorii spraw nie przewidziano. Sąd Administracyjny zadał więc pytanie Sądowi Najwyższemu, który odrzekł, że skoro ustawodawstwo nie przewidziało sądowego odwołania, to go nie ma. Odpowied? (wydana przez skład dwóch izb SN) wzburzyła środowisko prawnicze. Posypały się krytyczne komentarze. Sama też taki napisałam.

Były to niezłe prawnicze utworki, ale nikt nie podniósł argumentu, że wszak pakty praw człowieka (już ratyfikowane, choć nieogłoszone) przewidują uniwersalne prawo do sądu! Komentatorom (mnie też) nie przyszło do głowy, że można krytycznie oceniać ustawodawstwo własnego państwa dlatego, że nie odpowiada międzynarodowemu standardowi, i to takiemu, który to państwo zobowiązało się szanować. Ot, nie było "w zwyczaju" powoływać się na prawa człowieka jako czynnik oceny rodzimego prawa.

Teraz, pisząc komentarz do orzeczenia sądowego, gdy mój własny sąd odmawia drogi sądowej, "bo ustawodawstwo zwykłe nie przewidziało", podnoszę, że współcześnie i konstytucja (art. 45), i art. 6 EKPCz uznają prawo do sądu za prawo zasadnicze i "prawo człowiecze".

Uogólniając: prawa człowieka (te, które reguluje EKPCz) są czynnikiem mającym oddziałać na legislatora rodzimego, rodzimą administrację i sądy. Oddziaływanie to jest dwojakie.

Po pierwsze, kształci wrażliwość. Wtedy argument "tak napisał polski ustawodawca zwykły" nie będzie przesądzał o tym, że dane stanowisko jest nie do zaczepienia, czy to przed polskim Trybunałem Konstytucyjnym lub sądem, czy też - dzięki skardze indywidualnej na polskie władze - w Strasburgu.

Po drugie, odmiennie kształtuje instrumenty interpretacji prawniczej. To nie wszystko jedno, czy interpretacje formułowane są tylko przy wykorzystaniu wyniesionej "z domu" wiedzy interpretatora, czy za pomocą bardziej uniwersalnego dorobku, orzecznictwa Trybunału Praw Człowieka. Dorobek ten tłumaczy na język konkretów, co to jest "rzetelny proces sądowy", w jakich wypadkach zbyt długo (i dlaczego) trwające postępowanie sądowe narusza prawo obywatela do sądu; jak daleko sięga ochrona życia prywatnego, gdzie jest granica między dopuszczalnym wewnętrznym ustawodawstwem antyterrorystycznym a wolnością słowa i prawem do informacji (są stosowne kazusy), jak wyważać dozwolone, bo proporcjonalne, wkroczenie w sferę praw jednostki w imię ochrony innych praw jednostki czy zbiorowości, a jak oceniać przekroczenie przez legislatywę, egzekutywę i sądownictwo owych granic proporcjonalności.

Bez tego dorobku polski Sąd Najwyższy nie orzekłby, że możliwość zrzeszania się to nie przywilej (tak chciała administracja, aby móc owym przywilejem zarządzać), lecz prawo, które można co prawda ograniczyć, ale tylko proporcjonalnie i tylko na drodze ustawowej. Bez tego dorobku Sąd Administracyjny musiałby godzić się z interpretacją lansowaną przez administrację, iż uznanie administracyjne jest dowolne i że brak instrumentów do oceny i granic posługiwania się nim. Sądy byłyby uboższe w instrumenty i argumenty.

Przeciw znieczulicy

Gdyby była u nas znana cała bogata kazuistyka dotycząca standardów praw człowieka (na tle EKPCz) i gdyby częściej u nas wyciągano z niej praktyczne wnioski, wówczas mniej byłoby okazji do narzekania na znieczulicę biurokratyczną administracji i sądów. Administracja operująca uznaniem administracyjnym (typowy sposób rozumowania: "gdy ustawodawca mówi, że coś mogę, to robię, co chcę, nie muszę się tłumaczyć i nie można tego kontrolować") nie powinna z owego uznania korzystać w sposób naruszający prawa człowieka.

Prawa człowieka (te spozytywizowane) są instrumentem ochrony przed arbitralnością każdej z trzech władz, a każda ma do arbitralności własne ciągoty. To, że obecnie jesteśmy wrażliwsi na poszanowanie prywatności, wizerunku, wolności dyskursu politycznego, to skutek (między innymi oczywiście) dotarcia do nas praw człowieka i ich standardów.

Nie jest też prawdą, jakoby w prawach człowieka nie było granic, stabilnych punktów odniesienia, że są one dlatego właśnie nazbyt relatywne i pojmowane subiektywnie ("co jest prawem człowieka, decyduję ja"). Kazuistyka praw człowieka (mówię o orzecznictwie) jest bardzo konkretna i bogata, a także ostrożna w określaniu standardu. Orzecznictwo ze Strasburga (i z Luksemburga też) obserwowane przez fachowca prawnika może zadziwiać finezją instrumentów i zręcznością interpretacji służącą wyważaniu sprzecznych interesów, a nawet... retoryką, która oszczędza krajowych legislatorów.

Obywatel czy jednostka

To nie przypadek, że znaczenie praw człowieka "na wschodzie" jest większe niż "na zachodzie" Europy. Tak się w naszej historii zdarzyło, że to, do czego inne społeczeństwa doszły przez rozwój własnych konstytucji, konstytucjonalizmu i praw obywatelskich - do nas przyjechało na wehikule praw człowieka.

Prawa człowieka (według EKPCz) mają węższy zakres (i słusznie) niż prawa obywatelskie. To jest bowiem ceną ich większego uniwersalizmu. Współcześnie otwarty świat, z możliwościami przemieszczania się szybko i daleko, niektóre z praw dawniej tylko obywatelskich, skłonny jest przyznawać je jednostkom w ogóle. Powstaje w ten sposób gwarantowana strefa minimalnej ochrony. Mam wątpliwości, czy wyraziście manifestowany (przez likwidację praw jednostki ujmowanej uniwersalnie) podwójny standard - dla obywateli (prawa i wolności) i obcych (tylko przywilej) - w takich kwestiach, jak prawo do rzetelnego sądu, wolności od tortur, poszanowania prywatności, ochrony prywatności i pozostałych, prawo do bezpieczeństwa osobistego (i jeszcze kilka praw i wolności zawartych w pierwszych 14 artykułach EKPCz) - przyczyniłby się do czegoś więcej niż rozwój nie gorzej niż obecnie kontrolowanej arbitralności poszczególnych władz i partykularnych egoizmów.

Arbitralność i egoizm najłatwiej ujawniają się wobec słabych. "Obcy" jest zawsze słabszy, choćby z powodu nieznajomości języka i obyczaju. Czy może ktoś pamięta wstrząsającą scenę z "Wyboru Zofii" Styrona Powella, w której polska świeża imigrantka w USA jest poddana szyderstwom bibliotekarza udającego, że jej wymowa nie pozwala mu zorientować się, czy prosi o książkę Dickensa, czy o wiersze Emily Dickinson?

Ale bardziej wymownych przykładów dostarczyć może lektura uzasadnień decyzji administracyjnych, dotyczących choćby przedłużenia czasowego pobytu w Polsce. Gdyby tego nie można było kontrolować, bo ochrona sądowa byłaby zawarowana dla obywateli, słabi obecnie staliby się jeszcze słabsi. Dlatego, sądzę, dobrze się dzieje, gdy istnieje pewien stabilny (nie może być zbyt obszerny) zakres ochrony podstawowych praw każdej jednostki, niezależnie od tego, czy swoja, czy cudza. Że coś z zewnątrz nam się narzuca? W końcu ktoś u nas ratyfikował te pakty i konwencje, i nikt niczyjej ręki przy podpisie na siłę nie prowadził ani przy głosowaniu nie podnosił. -

14 wrzesień 2002

EWA ŁĘTOWSKA http://rzeczpospolita.pl 

  

Archiwum

Czy społeczeństwo polskie zacznie myśleć?
wrzesień 22, 2003
Artur Łoboda
Dlaczego Putin wygrywa?
listopad 15, 2007
Iwo Cyprian Poonowski
Spadek produkcji polskiej stali największy na świecie
lipiec 1, 2002
PAP
Dzień Nauczyciela
październik 14, 2004
Piotr Mączyński
Papież o pokoju w orędziu na Boże Narodzenie
grudzień 26, 2002
PAP / AFP
Strategia promocji Krakowa - we? udział w dyskusji
grudzień 7, 2007
Czy dojdzie do kompromitacji społeczności międzynarodowej - rezolucja nr 1442
luty 25, 2003
IAR
"Operacja rozbrajania Iraku"
marzec 26, 2003
Projekt "Tarczy" upada, Obama odrzuca politykę Busha
luty 8, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Po powrocie z Kanady
październik 12, 2004
Marak Majewski
Sfinks i orzeł w koronie
marzec 11, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Jedno państwo - jeden głos lub unijny geszeft
czerwiec 22, 2007
Dariusz Kosiur
Hołd ofiarom grudnia 13.XX.1981 Dla mojego brata Antoniego Browarczyka
grudzień 13, 2005
Grażyna Browarczyk
Globalizm w wykonaniu Kaczynskich
marzec 6, 2007
przeslala Elzbieta
21.10.2007 wybraliśmy likwidację Państwa Polskiego
październik 23, 2007
Dariusz Kosiur
USA tonie w długach, a Chiny boją się wolnej wymiany swojej waluty?
sierpień 29, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Opowieść Wigilijna 2004: KRÓL (Ukrainy) SIĘ RODZI, LUD (Ukrainy) TRUCHLEJE!
grudzień 25, 2004
Marek Głogoczowski
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (5)
listopad 14, 2003
Anna Kozioł
A może nie warto zaglądać na ten Portal?
marzec 1, 2007
Artur Łoboda
Na arbeit do Reichu
sierpień 28, 2003
Andrzej Kumor
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media