|
"Prezent z Brukseli "
|
|

Polskie tłumaczenie europejskiej konstytucji brzmi jak nowomowa. Chwilami jest niezrozumiałe, czasem wywołuje śmiech. - Tłumaczeniem zajęła się i sfinansowała je Bruksela - mówi Ewa Haczyk, rzeczniczka Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, która nie kryje, że tekst
dostępny na stronie internetowej UKIE - mimo mankamentów - zostanie taki, jaki jest.
- Kiedy otrzymaliśmy ten tekst z Sekretariatu Generalnego Rady Ministrów w Brukseli, zwróciliśmy się o zaopiniowanie tłumaczenia do ekspertów. Byli wśród nich m.in. profesor Jan Barcz, specjalista od prawa europejskiego, oraz znany językoznawca profesor Jerzy Bralczyk. Niestety, większości ich
uwag nie uwzględniono, bo uznano, że takie zmiany sprawiłyby, iż zapisy traktatu zanadto odbiegałyby od oryginału - mówi Ewa Haczyk. - Stwierdzono, że "uczłowieczenie" tekstu może zdeformować istotę precyzyjnych prawniczych artykułów.
Tej istoty jednak przeciętny Polak nie ma szans zrozumieć. Czy ma poprzeć w referendum coś, co zniechęca do lektury niemal od pierwszej strony? Oto kilka próbek owego "precyzyjnego języka".
Art. I-10: "Każda osoba mająca przynależność państwa członkowskiego jest obywatelem Unii". Dalej czytamy (część dotycząca obywatelstwa Unii): "Prawa te wykonywane są na warunkach i w granicach określonych przez konstytucję i środki przyjęte w jej zastosowaniu".
Spis zasad podstawowych, jakie obowiązują w UE, zaczyna się od niejasnego sformułowania: "Granice kompetencji Unii wyznacza zasada przyznania". Choć dalej owa zasada jest wyjaśniona, jednak nie w sposób zrozumiały dla przeciętnego czytelnika. Nawet tam, gdzie określenie zawarte w
konstytucji jest poprawne, drętwy język zniechęca do lektury. Np. na str. 32 (w części o Parlamencie Europejskim) czytamy: "Reprezentacja obywateli ma charakter degresywnie proporcjonalny, z minimalnym progiem sześciu członków na Państwo Członkowskie". Za to "Rada Europejska
nadaje Unii impulsy niezbędne do jej rozwoju", a "Przewodniczący Rady Europejskiej zapewnia na swoim poziomie reprezentację Unii na zewnątrz w sprawach dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa". Należy mieć nadzieję, że poziom przewodniczącego jest wysoki.
Kolejny punkt też nie jest całkiem zrozumiały: "Przewodniczący Rady Europejskiej nie może sprawować mandatu narodowego". Na str. 35 (mowa o Radzie Ministrów) dowiadujemy się natomiast, że "przedstawiciel (w tej radzie - przyp. red.) na szczeblu ministerialnym
każdego państwa", upoważniony jest do "wykonywania prawa głosu". A wystarczyłoby napisać, że ma prawo głosować.
Rada ds. Ogólnych - czytamy dalej - "zapewnia spójność różnych składów rady, a przygotowując posiedzenia Rady Europejskiej, zapewnia ich kontynuację w powiązaniu z przewodniczącym Rady Europejskiej i Komisją". Konia z rzędem temu, kto pojął, o jakie powiązanie chodzi. Gdybyśmy
jeszcze chcieli się czegoś dowiedzieć o radzie, to "prezydencję składów Rady sprawują na zasadzie równej rotacji przedstawiciele państw członkowskich w radzie, zgodnie z warunkami przewidzianym w decyzji europejskiej Rady Europejskiej". Brzmi jak masło maślane, ale będzie obowiązywać
nas wszystkich.
Można się za to uśmiechnąć, czytając, że decyzje w Unii "są przyjmowane w sposób jak najbardziej otwarty i zbliżony do obywatela". Nie wiadomo tylko, czy wszystkim owo zbliżenie się spodoba. Ponadto "obywatele Unii, w liczbie nie mniejszej niż milion, mający przynależność
państwową znacznej liczby Państw Członkowskich (kilka obywatelstw? - przyp. red.), mogą podjąć inicjatywę zwrócenia się do Komisji o przedłożenie, w ramach jej uprawnień, odpowiedniego wniosku w sprawach, w odniesieniu do których, zdaniem obywateli, wykonanie Konstytucji wymaga aktu
prawnego Unii". Kto ma szanse pojąć po lekturze tak skomplikowanego fragmentu, że wystarczy zebrać milion podpisów obywateli z co najmniej kilku różnych państw UE, by domagać się od Komisji Europejskiej zmiany ważnych przepisów Unii?
Do liczącego 349 stron dokumentu trzeba by dołączyć szczegółowe wyjaśnienia, by ktokolwiek prócz prawników mógł pojąć ten tekst. Rzeczniczka UKIE ma nadzieję, że hermetycznemu traktatowi w czasie kampanii przed referendum towarzyszyć będą dostępne dla przeciętnego obywatela streszczenia, ulotki i
wielka kampania informacyjna. - MSZ zdaje sobie sprawę, że trzeba, we współpracy z organizacjami pozarządowymi, zadbać o wyjaśnienia najważniejszych zapisów - mówi Ewa Haczyk. - Na przykład Francuzi i Anglicy dodają do swojej wersji językowej rodzaj "instrukcji obsługi". Może warto
skorzystać z takich wzorców?
Niektórzy przeciwnicy konstytucji, w tym działacze Ligi Polskich Rodzin, nie kryją, że wykorzystają jakość tłumaczenia, by przekonywać do odrzucenia traktatu.
Zwolennicy traktatu są zaniepokojeni. - To bzdurne tłumaczenie. Trudno zjednać ludzi do czegoś takiego. Należało dopilnować jego jakości, a nie zwalać winę na Brukselę - mówi Paweł Graś, poseł PO. Jego zdaniem MSZ i UKIE muszą przygotować zrozumiały skrót zapisów konstytucji, aby Polacy
zrozumieli, "co autor miał na myśli".
Marek Jurek, poseł PiS, twierdzi natomiast, że jego partia nie musi wykorzystywać fatalnego tłumaczenia. - To sprzeczny z polskim prawem dokument, z powodu którego w Unii wzrósł - jak się tam mówi - "deficyt demokracji". Będziemy zatem nawoływać do jego odrzucenia głównie z powodów
merytorycznych - przekonuje poseł. - Język to tylko dodatkowy powód.
www.dziennik.krakow.pl |
|
19 listopad 2004
|
|
Ewa Łosińska
|
|
|
|
Odwrócić historię do góry nogami
lipiec 26, 2008
PAP
|
Tolerancja
wrzesień 9, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
Rozchełstane modelki przed ostatnim meblem
grudzień 9, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Skansen z ludzkiego życia
grudzień 29, 2003
Dziennik Polski
|
„Judeochrześcijanie” z sejmowej prawicy
czerwiec 27, 2006
Jacek Bartyzel
|
Łamanie Praw Człowieka Pod Okupacją Izraela
wrzesień 30, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
mozajka
wrzesień 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Utrata Niepodleglosci 13 grudnia 2007
List otwarty polskich intelektualistow
listopad 29, 2007
...
|
Kielce 1946
Fejgin: „Pogromy i inne fortele”
lipiec 5, 2006
Robert Malewicki
|
Pogarda dla Polaków w podręcznikach historii w USA
luty 15, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
|
PO kładzie łapę na OFE
sierpień 27, 2008
interia.pl
|
Jak ślicznie!!!
październik 14, 2006
jon2
|
Dla dobra Izraela od trockizmu do neokonserwtyzmu
maj 3, 2007
Ico Cyprian Pogonowski
|
Rosja ma nową ideę
listopad 30, 2007
Igor Panarin
|
Złudzenia związane z Unią
czerwiec 3, 2003
|
Ojczyzna
sierpień 11, 2003
Zbigniew Łabędzki
|
Władza globalizacji - Jadwiga Staniszkis
styczeń 4, 2007
Goska
|
Zbyteczne znaki drogowe
styczeń 11, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Tak bylo, tak moze jeszcze byc...
kwiecień 22, 2003
przesłała Elżbieta
|
Odwracanie kota ogonem - próby reform podatkowych Balcerowicza
sierpień 17, 2005
|
więcej -> |
|