ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Podatek katastralny lewicy zniszczy oszczędności Polaków  

 

 
Cicha Broń do Cichych Wojen 
 
Izrael jest „TOASTEM” – nikt nie może tego teraz zatrzymać | Pułkownik Douglas Macgregor 
 
Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! 
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Czy w “szczepionkach anty-Covid” znajdują się hydrożele magneto-reaktywne? 
Magnesy i monety są przyciągane przez miejsca “zaszczepienia” 
"Pytam w imieniu zdezorientowanych".  
"Pytam w imieniu zdezorientowanych". List prof. Rutkowskiego do ministra zdrowia 
Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? 
Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka?  
 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Planet Lockdown 
Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... 
Bankructwo Ukrainy 
 
Obecna powódź w Hiszpanii to skutek działań lewaków z Unii Europejskiej 
W 1957 roku w dorzeczu rzeki Turia przepływającej przez miasto Walencja w Hiszpanii i która spowodowała co najmniej 81 ofiar śmiertelnych.
Ówczesne władze Hiszpanii zbudowały system zapór, które miały chronić miasta hiszpańskie.
Za pieniądze z UE lewacy wyburzyli wiele z tych obiektów, bo były "nieekologiczne".
 
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Milcz Lekarzu !!! 
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej.  
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Konzentrationslager Fuehrer  
Niemcy - obóz koncentracyjny dla niewierzących w wirusa 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
więcej ->

 
 

JÓZEF PIłSUDSKI i ROMAN DMOWSKI - lekcja historii

T Y G O D N I K
"N A S Z A P O L S K A"
NR 46 (667) 12 listopada 2008

Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego wiele dzieliło, ale cel mieli wspólny - niepodległą Polskę
Historia pewnej znajomości
Jerzy Giedroyc ukuł kiedyś ironiczne powiedzenie, że Polską rządzą dwie trumny: trumna Piłsudskiego i trumna Dmowskiego. Przez znaczną część wieku XX była to jednak prawda, bo ci dwaj wybitni politycy stworzyli własne szkoły myślenia o Polsce, które wychowały kolejne pokolenia naszego narodu. Owe szkoły - piłsudczykowska i endecka - w powszechnym odczuciu (które utrzymało się do dziś) uważane były za opozycyjne wobec siebie, tak jak ich twórcy uchodzili za skonfliktowanych na śmierć i życie rywali. Jest w tej opinii sporo prawdy, ale też dużo przesady. Piłsudski i Dmowski przez całe życie unikali personalnych ataków na siebie, ba! - wręcz darzyli się wzajemnym szacunkiem, a były momenty, że potrafili współpracować. W ich znajomości znajdziemy kilka epizodów, które przeczą czarnej legendzie o dwóch zwaśnionych wodzach.

"Piękna Pani" z Wilna
Wbrew pozorom Piłsudskiego i Dmowskiego wiele łączyło. Obaj byli dziećmi epoki popowstaniowej (przyszli na świat niedługo po upadku Powstania Styczniowego), obaj urodzili się i wychowali pod zaborem rosyjskim, co zasadniczo wpłynęło na ich pó?niejsze biografie. Obaj też od wczesnej młodości z owym zaborem walczyli, za co władze carskie skazały ich na zesłanie. Pierwszy raz spotkali się w Wilnie prawdopodobnie pod koniec 1893 r. 29-letni Dmowski przebywał wówczas przymusowo w rosyjskiej Mitawie (obecnie Jełgawa na Łotwie), skąd jednak mógł dojeżdżać do najbliższego centrum polskiej kultury, jakim było Wilno. 26-letni Piłsudski zaś wrócił na rodzinną Wileńszczyznę po pięcioletnim zesłaniu na Syberię. Pó?niejszy przywódca Narodowej Demokracji szybko wszedł w wileńskie środowisko socjalistyczne, w którym czołową pozycję zdobył wkrótce Piłsudski.
Ale nie tylko zainteresowania polityczne połączyły obu pó?niejszych mężów stanu, bowiem - jak twierdził przedwojenny historyk Władysław Pobóg-Malinowski - Dmowski miał się zakochać bez cienia wzajemności w Marii z Koplewskich Juszkiewiczowej, również aktywnej socjalistce, która kilka lat pó?niej zostanie pierwszą żoną Piłsudskiego. Ponieważ sprawa dotyczy nie tylko sfery intymnej, ale i środowiska głęboko zakonspirowanego, nic pewnego na ten temat nie wiemy i zapewne już się nie dowiemy. Plotek i pogłosek nigdy zaś nie brakowało, np. Andrzej Micewski pisał, iż jeden z uczniów Dmowskiego zapewniał go, że przywódca endecji zwierzył mu się w ostatnich latach życia ze swego romansu z Juszkiewiczową (podobno nie bez racji nazywaną Piękną Panią). Cała ta sprawa, jak łatwo się domyślić, nieraz bywała interpretowana jako ?ródło pó?niejszej rywalizacji dwóch polityków, nie należy jednak chyba zbyt mocno takim interpretacjom zawierzać - obaj byli bowiem lud?mi poważnymi i całym życiem oddanymi Polsce. Dodajmy, że faktyczne małżeństwo Piłsudskiego z Juszkiewiczową nie trwało długo (choć aż do śmierci w 1921 r. nie chciała dać mu rozwodu), zaś Dmowski do końca życia pozostał kawalerem.
"Historia szlachetnego socjalisty"

Po wileńskim epizodzie ich drogi rozeszły się na dobre. Piłsudski stał się jednym z przywódców Polskiej Partii Socjalistycznej, Dmowski natomiast kierował stworzoną przez siebie Ligą Narodową, konsekwentnie zwalczającą socjalizm jako ruch międzynarodowy i zdominowany przez Żydów, a jednocześnie dążący do walki klasowej wewnątrz narodu. Nie wszystkich jednak socjalistów przywódca endecji potępiał. Świadczy o tym jego artykuł pt. "Historia szlachetnego socjalisty", zamieszczony w "Przeglądzie Wszechpolskim" w 1903 r., a stanowiący swoistą odpowied? na tekst Piłsudskiego pt. "Jak stałem się socjalistą", który ukazał się w lwowskim piśmie "Promień". Przywódca PPS opisywał swoją drogę życiową, dochodząc do konkluzji: Socjalista w Polsce dążyć musi do niepodległości kraju, a niepodległość jest znamiennym warunkiem zwycięstwa socjalizmu w Polsce. Tym samym stawiał na pierwszym miejscu walkę o niepodległość, w przeciwieństwie do wielu innych socjalistów (zwłaszcza żydowskich), którzy tę kwestię zupełnie ignorowali.
Pisząc o Piłsudskim, Dmowski stwierdzał: Uważalibyśmy to sobie za wielkie ubliżenie, gdybyśmy mu dlatego, że jest naszym przeciwnikiem politycznym, nie przyznali wyjątkowych przymiotów moralnych, jakimi jest niewątpliwie obdarzony. W społeczeństwie naszym, w którym tęgie charaktery nieczęsto jeszcze się spotyka, w którym zdolność stałego poświęcania się i wytrwałej, nie cofającej się przed największym niebezpieczeństwem działalności dla idei jest ogromną rzadkością, tego rodzaju postać musi być uważana za wyjątkową. (...) Znając i należycie oceniając p. Piłsudskiego, nigdyśmy nie mogli zrozumieć jego stosunku do otoczenia i do stronnictwa, któremu służy. Jak człowiek będący tak dobrym, szczerym Polakiem, może tkwić w ruchu, który faktycznie dąży do zdezorganizowania polskości? Jak podobnie szlachetna natura może się pogodzić z towarzyszami używającymi w walce politycznej wyjątkowo nędznych środków?... Można by rzec, że Dmowski antycypował w ten sposób rozłam w PPS, który dokonał się trzy lata pó?niej na tle stosunku do niepodległości, a następnie całkowite zerwanie przez Piłsudskiego z ruchem socjalistycznym.
Na ulicy w Tokio
W następnym roku miało dojść do osobistego spotkania obu polityków, ale nie w kraju, lecz po drugiej stronie globu - w Tokio. Trwającą wówczas wojnę japońsko-rosyjską przywódcy PPS postanowili wykorzystać do wywołania powstania przeciw Rosji i Piłsudski wraz z Tytusem Filipowiczem udali się do Japonii zabiegać o wsparcie władz tego kraju dla akcji powstańczej. Dmowski, który był przeciwnikiem takiej akcji w tamtym momencie (uważał, że zostanie szybko stłumiona i kraj spotkają kolejne represje), postanowił ubiec socjalistów i przybył do Japonii nieco wcześniej, by przekonać władze w Tokio do niepopierania ich planów.
Jak wspominał po latach Dmowski: Któregoś dnia poszedłem na pocztę nadać list. Nagle widzę, że ulicą jadą dwa wózki ciągnione jak zwykle przez ludzi, a w nich dostrzegam twarze dziwnie jakoś znajome, gdyż bardzo polskie. Gdy podjechali bliżej w moją stronę - poznałem jednego pasażera. Był to Filipowicz. Zawołałem do niego:
- Dokąd tak jedziecie?!
Filipowicz odpowiedział:
- Do was!
- No, to zaczekajcie chwilę, zaraz tu będę.
Była godzina 3 po południu, gdy rozpoczęliśmy rozmowę we trójkę - gdyż drugim podróżnikiem był Piłsudski. Około 5-ej opuścił nas Filipowicz. Sami we dwójkę rozmawialiśmy z Piłsudskim do 12-ej w nocy. Wiedzieliśmy, że się nie przekonamy - ale ileż mieliśmy wspólnych trosk i uczuć! Powiedziałem Piłsudskiemu: - Oczerniać Was tu nie będę, ale będę Wam przeszkadzał...
Istotnie, starałem się, ile mogłem, pokrzyżować jego plany.
Tokijska rozmowa odbyła się 8 lub 9 lipca 1904 r. Po dwóch tygodniach władze japońskie rozstrzygnęły sprawę po myśli Dmowskiego.
"Drogi Panie Romanie!"
Następne lata ostatecznie podzieliły obozy niepodległościowych socjalistów i narodowych demokratów. Ci pierwsi widzieli drogę do niepodległości jedynie w walce z Rosją, co skłoniło ich do współpracy z Austro-Węgrami i Niemcami, ci drudzy za głównego wroga polskości uznali żywioł niemiecki i przeciw niemu postanowili wesprzeć Rosję, sprzymierzoną już wtedy z mocarstwami zachodnimi. I wojna światowa postawiła więc Piłsudskiego i Dmowskiego po dwóch stronach frontu i dopiero zbliżająca się klęska Niemiec i Austro-Węgier (a wcześniej rewolucja w Rosji) stworzyła szansę na współpracę obydwu obozów - teraz już w perspektywie odbudowy państwa polskiego.
Znamienna jest tu relacja Józefa Wielowieyskiego, bliskiego współpracownika Dmowskiego w kierowanym przezeń Komitecie Narodowym Polskim w Paryżu. Kiedy latem 1918 r. do Francji przyjechał gen. Józef Haller i omawiana była sprawa powierzenia mu naczelnego dowództwa tworzącej się w tym kraju armii polskiej, w łonie KNP wysuwano różne wątpliwości. Dmowski miał wówczas powiedzieć Wielowieyskiemu w prywatnej rozmowie: Gdybyśmy mogli wykraść Piłsudskiego z Magdeburga i jemu powierzyć armię, sprawa by była najlepiej załatwiona.
Również Piłsudski zdawał sobie sprawę, że w dziele odbudowy państwa niezbędna będzie współpraca z przywódcą konkurencyjnego obozu. Wymownym tego świadectwem jest jego list do Dmowskiego, wysłany z Przemyśla 21 grudnia 1918 r., a więc zaledwie kilka tygodni po objęciu przez Piłsudskiego funkcji Naczelnika Państwa. Warto przytoczyć ten dokument w całości:
Drogi Panie Romanie!
Wysyłając do Paryża delegację, która ma się porozumieć z Komitetem paryskim w sprawie wspólnego działania wobec aliantów, proszę Pana, aby zechciał Pan wszystko uczynić dla ułatwienia rokowań. Niech mi Pan wierzy, że nade wszystko życzę sobie uniknięcia podwójnego przedstawicielstwa Polski wobec aliantów: tylko jedno wspólne przedstawicielstwo może sprawić, że nasze żądania zostaną wysłuchane. Troska o tę jedność jest przyczyną, że nie śpieszyłem się z przystąpieniem do tej sprawy.
Opierając się na naszej starej znajomości, mam nadzieję, że w tym wypadku i w chwili tak poważnej, co najmniej kilku ludzi - jeśli, niestety, nie cała Polska - potrafi się wznieść ponad interesy partyj, klik i grup. Chciałbym bardzo widzieć Pana między tymi lud?mi.
Proszę przyjąć zapewnienia mojego wysokiego szacunku
Józef Piłsudski
Przedstawiciele Naczelnika Państwa rzeczywiście weszli w skład KNP, a Dmowski, wraz z Ignacym Paderewskim i Władysławem Grabskim, decyzją Piłsudskiego z 8 maja 1919 r. zostali mianowani oficjalnymi przedstawicielami rządu polskiego na konferencję pokojową w Paryżu. Piłsudski uznał więc, że przywódca endecji będzie najlepiej reprezentował Polskę w staraniach o granicę zachodnią, sam natomiast postanowił rozstrzygnąć kwestię granicy wschodniej, tocząc walkę z bolszewicką Rosją. Taki podział ról wydawał się wtedy najbardziej naturalny i przyniósł Polsce dobre rezultaty.
W niepodległej Polsce
Po pomyślnym zakończeniu konferencji paryskiej i podpisaniu traktatu wersalskiego Dmowski powrócił do kraju w połowie maja 1920 r. Od razu uznał za stosowne spotkać się z Naczelnikiem Państwa i do takiego spotkania doszło w Belwederze 24 maja. Nie była to jednak rozmowa udana. Piłsudski był świeżo po triumfalnej wyprawie kijowskiej, która stanowiła konsekwencję sojuszu z ukraińskim rządem Petlury, Dmowski natomiast sceptycznie odnosił się do tego sojuszu, stawiając na przyłączenie całej Galicji Wschodniej do Polski.
Była to ostatnia rozmowa obu polityków w cztery oczy. Kilka miesięcy pó?niej, w lipcu 1920 r., mieli jeszcze okazję spotykać się na posiedzeniach Rady Obrony Państwa (organu powołanego w obliczu najazdu bolszewickiego na Polskę), ale gremium to szybko stało się miejscem politycznych sporów, w których nie zamierzali brać udziału. Gdy 19 lipca atakowany m.in. za swą politykę ukraińską Piłsudski zagroził dymisją, Dmowski miał mu powiedzieć: Tego pan nie może zrobić. Pan nas w tę sytuację wprowadził i pan nas z niej musi wyprowadzić. Po tym posiedzeniu doszło jednak do dymisji - ale Dmowskiego, który ustąpił z Rady i wyjechał do Poznania.
Wydarzenia następnych lat znów postawiły obu mężów stanu na przeciwległych biegunach. Po przewrocie majowym 1926 r. Piłsudski objął pełnię władzy, a Dmowski powrócił do czynnej polityki jako przywódca opozycyjnego Stronnictwa Narodowego. W publicznych wystąpieniach nie atakowali się jednak wzajemnie. Dmowski w rozmowie ze znanym reporterem Ksawerym Pruszyńskim w połowie lat 30. podkreślał: Wbrew temu, co wielu myśli - stosunki osobiste z Piłsudskim zawsze miałem dobre. Przede wszystkim nigdy nie oczerniałem Piłsudskiego - a przed wojną było to na porządku dziennym.
Kres wspólnego dzieła
Śmierć Piłsudskiego 12 maja 1935 r. skłoniła Dmowskiego do napisania artykułu, który ukazał się dwa dni pó?niej w "Gazecie Warszawskiej". Wielki rywal zmarłego pisał: Gdy w państwie umiera jeden z ministrów, powstaje tylko kwestia postawienia innego na jego miejsce. Zgon wszakże ministra spraw wojskowych Rzeczypospolitej wytworzył kwestie niewspółmiernie większe. Człowiek, który formalnie zajmował skromne stanowisko ministra, był w istocie głową władzy w Polsce. Wiedzieli o tym i swoi, i obcy. Dalej konstatował: fakt, że rola, którą odegrał, wytwarza z chwilą jego śmierci pierwszorzędnej wagi sytuację polityczną. Trzeba nie być Polakiem, żeby tę sytuację obojętnie obserwować.
Dmowski przeżył Piłsudskiego o kilka lat - zmarł 2 stycznia 1939 r. Niedługo potem wybuch wojny położył kres ich wspólnemu dziełu - II Rzeczypospolitej. Mimo tej klęski, która miała wykrwawić obydwa obozy i pogrzebać ich marzenia o władzy, jeszcze wiele lat po wojnie utrzymywała się wzajemna niechęć endeków do piłsudczyków, a niektórzy publicyści i historycy lubowali się w oczernianiu - w zależności od politycznych sympatii - bąd? to Dmowskiego, bąd? to Piłsudskiego. Na szczęście ta niepotrzebna rywalizacja przechodzi już do historii, coraz częściej zaś wskazuje się podobieństwa między dwoma mężami stanu.

Paweł Siergiejczyk

historia@naszapolska.pl

Copyright © 1997-2008 Wydawnictwo Szaniec

21 listopad 2008

Miroslawa Kruszewska, Seattle, USA 

  

Archiwum

Upokarzają mnie takie śmieci
czerwiec 9, 2008
Artur Łoboda
Co z Polska?
wrzesień 21, 2006
mik4
Czas literatury w zwierciadle zapomnienia
sierpień 24, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Polski nie ma, jest za to "Osten Israel"!
kwiecień 4, 2006
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
Bankructwo Polski pod wpływami UE
sierpień 8, 2003
przesłała Elżbieta
Amerykańscy Weterani Przeciwko Wojnie
marzec 19, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Polak - prostak i cham
październik 29, 2005
Artur Łoboda
Bohaterowie
styczeń 19, 2009
PAP
Kto - komu i czemu służy
lipiec 2, 2008
Artur Łoboda
Wszystko pod kontrolą - Henry Alfred Kissinger (Tajna władza Świata)
listopad 19, 2005
KWM - www.naszdziennik.pl
Po 5 lat za dwie kradzieże
kwiecień 13, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
PKO BP dla każdego
wrzesień 18, 2004
Polska bije Żydów?
czerwiec 28, 2006
Romuald Bury
Kolejny przekręt Unii za posrednictwem ARiMR
lipiec 18, 2002
PAP
Smutna historia z Parczewa
grudzień 11, 2005
Marek Komorowski
Turcja Przyjaciel Izraela i Kandydat na Członka Unii Europerjskiej
sierpień 2, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Polska wypowiada wojnę Irakowi !!!
luty 26, 2003
Ekonomiczny apartheid
grudzień 18, 2002
Tygodnik "Forum" / Die Welt - 2002.11.28
Moja prowincja jest grzeczna i cicha niczym z obrazka
październik 7, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
Kongres Polski Suwerennej żyje!
grudzień 24, 2008
Paweł Ziemiński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media