|
| Milcz Lekarzu !!! |
|
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej. |
|
| Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? |
|
| Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. |
|
| Nakaz aresztowania byłego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego |
|
| |
|
| Nastąpił globalny zamach stanu |
|
| Oszustwo covid-19 zostało wymyślone w jakimś celu; była to część planu, który zaczął się na poważnie w latach 60., kiedy grupa ludzi spotkała się i zgodziła, że świat jest przeludniony. |
|
| "Służę ludziom, nie instytucjom" |
|
Główny komisarz policji w Dortmund w przemówieniu do narodu niemieckiego…
I do POLICJI !!
|
|
| FILM, KTÓREGO IZRAEL NIE CHCE, ŻEBYŚ OGLĄDAŁ |
|
| |
|
| TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! |
|
| David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid |
|
| Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie |
|
| |
|
| Here's Why You Should Skip the Covid Vaccine |
|
| “The world has bet the farm on vaccines as the solution to the pandemic, but the trials are not focused on answering the questions many might assume they are.” |
|
| The Corbett Report |
|
| Kanał YT niezależnego dziennikarza James'a Corbett'a |
|
| Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie |
|
| Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". |
|
| We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… |
|
| Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię |
|
| Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków |
|
| |
|
| "patriotyzm" po 1989 roku |
|
| komentarz zbędny |
|
| Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 |
|
| |
|
| Strona Krzysztofa Wyszkowskiego |
|
| Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego |
|
| Czy w “szczepionkach anty-Covid” znajdują się hydrożele magneto-reaktywne? |
|
| Magnesy i monety są przyciągane przez miejsca “zaszczepienia” |
|
| Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego |
|
| Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice |
|
| Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! |
|
| |
|
| Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? |
|
| "W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." |
więcej -> |
|
Własność to złudzenie
|
|
Własność to złudzenie
Tomasz Żuradzki 19-12-2007, ostatnia aktualizacja 19-12-2007 01:02
Niskie podatki i liberalizm gospodarczy to domena najbiedniejszych krajów Europy. A podatek liniowy jest znakiem zacofania i słabości państwa – twierdzi politolog i publicysta
?ródło: Rzeczpospolita
+zobacz więcej
Liberalizm nie jest gro?ny
Widmo niskich podatków krąży nad Polską. PO forsowała pomysł 15-proc. podatku liniowego. Szef PSL ogłosił niedawno, że jest za likwidacją opodatkowania zysków kapitałowych. Poprzedni parlament zniósł na wniosek PiS podatek od dziedziczenia i darowizn w gronie najbliższej rodziny (i tak bardzo niski). Także lewicowe rządy Millera i Belki obniżały obciążenia podatkowe – głównie dla firm.
Wszyscy liczący się politycy uporczywie podtrzymują pewien mit: obciążenia fiskalne są w Polsce za wysokie, a podatki są złem koniecznym, bo zabierają obywatelom to, co uczciwie wypracowali. Zgodnie z takim sposobem myślenia prawo własności to uprawnienie naturalne – własność prywatna jest święta, a państwu od niej wara. Filozoficzne uzasadnienie tego poglądu dał oświeceniowy myśliciel John Locke. Twierdził, że wszelka legalnie zdobyta własność pochodzi z zawłaszczenia rzeczy niczyich przez pracę, która jest częścią nas samych. Ten, kto próbuje przejąć kontrolę nad efektami naszej pracy, próbuje przejąć kontrolę nad nami samymi.Stąd tylko krok do słynnego stwierdzenia Roberta Nozicka, zmarłego w 2002 roku amerykańskiego libertarianina, który w książce „Anarchia, państwo, utopia” pisał: „system podatkowy jest systemem pracy przymusowej”.
Mit własności i wolnego rynku
Taki pogląd to mit. Własność prywatna nie jest żadnym naturalnym uprawnieniem, ale prawną konwencją zdefiniowaną przez system podatkowy. Dwóch filozofów z uniwersytetu nowojorskiego – Liam Murphy i Thomas Nagel – w wydanej przed kilku laty książce „The Myth of Ownership: Taxes and Justice” („Mit własności. Podatki i sprawiedliwość”) trafnie zauważyło, że stopień ingerencji w rzekomo naturalne prawo własności nie może być podstawą oceniania systemów podatkowych, bo sama własność jest wytworem takich systemów. Podatki nie odbierają nam własności, tylko umożliwiają jej istnienie.
To, co posiadamy, nie jest rezultatem zawłaszczenia rzeczy niczyich w stanie natury, w którym nie obowiązywały żadne regulacje prawne – jak chcą naśladowcy Locke’a. Nieruchomości, samochody czy akcje nie mają metafizycznej ceny przyklejonej do swojej istoty. Każda własność prywatna funkcjonuje w jakimś systemie społecznym, którego instytucje utrzymywane są z podatków.
Wartość tego, co posiadamy, a także to, ile rzeczy i usług możemy kupić za zarobione pieniądze, zależy w dużym stopniu od czynników systemowych. Pomyślmy tylko, ile warte były nieruchomości, gdy państwo nie gwarantowało warunków umożliwiających bankom udzielanie tanich kredytów hipotecznych.
Podobnie rzecz ma się z wolnym rynkiem, który nie jest żadnym produktem naturalnym, lecz skomplikowanym systemem utrzymywanym przy życiu dzięki tysiącom przepisów prawa i ciągłej ingerencji instytucji publicznych. Czy naprawdę ktokolwiek wierzy, że 400 mld dol., które w sierpniu bieżącego roku banki centralne najbogatszych państw przeznaczyły na ratowanie systemu bankowego zagrożonego problemami na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych, było skutkiem działania niewidzialnej ręki rynku?
Tymczasem liberałowie gospodarczy zakładają, że rząd, nakładając obciążenia podatkowe, ingeruje w jakiś naturalny system wolnorynkowej wymiany. A ocenić, czy dany system podatkowy jest sprawiedliwy, można jedynie badając zakres jego ingerencji w ową wolnorynkową ekonomię – im jest ona mniejsza, tym lepiej. Zapominają, że to pojęcie jest tylko użyteczną konwencją i nie istnieje nic takiego jak wolna wymiana towarów i usług poza systemem podatkowym.
Wolny rynek to skomplikowany wytwór człowieka, który za pomocą rozbudowanych instrumentów prawnych i podatkowych oraz ciągłej interwencji instytucji publicznych pozwala jednym korzystać niemal za darmo z pracy innych. Dlatego wbrew temu, czego chcą liberałowie, nic nie przemawia za tym, by własność była w rękach tych, którzy ją zyskali w warunkach wolnorynkowej ekonomii.
Czy jest coś naturalnego w fakcie, że nauczyciel w państwowej szkole zarabia kilka razy mniej niż przedstawiciel handlowy w prywatnej firmie? Oczywiście, że nie. Istniejącym rozkładem dochodu i własności nie rządzi żadna niewidzialna ręka wolnego rynku. To władza decyduje, że istnieje taki, a nie inny system podatkowy i prawny, w którym czerpiący największe korzyści ze społecznej kooperacji nie muszą odwdzięczać się tym, dzięki którym posiadają swoje bogactwo.
Mit selfmademana
Oto kolejny mit liberałów: ten, kto pracuje więcej, jest sprytniejszy albo po prostu szczęście mu sprzyja, ma prawo do wszystkiego, co sam wypracuje. Że jest to mit, łatwo zobaczyć na prostym przykładzie: czy jeśli prezes wielkiego banku z Londynu znajdzie się nagle w Mozambiku, na koniec roku znów wypełni PIT opiewający na kilka milionów funtów rocznego dochodu? Czy któreś plemię wynagrodzi go tak hojnie za to, że będzie przechowywał nadwyżkę paciorków i udzielał pożyczek pod zastaw kości z upolowanego słonia?
Wolny rynek pozwala jednym korzystać niemal za darmo z pracy innych. Dlatego nic nie przemawia za tym, by własność była w rękach tych, którzy ją zyskali w warunkach wolnorynkowej ekonomii
Oczywiście nie da się precyzyjnie obliczyć, ile procent naszych dochodów zawdzięczamy sami sobie, a ile kapitałowi społecznemu. Ale można przypuszczać, że to, co sami wypracowujemy – szczególnie, jeśli żyjemy w relatywnie dostatnich krajach – to jedynie ułamek naszych realnych dochodów. Same zdolności indywidualne nie pozwoliłyby nam się bogacić, gdyby nie wysoki technologiczno-organizacyjny poziom danego społeczeństwa i sprawna, rozbudowana administracja.
Kto nadal nie wierzy, niech we?mie do ręki listę 100 najbogatszych według „Forbesa” i prześledzi, ilu współczesnych amerykańskich miliarderów zawdzięcza swe bogactwo odkryciom naukowym. To nie oni zapłacili za te odkrycia, były możliwe dzięki zbiorowemu wysiłkowi tysięcy ludzi, także spoza USA. Dlatego ich majątek w dużej części jest dobrem publicznym. Kilku z nich, np. Bill Gates czy Warren Buffett, doskonale to rozumie, większość swego majątku zapisali na cele społeczne i charytatywne.Wniosek jest oczywisty: najlepiej zarabiający powinni płacić proporcjonalnie więcej od tych, którzy nie czerpią tak dużych zysków z funkcjonowania w danym systemie. Liberalni ekonomiści często mitologizują dochód przed opodatkowaniem, czyniąc go jedynym punktem odniesienia dla oceny sprawiedliwości systemów podatkowych. Zapominają, że nie ma niczego takiego jak prawdziwa wartość naszej pracy, która nie byłaby zależna od finansowanych z podatków instytucji publicznych. Istniejący w danym momencie rozdział własności i zarobków nie ma w sobie żadnej magii, a prywatna własność nie jest święta. Jeśli nawet Proudhon się mylił, twierdząc, że każda własność jest kradzieżą, z pewnością można powiedzieć, iż wszelkie bogactwo jest kradzieżą.
Mit podatku liniowego
Takie podejście do własności i wolnego rynku ma poważne konsekwencje praktyczne. Jedyne, co powinno się liczyć przy ocenianiu danego systemu podatkowego, to jego rezultat: czy rozkład własności będący jego wynikiem odzwierciedla nasze poczucie sprawiedliwości.
W jaki sposób można sprawić, by bogaci oddali innym – przynajmniej w części – to, co są im winni? Oprócz opodatkowania konsumpcji (bogaci kupują więcej) powszechnie przyjętym sposobem jest podatek progresywny. Wyobra?my sobie, że nauczycielka zarabiająca miesięcznie 2 tys. zł brutto może przeznaczyć na sprzątanie ulic tylko 20 zł (1 proc.) swoich dochodów. Szef firmy zarabiający 20 tys. zł brutto, który ma już luksusowy dom, dwa eleganckie samochody i jacht, jest przygotowany na to, że na sprzątanie ulic pójdzie z jego dochodów 1000 zł (5 proc.), bo chce cieszyć się swoją własnością w przyjemnym otoczeniu. Dla nauczycielki każda złotówka ma więc znacznie większą wartość niż dla dobrze opłacanego menedżera.
Co się jednak dzieje w sytuacji, gdy na sprzątanie ulic wystarczyłoby pobrać od każdego tylko 1 proc. jego dochodów? Ci, którzy są za podatkiem liniowym, twierdzą, że właśnie w ten sposób powinniśmy ustalić opodatkowanie. Nie ulega jednak wątpliwości, że w takiej sytuacji byłaby to jawna niesprawiedliwość: nauczycielka zostałaby obciążona maksymalną kwotą, jaką gotowa była zapłacić, zaś menedżer znacznie poniżej swoich możliwości (200 zamiast 1000 zł).
W naszym przykładzie bardziej sprawiedliwy byłby system, w którym każdy płaciłby np. połowę maksymalnej kwoty, jaką jest gotów zapłacić za tę usługę (ostateczne wyliczenie zależałoby od rozkładu dochodów w społeczności): nauczycielka zapłaciłaby 0,5 proc. swoich dochodów brutto, a menedżer 2,5 proc. Podatek progresywny jest więc bardziej sprawiedliwy niż podatek liniowy, a to samo rozumowanie można zastosować przy wyliczaniu opłat za inne dobra publiczne i społeczne: bezpieczeństwo, system sprawiedliwości, edukację, badania naukowe itd.
Niektórzy argumentują, że podatek liniowy sprawi, iż część bogatych, którzy wcześniej ukrywali swoje dochody, zacznie płacić podatki. To możliwe. Ale jeśli tak miałoby być, powiedzmy wprost: podatek liniowy to jedynie przejściowy sposób zwiększenia obciążeń podatkowych, a konieczność jego wprowadzenia to rezultat nieudolności państwa.
Mit wysokich podatków
Kolejny mit głosi, że w Polsce podatki są zbyt wysokie. Premier Donald Tusk mówił, że Polacy, którzy wyjechali do Wielkiej Brytanii, „wybrali wolny rynek, prywatną własność, prywatyzację, czyli liberalizm gospodarczy” i „uciekają od pozostałości socjalizmu”. To oczywista nieprawda. Całkowite obciążenia podatkowe w Wielkiej Brytanii, liczone jako odsetek produktu krajowego brutto, są wyższe niż Polsce – stanowią 37 proc. PKB, przy 34,2 proc. w Polsce (dane Eurostatu za rok 2005). Znaczy to, że Polacy, którzy wyjechali do Londynu, wybrali nie tylko wyższe zarobki, ale także wyższy poziom opieki społecznej.
Liberalni ekonomiści zapominają, że nie ma niczego takiego jak prawdziwa wartość pracy, która nie byłaby zależna od finansowanych z podatków instytucji publicznych
Co więcej w ostatnich dziesięciu latach obciążenia podatkowe w Polsce liczone jako procent PKB znacząco spadły – jeszcze w 1995 roku wynosiły 37,1 proc. Dziś mamy podatki należące do najniższych w Europie, niższy od nas poziom fiskalizmu mają tylko państwa bałtyckie, Rumunia, Słowacja i Irlandia. Nie tylko średnia ważona obciążeń podatkowych całej Unii (39,6 proc.), ale nawet średnia dla dziesięciu nowo przyjętych w 2004 roku państw jest wyższa niż w Polsce (35,2 proc. – dane za rok 2004).Wniosek jest prosty: niskie podatki to domena najbiedniejszych krajów Europy (jedynym wyjątkiem jest Irlandia). Kraje Unii o najwyższych podatkach (w kolejności: Szwecja, Dania, Belgia, Francja, Finlandia, Austria) to jednocześnie jedne z najbogatszych krajów Europy pod względem PKB na osobę (Austria, Dania i Belgia są w pierwszej szóstce).
Można zrozumieć ludzi, którzy – tak jak szefowie PO – przywiązani są do lektur swojej młodości, do pięknej epoki Reagana i Thatcher, do epoki śmiałych eksperymentów neoliberalnych. Zapominają jednak, że od czasów ich młodości minęło już ćwierć wieku. Dziś niskie podatki i liberalizm gospodarczy to domena najbiedniejszych krajów Europy. A podatek liniowy to znak zacofania i słabości państwa, a nie narzędzie sprawiedliwości.
Autor jest politologiem i filozofem, absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego i London School of Economics, doktorantem w Instytucie Filozofii UJ
¬ródło : Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/77985.html
Dwa komentarze ze strony http://www.korespondent.pl/forum/viewtopic.php?p=893
Jak widać żadna profesura nie zastąpi solidnej podstawówki. Tomasz Żuradzki, ktokolwiek to jest został wpisany na moją prywatną listę myślących inaczej (w czasach wolności słowa napisałbym "debilów")
Gość napisał swego czasu w GW artykuł "Patriotyzm jest jak rasizm", ale był tak denny, że go nawet z archiwum gazeta.pl zdjęli.
|
|
6 lipiec 2008
|
|
przesłał .
|
|
|
|
"Dewaluacja"
czerwiec 28, 2005
piotr gilek
|
Ostatni rozdział przejęcia kontroli nad polskim systemem bankowym.
wrzesień 7, 2002
zaprasza.net
|
Aniołowie Zagłady
kwiecień 6, 2006
przesłała Elzbieta
|
Czy po 12 latach mamy sprawiedliwy ład społeczny ?
(znawca 2)
sierpień 18, 2002
PAP
|
„Fachowcy” od piłki kopanej
czerwiec 10, 2006
Marek Olżyński
|
Gro?na Obietnica Prezydenta Bush’a
wrzesień 11, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Barack Obama Prezydentem USA
listopad 5, 2008
mik
|
Oświadczenie SN Organizacji Politycznej Narodu w sprawie Donalda Tuska
wrzesień 25, 2005
Andrzej Marszałkowski
|
Kwaśniewski spotka się z Putinem na Wawelu
styczeń 26, 2005
|
Motłoch
kwiecień 16, 2006
Artur Łoboda
|
Statystyka
luty 22, 2008
Marek Jastrząb
|
PODRÓŻE Z RYSZARDEM KAPUŚCIŃSKIM
maj 8, 2008
Marek Jastrząb
|
"Europejczycy" ? Kolejne oszustwo
sierpień 13, 2003
Dariusz Hybel
|
Westchnąć tylko, och!
maj 1, 2007
Marek Olżyński
|
Wiara
listopad 24, 2002
Artur Łoboda
|
Porządek prawny, a stan faktyczny
maj 30, 2006
Marek Olżyński
|
Dybuk niebezinteresowny
czerwiec 28, 2006
Rafał A. Ziemkiewicz
|
Kasa dla dyrektorów kasy
marzec 4, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl/
|
Palestyna: Wojna domowa Elliota Abramsa
styczeń 10, 2007
Piotr Chmielarz
|
Żydowska Agencja JTA: Polska jednym z największych przyjaciół Izraela
październik 5, 2006
Mgr inż. Józef Bizoń
|
więcej -> |
|