|
Zabronione dotowanie biletów kolejowych?
|
|
W internetowych serwisach aukcyjnych pojawiły się bilety kolejowe tańsze niż w kasach PKP. Pasażerowie są zadowoleni, władze kolei - nie. Sprawę opisuje "Polska Dziennik Bałtycki" (15 pa?dziernika 2007).
Okazuje się (tak to przedstawia gazeta), że im mniejsza miejscowość, tym koleje dają wyższą prowizję - nawet 40%. Jeśli cena biletu wynosi 100 zł, to prowizja wyniesie 40 zł. Zaradni pośrednicy rezygnują ze swojej doli i np. taki bilet sprzedają za 80 zł (na bilecie oczywiście widniej cena 100 zł i właściwa trasa).
Przedstawiciel kolei jest zaskoczony. A niby czym? Że ktoś w sposób nowoczesny sprzedaje powierzony towar za cenę niższą niż nominalnie? Czy piekarz może sprzedawać chleb 10 groszy taniej niż wychodzi mu to z kalkulacji, bo zrezygnuje nieco ze swego zysku, a chce być konkurencyjny? Czy stomatolog może wziąć za ekstrakcję o 20 zł mniej niż jego koledzy, bo zależy mu na przyciągnięciu szczękowo obolałych pacjentów? A może jest to nielegalne? Tak to wygląda, bowiem dziennikarz zamieszcza wątpliwości - Przyglądamy się temu procederowi, bo nie wydaje się, żeby był legalny. Już słowo "proceder" sugeruje... przestępstwo.
Co ciekawe, nowoczesne Allegro już uznało taką działalność za nielegalną. Argumentacja - Kilka lat temu walczyliśmy z internetowymi konikami, którzy kupowali bilety na koncerty i sprzedawali je drożej na aukcjach.
No i przedstawiciele Allegro popełniają logiczny błąd. Konikowie (konicy, koniki) skupują bilety i sprzedają drożej powodując złorzeczenia klientów, którzy nie dostali upragnionego biletu w normalnej cenie i muszą zapłacić wielokrotnie drożej. To oczywiście powinno być karane i piętnowane. Bo poza wszystkim (nie płacą podatków od zysku) - okradają potencjalnych nabywców.
Natomiast kto traci na opisanej działalności? Koleje sprzedają bilety za pośrednictwem agencji i otrzymują tyle pieniędzy do swojej kasy, ile ustaliły w umowie. Z części zysku rezygnują agenci. Więcej - ponieważ bilety są jednak tańsze niż kupione w kasie kolejowej, to zgodnie z równowagą popytu i podaży, z pewnością więcej biletów sprzedaje się po cenie niższej niż po cenie wyższej, zatem koleje mają większe i dochody, i większe zadowolenie ze swoich usług (bo cóż może kolejarza bardziej uszczęśliwić, jeśli nie pełnawe przedziały z pasażerami?). A dziwne to raczej jest to, że kolejowe władze nie wpadły na ten sam pomysł. Przecież nie ma ograniczeń w myśleniu wśród działaczy kolejowej braci. Jeśli kogoś uwiera, że ktoś sprzedaje jego wyroby taniej (choć otrzymuje wynegocjowaną cenę!), to niech zrobi dokładnie... to samo! Przecież agencje nie opatentowały swojego pomysłu i nie uczynią tego! Niech kolej sprzedaje na internetowych aukcjach swoje bilety dokładnie na tych samych zasadach! I zyski pozostaną w kolejowej kasie, zatem będzie skąd brać na remonty i utrzymanie czystości w wagonach oraz na podwyżki dla kolejarzy. A skoro prowizje są aż tak wysokie (do 40%), to może koleje zejdą z cenami, choćby dla osób kupujących za pośrednictwem internetu wprost w kolejowym biurze? Więcej sprzedanych biletów to mniej aut na szosach i mniej spalonego paliwa. A dla pociągu to prawie nie ma znaczenia, czy w przedziale jedzie jedna, czy 5 osób. Różnica w zużyciu paliwa jest niewielka, zaś zużycie torów takie samo.
Cóż to jest nielegalność? Tuż przed upadkiem komuny złapano "cwaniaków" i zlinczowano (całe szczęście, że tylko w opinii publicznej) handlarzy śledziami. Oni kupowali od rybaków tę szlachetną rybę i wie?li w góry nie?le zarabiając i dostarczając znacznie świeższy towar, niż ówczesna Centrala Rybna. Rozprawiono się zatem z nimi, choć pewien dziennikarz (że tez nie miał kłopotów?) zastanawiał się głośno (na ile można głośno dyskutować w prasie...), czy przypadkiem owi handlowcy nie mają właściwego podejścia rynkowego. Argumentował - jeśli coraz więcej będzie się zajmować handlem rybami, to z czasem zaopatrzenie z dala od morza będzie wzorowe a ceny zostaną obniżone. I tak się stało w kilka lat po obaleniu planowanego (jednak kiepsko) ustroju. Tym dziwniejsze jest to, że niemal 20 lat po socjalistycznej klapie ktoś uważa, że opisana sprzedaż jest nielegalna a ktoś inny zrównuje tę działalność ze złodziejstwem koników biletowych (mecze, kino). Cóż za sposób myślenia. Nawet dziennikarz (mógłby być synem opisanego wyżej) napisał - Za to kupujący, choć wiele wskazuje na to, że biorą udział w nielegalnym procederze, na razie mogą swobodnie kupować bilety. Swobodnie i taniej (zapomniał dopisać), a czyż nie jest to celem wolnego człowieka i coraz mniej wykorzystywanego? Swoboda i tanie kupowanie? Zatem - cóż w tym "niecnym procederze" (czy może być cny proceder?) jest nielegalnego???
Gdyby media ogłosiły, że od jutra tanieją bilety kolejowe, ponieważ budżet dopłaci do biletów, to większość podróżnych ucieszyłaby się. Jeśli budżet nie dopłaca do biletów, kolej otrzymuje za sprzedane bilety umówione kwoty, zaś pośrednicy sami dotują (nie budżet!) bilety, to gdzież tu mamy przestępstwo? A może jest to jakieś dziwaczne rozumowanie rodem z niektórych gazet, które zastrzegają sobie, że nie można sprzedawać po innej cenie, niż uwidoczniona na okładce? I nie można sprzedać archiwalnych roczników po innej cenie? Czyżby podstawowe zasady kapitalizmu były kwestionowane i to w niecałe 20 lat po obaleniu socjalizmu?
PS Przeglądając Allegro w poszukiwaniu biletów, znalazłem oferty biletów lotniczych. Ktoś rezygnuje z przelotu i można odkupić u niego bilet (bez zysku i bez straty), ale przebukowanie kosztuje kilkaset złotych. I to jest skandal, którym powinny zająć się federacje konsumenckie! Przeciętny Polak musi pracować parę dni, aby przewo?nikowi zapłacić za zmianę nazwiska na bilecie? To dopiero jest nieporozumienie, wręcz zdzierstwo! Można pobierać wyłącznie symboliczną opłatę manipulacyjną! I takim problemem powinni zajmować się dziennikarze! |
|
24 październik 2007
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
Kwaśniewski, Miller i Kurczuk przed Trybunał Stanu
luty 29, 2004
PAP
|
Krzewienie Anty-Polonizmu
marzec 30, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Ziemia obiecana
sierpień 1, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
|
Skandaliczna blokada informacyjna w polskojęzycznych publikatorach.
wrzesień 15, 2008
tłumacz
|
Śmierdzący Radzio czyli Krucjata za Papieża
wrzesień 22, 2006
Dorota
|
Pająk rosyjski rozciąga globalną pajęczynę energetyczną
sierpień 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kozioł ofiarny
marzec 6, 2005
|
Niebo błękitne nade mną ...
marzec 19, 2007
Artur Łoboda
|
Umiejętność czytania tekstów - "Atak w Oświęcimiu"
sierpień 11, 2004
|
Święto zmarłych
listopad 2, 2005
zaprasza.net
|
Mały wielki człowiek
luty 16, 2003
Artur Łoboda
|
Bp Pieronek: pielgrzymka papieża obaliła kilka mitów
sierpień 20, 2002
PAP
|
Zamiast uzdrowienia relacji ekonomicznych - "promocja zatrudnienia"
styczeń 20, 2003
Artur Łoboda / PAP
|
Tak się traktuje ladacznice, które narzucają się same
październik 28, 2007
PAP
|
Polska czlonkiem "osi zla" wg ruskiej Gaziety
listopad 25, 2006
martusia
|
Pouczał Goliszewski "Państwo"
luty 10, 2003
PAP
|
Skala mikro i skala makro
lipiec 25, 2008
Artur Łoboda
|
Apel Organizacji Vox Populi S.O.S.
sierpień 11, 2007
|
Czy atak z 11 września 2001 był prowokacją?
sierpień 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Zapytaj o Unie
maj 26, 2003
przesłała Elżbieta
|
więcej -> |
|