|
„Artystom wolno masy robić na szaro”
|
|
Ta kabaretowa piosenka z wczesnych lat 1970-tych śpiewana przez Z. Laskowika i jego kolegów nie straciła nic ze swej aktualności, wręcz przeciwnie, ogromnie zyskała.
Okres lat 1970-tych, to wysyp wielu kabaretów, które ośmieszały działania władz tamtego okresu. Bardzo podobały się nam te kabarety. Cieszyliśmy się, że dokładają władzy na ile się wtedy dało. Ciekawe, dlaczego dziś nie ma już takich kabaretów, gdy teksty nie muszą być zatwierdzane przez oficjalną cenzurę. Jakoś umknęło naszej uwadze, że znakomita większość autorów tekstów i aktorów kabaretowych wywodziła swe korzenie z narodu wybranego. Zresztą nacja ta tworzyła naszą kulturę od 1944 r. i nie tylko tę krotochwilną, ale i tę całkiem poważną. Polaków raczej się nie dopuszcza do tej sfery tworzenia wartości społeczno-narodowej. Zawsze byliśmy zbyt ksenofobicznie patriotyczni, zbyt katoliccy i co najobrzydliwsze, zbyt narodowi.
Bardzo popularny w latach 1970-tych był radiowy kabaret pn. „60 minut na godzinę” i kolejne jego mutacje. To w tym kabarecie pojawiło się ośmieszające określenie Polski jako „cyrku w budowie”. Budowaliśmy tamten cyrk wszyscy razem, naszą pracą. I z dzisiejszej już perspektywy trzeba szczerze przyznać, że budowa ta wypadła całkiem udanie, choć wiele rzeczy nas drażniło. Komunistyczna władza, która tę budowę pilotowała i organizowała na miarę socjalistycznych możliwości, a której nie lubiliśmy, bo Polacy ?le czują się w bezbożnych systemach totalitarnych, posiadała jednak pewną cechę, na którą wtedy nie zwróciliśmy uwagi. Gdzieś tak od połowy lat 1960-tych socjalistyczna władza PRL pozbyła się przymiotnika „żydokomunistyczna”, ale nikt z nas tego nie spostrzegł. Rządzili wtedy nami polscy komuniści, którzy na swoją i jak się dziś okazuje, niestety na naszą zgubę nie umieli pozbyć się tego przymiotnika dostatecznie dokładnie.
13.12.1981 r. żydokomunistyczna władza wróciła do steru i na trybuny. Nie mały w tym udział miały owe kabarety podgrzewające społeczne nastroje. W latach 1970-tych umieliśmy już także czytać prasę „między wierszami”. A ta w większości znajdowała się w rękach nie polskich komunistów i wspierała „między wierszami” ten kabaretowy polityczny kierunek.
Od 1989 r. od czerwca nie ma już w Polsce żydokomuny. Tak, jak z pierwszym wiosennym ciepłem gąsienica przeistacza się w motyla, tak żydokomuna przepoczwarzyła się w żydoliberałów o różnych odcieniach. Mamy, więc jej całe spektrum, od lewicy przez centrum po prawicę. Jedno w tym porównaniu się tylko nie zgadza. Z gąsienicy powstaje piękny motyl, a z żydokomuny powstały, co prawda inne, ale kolejne ekskrementy.
Z naszego „cyrku w budowie” dziś już nie wiele zostało. Zniknął namiot, rusztowania, ławki, urządzenia, został jeszcze tylko plac, na którym „cyrk” budowaliśmy.
Po 1989 r. kolejni cyrkowi artyści, prestidigitatorzy i zwyczajni iluzjoniści cały czas pokazują nam tę samą sztukę: „było i nie ma”. I bardzo dobrze im ona wychodzi. Dzieciom i młodzieży winniśmy jednak wyjaśnienie. Na potrzeby tej sztuki to, co „było”, to zrobiliśmy my, kolejne pokolenia Polaków, a to, że już tego „nie ma” to zasługa wyłącznie tych przepoczwarzonych artystów.
Zbliża się moment kulminacyjny trwającego od 1981 r. cyrkowego przedstawienia. Artyści dwoją się i troją, żeby zaprezentować oniemiałej z wrażenia publice ostatnią już i najtrudniejszą sztukę. Problem jest duży, bo jakich czarów użyć, żeby i plac po cyrku zniknął? Istnieje niewątpliwa trudność, bo osobnik aktualnie pełniący rolę naczelnego prestidigitatora jest zaledwie nędznym clownem z Gdańska. Nie mniej sztuka może się udać, ponieważ na pokazy iluzji przychodzi nas coraz mniej, jakieś nie całe 50%, a trzeba, żeby więcej nas patrzyło na zręczne figle artystów, co to potrafią zrobić coś z niczego i pokazać, że to, co było nasze, to już dawno zniknęło.
Jestem tylko ciekaw, kiedy publika zorientuje się, że została bezczelnie nabita w butelkę. Niewątpliwie taki moment nastąpi, wtedy my przeprowadzimy nie magiczną, ale naszą narodową sztukę ze znikaniem artystów, a kto wie może dojdziemy do takiej wprawy, że przeniesiemy ich w zaświaty.
|
|
17 maj 2008
|
|
Dariusz Kosiur
|
|
|
|
Recenzja dokonana przez czas
Kazimierz Z. Poznański: SUKCES REFORMATORÓW - PORAŻKA REFORM
grudzień 18, 2002
Kazimierz Poznański
|
Aurea mediocritas (!)
listopad 10, 2005
Marek Olżyński
|
Izraelscy żołnierze odmawiają służby w Gazie
styczeń 12, 2009
hgw
|
Następny cel Teheran (Next target Tehran)
styczeń 17, 2007
Dan Plesch, The Guardian
|
157 mld USD - "dziura" w budżecie USA
sierpień 10, 2002
PAP
|
Mieć czy być?
grudzień 14, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Podchody twórców wirusów
czerwiec 5, 2004
|
Kołodko chce, by Polska weszła do strefy euro w 2006 roku
lipiec 27, 2002
PAP
|
I śmieszno, i straszno...
grudzień 10, 2002
|
Talmudyczna wersja „świata”
luty 27, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Izraelskie czołgi w palestyńskim obozie
grudzień 22, 2004
aaa
|
Mimo totalnego sprzeciwu społeczeństwa, Stoen sprzedany
grudzień 23, 2002
PAP
|
Cenzura Internetu przez rząd USA przegrywa z sądami i z Kongresem
lipiec 22, 2007
tłumacz
|
Ludzie z wazeliny
październik 30, 2008
Marek Jastrząb
|
Poslowie platformy Tuska
październik 3, 2007
.
|
prośba zmianę w galerii malarstwa polskiego
maj 3, 2008
Wiola
|
"Młodzi" się "skrzykują" - starzy - podjudzają
maj 24, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
Kto - kogo obraża?
maj 25, 2008
Artur Łoboda
|
Ku?nia kłamstwa
luty 13, 2004
Adrian Dudkiewicz
|
Możliwości oddziaływania wychowawczego i zagrożenia związane z rozwojem agroturystyki
listopad 5, 2003
przesłała Elżbieta
|
więcej -> |
|