ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Wirusowe kłamstwa. Komu zależy na straszeniu nas przeziebieniem? 
 
Przemoc seksualna wobec dzieci  
Organizacje pedofilskie na najwyższych szczeblach władzy 
Jerzy Jaśkowski Pasteryzacja ludzi  
 
GLOBALIZM - Prawdziwa historia 
Jak amerykański historyk Prof. Carroll Quigley odkrył tajny Rząd bankierów 
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
wRealu24 
Niezależna Telewizja Marcina Roli 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Działania Izraela w Strefie Gazy to ludobójstwo Palestyńczyków 
Termin „ludobójstwo” powinien nas zatrzymać. Bo takich słów nie rzuca się na wiatr. My nie rzucamy ich na wiatr. Mamy wynikającą z badań pewność, że działania sił izraelskich w Strefie Gazy to najpoważniejsza ze zbrodni, jaką można popełnić na ludzkości. 
ZBRODNICZY DRUK 3238 + REFERENDUM “STOP BEZKARNOŚCI FUNKCJONARIUSZY PUBLICZNYCH” 
 
Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? 
"W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Izby lekarskie to organizacje przestępcze 
 
Promieniowanie telefonów komórkowych, kontrola, uzależnienie – sposoby wyjścia z pułapki cyfrowej 
5G to technologia totalnej kontroli, która prze okazji niszczy zdrowie użytkownika 
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez o wojnie przeciwko Iranowi 

 
Atak pistapo w Gdańsku 
Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r.  
Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową 
Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. 
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Uzasadnienie haniebnego wyroku Izby Lekarskiej przeciwko dr Zbigniewowi Martyce 
Przestępcy z Izby Lekarskiej pozostawili dowody na przyszły proces przeciwko nim 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
więcej ->

 
 

Myslozbrodnie



Moje myślozbrodnie


Wysłałem do miesięcznika KINO artykuł polemiczny. Wyszedł w numerze czerwcowym, ale kto to przeczyta w niszowym nakładzie? Ponieważ sillnie dotyczy polityki, podaję pod osąd salonowców.

Moje myślozbrodnie

Artykuł Jakuba Sochy „Obcy vs. Predator” (Kino 05. 07) przeciwstawia mnie Tadeuszowi Sobolewskiemu i cierpko ukazuje jako polityka w roli krytyka, który nie pasuje do polskiej rzeczywistości. To prawda. Minąłem się z najważniejszym wydarzeniem: upadkiem komuny i zakładaniem podstaw III Rzeczpospolitej w następnych latach. Spędziłem ten okres w Nowym Jorku. Wracając do kraju uwierzyłem, że komuna została odsunięta od władzy. Należy budować wolną Polskę, wykorzystując kino do pozbycia się cynizmu niewolników.


Pierwsze zdziwienia

Istnieje filmowy schemat fabularny „ryba wyjęta z wody”. Człowiek wrzucony w nieznane środowisko staje się narzędziem rozpoznania świata. Służy temu jego nieustanne zdziwienie.

Byłem więc zdziwiony, dlaczego polski film, który dosadnie ocenił nazizm, milczy na temat drugiej wersji totalitaryzmu, niemal tak samo ciężkiej dla narodu. Dopiero po pewnym czasie zauważyłem, że pojęcia narodu nie należy używać. W III RP jest to myślozbrodnia. Z języka kulturalnej debaty został usunięty podmiot rozliczenia niedawnej przeszłości. Byłem również zdziwiony dlaczego Andrzej Wajda, nasz przywódca duchowy w PRL („my wszyscy z niego” powiedział ktoś o Mickiewiczu i to samo odnosiło się wtedy do Wajdy) w wolnej Polsce stracił orientację. Dopiero musiałem się dowiedzieć, że Pan Andrzej jest wspólnikiem Adama Michnika w Gazecie Wyborczej, która chce udziału we władzy postkomunistów i odrzucenia tożsamości narodowej we współczesnym świecie, aby umościć miejsce w establishmencie dla środowiska określanego eufemizmem „lewica laicka”. Ukochany Mistrz poparł ten projekt. A czemu milczał piekielnie inteligentny moralista Krzysztof Zanussi o cenie i celu kompromisu z komuną przy Okrągłym Stole? Przecież jest to dla niego temat na wielki, błyskotliwy film! Musiałem dowiedzieć się paru rzeczy by zrozumieć, że byłaby to także myślozbrodnia.


Cudze pieniądze

Zanim poznałem stan środowiska filmowego walnąłem pięścią w stół. („Orkiestra gra do końca” Rzeczpospolita 24.11.01 ) Bezpośredniego powodu buntu dostarczyło „Quo Vadis”, gdzie jak w soczewce skupił się obraz choroby środowiska. Były komunista, który w stanie wojennym wysługiwał się PZPR, zepsuł adaptację powieści polskiego klasyka o początkach chrześcijaństwa. Zbliżając się do 80-tki był za stary na superprodukcję wymagającą od reżysera wielkiej energii. Chyba Jerzy Kawalerowicz dał się użyć do innego celu. Budżet filmu znacznie przekroczył inscenizację widoczną na ekranie. Producentem został były działacz pezetpeerowski Mirosław Słowiński, bez doświadczenia w produkcji filmowej. Ale bank dziwnym trafem pożyczył nowicjuszowi 79 milionów złotych. Mówiło się potem, że „kampanię wyborczą SLD sfinansowali pierwsi chrześcijanie”. Nie wiem, czy to prawda. Sprawę dopiero wyjaśnia Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zaś producent urządził premierę tej hucpy w Watykanie dla Jana Pawła II.

Przypomniałem wydarzenie sprzed kilku lat, gdyż do tej pory Stowarzyszenie Filmowców Polskich nie zajęło stanowiska wobec podejrzeń, lub pomówień, dotyczących jego prezesa honorowego. A oto skutki. Wspomniany pan Słowiński dalej robi na froncie chrześcijaństwa kryjąc się za innym wielkim nazwiskiem. Wypuścił kolejny kicz kościelny „Kto nigdy nie żył” Andrzeja Seweryna za duże pieniądze ale z małym przychodem w kasie. Jak wiadomo, nie z biletów utrzymuje się u nas producent, a z tego, ile uda mu się wydać cudzych środków na produkcję. Według tej zasady powstało inne dzieło z udziałem skołowanego Michała Żebrowskiego na przynętę „Kochankowie Roku Tygrysa”. Koprodukcja z Chinami za kilka milionów przyciągnęła do kin, według boxoffice.pl, 2425 widzów. Jak to było możliwe? Reżyserem i producentem jest Jacek Bromski, urzędujący prezes SFP. Mimo żałosnej klapy filmu, Bromski dostał kilka milionów złotych na kolejny projekt od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

A tu pyta mnie Socha: - parles vous francois? I ach ten Baudrillard walczący z naiwnością! którego mi podsuwa. Na próżno. Kiedy ktoś sięga ci po portfel, czy uważasz, że cudza ręka w twojej kieszeni jest tylko obrazem w twoim umyśle? Czy też „naiwnie” łapiesz sprawcę za rękę? Wybieram to drugie, więc zarzuca mi się kaznodziejstwo. Niech tak będzie, dopóki nie znajdzie się lepsza nazwa dla prostego odruchu obrony kultury.

W PISF dzieją się także dobre rzeczy. Jest dużo debiutów i ruszają filmy rozrachunkowe dzięki dojściu do władzy rządu IV RP. Także GW ma wielkie zasługi w modernizacji Polski. Ale dobre nie boli, dlatego je pomijam, skoro teraz wyjaśniam przyczyny swego gniewu.



Trzy metody: cyrkowa, rozumowa, sercowa

Polemista ubolewa, że nie zajmuję miejsca po „nieodżałowanym Zygmuncie Kałużyńskim”. Nie skorzystam z zachęty, bo co po nim zostało? Wspomnienie barwnej postaci, językowej pomysłowości i często bałamutnej erudycji filmowej. Nie ma jednak programu krytycznego do wprowadzania w życie lub chociaż polemiki. Pisanie było dla Kałużyńskiego popisem kuglarza, przy całym szacunku dla kunsztu w zabawianiu czytelników. Nekrolog po jego zgonie dał do prasy prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski. Po mnie „prezio” nie będzie płakał, bo dla mnie krytyka filmowa jest sposobem potocznego filozofowania, czyli z grecka miłowania mądrości. Ukazuję widzom kino w polu teorii psychologicznych, kulturowych, politycznych zamiast dzielić się z publicznością skarbami swego serca, jak to czyni Tadeusz Sobolewski, a podziwia Socha.

Metoda Sobolewskiego polega na opisie własnych wrażeń. Literacko jest to dobre i często ujmujące. Jednak wyobra?my sobie film, w którym są wyłącznie zbliżenia a nie ma planów ogólnych. Pozbawiony orientacji przestrzennej widz nie rozumie działań bohaterów, którzy określają się wobec owej szerszej przestrzeni niewidocznej na ekranie. O to właśnie chodzi środowisku Gazety Wyborczej, do którego należy Sobolewski: Zwrócić uwagę publiczności na życie prywatne aby w tym czasie za naszymi plecami przebudować przestrzeń publiczną według własnego projektu politycznego. Nie posądzam Sobolewskiego o uleganie żądaniom pracodawcy. On tak pisał zawsze. To raczej przypadek spotkania popytu Gazety z podażą szczególnej wrażliwości jej naczelnego krytyka filmowego.



Salonik Sobolewskiego

Jednak nie można bezkarnie iść na takie pakty. Pamiętam felieton w Kinie, w którym mój wrażliwy kolega zachwycił się widokiem inteligencji polskiej będąc świadkiem rozmowy Jerzego Toeplitza, Wandy Wertenstein i kogoś z tego rozdania. Naiwność, czy prowokacja? Wysoko cenię wkład Polaków żydowskiego pochodzenia do naszej kultury nawet jeśli dali uwieść się komunizmowi. Bez nich bylibyśmy jeszcze bardziej zaściankowi. Wyraziłem to w eseju o Romanie Polańskim pt. „Nasz Mefisto” (Rzeczpospolita, 02.12.06) Ale w tym obrazie brakuje mi Grzegorza Królikiewicza, który planuje film o „Cwaniaku z Workuty”. Brakuje twardego antykomunisty Józefa Mackiewicza, świadka ekshumacji ofiar zbrodni katyńskiej. Brakuje polskich artystów i intelektualistów, których nazwisk nie znamy, ponieważ ludzie z NKWD, UB, KPP i PZPR zamordowali ich za młodu lub zmarnowali im życie aby nie mogli zaistnieć. Zgadzam się z prof. Marią Janion, która powiedziała: ”Do Europy tak, ale tylko z naszymi umarłymi!” Przecież bronili tej Europy przed sowieckim barbarzyństwem.

Rozmowa rzeczników zadręczonych Polaków z salonikiem Sobolewskiego byłaby ciekawa. Znakomity kolega ma stałe zaproszenie do mojego programu Kinematograf w TVP1. Liczę na płodną wymianę poglądów, choć po eseju o Michniku „Obywatel M” (Rzeczpospolita 24.04 04) usłyszałem od kilku salonowców, że jestem kamratem nazistów, ubeków, zawistnikiem, paszkwilantem i kiepskim publicystą. To mnie nie zniechęca. Umarli dodają mi odwagi. Kto powinien nadawać ton polskiej kulturze uważam za sprawę otwartą, zaś nazywanie rzeczy po imieniu stanowi minimum sprawiedliwości wobec wyniszczonej elity narodu. W III RP jest to moja kolejna myślozbrodnia.


Moja metoda

Skarży się Socha na moje interpretacje jungowskie, ponoć monotonne a nawet obra?liwe w wypadku Michnika. Kiedy teoria działa, należy ją stosować. Pozwala na przykład. wyjaśnić sympatię redaktora Gazety Wyborczej dla redaktora Nie. Według tej interpretacji Jerzy Urban jest archetypowym Cieniem osobowości Michnika, który przez tą dziwaczną przyja?ń wraca do swoich ?ródeł, widząc w Urbanie zło swojej stłumionej tradycji rodzinnej. Rozpoznanie Cienia świadczy o pragnieniu dojrzałości. Czy to niegrzeczne z mojej strony, jak twierdzi polemista, czy jednak przenikliwe? Bez Jungowskiego ujęcia można podejrzewać Michnika o zdradę idei i ludzi, którzy mu zaufali, w celu zdobycia władzy w zmowie z komunistami w 1989 roku. A ja chcę być wielkoduszny w tym i innych wypadkach. Dlatego słucham Junga, jak wykorzystać zło w pozytywnym procesie rozwoju wewnętrznego.

Zarzuca mi się, że dopasowuję analizę do z góry założonej tezy z Jungowskiej matrycy. Ależ trzeba przyjąć na wstępie jakieś hipotezy i sprawdzić, czy znoszą dysonans poznawczy. Poznajemy rzeczywistość nakładając na nią matryce umysłowe, póki nie zawiodą. Wnosimy rozum do świata, a nie odkrywamy w świecie, a nasza wiedza jest hipotetyczna. Odsyłam w tej sprawie do Kanta i Poppera.

Sochę śmieszy moja interpretacja „Parku jurajskiego” jako przeczucia zmierzchu Stanów Zjednoczonych w okresie „Pax Americana”. Jest to jednak tak samo uprawnione, jak ujrzenie w ekspresjonizmie niemieckim przeczucia nazizmu. Oto z potrzeby psychicznego dopełnienia zjawiła się na dnie społecznego rozkładu Republiki Weimarskiej zapowied? faszystowskiego porządku. Zaś u szczytu potęgi Ameryki odzywa się w filmie Spielberga lęk przed jej utratą. Kino bywa snem komentującym rzeczywistość z głębi nieświadomości. Zadaniem krytyki jest interpretacja tych niejasnych objawień artystów.


Kino moich marzeń

Moje postulaty brzmią jednostronnie ponieważ upominam się o to, co zostało zaniechane – rozliczenie komunizmu i postkomuny. Kryzys wartości związany z ustrojową przemianą jest zawsze płodny kulturalnie. Trzeba tylko dostrzegać rzeczywistość i nie bać się ocen. Afery III RP to nie są złudne fakty medialne, jak sugeruje Socha, ale tworzenie realnych reguł życia społecznego. Należy je rozpoznać, żebyśmy zmądrzeli. A przywracając hierarchie wartości staniemy się zdrowsi. Uchylanie się od tego zadania stanowi krzyczące zaniedbanie, dlatego zdarza mi się także podnosić głos.

W kinie polskim moich marzeń jest miejsce nie tylko dla antykomunistycznego mitu wolnej Polski. Pragnę też sceptycznego światopoglądu, swobody religijnej i obyczajowej, ironii i śmiechu, niech więc nikomu nie przychodzi do głowy przesuwać mnie z centrum na prawicę. Obok ideologów cenię intuicjonistów dlatego, że jestem wyznawcą Nietzschego i Junga, rozumiejących życiodajną dla świadomości rolę psychicznej głębi.

Pragnę dojrzałego kina, które widzi człowieka w całej pełni - psychicznej, społecznej i historycznej. Amen.




http://klopotowski.salon24.pl/17588,index.html
2 czerwiec 2007

przeslala Elzbieta 

  

Archiwum

Największą geszeftem jest wojna. Lewizny polityków izraelskiego Likudu
styczeń 3, 2003
PAP
Pozioma drabinka bezpieczeństwa
listopad 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Final Letter from President Saddam Hussein to the People of Iraq
styczeń 23, 2007
marduk
Z Kopenhagi negocjatorzy wracają nie z tarczą, ale na tarczy – twierdzi Andrzej Lepper.
grudzień 14, 2002
PAP
CO ZMIENIŁA UE W ZJEDNOCZONEJ EUROPIE?
maj 26, 2003
Happy Easter! Christ is Risen!
marzec 23, 2008
Rosja szachuje USA paliwem a USA Rosję "Tarczą"
lipiec 21, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Czego nie widzą daltoniści
kwiecień 17, 2008
Artur Łoboda
O BANANACH I OPOZYCJI... i jeszcze raz o bananach
styczeń 9, 2003
Artur Łoboda
Pokonać Busha - najważniejszy cel Sorosa
listopad 11, 2003
PAP
Kto rządzi w białym domu?
marzec 8, 2009
tomeq
Krystyna Sienkiewicz
marzec 12, 2005
Ewa Zaleska
"Sondaż" czy kpiny ze społeczeństwa?
styczeń 24, 2003
PAP
Poland
wrzesień 8, 2003
Ojczyzna.pl
Odpowiednie potraktowanie "geniuszy biznesu"
lipiec 13, 2005
PAP
POLSKO - POLONIJNA ORGANIZACJA NARODU POLSKIEGO
listopad 14, 2004
Open Letter to Mr. Brattman, Editor@Isurvived.org
wrzesień 21, 2004
Piotr Bein
Komu potrzebne jest Red Watch
luty 27, 2008
Artur Łoboda
Zmarła profesor Dora Kacnelson
lipiec 8, 2003
przesłała Elzbieta
Pokaż mi swoją żonę a powiem Ci kim jesteś
wrzesień 12, 2007
Artur Łoboda
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media