ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
CDC ostrzega własnych naukowców CDC, że ich odkrycie dotyczące masek „nie jest naukowo poprawne” 
Wkrótce po wybuchu pandemii CDC zaczęło promować maski, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się Covid-19. Stało się tak pomimo opublikowania przez CDC badania politycznego z maja 2020 r. we własnym czasopiśmie „Emerging Infectious Diseases”, w którym nie stwierdzono „ istotnego wpływu ” masek na powstrzymywanie przenoszenia wirusów oddechowych. 
Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi 
Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Śledztwo w sprawie zbrodni wojennych w Strefie Gazy  
To "pierwsze w historii ludobójstwo transmitowane na żywo... Jeśli ludzie są nieświadomi, to są świadomie nieświadomi" 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody  
AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) 
Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? 
Szczepionka na covid ma służyć genetycznej mutacji ludzkości 
Dr. Andrew Kaufman Responds To Reuters Fact Check on COVID-19 Vaccine Genetically Modifying Humans
 
In the first interview the two discussed the coronavirus, they covered testing and they covered the vaccine. The video was quickly approaching 100k views but YouTube removed the video after only a couple days. This video will likely be taken down as well, because it does not conform to the establishment's narrative.

Not only did YouTube remove the previous video, Reuters, which is a massive international news publication that news sites from all over the world obtain their talking points from, published a fact checking report attempting to debunk Dr. Kaufman's claims that the new COVID-19 DNA vaccine would genetically modify humans. In this must see report, Dr Kaufman responds to the Reuters ‘fact checking’ report.
 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Deklaracja Wielkiej Barrington  
Po atakach, oto wypowiedź profesora Sucharita Bhakdi. 
Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS 


Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). 
Braun przesłuchiwał Szumowskiego w Sądzie 
 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Izrael w chaosie: ogłoszono całkowitą ewakuację, ponieważ ciężkie rakiety Iranu spadły na Tel Awi... 
 
Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe 
Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
więcej ->

 
 

Sprawiedliwość w piekle (Zabójstwo Saddama Husajna)

http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=6862

Na chwilę przed śmiercią Saddam Husajn miał przebłysk genialności.

Gdy któryś ze strażników, pilnujących jego drogi na szafot, wrzasnął: „Id? do piekła”, odciął mu się pytaniem: „Do piekła, którym jest Irak?”. W Iraku, podczas ciągle jeszcze niewielu lat amerykańskiej okupacji, zginęło – wprost lub pośrednio w jej efekcie – około 600 tysięcy ludzi. Miara ta przybliża się już chyba do granicy ludobójstwa.

Oprócz szturmów na punkty oporu, pacyfikacji karnych czy prewencyjnego strzelania do cywilów, współtworzy ją, w największym bodaj stopniu, trwały niedostatek pomocy lekarskiej, elektryczności i wody pitnej. Zdobywcy, którzy od czasu do czasu używają wyrafinowanych środków z pogranicza broni konwencjonalnej i masowego rażenia, w tym zwłaszcza pocisków z białym fosforem bąd? zubożonym uranem, dotychczas nie odbudowali bowiem elementarnej infrastruktury, zniszczonej przez nich w pierwszych tygodniach najazdu. Ich przemoc jest zabójcza nawet wówczas, gdy okazuje się nieskuteczna. Walcząc nieudolnie z partyzantką, zdradza się z całkowitą bezradnością wobec uzbrojonych bandytów. Gro?niejsi od tych ostatnich potrafią zresztą być funkcjonariusze sił bezpieczeństwa, którzy nierzadko służą na drugim stanowisku w ciągle uganiających się za odwetem wyznaniowych milicjach. A jeśli się jakimś cudem uniknie śmierci? Wówczas codziennej męce istnienia w kraju, gdzie nic nie działa – i nawet na wolnym rynku występują dotkliwe braki – towarzyszy zniewolenie we wszystkich możliwych wymiarach: politycznym, narodowym, kulturowym i religijnym.

W takim piekielnym kręgu, chyba jednym z najniższych, pojawił się wszakże anioł sprawiedliwości. Nic dziwnego, że tak się pobrudził, iż w końcu wyglądał o wiele gorzej od diabła. Egzekucja jego wyroku przypominała lincz dokonany przez kompletnie zdziczałą hordę. Przyznajmy, że wśród strażników znale?li się pewnie ludzie, którzy – mając za sobą tortury, lata więzienia i utratę bliskich w czasach Saddama – mogliby w jakimś stopniu usprawiedliwić swoją zamianę w potwory. Przede wszystkim jednakże byli oni psami na amerykańskiej smyczy. Wydanie obalonego dyktatora w ręce Irakijczyków, o którym rozprawiano od samego jego ujęcia w grudniu 2003, nastąpiło faktycznie dopiero na minuty przed jego powieszeniem. Jest prawie pewne, że – gdyby do niego doszło wcześniej – zostałby on albo odbity, albo zabity. Aczkolwiek, w kwestii, czy najpierw dotarliby do niego zwolennicy – lub przynajmniej obrońcy honoru ostatniego suwerennego przywódcy swej ojczyzny, jaki by on nie był – czy wrogowie żądni zemsty, trudno już o wiarygodną ocenę.

Irak – odwołując się na chwilę do filozoficznych wychowawców ojców-założycieli supermocarstwa, które niedawno go podbiło – wrócił do „stanu natury”. Nad kłębiącą się w nim anarchią, amerykański korpus ekspedycyjny z coraz większym trudem – głównie w obejmującej rezydencje swych dowódców bagdadzkiej „zielonej strefie” oraz w niewielu innych regionach, których liczba w dodatku stale się zmniejsza – utrzymują podziurawioną pokrywę okupacji. Ta hybryda dwóch rodzajów przemocy, obcej i własnej, narzuconej od góry i powszechnej (druga z nich, oczywiście, została wywołana przez pierwszą) nie posiada sądowniczej trzeciej władzy, tak samo jak nie ma dwóch pierwszych. Niezależni z nazwy prokuratorzy i sędziowie, w których gestii znalazł się Saddam – podobnie jak wszyscy urzędnicy skleconej przez amerykańskich wielkorządców fasady irackich instytucji państwowych – są utrzymywani z budżetu, który Kongres USA przeznaczył hojnie na zajęcie ich kraju. Szkoda dodawać, że procedury i decyzje złożonego z nich trybunału ograniczały się do teatralnej formalności. Co nieco ciekawsze, nawet takiej pustej atrapy sądu nie udało się utrzymać w pozycji odpowiadającej jej zleceniodawcom bez środków nadzwyczajnych. Proces przerywano na długie tygodnie, na względnie rzadkich posiedzeniach bez żenady odbierano głos oskarżonym, maksymalnie utrudniono wzywanie świadków, w ogóle pozostawiając niewiele z prawa do obrony. Pomimo tego wszystkiego, niezbędna stała się fizyczna eliminacja kilku zbyt dociekliwych adwokatów. Anioł z wagą do wymierzania winy i kary długo pikował w dół jak strącony Lucyfer, zanim sięgnął bagna obelg miotanych na skazańca. Paradoksalnie, te odrażające wrzaski były jedynym aktem suwerenności, na jaki zezwolono strażnikom i prawnikom Iraku wolnego na amerykańską modłę. Pracodawca z władz okupacyjnych, który dotychczas dyktował im kolejne ruchy, nie mógł raczej zamówić ich – hańbiących również i jego – finalnych popisów.

Upieranie się przy krytyce tego, co stało się w Bagdadzie i okolicach, grzeszyłoby jednak powierzchownością. Powiedzmy więc, dla odmiany, że proces Saddama – włącznie nawet z epilogiem spod znaku linczu i sznura – przebiegał tak, jak powinien. Słuszne to, że zabrakło w nim pozorów, ułatwiających zazwyczaj godzenie się z faktem dokonanym. Społeczeństwo nie bez przyczyny oferowało jednostkom wysyłanym na śmierć coś w rodzaju gestu pojednania. Heretykowi, wstępującemu na stos, podawano krzyż, który miał ucałować. W nowoczesnym wymiarze sprawiedliwości, symbol wiary chrześcijańskiej zastąpiła przelotna, lecz uchwytna przyjemność, którą gwarantowały papieros i kieliszek koniaku. Zwyczaj znacznie starszy od właśnie wspomnianych, polecał katowi klęknąć przed ofiarą i upomnieć się o przebaczenie. Nie łud?my się jednak: ostatnie chwile mogły wyglądać łagodnie i humanitarnie, lecz kat wreszcie powracał do normalnego życia, zaś powieszony przezeń lub ścięty gnił w ziemi. Na przekór sentymentalnemu oszustwu, od czasu do czasu zdarzał się „obcy”, który nie chciał razem ze swymi zabójcami w majestacie prawa włączyć się do wspólnego i zarazem sensownego porządku – toteż wolał, żeby gapie wpatrujący się w szafot go „przywitali okrzykami nienawiści”. Nam przynajmniej podaje się samą prawdę w miejsce zbędnych iluzji.

Możemy zatem widzieć jasno. Sprawiedliwości, której nie znajdzie się w Iraku, próżno domagać się również w szerszej skali. Ban Ki Munowi, przewodniczącemu ONZ, który świeżo objął swoje obowiązki, spodobało się powieszenie głowy państwa członkowskiego jego organizacji. Nie tak dawno Saddam Husajn miał prawo do przemawiania z trybuny Narodów Zjednoczonych. Dziś natomiast wolno już go utłuc jak zwierzę. Tyle się w jego – oraz ogólnej – sytuacji zmieniło, że w tzw. międzyczasie Stany Zjednoczone wtargnęły zbrojnie do Iraku, obywając się zresztą bez zgody światowego zrzeszenia państw, którego są gospodarzem i głównym sponsorem. Politycznym podmiotom ONZ wolno wypowiadać swoje opinie, korzystając z wolności słowa, jaka w powszechnej demokracji liberalnej przysługuje w szczególności tym, którzy na nic nie mają wpływu. Jeżeli któryś z nich – jak ostatnio Hugo Chavez – powie, że prezydent Bush jest „diabłem”, to w efekcie jedynie ubarwi debatę, nie szkodząc specjalnie adresatowi użytego przezwiska. Gdyby natomiast zjednoczone narody zapragnęły, żeby wypadki na globie potoczyły się według ich myśli, to wystarczy im dostosować swoje deklaracje do ich prawdopodobnego kursu. Odgadnąć ten ostatni uda im się bez trudu, bo przecież z góry wiadomo, że zwykle dzieje się tak, jak prezydencka administracja USA sobie życzy.

Irackie młyny sprawiedliwości roztropnie zatrzymały się w momencie, kiedy wypadało im się zabrać do wojennych zbrodni Saddama. Aż wstyd dowodzić – jeśli dla kogoś to nadal byłoby potrzebne – że w roku 1980 ówczesny władca Iraku rozpoczął wojnę z pobliskim państwem ajatollahów za amerykańską zgodą, czy wręcz zachętą. Kto wie, czy wtedy właśnie nie zawinił on najbardziej – i to nie tylko wobec własnego czy irańskiego narodu, lecz również całej ludzkości. Nie przeszkadzając sobie wzajemnie – jeśli już spór terytorialny, rywalizacja na rynku naftowym oraz obustronne obawy przed sąsiedzką ingerencją w konflikty wewnętrzne wykluczały ich współpracę – „socjaliści arabscy” z Bagdadu oraz „rewolucjoniści islamscy” z Teheranu mieli poważną szansę przełamać hegemonię USA w regionie Zatoki Perskiej. Tymczasem, wyniszczając swoje siły na liniach frontu pod Kirkukiem i Basrą, kopali oni grób swym szerzej zakrojonym aspiracjom geopolitycznym. A bezpośrednio odpowiedzialnym za wtrącenie ich w tę pułapkę był z pewnością niefortunny zdobywca, Saddam Husajn. Oczywiście, sądzono go nie za to, lecz – w pewnym sensie – za błąd z przeciwnie zwróconym ostrzem. Swymi prędko pokrzyżowanymi dążeniami imperialnymi wmanewrował się on w pozycję wasala Stanów Zjednoczonych, które – jako jedyne – mogły dopomóc mu w zatrzymaniu o mały włos już zwycięskich szeregów żołnierzy Chomeiniego. Niedługo miał się przekonać, w skrajnie dla siebie dotkliwy sposób, że władza, którą sprawuje wasal, a czasem i jego życie, zależy od suwerena.

I znowu wszyscy się orientują – z czego absolutnie nic nie wynika – że gaz bojowy, potrzebny mu przeciw irańskim strażnikom rewolucji oraz rodzimym buntownikom kurdyjskim, Saddam otrzymał od Brytyjczyków, którzy wspólnie z nim znosili los wasala Białego Domu. Ochocze posługiwanie się zabójczą chemią początkowo mu nie szkodziło. Więcej nawet: po mozolnie wywalczonym remisie z Iranem, ocenił on, nie bez sugestii od wysłanników Waszyngtonu, że za skuteczne ograniczanie zasięgu rewolucji po drugiej stronie Zatoki należy mu się premia. Zajmując Kuwejt, oczekiwał więc, że suweren ukarze go co najwyżej nieszkodliwą burą na pokaz. Niestety, na peryferiach rzadko nadąża się za rozwojem wydarzeń w porządku globalnym. Skoro Związek Radziecki akurat dogorywał, światu należało zademonstrować, że przestał on być dwubiegunowy. Dlatego Ameryka interweniowała w obronie kuwejckiego państewka szejków naftowych nie – jak by to się pewnie stało w innej konstelacji międzynarodowej – ostrzeżeniem z przymrużeniem oka, tylko dywanowymi bombardowaniami. W Potomaku i Tygrysie musiało upłynąć jeszcze trochę wody (a w tym drugim również krwi), aż nareszcie Saddama uśmiercono za relatywnie drobną cząstkę zbrodni, które jego amerykańscy pogromcy, oskarżyciele, sędziowie i kaci zarazem popełnili w jego kraju i szeregu innych miejsc. Jak podsumować ten incydent? Chyba z zamysłu skrajnym stwierdzeniem, iż globalna rzeczywistość jest na tyle podła, że nie wolno jej odmawiać miejsca w swoich ramach żadnemu z mniej lub bardziej krwawych dyktatorów. Augusto Pinochet Ugarte umarł w łóżku – i tego samego szczęścia doczekają się zapewne tureccy generałowie, którzy po swojej stronie granicy nieraz wykonywali tę samą operację gazowania Kurdów, za którą w odwecie zmieciono z powierzchni ziemi państwo irackie. Saddam Husajn miał prawo domagać się dla siebie nie mniejszej łaski.

Godne uwagi, że świat tym razem przyznaje część racji przerażonych nim obserwatorom. Wyrazy oficjalnej satysfakcji z pseudolegalnego mordu należały raczej do wyjątków. W sporej większości stolic ostrzegano przed eskalacją przemocy, ubolewając zarazem nad zastosowaniem – zawsze niehumanitarnej – kary śmierci. To jednak przesadne oczekiwanie, iż fakty będą się stosować do aktualnie obowiązujących konwencji pojmowania praw ludzkich. Liczą się bowiem nie papierowe umowy i tyrady, tylko realnie działające mechanizmy. A zgodnie z nimi, powszechny suweren oddaje panowanie nad prowincjami swoim marionetkom, które – w dalszym obrocie koła fortuny – czasami karze za przejawy zła, do którego popełniania on sam ich sprowokował, skłonił albo wręcz zmusił. Moralność upada na dno i tam dogorywa do spółki ze sprawiedliwością.

Patrząc głębiej, nie tak znów wiele odkryje się miejsc na mapie, gdzie można rządzić bez terroru. Wyobra?my sobie kraj, którego granice zostały niepełne sto lat temu wykreślone na chybił trafił przez oficera brytyjskiego wywiadu, T. E. Lawrence’a. W takim razie, na jego obywateli trzeba jakimś cudem przerobić potomków obcych sobie – lub nawet się nienawidzących – plemion. Kraj ów, w odróżnieniu od niedalekiej Etiopii, nie musi wprawdzie wegetować w nędzy, ponieważ ma na sprzedaż cenny surowiec. Tym samym jednak, potentatom z regionu oraz zupełnie innego kontynentu ukazuje się on jako łup do wzięcia. Pewna część jego mieszkańców wspina się, przeskakując po kilka stopni, na piramidzie cywilizacyjnego awansu. Reszta wciąż jednak zalicza się, swymi przeświadczeniami, reakcjami umysłowymi i odczuciami, do zamierzchłej epoki, w której prawo nakazujące kamienować i ucinać ręce witano jako dar od boskiego proroka, gdyż wprowadzało ono względny ład. I wreszcie wybucha wojna, a raczej cykl wojen...

Operując wśród takich współrzędnych, dałoby się zapewne wyważyć trafną ocenę zbrodni popełnionych za władzy Saddama. Ilościowy wska?nik ich ofiar, 300 tysięcy, wygląda wprawdzie na propagandowo wyolbrzymiony, ale i tak – przypomnijmy dla ścisłości – jest dwukrotnie skromniejszy, aniżeli odpowiednie dane dla, dziesięć razy krótszej niż tamta władza, okupacji pod gwia?dzistym sztandarem. Mimo to, Saddam zostawił po sobie stos trupów, którego solidny segment wzniosły – pchając się na miejsce przywoływanej nadaremno racji stanu – tyleż wewnętrzne prawa systemu, który budował, co jego osobista pycha i mściwość. Nie zaszkodziłoby też ustalenie, jakie możliwości rozwojowe irackiego społeczeństwa zmarnotrawiono pod rządami klanu al-Tikriti. Kto jednakże, słusznie roszcząc sobie do tego pretensje, zajmie fotel sędziego? Byłych poddanych martwego dyktatora przeniesiono z własnego państwa, które wprawdzie dla wielu było więzieniem, do okupacyjnej klatki dla tresowanych zwierząt. Nic bardziej charakterystycznego jak to, że w dzisiejszym Iraku torturuje się – i to wymyślniej, jeśli nie brutalniej – za tymi samymi murami, gdzie to się działo pod obalonym reżimem. Skutki twardego wychowania pchają się w oczy. Funkcjonariuszy prawa i porządku nie zadowala powieszenie – i, wobec tego, muszą je wzmocnić poniżeniem. Z kolei, ich uzbrojeni wrogowie, by dawać znać o swojej walce, podkładają bomby na bazarach, nie licząc się ze stratami wśród rodaków.

Mawiano w starożytności, że tyran śmieje się, gdy umiera, albowiem przeczuwa, iż po nim przyjdzie wart jego następca. Współcześni tyrani do tej pewności mogliby dodać kolejną, równie budującą: nie będzie nikogo, kto bez kompromitująco chwiejących się i łamiących protez wspiąłby się na stanowisko moralnej wyższości, z którego powiodło by mu się ich potępić. Bo i gdzie go wypatrywać? Zbiorowość jego poddanych nie odnajduje przed sobą realnie się rysujących możliwości wyzwolenia, zamiast którego czeka ją – ze wszelkim racjonalnym prawdopodobieństwem – zniewolenie jeszcze gorsze niż obecne. Powtórzmy, że systematycznie, częstokroć wręcz na poziom podludzki degradowany niewolnik nie nadaje się na sędziego. Do sprawców znoszonego przezeń piekła to ostrzeżenie stosuje się tym ostrzej.

Gdzieniegdzie spotyka się jeszcze zwolenników poglądu, że Saddam Husajn otrzymał to, na co zasłużył. Posuwając się może nieco za daleko, nie zaszkodziłoby ich zapytać, co – według uznawanego przez nich rachunku „wet za wet” – należałoby się twórcom piekielnej farsy, w której, w ślad za swoim strąconym władcą, ginie Irak. Rozważania na ten temat byłyby jednakże chyba za bardzo makabryczne...
9 styczeń 2007

Jacek Zychowicz 

  

Archiwum

Czy USA Pogodzi się z Klęska w Iraku?
listopad 29, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Defiance (Opor) … czyli jak zydo-masoneria z USA gloryfikuje zydo-bolszewickie kurwy
luty 14, 2009
Piotr Zychowicz
Ubecka mniejszość narodowa
marzec 29, 2005
Jadwiga Szcześkiewicz London (Kanada)
Ambasada-Forteca w Bagdadzie
kwiecień 22, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Co dla jednych jest złe ....... dyskusja o więzieniach CIA w Polsce
styczeń 22, 2009
Artur Łoboda
Rola prawdy z zrzeszeniu moralnym
maj 26, 2007
Zbigniew Dmochowski
Należy pracować od podstaw
maj 11, 2004
Andrzej Kumor
Morskie Igrzyska
sierpień 5, 2003
Zbigniew Sulatycki
Żydowska lewica Zagłębia Dąbrowskiego
styczeń 17, 2003
Zofia Strug http://www.robotnik.prv.pl/
Chcecie wojny totalnej?
kwiecień 2, 2006
Artur Łoboda
Szwecja ostrożna wobec nowych krajów UE
sierpień 19, 2002
IAR
Potakiwacze Izraela w USA
lipiec 28, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Do błędów, nagromadzonych przez przodków, dodali to, czego nie znali ich przodkowie - wahanie się i boja?ń........
wrzesień 9, 2002
Zygmunt Krasiński Nie-boska komedia
Po referendum. Co dalej?
czerwiec 10, 2003
"Jakub Mariawicz"
Upadek Polski przez Michnikowczyzne
luty 18, 2008
ziemkiewicz
Jednostka wszystkim?
październik 20, 2007
Remigiusz Okraska
Kwaśniewski uniewinnia złodzieja erudytę
grudzień 10, 2002
zaprasza.net
Narodowe Fundusze Inwestycyjne - Sukces czy porażka
czerwiec 2, 2002
Daniel Alain Korona
Czy Ukraina jest krajem o newralgicznym znaczeniu dla Polski?
grudzień 31, 2004
Gregory Akko
GDZIE JEST POLSKA ?
czerwiec 4, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media