ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS 
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Klimat i trop finansowy 
To właśnie mega-korporacje i mega-miliarderzy — (...) są głównymi zwolennikami “oddolnego” ruchu dekarbonizacji — od Szwecji przez Niemcy po USA i dalej. 
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody  
Podatek katastralny lewicy zniszczy oszczędności Polaków  

 

 
Zdarzenia niepożądane związane ze szczepionką przeciw Covid 
Przykłady uszkodzeń organizmu po szczepieniach na Covid-19.
Stan na październik 2021.
 
Człowiek 2.0 
Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Powszechny nakaz maskowania nadal jest bezprawny 
Pomimo nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nakaz zakrywania twarzy jest bezprawny. 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej.  
Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” 
We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… 
Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię  
Dr. L.Palevsky tłumaczy mechanizm działania szczepionki mRNA i wypływające z niej jej zagrożenia 
Dr. Lawrence Palevsky, certyfikowany pediatra, autor i wykładowca, wyjaśnia, w jaki sposób szczepionka na COVID instaluje instrukcje genetyczne mRNA z białka wypustek SARS-Cov2, które następnie wykorzystuje nasze ciało do powielania się, co powoduje bezpłodność, krzepnięcie krwi i zakażenia przez wydzielanie cząstek białka wypustki dla bliskich członków rodziny poprzez oddech, ślinę, pot i złuszczanie się skóry, którzy z kolei doświadczają objawów krzepnięcia, siniaków i niepłodności, mimo że nie byli zaszczepieni szczepionka na COVID-19. 
Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom 
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Pożary w Kaliforni - poważna analiza 
Jak lewacy spalili Los Angeles
 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
więcej ->

 
 

Rosyjska Intifada w Tallinie

Izrael Szamir
Rosyjska Intifada w Tallinie
Nierozumna i prowokacyjna decyzja estońskiego premiera-nacjonalisty Andrusa Ansipa zlikwidowania pomnika i pochowania żołnierzy, wyzwolicieli Tallina, doprowadziła Estonię na skraj wojny domowej
Dla Izraelczyka wydarzenia w Tallinie kojarzyły się z czymś już widzianym. Zniszczenie (pardon, „demontaż”) bratniej mogiły wyzwolicieli Tallina spowodowało rosyjską intifadę – podobnie jak demonstracyjna „wizyta” Ariela Szarona w jerozolimskim meczecie i strzały do modlących się w ten pamiętny wrzesień 2000 roku uruchomiły intifadę palestyńską. W obu wypadkach inicjatorami byli skrajni nacjonaliści ze środowiska narodu panującego, w obu wypadkach chcieli oni w sposób absolutny zademonstrować swoją suwerenność, i w obu wypadkach udało się im rozerwać i tak już słabą osnowę pokojowego współistnienia. Ponadto, w Izraelu i w Estonii od razu po wydarzeniach próbowano skoncentrować uwagę nie na prowokacji, nie na jej przyczynach, a na reakcji na prowokację.
Oczywiście, ?le jest, jeśli rozbijają sklepy, lub rzucają kamienie. Lecz jest to wynik prowokacji, i w obu wypadkach trzeba mówić przede wszystkim o prowokacji – i o tych niesprawiedliwościach, które spowodowały gniewną odpowied?.
I tutaj także widzimy podobieństwa. Estończycy, podobnie jak Izraelczycy, myśleli, że można znaczącej ilości mieszkańców nie dawać żadnych praw. Niech więc Rosjanie rąbią nam drzewo i noszą wodę, lecz uczestnictwo w wyborach, a tym bardziej porządna praca, nie są im potrzebne. Jak w reklamie tamponów – jak gdyby jest, lecz go nie czuć. Lecz człowiek nie jest tamponem, tak nie można. Ten, kto myśli o pokojowym współżyciu wśród pozbawionych praw mieszkańców – Palestyńczyków, albo Rosjan – jest naiwnym utopistą. Taki człowiek może nawet uwierzyć w bezpłatne obiady. Jeśli chcecie mieć demokrację dwupiętrową, w której połowa mieszkańców nie ma praw – musicie wiedzieć, że można to osiągnąć tylko za pomocą terroru, jak w starożytnej Sparcie.
W Estonii początkowo były wszystkie warunki do pokojowego współżycia. Rosyjscy Estończycy odnosili się bardzo pozytywnie do rdzennych Estończyków, do ich kultury i języka. Rosjanie nie są Anglikami, nie są Francuzami ani Niemcami, jest to naród elastyczny i łagodny, który nie jest skłonny do imperialistycznego dyktatu i kulturalnego nacisku. Porównajmy sytuację w Estonii z brytyjską Kornwalią, z francuską Bretanią, z niemieckimi Serbami (takie same terytorium, tyle samo mieszkańców, podobna historia) – w tych prowincjach ludzi znających miejscowy, rdzenny, język można policzyć na palcach jednej ręki. Separatystów tam dawno wymordowano, ostatnich – w 1945 roku. Rosjanie mają całkowicie inne podejście, - oni lubią różnorodność. Ci, którzy przyjechali na stałe do Estonii, zrobili to, ponieważ im podobała się Estonia i Estończycy.
Więcej, estońscy Rosjanie poparli zarówno przejście do ekonomiki rynkowej, jak i wzrost tendencji nacjonalistycznych. Wydawało się im, że miejscowy pejzaż na tym zyska. Jeśli by oni byli przeciwko temu w roku 1991 – nie byłoby niepodległej Estonii.
W Estonii nie ma także wyra?nej rasowej granicy. Rosjanie – to mieszanka Słowian, plemion fińsko-węgierskich i Połowców, o domieszkach skandynawskich Wikingów nie wspominając. Nawet w dalekim Muromie na ulicach widać całkowicie estońskie lub fińskie twarze. W Tallinie nie mogłem odróżnić Rosjan od Estończyków na podstawie cech zewnętrznych.
Mamy tutaj podobieństwo do Palestyny – Żydzi i Palestyńczycy są z wyglądu nie do odróżnienia, co wiem dokładnie, dlatego, że mnie, z moją wąsatą mordą, na co drugim punkcie kontroli granicznej przyjmują za Palestyńczyka. Nawet genetycy udowodnili, że na poziomie DNA Żydów i Palestyńczyków odróżnić nie można. I wzajemne stosunki także mogły być - i w swoim czasie były – dobre. Nie można tylko tak zachłannie, z taką siłą, naciągać na siebie kołdry, i wtedy wszystko będzie w porządku.
Estończycy nie pozwalali Rosjanom zajmować ciepłych posadek, ograniczali, jak mogli, chałupniczymi metodami – lecz i tego było im mało, ich „prawo o języku” stało się środkiem do stworzenia aparthaidu. Mówią, że nie każdy rdzenny Estończyk może zdać ten egzamin, na przykład, napisać artykuł o pożytkach z inwestycji w Estonii.
Dziwna idea – nie dawać obywatelstwa urodzonym na miejscu, dlatego, że ich ojcowie urodzili się w Pskowie, a nie w Narwie, - wygląda, łagodnie mówiąc, na anachronizm. Nie ma czegoś takiego nigdzie w Europie. W sąsiedniej Szwecji, którą znam nie ze słyszenia, każdy imigrant otrzymuje szwedzkie obywatelstwo po kilku latach, i staje się takim samym Szwedem, jak król Szwecji. (Jest on, nawiasem mówiąc, także potomkiem imigrantów, wywodzi się po ojcu z Francji, a po matce z Niemiec). Nie wymaga się nawet znajomości języka – Szwedzi pochodzenia fińskiego lub arabskiego mogą zdawać egzaminy, otrzymywać prawa jazdy i wypełniać ankiety w swoich językach. Dlatego właśnie w Szwecji nie ma zasadniczo problemów pomiędzy mieszkańcami rdzennymi i imigrantami, chociaż tam także są własne międzyludzkie zawiłości.
Wybuch rosyjskiej intifady w Estonii powinien być sygnałem alarmowym dla Estończyków. Zamiast opłakiwać rozbite kioski, należy pomyśleć o tym, co do tego doprowadziło. Sytuację należy diametralnie zmienić – zgodnie ze szwedzkim wzorcem. Należy anulować prawo o języku. Dać obywatelstwo wszystkim dawno mieszkającym imigrantom. Zabronić dyskryminacji za względów narodowych, religijnych i językowych. Doprowadzić do pełnej równości. Wybrać na prezydenta człowieka pochodzącego z Rosji – jak w Indii wybrano na prezydenta muzułmanina. Wdrożyć Deklarację Praw Człowieka i inne dokumenty ONZ i UE. Krótko mówiąc, należy zle?ć z drzew. I wtedy życie w Estonii będzie pięknie i beztroskie.
Reżym aparthaidu, jaki zapanował w Estonii, jest w 21 wieku nie do przyjęcia. Jego tolerują silni tego świata mając na względzie swoje pragmatyczne cele. Zachodowi, NATO, Stanom Zjednoczonym Estonia potrzebna jest przeciwko Rosji, nawet kosztem aparthaidu. Lecz Estonia powinna wziąć przykład z sąsiedniej Finlandii. W latach trzydziestych Finlandia postawiła na kurs antyrosyjski. Skończyło się to dwiema wojnami, i w roku 1945 kraj ten zamienił „linię Mannerheima” na „kurs Paasikivi”, na kurs przyja?ni z Rosją. Od tej pory Finlandia kwitnie, wspaniale zarobiła na handlu z ZSRR, a handlując z nową Rosją - także dobrze wychodzi. Nie wstąpiła do NATO, nie zawarła żadnej antyrosyjskiej umowy, i zagwarantowała sobie niezależność.
Nierozerwalnie związany z aparthaidem, antyrosyjski kurs obecnego kierownictwa Estonii nieuchronnie doprowadzi do utraty niepodległości. Nie dziś i nie jutro, lecz, kiedy czołgi amerykańskie pośpieszą budować demokrację w Teheranie, w charakterze niesymetrycznej odpowiedzi pskowcy spadochroniarze będą mogli zlikwidować reżym aparthaidu w Tallinie. W taki sam sposób amerykańskie wojska desantowe rozwiązały problem zbytnio niezależnej Panamy. Jeśli kierownictwo Estonii nie chce podzielić losów prezydenta Manuela Noriegi, powinno się zastanowić – czy Ameryka będzie za nich walczyć.
Estończycy powinni wspomnieć losy przedwojennej Polski, która przyjęła kurs wyra?nie antyrosyjski, mając nadzieję, że „Europa nam pomoże”, lecz - nie pomogła. Cokolwiek by się nie stało, Estończycy będą musieli żyć obok Rosjan, jeśli nie zechcą masowo emigrować do Manitoby. Likwidacja aparthaidu i kurs Paasikivi, kurs przyja?ni z wielkim wschodnim sąsiadem – to gwarancja niezależności Estonii.

Tallin: patrząc z Izraela

Zniszczenie bratniej mogiły w Tallinie powinno wywołać falę protestów na całym świecie, a przede wszystkim w Izraelu, w światowych kręgach żydowskich. Przecież wśród żołnierzy, którzy zginęli i zostali pogrzebani, była także żydowska dziewczyna, dwudziestoletnia Helena Mojżeszowna Warszawska, felczerka. Zginęła wyzwalając Tallin spod niemiecko-faszystowskich zaborców, i została pochowana w bratniej mogile w centrum miasta, obok swoich towarzyszy broni. Po urodzeniu nasza dziewczyna otrzymała imię „Lenina”, ale z czasem została po prostu Heleną, w dodatku Michajłowną: w tym czasie rosyjscy Żydzi dążyli do wspólnego losu ze swoimi rosyjskim towarzyszami, i znajdowali go – aż do bratniej mogiły w Tallinie.
Wydaje się, że jest to oczywiste. Lecz nie. Gazeta „Wall Street Journal”, należąca do amerykańskich Żydów, redagowana przez nich, i przedstawiająca interesy bogatych amerykańskich Żydów, zwykle natychmiast bierze w obronę obrażonych Żydów i protestuje, jeśli, nie daj Boże, na żydowskim grobie zostanie narysowane coś nieprzyzwoitego. Lecz teraz, chociaż „żydowski grób” został nie tylko zbeszczeszczony – lecz został zniszczony wielkim buldożerem i przeniesiony bez zgody krewnych i bliskich - gazeta „Wall Street Journal” nie tylko nie broniła zhańbionej żydowskiej dziewczyny, lecz nawet pochwaliła burzycieli: „Już sam fakt, że Estończycy w ogóle zostawili pomnik, świadczy o ich szlachetności. Sowiety zaanektowały ich kraj w roku 1940, i dopiero po 51 latach odzyskał on niepodległość. Czy możecie sobie wyobrazić, by, na przykład, we Francji, stał pomnik nazistowskich okupantów?”

Rozmowy o „rosyjskiej okupacji” są w ogóle nie na miejscu – Helena Warszawska nie okupowała Tallina, ona go wyzwalała i zapłaciła za jego wolność swoim życiem. Należałoby oddać pod sąd tych estońskich liderów, którzy mówili, że pod kamieniem leżą „pijani maruderzy”. A także ich popleczników z „Wall Street Journal”. Dla zwykłych Żydów historia ta powinna być lekcją, że ci, którzy mówią o „żydowskich interesach”, bardzo łatwo złożą je w ofierze dla osiągnięcia własnych celów.
Oni nie mają żadnych moralnych zasad. Powołują się na Żydów, kiedy tego potrzebują, a ignorują niszczenie żydowskich mogił, kiedy tak im wygodniej. Wymagają przestrzegania praw człowieka, gdy im to na rękę – i plują na nie, gdy im one nie są potrzebne. W Estonii, jak wiadomo, powstał reżym aparthaidu, jakiego nie ma w żadnym kraju Europy, lecz i to może zrozumieć i przebaczyć „Wall Street Journal”: „Kraje te, z kolei, upierają się, i nie bez podstaw, że mieszkający w nich Rosjanie, przed uzyskaniem obywatelstwa, powinni nauczyć się chociażby kilku słów w języku rdzennych mieszkańców”. Jest to wierutne kłamstwo. Wszyscy mieszkańcy Estonii znają estoński, lecz nie wszyscy mogą zdać drakoński egzamin, jedynym celem którego – nie pozwolić nierdzennym Estończykom zająć należne im miejsce w społeczeństwie.
Prawdziwym ich celem jest sprowokowanie konfrontacji Estonii z Rosją, przekonanie Estończyków, że mogą oni pozwolić sobie na szarpanie Rosji za wąsy pod osłoną NATOwskiej tarczy: „Na szczęście, będąc członkiem NATO, malutka Estonia dzisiaj, w odróżnieniu od roku 1940, nie musi bać się o swoją niepodległość”. Tak oczywiście nie jest. Gdy tego wymagały ich interesy, europejskie mocarstwa zrezygnowały z obrony Polski i Czechosłowacji, które to kraje same najpierw popchnęły do niepotrzebnej konfrontacji z ZSRR i Niemcami. I jutro tak samo łatwo zlekceważą interesy Estonii.
Lecz na razie są one gotowe przyja?nić się z jedynym (prawie) pogrobowcem prohitlerowskich reżymów w Europie. Pozostający w tyle od pozostałego świata w słodkiej drzemce swoich nacjonalistycznych fantazji Estończycy nie wyrazili skruchy za swoje masowe wsparcie hitleryzmu, za wyniszczenie estońskiego żydostwa (w odróżnieniu od sąsiednich Finów, którzy obronili swoich Żydów), za to, że najlepsi synowie Estonii poszli służyć do SS, zniewalać sąsiadów. Niemcy wyrazili skruchę, nawet Francuzi wyrazili skruchę, lecz Estończycy, których wina jest proporcjonalnie większa – nie pokajali się.
Po zwycięskim zakończeniu wojny w Estonii przeprowadzono denazyfikację – teraz Estończycy nazywają ją „rosyjskim terrorem stalinowskim”, lecz była ona bardzo łagodna. Podczas gdy Anglosasi, już po zakończeniu wojny, zabili trzy miliony Niemców, zamorzyli setki tysięcy w obozach jenieckich, gdy Polacy i Czesi deportowali w zamkniętych wagonach swoich obywateli tylko dlatego, że byli niemieckiego pochodzenia, gdy we Francji po zakończeniu wojny stracono od czterdziestu do stu tysięcy kolaborantów (łącznie z dziewczętami, sypiającymi z żołnierzami niemieckimi), rosyjska denazyfikacja Estonii (a także innych krajów bałtyckich i Zachodniej Ukrainy) była naprawdę aksamitną, i, jak teraz widzimy, jawnie niedostateczną.
Duszy rosyjskiej obca jest mściwość i zawziętość, a po wojnie Rosjanie więcej troszczyli się o odbudowanie normalnego życia, niż o karanie kolaborantów.
W następnych latach na Zachodzie toczyła się denazyfikacja, była to stała kampania, będąca stałym elementem życia, lecz na Wschodzie – w NRD i Estonii – Rosjanie byli gotowi zapomnieć o przeszłości, i z nadzieją patrzyli w przyszłość. Niestety, Estończycy nie docenili tego. Gdy po odzyskaniu niepodległości Estończycy wznosili pomniki swoim essesowcom, można to było zrozumieć i przebaczyć – w końcu to byli ich bracia, którzy wykazali się jakąś tam żołnierską dzielnością, chociaż walczyli po niesłusznej stronie. Lecz Estończycy znowu nieprawidłowo zrozumieli łagodną reakcję z zewnątrz – i poszli dalej, tym razem burząc pomnik i rozkopując groby.
„Estońskie władze nie oddały pod sąd żadnego obywatela Estonii, uczestniczącego w prześladowaniach i/lub zabójstwach Żydów w czasie Drugiej Wojny Światowej, pomimo wielu na to dowodów. Były Główny Prokurator Heino Tonismagi odmówił ścigania morderców Żydów i komunistów, oświadczywszy, że „Estończycy nie mogą być posądzeni o współudział w jakichkolwiek wojennych przestępstwach nazistów, ponieważ ich kraj w tym czasie był okupowany.” – pisze „Jerusalem Post”.
Nazistowski rezerwat, który powstał nad Bałtykiem, powinien zostać radykalnie oczyszczony z brunatnych nazistów i ich popleczników – w interesie wszystkich mieszkańców Estonii i ich sąsiadów.

Tłumaczył ze strony israelshamir.net, zachowując własny osąd: Roman Łukasiak

18 maj 2007

Izrael Szamir 

  

Archiwum

Świat według Wildsteina
luty 9, 2007
Olaf Swolkień
Z pianą na wargach ścigajmy faszystów.
grudzień 8, 2006
Jan Lucjan Wyciślak
Kosztowny kredyt czyli "łapaj złodzieja"
kwiecień 4, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl
Chcieli zarobić na wojnie, przeliczyli się
czerwiec 7, 2003
Robert Popielewicz
Świąteczna choinka

grudzień 24, 2002
Wezwanie adresowane do polskich dziennikarzy...
czerwiec 1, 2006
Artur Łoboda
Żydzi mają rację
październik 7, 2006
Jerzy Skoryna
Odwrót Irakijczyków z Iraku
czerwiec 30, 2006
Dahr Jamail
Lisiewicz uniewinniony, ale nie daje za wygraną
grudzień 13, 2002
PAP
Jaruzelski: papież najwybitniejszym Polakiem XX wieku
sierpień 14, 2002
PAP
Azbest, czyli giga "kit"
grudzień 10, 2007
Dariusz Kosiur
MUZEUM SOLIDARNOŚCI CZY PAMIECI SIERPNIA ?
luty 4, 2003
Leszek Skonka
Równe i równiejsze prawo.
styczeń 24, 2003
Adam Zieliński
Komu i Czemu Iran Przeszkadza?
maj 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Polscy patrioci a polakożerca
kwiecień 26, 2003
przesłała Elżbieta
David Irving: "Żydzi powinni sami sobie zadać pytanie dlaczego są tak znienawidzeni"
grudzień 24, 2006
bibula- pismo niezależne
Wiarygodność polskiego "kapitalizmu"
październik 14, 2003
PAP
Odsiedział 18 lat za ujawnienie planów atomowych Izraela
kwiecień 25, 2004
PAP
Guru Neokonserwatystów: "Być Albo Nie Być" Państwa Palestyńczyków
listopad 16, 2004
Iwo Cyprian Pogonowski
Splastyfikowani manekini
marzec 18, 2005
Mirosław Naleziński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media