ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
Prof. Sucharit Bhakdi: wykład na temat szczepień  
 
JAK ŻYDZI ODEBRALI MAJĄTKI I WYSŁALI 100 TYSIĘCY POLAKÓW DO BRAZYLII 




 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Debata ws. pandemii COVID-19! 
Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni!  
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Braun przesłuchiwał Szumowskiego w Sądzie 
 
Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami 
Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację.  
Nanotechnologia w szczepionkach 
PIĄTA KOLUMNA - SPRAWOZDANIE Z PRAC NAD ANALIZĄ ZAWARTOŚCI I DZIAŁANIA "SZCZEPIONEK" NA COVID 
Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej.  
Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Iran mówi „nie” zakończeniu blokady Cieśniny Ormuz po przyznaniu się Trumpa | Janta Ka Reporter 
 
Mikroskopijne, zaawansowane technologicznie metalowe przedmioty widoczne w szczepieniach COVID 
Dr Zandre Botha stwierdziła również ekstremalne uszkodzenia krwinek czerwonych u wszystkich badanych przez nią pacjentów po szczepieniu COVID. 
Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową 
Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. 
Zamordowani lekarze odkryli powodujący raka enzym dodawany do wszystkich szczepionek  
 
Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie 
 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
FDA ogranicza stosowanie szczepionki J&J z powodu powikłań 
Amerykańska agencja zmieniła swoje stanowisko z uwagi na wysokie ryzyko wystąpienia powikłania po przyjęciu preparatu Janssen, czyli zakrzepicy z zespołem małopłytkowości (TTS).  
więcej ->

 
 

Judeochrześcijański Marek Jurek


Stały się ostatnio rzeczy niesłychane. Najpierw Parlament Europejski przyjął uchwałę potępiającą narastający rzekomo w Polsce „rasizm”, „ksenofobię”, „antysemityzm” i „homofobię”. Za tą uchwałą głosowała nie tylko wataha europejskich lewaków, lecz także wewnętrzni wrogowie Polski i Cywilizacji Łacińskiej, czyli posłowie z Polski do PE wybrani z list SLD, UW, SdPl i „Samoobrony”. Póki co, nikt nie postawił ich przed żadnym polskim sądem, ani przed plutonem egzekucyjnym. Napiętnujmy ich przynajmniej moralnie.

Myliłby się jednak ten, kto by stwierdził, że to koniec skandalu. To koniec afery w wymiarze międzynarodowym. Tu jednak zaczyna się skandal w polskim katolicyzmie. W tym momencie pozujący na przywódcę polskiego tradycjonalizmu religijnego Marek Jurek wysyła absolutnie żenujący list do PE w którym czytamy, że nie należy posługiwać się pojęciem „homofobia” – z czym trudno się nie zgodzić – gdyż wprowadzanie tego rodzaju słownictwa do debaty politycznej jest samo w sobie „aktem wykluczenia wobec całego judeochrześcijańskiego dziedzictwa moralnego Europy”.

Pojawiające się w liście określenie „judeochrześcijański” wywołało już w Polsce burzę w środowisku tradycjonalistów katolickich, o czym świadczy głośny tekst Jacka Bartyzela, potępiający ten „politycznie poprawny” postmodernistyczny bełkot w wykonaniu Marka Jurka. Wszyscy dobrze wiemy, że dziedzictwo kultury zachodniej nie ma charakteru „judeochrześcijańskiego”, lecz katolicki.

I nie należą do niego żadne schizmy w postaci protestantyzmu – które odpadły od Matki naszej Kościoła – ani te tradycje, które błędnie nie przystąpiły do Kościoła wtedy, gdy Jezus Chrystus go zakładał (judaizm). Jeśli chodzi o stosunki Kościół-żydzi, to były one od zawsze fatalne. I nie mogło być inaczej, skoro to owi „judeo” ukrzyżowali Chrystusa, dodając przy tym słynne słowa „krew Jego na nas i na dzieci nasze” (Mt 27, 25).

Tej bezwzględnej, obiektywnej prawdy nie odwrócą żadne „ewangelie Judasza”. W tym sensie bezustanne narzekania Żydów na szerzący się w Europie antysemityzm w jakimś sensie nie są bezzasadne, gdyż Cywilizacja Łacińska powstawała nie w dialogu z judaizmem, lecz w konfrontacji z nim, podobnie jak i z islamem, a następnie z wolnomyślicielstwem. Nie było tu nigdy dialogu, ekumenizmu lecz bezpardonowa walka cywilizacji i religii o zwycięstwo.

Specyfika pojęcia „wartości” sprowadza się do tego, że mają one zawsze albo charakter absolutny, albo są wielce wątpliwe i relatywne. Wartości zawsze walczą, nigdy nie idą na kompromisy. Nie ma tedy żadnych ekumenicznych wartości „judeochrześcijańskich”, lecz wartości chrześcijańskie powstałe w konfrontacji ze światem „judeo”. Zbitka „judeochrześcijaństwo” to wymysł typowy dla katolickiego modernizmu.

Wspomnijmy w tym miejscu książkę Jeana Danielou „Teologia judeochrześcijańska”, której autor próbuje dowodzić, że istnieje nawet tytułowa teologia „judeochrześcijańska”. Ciekawe gdzie w tej teologii jest miejsce dla Chrystusa jako Zbawiciela?

Zastosowanie określenia „judeochrześcijański” przez jakiegoś szeregowego pisiaka nie wzbudziłoby niczyjego zainteresowania. Wiadomo wszak, że pisiaki, zwalczając tzw. salon, czynią to z pozycji małomiasteczkowego tradycjonalizmu, którego cechą charakterystyczną jest posługiwanie się intuicją, a nie intelektem, nie wspominając już o fachowej literaturze.

I gdyby to Przemysław Edgar Gosiewski napisał o „judeochrześcijaństwie”, to można by mu to wybaczyć, składając to na karb braku wiedzy i podświadomej podatności na slogany medialne idące ze strony znienawidzonego „salonu”. W mediach zaś „judeochrześcijañstwo” stało się rodzajem ekumenicznej religii 3 tysiąclecia. Marek Jurek jednak nie należy do tego środowiska.

Nie jest to „prostaczek”, człowiek „maluczki”, który nie ma pojęcia o religii i jest bardziej podatny na „liturgizację”, niż na refleksją nad pryncypiami religijnymi. Jeśli ktoś próbuje odgrywać przywódcę katolickiego tradycjonalizmu, to musi cokolwiek o katolicyzmie wiedzieć i każdy kto czytał lub słuchał Marka Jurka mówiącego na ten temat wie, że tak jest w istocie. Jest on poza tym otoczony wybitnymi znawcami Tradycji katolickiej, jak choćby Paweł Milcarek – nie tylko redaktor naczelny „Christianitas”, ale także etatowy doradca Marszałka Sejmu Marka Jurka.

Spotkałem się z poglądami, że Marek Jurek nie powinien być odsądzany od czci i wiary za swój bełkotliwy list o „judeochrześcijaństwie”, gdyż celem tego listu był protest wobec uchwały PE i został on wyrażony w języku zrozumiałym dla tego postmodernistycznego grona, które naprawdę wierzy w istnienie czegoś takiego jak „judeochrześcijaństwo”, gdyż tradycja europejska to dla niego mechaniczna mieszanka chrześcijaństwa, Grecji, Rzymu, judaizmu, islamu, kultury cygańskiej, słowiańskiej, germańskiej i stu jeszcze innych, gdzie każdy z prądów ma jednakowe znaczenie i trzeba go równie szanować, co czyni z Europy kulturowy tygiel bez ładu i składu.

Czy jednak naprawdę list Marszałka Sejmu został napisany językiem sztucznym, zideologizowanym, typowym dla PE, takim, aby siedzące tam półgłówki mogły go przeczytać ze zrozumieniem? Jeśli tak, to nie jest on skierowany do polskiego czytelnika i nie powinien być wychwalany w środowisku zbliżonym do Marka Jurka.

Przejd?my tedy do Pawła Milcarka - najbardziej zaufanego „prywatnego teologa” Marszałka Sejmu. Na prowadzonej przez siebie stronie internetowej http://www.christianitas.pl/c/wlasnymglosem/?id=16167 Milcarek opublikował przed paroma dniami niezwykle interesujący komentarz do listu swojego pracodawcy, czyli Marszałka Sejmu.

Zwracam wszystkim Czytelnikom uwagę na adres www, zawierający sformułowanie „wlasnymglosem”, co chyba dowodzi, że głos Pawła Milcarka rzeczywiście jest głosem własnym, jeśli nie jego, to jego prawodawcy. Wszak w sytuacjach uzależnienia finansowego i stosunku pracodawca-pracobiorca nie można nigdy być pewnym, czy autor o swoim szefie mówi to, co sam myśli, czy też to, co nakazał mu napisać i uzasadnić pryncypał.

W komentarzu Milcarka czytamy wzniosłą laudację na rzecz swojego pracodawcy i jego listu, w której wart przytoczenia jest następujący fragment: „List Marszałka Jurka zawierał także mocną dezaprobatę dla stosowania przez PE pojęcia „homofobii”. Marszałek nazwał to pojęcie neologizmem, przejętym przez obóz europejskiej lewicy od politycznych środowisk homoseksualnych.

Jeśli autorzy Rezolucji nazywają tak moralną dezaprobatę względem homoseksualizmu – pisał dalej Marszałek Jurek - to wprowadzanie tego rodzaju słownictwa do debaty politycznej jest samo w sobie aktem wykluczenia wobec całego judeochrześcijańskiego dziedzictwa moralnego Europy”. Zauważmy, że Paweł Milcarek – na własnej stronie internetowej, bez wątpienia skierowanej do czytelnika polskiego, a nie eurodeputowanych - ani słowem nie zająknął się nad stwierdzeniem o „całym judeochrześcijańskim dziedzictwem moralnym Europy”.

Nie mamy tu słowa o tym, że to bełkotliwe słownictwo zostało użyte wyłącznie po to, aby list ten był zrozumiały dla posługujących się postmodernistycznym językiem członków PE. Przeciwnie, Paweł Milcarek jest wyra?nie dumny z „chytrości rozumu” swojego pracodawcy i znakomitego merytorycznego uzasadnienia dla odpowiedzi zawartej w liście Marka Jurka.

W dalszej części tekstu czytamy nawet, że list Marszałka Sejmu to „bardzo istotny akt niezgody na wprowadzanie również do oficjalnego języka polityki pojęć, które w intencji jego promotorów i świadomych użytkowników mają faktycznie stygmatyzować i odrzucić całą biblijną tradycję zasad moralnych, łączących poprzez Dekalog świat chrześcijańskich i wcześniejszych, żydowskich pojęć moralnych”.

Ten fragment to swoisty intelektualny nokaut na tradycjonalizmie katolickim. Po pierwsze, gdzie tu jest „akt niezgody” na nowe, błędne pojęcia, skoro zwalczając błazeńskie słowo „homofobia” wprowadza się równie błędne słowo „judeochrześcijański”? O ile „homofobia” jest nadużyciem lingwistycznym, o tyle „judeochrześcijaństwo” jest błędem (herezją) teologicznym, polegającym albo na niewiedzy (to nie w przypadku Pawła Milcarka), albo na błędzie świadomym.

Wszak Kościół u swoich pierwocin zawzięcie walczył z tendencjami tzw. judaizującymi, których celem było stworzenie „judaizmu dla wszystkich ludzi”, łącznie z uniwersalnym nakazaniem obrzezania. Walkę tę potwierdza tzw. pierwszy sobór w Jerozolimie, opisywany przez „Dzieje Apostolskie” (15, 1-35), na którym tendencje te zostały stanowczo odrzucone.

Pisząc o jakiś „judeochrześcijańskich” tradycjach czy spuściznach, Paweł Milcarek świadomie – jest nazbyt wykształcony, aby o tym nie wiedział – wprowadza czytelników w błąd, byle tylko przypodobać się Marszałkowi Sejmu i napisać „glosę” do jego tekstu. Po drugie, gdzie autor cytowanego zdania widzi zbieżność zasad moralnych chrześcijaństwa i judaizmu? Sprawę tę ostatecznie wyjaśnił Feliks Koneczny w „Cywilizacji żydowskiej” i powszechnie jest wiadomo, że ortodoksyjny judaizm odrzuca uniwersalizm zasad moralnych typowy dla chrześcijaństwa.

Tekst Pawła Milcarka jest przełomowym momentem w historii środowiska religijno-politycznego skupionego wokół Marka Jurka. O ile jeszcze wybryki w rodzaju przyłączenia się do „GW” w ataku na Stanisława Michalkiewicza, czy listy do PE można by potraktować jako poniżającą grę polityczną tego środowiska, które usiłuje przetrwać w demoliberalnym otoczeniu, o tyle tekst Milcarka rozwiewa ostatnie wątpliwości.

Tekst ten nie był skierowany ani do PE, ani do demoliberalnego „salonu”, lecz został umieszczony na stronie internetowej czytywanej przez środowisko Marka Jurka. To sygnał, że tradycjonalizm katolicki jest już przeszłością, stanowi już zawadę w karierze politycznej tego środowiska, która wymaga pojednanie z „salonem”, a częścią tego „ralliement” jest akceptacja nie tylko słownictwa, ale i podstawowych pryncypiów „europeizmu”.


1 lipiec 2006

Adam Wielomski 

  

Archiwum

Szaron: Arafat to przywódca gangu morderców
sierpień 9, 2002
IAR
Kanadyjskie dyskusje 2006
styczeń 8, 2006
Wojciech Gryc
5 lat portalu "zaprasza.net"
maj 13, 2007
Artur Łoboda
Jednością silni, rozumni szałem...
lipiec 21, 2006
Artur Łoboda
Czego spodziewamy się po swoim życiu?
czerwiec 30, 2008
Marek Jastrząb
Wrocław: matka z czworgiem dzieci na bruku
sierpień 17, 2002
PAP
Oszukańcze gwiazdki
lipiec 8, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Kenkarta naszych czasów
lipiec 29, 2003
Andrzej Kumor
Miasto wielkie i kameralne
styczeń 12, 2008
www.krakow.pl
Święty Mikołaj w skandalomanii
grudzień 17, 2006
Jacek Zychowicz
Co piszą inni
listopad 20, 2007
( . ) bez podpisu
Referendum w sprawie obcych rakiet w Polsce
wrzesień 13, 2006
marduk
Ryzykanci powinni płacić
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
100 tys. antyglobalistów w Genui
lipiec 21, 2002
IAR
Czy religia pomaga politykom?
styczeń 5, 2008
Gregory Akko
Wigilijny śledzik... czyżby już ostatni?
grudzień 24, 2003
Marek Głogoczewski
Putin zza wschodniej granicy
grudzień 30, 2007
zebrał i przesłał . (kropka)
Jak Polak z zagranicy może pomóc Polsce?
lipiec 13, 2005
Artur Łoboda
Trzynastego nawet w grudniu jest wiosna
maj 18, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Prokuratorzy na usługach bezpieki
listopad 14, 2005
Klaudiusz Wesołek
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media