|
Kadry decydują o wszystkim
|
|

To są ciężkie czasy dla oszwiate - mówił do pani Borowiczowej dorożkarz w "Syzyfowych pracach". Od tamtej pory najwyra?niej nic się nie zmieniło i dzisiaj też "dla oszwiate" czasy są ciężkie. Świadczą o tym choćby protesty uczniów i nauczycieli ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. Wszyscy są zaniepokojeni objęciem urzędu ministra edukacji przez Romana Giertycha. Do premiera Marcinkiewicza zgłosił się nawet ambasador Izraela, by na polecenie swego rządu wyjaśnić sprawę ewentualnego udziału antysemitów w rządzie polskim. Kogo konkretnie miał na myśli, tego niestety nie wiadomo, ale nie można wykluczyć, że jemu też chodziło o "oszwiate", bo już wcześniej zaniepokojenie jej stanem wyraził również sam pan Abraham Foxman z Ligi Antydefamacyjnej. Na naszych oczach rodzi się nowa, świecka tradycja i kto wie, czy wkrótce ambasador Izraela nie będzie proponował albo jeszcze lepiej - wyznaczał skład Rady Ministrów w Polsce? Oszczędziłoby to nam wielu rozterek, a także przyczyniłoby się do ugruntowania spokoju społecznego. Niech no by ktoś potem przeciwko ministrowi wyznaczonemu w takim trybie spróbował protestować. Zaraz Stowarzyszenie "Otwarta Rzeczpospolita" albo jakiś inny ormowiec politycznej poprawności oskarżyłby go do toruńskiej prokuratury o "zaprzeczanie Holokaustowi" albo inną, podobną zbrodnię i zaraz by sobie przypomniał, skąd mu wyrastają nogi. W takiej atmosferze wzajemnego zrozumienia tylko patrzeć, jak odtworzyłaby się jedność moralno-polityczna narodu, z której tak byliśmy dumni w czasach Edwarda Gierka.
Teraz o tym nie ma mowy. Podczas kongresu Platformy Obywatelskiej Donald Tusk przeprosił wyborców za to, że nie udało mu się wydrzeć władzy Prawu i Sprawiedliwości, które w dodatku utworzyło "koalicję wstydu". Co tu ukrywać; ta koalicja rozczarowała nie tylko wyborców Platformy, ale również Niemców i Rosjan, nie mówiąc już o Izraelu, który aż wysłał ambasadora. Ale PO nie tylko ze znienawidzonym PiS-em nie chce współpracować. Donald Tusk wykluczył również współpracę z SLD, który właśnie łączy się z Socjaldemokracją Polską i Partią Demokratyczną. Czy Donald Tusk nie jest aby zanadto wybredny? Skoro z SLD zdecydowała się współpracować nawet Partia Demokratyczna skupiająca moralne autorytety, to i Platformie, powiedzmy sobie szczerze, korona z głowy by nie spadła. Przecież taki Marek Borowski wyprowadza Socjaldemokrację na czoło szermierzy postępu; walczy o prawa gojów do lesbijek i w ogóle. A poza tym agenturalne zaplecze razwiedki w takich np. merdiach, wprawdzie jest szerokie, ale przecież nie nieskończenie wielkie, więc jeśli część trzeba będzie odkomenderować do nadymania Partii Demokratycznej i Socjaldemokracji, nie mówiąc o Sojuszu Lewicy, to na odcinku nadymania Platformy mogą pojawić się niedociągnięcia i w rezultacie państwa członkowskie Unii Europejskiej, no i oczywiście Izrael, będą musiały udzielić Polsce bratniej pomocy. Czy obywatelski opór przeciwko znienawidzonemu polskiemu rządowi nie byłby skuteczniejszy, gdyby koordynował go cały fołksfront?
Akurat można będzie sobie wszystkie te sprawy jeszcze raz przemyśleć podczas duchowego wyciszenia, związanego z przybyciem do Polski JŚw. Benedykta XVI. Niestety, niemal w przeddzień wizyty Dostojnego Gościa przytrafił nam się casus pascudeus. "Życie Warszawy" opublikowało rewelacje, na jakie w dokumentach IPN natrafił doktor Tadeusz Witkowski. Wynika z nich, że ks.prof.Michał Czajkowski jeden z czołowych autorytetów moralnych i współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, przez 24 lata był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa i to wysokiej rangi, skoro jego oficerem prowadzącym był sam płk Adam Pietruszka z MSW. Ks.Czajkowski oczywiście wszystkiemu zaprzeczył, a środowisko autorytetów moralnych natychmiast pospieszyło z odporem. JE ks bp Tadeusz Pieronek oskarżył doktora Witkowskiego, że ujawniając materiały o ks.Czajkowskim, popełnił "czyn nieetyczny", zaś JE abp Józef Życiński dał do zrozumienia, że postępek dr.Witkowskiego podważa fundamenty europejskiej cywilizacji ufundowanej na domniemaniu niewinności. Tymczasem dr Witkowski kieruje się zasadą "posądzenia o zdradę", za co Ekscelencja nie szczędzi mu słów pełnych goryczy, nadmieniając także, że ten pogląd podziela "większość" członków Zespołu Ocen Etycznych "Sumienie i Pamięć", powołanego przez Ekscelencję po ujawnieniu przez niżej podpisanego faktu współpracy z SB prof.Jerzego Kłoczowskiego. Po takich etycznych egzortach dr Witkowski powinien natychmiast udać się na pielgrzymkę przebłagalną do jakiejś Canossy, ale wygląda na to, że ks.Czajkowski zaczął pękać. Zamiast konsekwentnie iść w zaparte, jak robią to inne osobistości z towarzystwa, nie tylko zrezygnował z funkcji asystenta kościelnego "Więzi", ale nawet wyraził "ubolewanie" z powodu "braku roztropności w przeszłości". No i co teraz będzie? Czy wskutek tego nie ucierpi aby sławny dialog z judaizmem? Znalezienie na współprzewodniczącego po stronie chrześcijańskiej konfidenta tak wysokiej rangi może być trudne, a nominacja kogoś pośledniejszego może przez drugą stronę zostać odebrana jako lekceważenie. I tak ?le, i tak niedobrze, i dopiero na tym tle możemy docenić troskę rządu izraelskiego o właściwą politykę personalną w Polsce. No i co teraz zrobi "większość" Zespołu Ocen Etycznych "Sumienie i Pamięć"?
Mniejsza już o to, może jakoś tam sobie i sumienia, i pamięć wypucują. Gorzej z wizerunkiem polskiego Kościoła. Wygląda na to, że środowisko byłych konfidentów wśród duchowieństwa jest bardziej wpływowe niż chcielibyśmy to przyznać. Przez 17 lat konfidenci nie tylko się nie ujawnili, ale skutecznie blokują lustrację, a nawet próbują dyskredytować tych, którzy ujawniają kompromitujące fakty. Stawia to w trochę niezręcznej sytuacji również Dostojnego Gościa, który w związku z tym nie zawsze będzie miał pewność, czy osoby, z którymi będzie się stykał podczas swego pobytu w Polsce, nie pełnią podwójnej roli. Co tu dużo mówić, znowu wychodzi na to, że Stalin, mówiąc, iż "kadry decydują o wszystkim", miał świętą rację. A wygląda na to, że właśnie do polityki kadrowej w Polsce wszyscy mają zastrzeżenia, jak nie w Kościele, to w "oszwiate", gdzie zapanowały "ciężkie czasy". Może rzeczywiście ambasador Izraela coś by zaproponował? |
|
26 maj 2006
|
|
Stanisław Michalkiewicz
|
|
|
|
Przydzielają bonusy
grudzień 17, 2005
PAP
|
Łatwy łup
grudzień 4, 2003
Artur Łoboda
|
Szachy
maj 26, 2008
Marek Jastrząb
|
moje przykazania - 2
maj 9, 2003
krzysztof gilewski
|
Topless
luty 3, 2009
PAP
|
85 rocznica odzyskania niepodległości
listopad 12, 2003
|
Na usługach korporacji
październik 30, 2005
PAP
|
Ostateczne cele globalistow
styczeń 13, 2008
Markus
|
Mordercy Olewnika
styczeń 23, 2009
...
|
Demokracja po żydowsku
listopad 4, 2007
Mariusz Piskorski
|
Żydowskie media - cd
czerwiec 15, 2004
Artur Łoboda
|
Żywot człowieka NIEpoczciwego
czyli -
Andrzej Olechowski
luty 26, 2003
Helena Rucz-Pruszyńska (2001)
|
Którzy zabijają naszą wiarę
listopad 28, 2006
Artur Łoboda
|
Słowiańskie nostalgie i imperatyw globalizacji
grudzień 2, 2003
Marek Głogoczowski
|
W Polsce atmosfera powyborcza,w Szwecji przedwyborcza.
październik 6, 2005
zygi zza morza
|
"Prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, nie złamali prawa"
lipiec 16, 2002
PAP
|
Brońmy się przed zdradą
czerwiec 30, 2004
Marek Kamiński
|
Pierwsze rozsądne posunięcie
listopad 6, 2005
wp.pl
|
Odpowiednie potraktowanie "geniuszy biznesu"
lipiec 13, 2005
PAP
|
Referent i petent
lipiec 7, 2008
Marek Jastrząb
|
więcej -> |
|