ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Tego nawet Wolski nie przewidział 
2 listopad 2016      Artur Łoboda
Kiedyś „pełzająca schizofrenia”, dziś „bezobjawowy wirus” 
31 maj 2020     
Jak PiS dojdzie do władzy. (Wersja 2011) 
23 czerwiec 2015     
Takiego mamy Prezydenta ZŁODZIEJA 
31 maj 2020      PAP
Radio Erewań znowu nadaje 
29 grudzień 2015      Artur Łoboda
Koniec Euro w 2011 Roku? 
29 wrzesień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Leczenia syfa pudrem 
5 styczeń 2015      www.polskawalczaca.com
Czyżby Polski Episkopat był jak koszerny kundel, który z podkulonym ogonem musi słuchać rozkazów gminy żydowskiej? 
22 listopad 2019      Alina
Szambo spłynie do Brukseli 
23 maj 2014      Artur Łoboda
UKRYTA HISTORIA szczepionek i okropności gromadzenia się toksyn  
13 marzec 2024      SD Wells
Przesłanie arcybiskupa bp Carlo Marii Viganò do mieszkańców Triestu 
19 październik 2021     
Totalna kontrola 
27 styczeń 2013      Artur Łoboda
"Demokracja" w wydaniu PO 
10 marzec 2015      Artur Łoboda
Żydowska nienawiść do Polski i Polaków 
23 marzec 2011      Przysłał ICP
Na Skype - rozmowy nocą /z teki Teatru ESSE/ 
21 styczeń 2014      /-/Ewa Englert-Sanakiewicz
Hongkong – dobrowolny przymus szczepień na Covid-19 i rozwojowy system pełnej kontroli. Stan: wrzesień 2022  
7 wrzesień 2022     
Drugie zawiadomienie o współudziale w zbrodni zamachu stanu dokonanej przez Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka 
23 maj 2021      Artur Łoboda
Szczyt BRIC przy okazji... 
16 czerwiec 2009      tłumacz
Włoch na Białorusi: „Blokada i maski? Nie. Puste szpitale” 
7 październik 2020      Pietro Di Martino
Odwołanie zgody na traktat pandemiczny WHO - żądanie skierowane do polityków 
15 lipiec 2025     

 
 

TSUE, Polski Ład i kształcenie lekarzy

Czy siekierą można rzeźbić w pestce wiśni?

Dawno temu, w muzeum w drezdeńskim Zwingerze, podziwiałem rzeźbioną pestkę wiśni lub czereśni.
Zastanawiałem się wtedy kto i jakim to narzędziem to cudo wykonał.

Wygląda na to, że dziś politycy rozwiązują podobne sprawy prościej.
Dwa, pozornie odległe, przykłady to żądanie TSUE natychmiastowego wygaszenia kopalni w Turowie i planowane podniesienie poziomu naszej służby zdrowia poprzez zwiększenie naboru na studia medyczne.

Gdyby odpowiedź na moje pytanie o narzędzie do rzeźbienia pestki wiśni „wzorować” na rozwiązywaniu wspomnianych dwóch problemów, rzec by można, iż może to być i siekiera,
Zarówno pani sędzia de Lapuerte jak i autorzy naszego Polskiego Ładu taką właśnie polityczną siekierą proponują obie te sprawy załatwić.
O Turowie grzmią wszystkie media, więc ja już nie muszę.
Również dlatego, że sprawa bezpośrednio dotyczy mnie w niewielkim stopniu (może jakaś podwyżka ceny prądu).

Zupełnie inaczej jest jednak ze służbą zdrowia.
Rzecz w tym, iż dziś, a pewnie również jutro i pojutrze, najważniejszym jej elementem/składową jest i pozostanie tzw. personel, tj, różnej maści/specjalności medycy; lekarze ratownicy, pielęgniarki, położne itp..
No i personelu tego mamy raczej mało.
Licząc na głowę obywatela jesteśmy w UE na szarym końcu.
Samych lekarzy brakuje nam coś koło 70 tys..
Rząd w swej wspaniałości proponuje naprawdę genialnie proste rozwiązanie.
Będziemy oto zwiększać rekrutację na studia medyczne i w krótkim czasie wyprodukujemy potrzebną mam liczbę (ilość?!) lekarzy.
Podobnie jak piekarz, który widząc, że ludzie potrzebują więcej bułek zwiększa ich produkcję.
A jakby mąka/drożdże/woda była kiepskiej jakości, to niedoróbki z zakalcem wyrzuci, cenę pozostałych podniesie i zawsze „wyjdzie na swoje”.
Ja nie jestem, niestety, pewien czy ta analogia jest tym, co chciałbym w naszej służbie zdrowia widzieć.
Już dziś z lekarzami jest, delikatnie mówiąc, różnie.
Być może Czytelnik tego tekstu spotykał w placówkach służby zdrowia samych znakomitych fachowców, ludzi cierpliwych, pełnych empatii i mających na tyle szerokie horyzonty by Żeromskiego („Doktor Judym”) czasem poczytać.
Bardzo Mu (temu Czytelnikowi/pacjentowi) zazdroszczę.
Ja tyle szczęścia nie miałem.

W mojej „karierze” jako pacjenta spotykałem różnych lekarzy.
Znam wielu wspaniałych, których darzę szacunkiem i zaufaniem.
Znam jednak również konowałów, których staram się omijać szerokim łukiem.
Pamiętam, oczywiście, że „bycie dobrym lekarzem” – jak prawie każda relacja międzyludzka - jest bardzo „osobnicze” i ten sam facet/facetka, którego ja uznam za konowała może być dla innego człeka lekarzem wybitnym, ale jak się tak trochę o lekarzach ze znajomymi pogada, to stosunek tych ”dobrych” do „kiepskich” oscyluje w raczej wąskim zakresie dokoła 40/60 (procentów, oczywiście).
Przyczyn jest wiele; główne leżą chyba w „dopasowaniu osobowości do zawodu”.
Każda praca, gdzie przedmiotem jest szeroko rozumiany dobrostan, m.in. zdrowie, innych ludzi jest bardzo ciężka.
Brzemię odpowiedzialności – nawet przed własnym sumieniem – i wygenerowane przez różnice interesów czy konieczność utrzymywania dużego stopnia koncentracji (zob. np. również, policaje czy kontrolerzy lotniczy) - napięcie po prostu człowieka niszczy.
I na pewno nie każdy się do tego nadaje.

Słyszałem o przypadku, gdy młoda lekarka nie wytrzymała, zeszła z dyżuru i schowała się przed światem w piwnicach szpitala.
A oprócz odporności psychicznej (potrzebnej również m.in. po to, by wytłumaczyć mi zawiłości proponowanej terapii w stosowny do mej nikłej wiedzy medycznej sposób) chciałbym u lekarza widzieć np. chęć jakiejś aktualizacji swej wiedzy.
 Takiej codziennej, np. w postaci inspirowanych fachową literaturą dyskusji, organizowanych ad hoc webinarów, prezentowania własnych pomysłów czy choćby tzw. analizy przypadków.
Niekoniecznie na finansowanych przez jakiś koncern drogich konferencjach na „wczasowej” wyspie.
Chciałbym też by lekarz miał odwagę odejść czasem od „stosowania procedur”, przemyślał w domu mój szczególny przypadek i – jeśli będzie taka potrzeba – zastosował jakieś leczenie nietypowe.

Nie ma sensu wypisywać innych, chyba nie tylko moich, „chciejstw”, bo każdy, kto się o służbę zdrowia otarł potrafi taką swoją listę życzeń pod adresem lekarza, ratownika czy pielęgniarki napisać.
No i kłopot w tym, że patrząc dokoła nie za wielu kandydatów do tak widzianego zawodu lekarza/ratownika/pielęgniarki widzę.
I nie bardzo wierzę w to, że da się te cechy u adeptów tego zawodu wykształcić.
Można, oczywiście, cechy takie u lekarza „zakupić” płacąc mu odpowiednio wysoką pensję.
Wiele wad tego „kupowania” jest dobrze znanych, ale mało kto wie, że „krzywa efektywności podnoszenia wynagrodzeń” ma punkt przegięcia; kwotę po przekroczeniu której skuteczność dawania większej forsy maleje, tzn. można człowiekowi dużo więcej płacić, a on i tak wiele więcej nie zrobi.
Mimo, że mógłby (nie mówimy tu o przypadkach, gdy np. ze względu na brak sprzętu, leku czy umiejętności nie może).

Taka już nasza ludzka natura.
Innymi słowy; nie da się tylko forsą wygenerować odpowiednio dużego procentu lekarzy dobrych.
Można, oczywiście, poprzez np. drastyczne obniżki płac stworzyć bardzo nawet dużą liczbę lekarzy kiepskich (ci lepsi zwieją) ale w „drugą stronę” mechanizm ten działanie ma ograniczone.
No to trzeba zadbać o to, by już w chwili podejmowania studiów medycznych kandydat jakieś zalążki wspomnianych cech posiadał.
Kto z Państwa wierzy, że np. 80% abiturientów idzie na te studia by zostać Judymem?
Na miarę naszych czasów, oczywiście, tj. z sytuacją ekonomiczno – społeczną porównywalną do kolegi na Zachodzie.
Ja niestety nie wierzę.

On chce po prostu dobrze zarabiać.
Pracowałem sporo lat w szkol(d?)nictwie wyższym i znam realia tzw. nauczania.
Nie za dokładnie wiem jak wygląda to akurat na medycynie, ale wiadomo mi, że i tam liczona umiejętnościami (nie tylko encyklopedyczną „wiedzą”) studentów sprawność nauczania nie jest zbyt duża.
Nie wierzę w efektywność „przekazywania wiedzy” właściwie w żadnej dziedzinie.
Polegającej na wspólnej pracy relacji mistrz – uczeń niczym zastąpić się nie da.
A nie każdy, najlepszy nawet, fachman na mistrza się nadaje.
Ja pamiętam trwającą do dziś eksplozję „podnoszenia stopnia scholaryzacji” w latach 90 - tych.
Nikt chyba nie policzył ile powstało wtedy uczelni/wydziałów/kierunków mających w tytule „ekonomię” czy „zarządzanie”.
I nikt nie pytał skąd tylu uczonych w tych dziedzinach wypączkowało w tak krótkim czasie.
A większość była pedagogicznymi geniuszami, bo sprawność nauczania – również na studiach zaocznych – rzadko spadała poniżej 90%.

Jakbyśmy co drugiemu po prostu dyplom dawali losowo, wiele by się nie zmieniło, a oszczędzilibyśmy ludziom niepotrzebnych nerwów i straty czasu.
Tak działała wtedy (wymuszona często przez debilne przepisy) chęć zdobycia „wyższego wykształcenia”.

Coś mi się widzi, że autorzy recepty na zapełnienie naszych placówek służby zdrowia lekarzami tego, trwającego już od ponad 30 lat, okresu chwały („poziom scholaryzacji”, tj. liczba osób z wyższym wykształceniem wzrósł w okresie 1990 – 2021 naprawdę znacząco) naszego szkolnictwa wyższego, nie zauważyli.
Może by im ktoś zaproponował powtórzenie wyczynu wspomnianego wyżej rzeźbiarza pestki wiśni?
Rzeczoną siekierą, oczywiście.
27 maj 2021

Waldemar Korczyński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Powstanie uratowalo UE
lipiec 18, 2004
przesłała Elżbieta
Kolejny głos w sprawie 1968 roku
Ucieczka stalinowskich zbrodniarzy

maj 22, 2003
PAP
Zaginieni w aktach
wrzesień 5, 2002
Dorota Kania http://www.zw.com.pl
Precyzja strzału
luty 24, 2005
OECD: transformacja bliska końca, konieczne reformy
lipiec 12, 2002
PAP
HALLOW
październik 19, 2007
K.B.
Radiowozy dla strażników
październik 27, 2004
Na ratunek
październik 13, 2003
PAP
"Honoris gratia" bez kszty honoru
styczeń 12, 2006
Artur Łoboda
Przerywnik o łosiach
październik 22, 2004
Polska Zbrojna - Dyskusja
Znikają gruszki z unijnych wierzb...
lipiec 1, 2003
Włodzimierz Kałuża
Samobójczy atak bombowy podczas biegu maratońskiego
kwiecień 13, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Kto chce emigrować do Kanady?
sierpień 24, 2003
Ojczyzna.pl
Jak wymawiać polskie słowo *Śahd?ahanpur*?
maj 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Tarcze nie ochronią Polski przed gospodarczą katastrofą
maj 6, 2007
Instytut Schillera
Unia Europejska to szatan
lipiec 20, 2006
Tomasz Teluk
Refleksje jeszcze raz
czerwiec 28, 2003
przesłała Elżbieta
Unia Eurosowiecka
maj 14, 2005
przesłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Myśleli że to pododdziały bratniej Al-kaidy. Tylko pozorowali walkę...
luty 24, 2004
czytelnik
Sąd fiński ukarał dwie gazety i autora opublikowanego listu za "wywoływanie etnicznych nienawiści do Żydów"
styczeń 11, 2007
bibula- pismo niezależne
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media