ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

1866 - powstanie zabajkalskie 
22 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Pomnik Katyński, a manifestacje przeciw kłamstwu smoleńskiemu 
9 kwiecień 2012      Artur Łoboda
Kompromitacja Prezydenta 
26 listopad 2009      INTERIA.PL/PAP
Mój kumpel Roman Śliwonik... 
27 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Prokuratorzy - partnerami w zbrodni w USA 
23 wrzesień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Tajemnice ratowania banków 
25 marzec 2015      Artur Łoboda
COVID LIES dowodzi, że współczesna wirusologia to PSEUDNAUKA  
4 luty 2024      Mike Adams
Zygmunt Jan Prusiński ZATOKA INTYMNEGO PRZYMIERZA - część ósma  
26 październik 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Ekspert WHO wyjaśnia zmiany w Traktacie Pandemicznym i Międzynarodowych Przepisach Zdrowotnych 
30 grudzień 2024     
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ciągłego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Bogdana Zdrojewskiego (część III) 
9 maj 2014      Artur Łoboda
Lepiej z mądrym stracić niż z pisowcem zyskać 
30 kwiecień 2020      Artur Łoboda
Matka Boża Częstochowska 
26 sierpień 2017      Paweł Ziółkowski
Kariera bohatera 
29 lipiec 2018      Adam Szlachtycz
"Demokracja liberalna" 
24 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Wrogowie rozumu 
2 grudzień 2009      Artur Łoboda
Krzyż jako symbol śmierci komunizmu 
2 kwiecień 2010      Marek Głogoczowski
Neostalinowska Rewolucja Kulturalna w Trzeciej RP 
13 maj 2013      Artur Łoboda
FDA znalazła „sygnał bezpieczeństwa” w postaci napadów padaczkowych u dzieci w wieku 2–5 lat po szczepionkach mRNA przeciwko Covid-19 
31 październik 2023      John-Michael Dumais
Jedno zdanie - trzy kłamstwa 
1 maj 2018     
Szmelc polskich finansów publicznych 
2 lipiec 2015      Artur Łoboda

 
 

Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (01.08.2011)

Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa

01.08.2011 00:51


@Zygmunt Jan Prusiński

Panie Zygmuncie, odstawiłem na bok te studenckie głupoty, nad którymi pracuję i piszę do Pana, bo mnie ogarnia zwątpienie do robienia czegokolwiek. Przecież to wszystko, co nas otacza, na równi z tym co szanujemy i kochamy, jest chuja warte. Bo cóż z tego, że my to kochamy i szanujemy, gdy "to" nas nie kocha i nie szanuje! Miłość nieodwzajemniona! Cóż z tego że pokrywamy ją cynizmem i drwiną, skoro w środku cierpimy! Z miłością to jest tak, że z miłości powstała grudka piasku i trwa, po której depczemy. Dlatego idąc po trotuarze powinniśmy iść z miłością (i przepraszać) i wyrozumieniem (dla poranionego świata) dla tych grudek piasku, które nam chrzęszczą pod podeszwami. Dopiero wtedy możemy oczekiwać miłosierdzia i miłości dla samych siebie. Bo przecież bez miłości żyć się nie da.


Ja w tej chwili zastanawiam się nad panem Ryszardem Zasmuconym, bo jakiż on musi być samotny (skoro ucieka do pisania na blogu) i pozornie kochany przez rodzinę, Boga, współparafian, przez synów i wnuków... skoro od czasu do czasu przyskakuje do mnie (ze złości! z miłosnej złości!) lub do Pana, jak pinczerek, żeby nas potarmosić za portki, domagając się chwili uwagi (tak samo jak i my, oczekując tego od niego!). Bo co innego jest twierdzić, że rodzina nas kocha, córki i wnuki, skoro nasze córki nie mają z nimi o czym rozmawiać, a żony w ogóle nie zwracają na nas uwagi (wszyscy mają nas w dupie!), to cóż to za miłość?... a miłość do Boga jest w jedną stronę, czyli "mówił dziad do obrazu" i znów wychodzi na to, że jesteśmy sami, że nikt nas nie kocha... Więc gdy na blogu u Pana ZYGMUNTA Prusińskiego, jeden na drugiego się trochę pozłości (a nawet nazwie go świnią! - to z miłości!) to jest to jakby wyznanie miłości i oczekiwanie tego samego uczucia. I przyznaj pan, panie ZASMUCONY, że jest panu miło, gdy nazwiesz mnie świnią, a ja łaskawie (i miłośnie) wybaczę, rozumiejąc, że (jak mówił Siemon Zacharowicz Marmieładow do Rodiona Romanowicza Raskolnikowa): "To nic łaskawy panie, ona tak wcale nie myśli, tylko się tymi myślami tak bawi... ale to dzieciństwo i banialuki, które dobry Bóg wybaczy, i gdy do niego pójdziemy powie, chodźcie tu do mnie wszyscy,. bo chociaż świnie jesteście, to przecież kochacie i to was upoważnia do wejścia do królestwa niebieskiego!" Które, zwracam uwagę, jest już tu, tyle razy, ilekroć przebaczamy jedni drugim.

Tak naprawdę, to ja się źle czuje, gdy jestem przez innych źle zrozumiany i staram się tak pracować umysłem, żeby dobrze zrozumieć swych bliźnich a wtedy nie muszę im nic wybaczać.

Zastanawiam się tylko, czy taka postawa jak moja, spowalnia wyścig szczurów? Czy gdyby było więcej ludzi o takiej postawie, wyścig szczurów przestałby morderczym procederem dobijania zmęczonych koni.


Przyznam się, że jeszcze pod tym kątem na Pańskie wiersze nie patrzyłem i nie wiem, jaką by Pan musiał zastosować formułę, w której by nastąpiło wybaczenie (w imię miłości do ziarnka piasku) Sztoltzmanowi jego sztoltcmanostwa a Lejbie Kohne jego lejbusiostwa. Mówię tu do Pana jako do polskiego Petrarki, który może, gdyby chciał opisać nasze ostatnie dzieje w postaci "Boskiej komedii", tych wszystkich zasłużonych w niebie… a Lejbe Kohne i Stoltzmany byłyby w dziewiątych kręgach poetyckiego piekła. Pan wie co czym mówię? Jeśli miałby być Pan talentem równy Słowackiemu i Norwidowi (a czemu nie, gdyby Pan to potrafił napisać?), to powinien napisać Pan taki poemat, w którym oprowadza swego zmarłego przyjaciela po piekle, albo nawet mnie, zasranego profesora, który chujuje na diabły, niczym w amerykańskim filmie, ale jednakże coś tam swym rozumkiem kuma, a Pan pokazuje mu wśród płomieni, że tu siedzi profesor Bartoszewski (choć jeszcze żyje) ale już przykuty do swych zachodnioniemieckich marek, a tu Geremek przykuty łańcuszkiem do piecyka, tam zaś pan Sztoltzman się smaży z płonącą żagwią w dupie, a tam nasz ukochany przywódca „solidarności”, Lejba Kohne, całuje po rękach naszego osmolonego od sadzy, uwielbionego polskiego papieża. A co? czyż piekło, jak mówił Quintus Septimius Florens Tertullianus, nie jest w pierwszym rzędzie dla papieży?

Panie Zygmuncie, stwierdzam też, że, gdyby nawet Pan się pokusił o coś takiego, to ja zastrzegam sobie, że gdy znajdę chwilę czasu i zdrowia, sam też postaram się płodzić tego potworka, czyli taki elaborat, na ten temat piekielnej historii Polski. I nie będzie to plagiatem ani z mojej ani z Pańskiej strony. Tak się zastrzegam w razie czego, bo jak powtarzam, mam różnej roboty od cholery, tylko coraz mniej chęci, bo nic mnie nie cieszy. Choruje na coś co się nazywa, niemożnością odczuwania przyjemności. Nawet napicie się wódki jest dla mnie bez sensu. Wszytko jest bez sensu. Proszę sobie wyobrazić jeszcze żyję, a jakbym umarł. Jeśli to prawda, że po śmierci nie odczuwa się emocji, wstydu, poczucia, grzechu, przyjemności itd. to jak tak właśnie mam. {Poczucie pełnej ataraksji! Żyję, bo się zmuszam do pracy, jedzenia, czytania i pisania... Jeśli Pan w to wierzy, to proszę się pomodlić za mnie do jakiegoś zwariowanego Boga, bo przecież w tym świecie sartrowskim, bez wartości, musi być coś warte (oprócz chuja) - (ja wiem, że dla mężczyzny jedyną wartością jest kobieta, ale mnie, tak jak Hamleta, kobieta nie bawi mnie, lubię się tylko jej przyglądać, nic więcej). Proszę sobie wyobrazić, że nie mam pragnień i zazdroszczę mojej matce, że umarła.


Powiem Panu, co ma dla mnie tajemniczą wartość, co może przykuć uwagę mego umysłu, to to, gdy się położę na wersalce, wyciszę wewnętrznie i oddam się medytacji, w której dochodzi do pozornej lewitacji, czyli przestaję czuć swoje fizyczne ciało i (chyba - tego nie wiem) myślowo odrywam się wraz ze swym wyobrażeniowym ciałem i unoszę się pół metra (bo więcej nie chcę) nad sobą, nad rzeczywistym swym, ale jakby porzuconym i bezwolnym, zwiotczałym, ciałem, jakby to był martwy zezwłok. Zrobiłem to kilka razy i ciągle tęsknię za powtórzeniem tego, upatrując w tym głębszego sensu i wartości, to tak na marginesie, dla obopólnej refleksji. Podobno takie stany można wywołać gdy się pijak opije do nieprzytomności albo po amfetaminie, ale nigdy nie byłem pijany do nieprzytomności ani nie brałem żadnych prochów. Jeszcze jest jeden sposób na uzyskanie takiego stanu, co próbowałem, ale się nie udało, to tantryczny stosunek płciowy z odpowiednio przygotowaną umysłowo kobietą. W tym stanie, też można we dwójkę lewitować! Oczywiście są to duchowe lewitacje, bo ciała zostają nieporuszone na pościeli.

Jest to przyczynek do tego, co mówiliśmy, że nie mamy szczęścia do kobiet, bo jesteśmy prymitywne chamy, więc kobiety od nas uciekają, bo nie umiemy je kochać. Dobre sobie! Ja nie umiem kochać! Umiem i to na sto tysięcy sposobów! Ale gdzie jest taka, która umie chociaż na jeden raz! Raz, a dobrze!

Panie Zygmuncie, przepraszam, że zawracam głowę swoją osobą... Ale wyrażam tym swoje zaufanie, że jest Pan rozumnym facetem i równie nieszczęśliwym miłośnikiem piękna. Amen


Zygmunt Jan Prusiński Komunizm odebrał mi Rodzinę!


27 październik 2020

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Islam prosperuje bez procentów składanych
listopad 21, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Żydowski Ruch Roszczeniowy Ocenia Szkody Żydów Na Ponad 300 Miliardów Dolarów
kwiecień 23, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Czy Nadal Pogoda Dla Żydów?
marzec 10, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
All Americans are now war criminals
marzec 25, 2003
Szefowie przedsiębiorstw powinni obciąć sobie zarobki
wrzesień 11, 2002
zaprasza.net
"Pogańscy kapłani straszyli Unią Europejską"
kwiecień 17, 2003
Artur Łoboda
30 srebrników
styczeń 24, 2003
DOROTA STEC-FUS http://www.dziennik.krakow.pl
Czy lądowanie na księżycu nakręcono w Hollywood?
lipiec 18, 2007
( . ) bez podpisu
Kanibale
wrzesień 16, 2003
Wracamy do klanów
lipiec 3, 2004
Andrzej Kumor
Skutki prywatyzacji służb wojskowych i tajnych
sierpień 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
emajl
luty 21, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Czyńcie Ziemię poddaną sobie i rozmnażajcie się
grudzień 23, 2006
Dariusz Kosiur
Eutanazja dla górnictwa
sierpień 3, 2003
Teresa Wójcik
Protegowanie ekstremistow i gnębienie działaczy pokojowych w Izraelu
maj 6, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Państwo narodowe
listopad 22, 2003
Dr Adam Wielomski
Śląscy "biznesmeni" ukradli 4 mln zł
lipiec 4, 2002
PAP
Urban a „sprawa polska”.
wrzesień 3, 2002
Artur Łoboda
Gra w trójkąty (wajmarskie)
maj 10, 2003
P.
Tymiński: Bojkot Wyborczy
wrzesień 28, 2007
Stan Tymiński
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media