ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
CZY ROZUMIESZ SKĄD ZAMIESZKI I PRÓBA WYWOŁANIA WOJNY DOMOWEJ W USA?  
nie podejmuje żadnych interwencji w stosunku do osobników kierujących takimi organizacjami jak „Antifa” i Black Lives Matter – czyli George Sorosowi, Billowi Gates czy Amerykański wirusolog i członek powołanej przez administrację Donalda Trumpa grupy zadaniowej ds. epidemii COVID-19 Anthony Fauci – który jest siłą napędową dla Gatesa i Sorosa w sparawie Covid-19 i szczepionek. – to wszystko, zaprzecza opisom powyższego artykułu. Myślę że czas pokaże co dalej… 
Mikroskopijne, zaawansowane technologicznie metalowe przedmioty widoczne w szczepieniach COVID 
Dr Zandre Botha stwierdziła również ekstremalne uszkodzenia krwinek czerwonych u wszystkich badanych przez nią pacjentów po szczepieniu COVID. 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Planet Lockdown 
Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... 
Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas 
Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania 
Światowy dług 
Ciekawe kto jest "wierzycielem" tego długu? 
Tu jest Polska, a nie Polin! Protest pod Sejmem! 
Protest przeciwko świecy chanukowej pod Sejmem w Warszawie.
 
Cicha Broń do Cichych Wojen 
 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
ZBRODNICZY DRUK 3238 + REFERENDUM “STOP BEZKARNOŚCI FUNKCJONARIUSZY PUBLICZNYCH” 
 
Montanari: Szczepionka to wielki przekręt 
Jeśli prawdziwa choroba nie daje odporności, absurdem jest mieć nadzieję, że szczepionka może to zrobić, co nie jest niczym innym, jak tylko chorobą w postaci atenuowanej. 
Powstało Polskie Stowarzyszenie niezależnych lekarzy i naukowców 

 
Niemiecki agent na czele Instytutu Pileckiego 
 
Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? 
Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja 
Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków  
 
Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym 
Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. 
Bezczelność syjonistycznych "nadludzi" 
Już nie kryją się ze swoją pogardą do reszty świata.

 
Wygadał się 
Bush junior zrównał napaść na Irak z wojną na Ukrainie
"Decyzja jednego człowieka o przeprowadzeniu całkowicie nieuzasadnionej i brutalnej inwazji na Irak. Chodzi mi o Ukrainę." 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
więcej ->

 
 

Wielu dziennikarzy postępuje nieetycznie


Prasa urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Zapomina jednak często o obowiązku prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk oraz działania zgodnego z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego[1].
Zadaniem dziennikarza jest bowiem służba społeczeństwu i państwu, o czym nie może być mowy, jeśli fakty są nieudokumentowane, niepełne albo w ogóle ich brak, a formułowanie zarzutów odbywa się na podstawie przypuszczeń.

O nierzetelności, braku staranności i nieuczciwości w mediach mówią sami dziennikarze, przyznając się niejednokrotnie do zachowań nieetycznych.

Dziennikarze mówią nie tylko o pomyłkach, jakie zdarzyło im się popełnić z braku czasu, niechlujstwa czy lenistwa, lecz przyznają się do przyjmowania gratyfikacji za określone publikacje, pisania materiałów pod dyktando zaprzyja?nionych polityków i uczestnictwa w sponsorowanych wycieczkach.
Dla przykładu kilka wypowiedzi:
Witold Bereś - publicysta "Tygodnika Powszechnego", "Wprost" i stypendysta Fundacji im. Stefana Batorego - przyznaje:
"Proponowano mi oczywiście pieniądze. Na przykład pewna firma oferowała mi podarunek w postaci tysiąca dolarów w zamian za życzliwe artykuły. No, mój Boże, ponoć w "Wyborczej" był gość, który nakręcił histerię na rynku, prawda? Mało tego, że nakręcił, był u Grobelnego na regularnej pensji[2]".

Piotr Gajdziński: "Ja na przykład byłem na Wyspach Kanaryjskich na zaproszenie firmy Renault (...). Poza tym polskie przedstawicielstwa zachodnich koncernów dają dziennikarzom samochody w użytkowanie na dwa-trzy tygodnie. Toyoty, mercedesy, BMW... chyba wszystkie marki (...) testowanie polega na tym, że przez dwa tygodnie można sobie je?dzić miłym samochodzikiem, nie płacąc nawet za paliwo. A jak trzaśniesz - oddajesz samochód i nic wielkiego się nie dzieje, bo on jest ubezpieczony[3]".

Jarosław Gugała, m.in. "Wiadomości" TVP 1: "Jeden z dziennikarzy brał pieniądze za to, żeby odpowiednie osoby się znajdowały w jego materiałach. A to były ważne sprawy i oni tak czy owak trafiali wtedy do 'Wiadomości'", a także: "...słyszałem, że organizatorzy pokazów mody płacili dziesięć milionów, żeby one się potem ukazały w 'Wiadomościach'"[4].

Janina Paradowska - "Polityka": "...pewien bardzo wysoki urzędnik dyktował w mojej obecności, zupełnie bez zażenowania, spory fragment artykułu "śledczego" pewnemu dziennikarzowi. Dokładnie te same zdania znalazłam kilka dni pó?niej w druku, z wyjaśnieniem, jak wiele pracy dziennikarz włożył w ustalenie owych faktów[5]"; i nieco dalej, nawołując do podjęcia publicznej dyskusji nad stanem polskiego dziennikarstwa, pisze: "Przed każdym dużym przetargiem można usłyszeć, jakie cenniki obowiązują (nawet w renomowanych tytułach) za teksty popierające jakąś ofertę lub mające jakąś ofertę utracić"[6].

O niedwuznacznej postawie dziennikarzy, nastawionej na zysk, a nie - jak chce prawo prasowe - służbę społeczeństwu i państwu, mówią także pracownicy działów public relations dużych firm handlowych. Ponad połowa pytanych twierdzi, że informacje prasowe ukazują się w zamian za publikacje płatnych reklam. Jedna czwarta była zdania, że ukazanie się tekstu jest wynikiem wywarcia innego wpływu na dziennikarza; w tym opłacenia go[7].

Należy dodać, że również tam, gdzie przyszłych dziennikarzy uczy się warsztatu, pojawiają się budzące co najmniej wątpliwości wskazania.

Wiesław Kot, czołowy publicysta "Wprost", wykładając sztukę prowadzenia rozmowy z bohaterami reportażu, twierdzi: "Przede wszystkim nie zaczynamy od właściwego tematu rozmowy - nie akcentujemy też, iż pracujemy w mediach (...).
Najpospoliciej spotykanym sposobem nawiązywania kontaktu jest jednak pytanie o rodzinę - zwłaszcza rodziców o dzieci, które należy pochwalić za urodę i dobre wychowanie"[8].

Do tematów atrakcyjnych, wartych napisania reportażu, zaliczył m.in. dom starców dla zwierząt pociągowych, przedszkole, które założyła grupa prostytutek, lub zestawienie listy przedmiotów, którymi kandydatki na miss wypychają biustonosze[9].

Zdrowy osąd problemu, o którym dziennikarz zamierza pisać, zaciera czasami także nadmiar alkoholu, o czym bez żenady opowiada Witold Bereś: "Staram się nie nawalać, ale jest to, oczywiście, niemożliwe. Jeśli już coś takiego mi się zdarzy, to zwykle nie z mojej winy. Zawini raczej ten trzeci, czyli alkohol. Kiedyś jednak tak skutecznie się spó?niłem, że 'Tygodnik Powszechny' z tego powodu nie wyszedł"[10].
Kiedy W. Bereś pracował w tygodniku "Wprost", stosował wraz z kolegami inną taktykę: "...wlewaliśmy sobie np. whisky do kubków, a puste butelki odstawialiśmy do takiej szafki w kącie (...). Tych butelek, rzecz jasna, przybywało w tempie astronomicznym, więc po jakimś czasie, kiedy się otwierało tę szafkę, zaczynało się z niej prawie wylewać"[11].

Prawo prasowe, choć piętnuje w swych ogólnych zapisach takie zachowania, o jakich mówią dziennikarze, nie daje skutecznych instrumentów ich zwalczania. Nie ulega zatem wątpliwości, że niektóre jego zapisy nie przystają do zmienionych warunków społeczno-politycznych. Na konieczność nowych uregulowań dotyczących funkcjonowania środków społecznego przekazu wskazują zarówno przedstawiciele środowiska dziennikarzy[12], jak i teoretycy mediów[13]. Stawiane przez te środowiska postulaty, a także przedstawiane projekty nowych aktów prawnych sygnalizują jednak, że nie ma zgody co do kierunku proponowanych zmian.
Dziennikarze postulują wprowadzenie dla siebie możliwie szerokiego zakresu uprawnień przy zawężeniu zakresu odpowiedzialności cywilnej, a zwłaszcza karnej[14]. Powołują się najczęściej na zagwarantowaną konstytucyjnie wolność wypowiedzi i domagają się niemal nieograniczonej swobody formułowania ocen, zwłaszcza jeśli chodzi o możliwość podnoszenia zarzutów krytycznych.

Sąd Najwyższy uznaje krytykę prasową za działalność społecznie pożyteczną i pożądaną, ale tylko wówczas, gdy spełnia ona następujące warunki:
a) została podjęta w interesie publicznym;
b) ma cechy rzetelności i rzeczowości;
c) nie przekracza granic potrzebnych do osiągnięcia społecznego celu krytyki[15].


J. Sobczak zauważa, że ustawodawca ściśle łączy prawo do krytyki z prawem do informowania.
Zadaniem krytyki jest zatem wzbogacanie wiedzy i świadomości, a nie wymierzanie sprawiedliwości[16].
Chociaż w literaturze operuje się pojęciem granic dozwolonej krytyki[17], Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że "granic tych nie da się ogólnie wyznaczyć, ponieważ określają je niepowtarzalne okoliczności sprawy[18]".
Należą do nich m.in.: rodzaj krytyki; warunki, w jakich się odbywa; cel, dla którego została podjęta, a także zwyczaje środowiska i osobiste właściwości ludzi[19].

Judykatura wielokrotnie dawała wyraz poglądowi, że osoby publiczne muszą liczyć się z tym, że ich działalność zostanie wystawiona pod osąd opinii publicznej, a ich poczynania mogą być poddane krytyce, co potwierdził wyrokiem z dnia 28 września 2000 r. Sąd Najwyższy[20].

Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Krakowie, stwierdzając, że kto podejmuje działalność publiczną, poddaje się osądowi opinii innych osób i musi się liczyć z tym, że przedmiotem legitymowanego ich zainteresowania są także takie okoliczności ze sfery jego życia prywatnego, które mają doniosłość dla przyjętej roli społecznej[21].

Nie może to jednak oznaczać, że formułowanie ocen krytycznych pod adresem osób pełniących funkcje publiczne może odbywać się w sposób dowolny, a przedstawiane twierdzenia nie znajdują uzasadnienia w materiale prasowym i dokumentach.

Zakaz przedstawiania kogokolwiek w fałszywym świetle sformułował Sąd Najwyższy w wyroku z 18 stycznia 1984 r.[22], uznając, że dążenie prasy do osiągnięcia zamierzeń moralizatorskich powinno mieć swoje granice w wartościach nadrzędnych, związanych z jednostką ludzką. Przeprowadzone przez sąd badanie zgodności z prawdą wysuniętych w publikacji zarzutów stanowi realizację wskazania wypływającego z treści wyroku Sądu Najwyższego z 3 grudnia 1986 r.
Sąd Najwyższy przypomniał wówczas, że dziennikarz jest zobowiązany chronić dobra osobiste, a obszar dopuszczalnej krytyki nie może wykraczać poza granice zgodnego z prawdą relacjonowania faktów[23].
Orzecznictwo wielokrotnie podkreślało, że zbadanie prawdziwości stawianych zarzutów jest konieczne dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
Należy wręcz przypuszczać, że w niektórych sprawach, bez przeprowadzenia weryfikacji pod kątem zgodności z prawdą formułowanych w materiale prasowym krytycznych twierdzeń, niemożliwe stałoby się wyrokowanie.
Prawdziwość stawianego zarzutu jest, co podkreślił Sąd Apelacyjny w Krakowie, jedną z dwóch przesłanek, koniecznych dla wyłączenia bezprawności działania dziennikarza: "Wyłączenie odpowiedzialności za użycie w publikacji prasowej sformułowania przypisującego osobie krytykowanej ujemne cechy następuje wówczas, gdy zarzut jest prawdziwy i został podniesiony w obronie uzasadnionego interesu"[24].

Sądy dowodzą tym samym konieczności obowiązywania zasady, z której wynika, że nikt nie może stać ponad prawem, a uprzywilejowana pozycja dziennikarzy, dająca im możliwość wywierania szerokiego wpływu na społeczeństwo i kształtowania opinii publicznej - również musi mieć określone granice. W toczącej się po cichu dyskusji nad koniecznością zmian w przepisach prawa prasowego medioznawcy wskazują m.in. na konieczność podjęcia problematyki granic wolności prasy[25].

Zgłaszane przez nich uwagi często idą w kierunku ograniczenia liberalizacji uregulowań. Wskazuje się na konieczność, bardziej przejrzystego niż czyni to obecne prawo prasowe, określenia obowiązków i praw dziennikarzy, kryteriów odpowiedzialności - a co za tym idzie barier dla działań naruszających cudze dobra osobiste[26].

Sugerowane zmiany, jeśli można użyć takiego porównania, są zgodne z duchem orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 4 listopada 1999 roku, w którym to stwierdził, że wolność słowa nie oznacza dowolności korzystania z niej.
Wolność słowa nie jest bowiem prawem bezwzględnym, niepodlegającym ograniczeniom. Barierą dla dowolności korzystania z niej jest - jak twierdzi Sąd Apelacyjny - przepis art. 12 prawa prasowego[27].

W niektórych opracowaniach wskazuje się, że wykreślenie z ustawy prawo prasowe zapisów pozornie ograniczających swobodę dziennikarską, takich jak np. art. 14 ust. 2 zobowiązujący do autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, może - paradoksalnie - prowadzić do ograniczenia wolności słowa[28].
Za celowością podnoszenia postulatów co do określenia granic (barier) swobody dziennikarskiej przemawia zarówno fakt niekwestionowanego wpływu, jaki wywierają przekazy medialne na opinię publiczną, masowość odbioru informacji, jak i brak ugruntowanych norm i zasad, które byłyby przez środowisko dziennikarskie akceptowane i bezwzględnie przestrzegane. Chodzi tu zwłaszcza o pewien katalog wzorców postępowania, który wypływałby z norm etycznych zawodu.

Normy i oceny etyczne mają bowiem obecnie charakter w dużej mierze deklaratywny, nie zaś internalizowany[29], co może wypływać z faktu rozproszenia środowiska dziennikarskiego, w którym tylko nieliczni widzą potrzebę aktywności w ramach stowarzyszeń i organizacji dziennikarskich.

W tym stanie faktycznym regułą mogą stawać się zachowania ujawniające ignorancję dla poszanowania prawa, pobłażliwość środowiska wobec dziennikarzy nieprzygotowanych do uprawiania zawodu oraz brak zachowań piętnujących działania nieprofesjonalne.
Skoro zatem samego środowiska nie stać na pewien ostracyzm wobec zachowań złych, jedyną szansą obrony przed nierzetelnym dziennikarstwem może być odpowiedzialność prawna dziennikarzy na gruncie rozstrzygnięć kodeksowych.
Joanna Taczkowska

Autorka jest wykładowcą Instytutu Nauk Politycznych Akademii Bydgoskiej

[1] Obowiązki te wynikają z zapisów art. 1, art. 6 i art. 10 prawa prasowego DzU 1984 r. nr 5 poz. 24 z pó?n. zm.
[2] P. Kwiatkowski "Niewiadomości, rzecz o dziennikarzach", Poznań 1995, s. 247
[3] Tamże s. 251
[4] Tamże s. 253
[5] J. Paradowska "Grzechy główne mediów"; "Press", nr 11 z 2002 r., s. 33
[6] Tamże s. 33
[7] J. Murawski "Media do raportu"; "Press", nr 9 z 2002 r., s. 2
[8] W. Kot "Reportaż", [w:] "Dziennikarstwo od kuchni", red. A. Niczyperowicz, Poznań 2001, s. 104
[9] Tamże s. 97 i s. 101
[10] P. Kwiatkowski "Niewiadomości, rzecz o dziennikarzach", Poznań 1995, s. 13
[11] Tamże s. 271
[12] "Co ty zrobiłeś dla prawa prasowego", [w:] "Press", nr 1/1999, s. 18; także: S. Podemski "Wnyki na prasę", [w:] "Rzeczpospolita" z 14 maja 2002 r., s. A10
[13] J. Sobczak, op.cit., s. 11 i n.; także I. Dobosz, op.cit., s. 397; podobnie B. Michalski "Podstawowe problemy prawa prasowego", Warszawa 1998
[14] R. Gluza "Prowizorium prasowe", [w:] "Press", nr 8/1999, s. 38; A. Stankiewicz "Paragraf za cytat", [w:] "Press", nr 11/2001, s. 36; L. Będkowski "Wolny zawód", [w:] "Press", nr 12/2001, s. 50; M. Ziomecki "Z sędziego redaktor", [w:] "Press", nr 6/2000, s. 93; S. Podemski "Wnyki na prasę", [w:] "Rzeczpospolita" z 14 maja 2002 r., s. A10; M. Nowicki "Autoryzacja a wolność słowa", [w:] "Newsweek", nr 10/2001, s. 94
[15] Wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2000 r., V KKN 171/98 OSNKW 2001/3-4/31
[16] J. Sobczak "Prawo prasowe. Komentarz", s. 95
[17] Z. Bidziński, J. Serda "Cywilnoprawna...", s. 35; także A. Szpunar "Zadośćuczynienie...", s. 146; także J. Sobczak, op.cit.
[18] Wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2000 r.
V KKN 171/98 OSNKW 2001/3-4/31
[19] J. Sobczak "Prawo prasowe. Komentarz", s. 164
[20] Wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2000 r., V KKN 171/98 OSNKW 2001/13-4/31
[21] Wyrok Sadu Apelacyjnego w Krakowie z 14 czerwca 1994 r. I AC 281/94, cyt. za: B. Gawlik "Dobra...", s. 129 i n.
[22] Wyrok Sądu Najwyższego z 18 stycznia 1984 r. I CR 400/83 OSNC 1984/11/195
[23] Wyrok Sądu Najwyższego z 3 grudnia 1986 r. I CR 378/86 OSNC 1988/4/47
[24] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 17 listopada 1993 r. I Acr 470/93; cyt. za: B. Gawlik "Zbiór orzeczeń...", s. 85 i n.
[25] J. Sobczak "Prawo prasowe w systemie polityczno-prawnym Rzeczypospolitej", [w:] "Media i dziennikarstwo na przełomie wieków", s. 77; podobnie I. Dobosz, op.cit., s. 397; J. Sobczak "Prawo prasowe", [w:] "Dziennikarstwo od kuchni", TS Wydawnictwo, Poznań 2001, s. 195
[26] J. Sobczak "Ustawa prawo prasowe. Komentarz", Muza S.A., Warszawa 1999, s. 7
[27] Wyrok Sądu Apelacyjnego z 4.11.1999 r., I ACa 536/99, Wokanda 2001/2/40
[28] J. Sobczak, op.cit., s. 236; podobne przekonania wysuwa A. Karpowicz "Prawo autorskie i prasowe dla dziennikarzy", PWN, Warszawa 1997, s. 111; także K. Mroziewicz "Dziennikarz w globalnej wiosce", [w:] "Dziennikarstwo i świat mediów", Universitas, Kraków 2000, s. 339
[29] J. Sobczak, op.cit., s. 129

2 grudzień 2002

http://www.naszdziennik.pl/ 

  

Archiwum

Westchnienie do Boga
wrzesień 8, 2003
E. Kleber
Polski rząd wyraził dziś zgodę na podpisanie Traktatu Akcesyjnego z Unią Europejską.
kwiecień 8, 2003
Drugie dno
kwiecień 8, 2003
Bogdan
Kontynuatorzy z SLD
Dziennikarze czerwoni od pokolen

czerwiec 23, 2003
Paweł Siergiejczyk
Podłoże polityczne i ekonomiczne planów ataku na Iran
wrzesień 1, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
THE GLOBAL ELITE IS DIVIDING ITS MINIONS INTO TWO "HOUSE TEAMS"...AGAIN!
marzec 27, 2003
Bush w 5. rocznicę wojny w Iraku: Wojna jest słuszna
marzec 21, 2008
marduk
Order Orła Białego dla Bronisława Geremka
grudzień 11, 2002
PAP
ZMARNOWANE PAŃSTWO
marzec 4, 2003
Frasyniuk przeciw koncesji dla telewizji o. Rydzyka
styczeń 24, 2003
PAP
Płk. Chwastek zwolniony z armii
sierpień 19, 2002
IAR
Towarzysz Petent
luty 18, 2008
Marek Jastrząb
Zmarł Aleksander Sołzenicyn...
sierpień 6, 2008
tłumacz
Szewczyk: Kosowo - fałszywe państwo
luty 22, 2008
Patrycja Szewczyk
Zapomniane ludobojstwo
styczeń 8, 2009
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
Tarcza i wyścig zbrojeń
luty 12, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
VII rocznica agresji NATO na Jugosławię
marzec 23, 2006
Tadeusz Samitowski
Co robić?
październik 8, 2005
Stanisław Bulza
Opowiastka wigilijna
grudzień 24, 2008
Marek Olżyński
"Klerofszyści w Radio Maryja zagrożeniem dla Demokracji..."
grudzień 12, 2006
Janusz Górzyński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media