|
W oparach liberalnych utopii
|
|
Pojęcie "wolnego rynku" jest fikcją - z tej prostej przyczyny, że istnieje zjawisko określane "kumulacją kapitału".
I by lepiej to wyjaśnić - posłużę się porównaniami z dziedziny sportu.
Otóż cięższy zawodnik ma na wstępie teoretyczną przewagę - w walce z lżejszym przeciwnikiem.
Kiedy jednak nabierze zbyt dużo masy - to część posiadanej energii musi przeznaczyć na przenoszenie tej masy i przewaga ulega stopnieniu.
Tak jest z wielkimi korporacjami finansowymi, które nie potrafią rozdzielić (zdecentralizować) systemu zarządzania.
W walce z dynamicznymi, a dużo lżejszymi przeciwnikami - na ogół przegrywają.
Doskonały przykładem jest historia - największej kiedyś firmy informatycznej IBM, które zlekceważyło potencjał maleńkiego Microsoft-u.
W rezultacie czego - w ciągu kilku lat IBM zeszedł na peryferia przemysłu informatycznego.
Ale - w niedługim czasie - przed podobnym problemem stanął Microsoft, który rozrósł się ogromnie.
Posiadając jednak największy kapitał - na świecie - stał się na wiele lat monopolistą w świecie informatyki.
W tej sytuacji nie ma mowy o żadnym "wolnym rynku" na polu oprogramowania.
Małe firmy programistyczne - działają jak żebracy, którzy obgryzają resztki ze stołu monarszego.
Ale w cywilizacji funkcjonuje od zawsze zjawisko, które nie zdefiniował do tej pory - żaden socjolog. To kumulacja potencjału danego społeczeństwa.
Od 25 lat obserwujemy - jak tłumiony jest potencjał ekonomiczny i kulturowy Narodu Polskiego.
Najemnicy Unii Europejskiej operują - co prawda pojęciem "potencjału społecznego", ale formułują jego definicję zgodnie z unijnymi, a więc niemieckimi kryteriami ekonomicznymi.
Najlepszym dziś tego przykładem jest działalność Rządu Niemiec, który skutecznie zwalcza polską konkurencję - w dziedzinie przewozów międzynarodowych.
Od początku - tak zwanej do Uniii, obserwujemy proces tłumienia potencjału społecznego, ekonomicznego i kulturowego - Narodu Polskiego.
Jest to bezdyskusyjny dowód, że idee, które rzekomo tkwiły u podstaw stworzenia EWG i jej następczynii - Unii Europejskiej, to najzwyklejsza fikcja - mająca służyć otumanianiu konkurentów ekonomicznych.
Doskonale zrozumiała to Grecja i dlatego przez dwadzieścia lat żerowała na podstępnym Zachodzie.
Dziesięciomilionowa Grecja - wyssała z Unii Europejskiej kilkakrotnie więcej wirtualnych pieniędzy niż wszyscy - wschodnioeuropejscy członkowie tego układu.
Przeciętny Polak może dziś tylko marzyć - o pensjach i oszczędnościach zebranych przez Greków.
Dziś rząd tego kraju - przysłowiowo "udaje greka" i grozi wyjściem ze strefy Euro.
Grecy doskonale wiedzą, że Unia Europejska nigdy nie stosowała zasad wolnego rynku.
Ale wolny rynek nie istniał nigdzie na świecie.
Trudno bowiem przyjąć bardzo krótkie okresy przełomów - gdy na chwilę panowały zasady wolnego rynku.
Kończyły się one natychmiast - wraz z pierwszą kumulacją kapitału.
Dlatego, 15 lat temu - w roku 2000, przedstawiłem swoją koncepcję rozwoju gospodarczego - poprzez przyrównanie do sportu.
Nie zmienimy faktu kumulacji kapitału, ale możemy przynajmniej ograniczyć - jego korupcyjne możliwości - poprzez dbałość o zasady moralne sędziów.
Tegoroczne Mistrzostwa świata w piłce ręcznej, które odbyły się w Katarze pokazały, że skumulowany kapitał - może dokonać każdego oszustwa - dzięki współpracy przekupnych sędziów.
Dlatego od lat głoszę, że jedyną drogą dla Ludzkości - jest nawrót do elementarnych norm etyki i kultury.
Człowiek kulturalny - nie będzie okradał, ani wyzyskiwał innych - bo świadomy jest swoich potrzeb materialnych.
Prymityw i cham - będzie zagarniał wszystko pod siebie, bo tkwi w nim pierwotna żądza posiadania. I na nic się nie zdadzą przestrogi, że nie zabierze tego bogactwa ze sobą do grobu.
Natomiast pamięć i cześć potomnych - jest najlepszym kapitałem pozostawionym po sobie przez człowieka.
Tej - oczywistej prawdy nie jest w stanie pojąć żaden z prostaków, którzy funkcjonują dziś na scenie politycznej.
Haniebne postawy dostrzeżemy zarówno po stronie PO - jak też PiS.
A najlepszym dowodem zdegenerowania całej sceny politycznej jest fakt, że dla utrzymania stołków - politycy przechodzą z jednej partii do drugiej i plują publiczne na idee, które sami wcześniej głosili.
Rozpoczyna się kolejny jarmark próżności, czyli wybory na Prezydenta RP.
Najbardziej wyrachowani będą promować się tak, by mówiąc wiele słów - nie powiedzieć nic konkretnego.
Ale kandydaci, którzy w roku 2015 bredzą o jakimś "wolnym rynku" dowodzą, że zatrzymali się umysłowo na roku 1980. i z pewnością - nie mają zielonego pojęcia o ekonomii.
|
|
13 luty 2015
|
|
Artur Łoboda
|
|
|
|
Huwbejbini XXI wieku
luty 7, 2003
zaprasza.net
|
Rze? kormoraniątek i dziaciaczków
czerwiec 21, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
"Ten sędzia nie ma zasad"
styczeń 24, 2003
http://www.se.com.pl/
|
Deska w pejzażu
luty 4, 2007
Zygmunt Miedziński
|
Państwo Polskie z rządzącą mniejszością żydowską
RP z gwiazdą Dawida w tle
sierpień 3, 2007
Dariusz Kosiur
|
Wielkie systemy społeczne
Królestwo jednodniowego króla
doświadczenie społeczne
maj 23, 2003
|
Kolejna rocznica martyrologii
Piłsudski-Wyspiański
Wspomnienie na tle osobistych przeżyć
listopad 29, 2002
Bolesław Raczyński
|
To nie pierwszy raz, jak świat sparzył się ideą wolnego rynku
Tezy i pytania
Partia, czyli obrońca ancien regime'u
czerwiec 2, 2002
John Gray
|
Zakochany w naszym kraju - wspomnienie pośmiertne Filipa Adwenta
lipiec 4, 2005
Jan Lucjan Wyciślak
|
ŻYCZENIA NOWOROCZNE
grudzień 31, 2006
sredni
|
Jestem Polakiem
maj 10, 2003
przesłała Elżbieta
|
Bezrobocie obce urzędnikom
sierpień 16, 2004
www.dziennik.krakow.pl
|
Sport - szlachetna rywalizacja?
lipiec 18, 2006
MirNal
|
Czy po 12 latach mamy sprawiedliwy ład społeczny ?
(znawca 2)
sierpień 18, 2002
PAP
|
Eksperymentalna broń laserowa w Iraku - video
listopad 9, 2006
Dorota
|
Kwaśniewski czyni zabezpieczenia przed zamachem stanu i własną odpowiedzialnością
sierpień 7, 2005
PAP
|
Rocznica
grudzień 15, 2006
przeslala Elzbieta
|
Anglicy nie pozwolą Irakowi uniknąć wojny
grudzień 16, 2002
PAP
|
Redaktor "kadyceusz" czyli Bubel w Samoobronie
wrzesień 16, 2002
PAP
|
Kiedy obudzą się Polacy ?
lipiec 25, 2003
Adrian Burchard
|
|
|