ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Zakrzyczana prawda 
4 marzec 2010      Goska
Sekretarz Marynarki Wojennej ostrzega: jeśli przemysł obronny nie może zwiększyć produkcji, to uzbrojenie zarówno Ukrainy, jak i USA może stać się „wyzwaniem” 
18 styczeń 2023      Marcus Weisgerber
Kolumb 
2 styczeń 2014      Iwo Cyprian Pogonowski
Za Jakubem Jasińskim 
14 styczeń 2019      Artur Łoboda
Portugalia 
25 marzec 2011      Iwo Cyprian Popgonowski
Wielka GNIDA . "Nagroda" hańby dla Szumowskiego  
28 maj 2020      CEPolska
Sprawiedliwy wśród bankierów świata 
28 kwiecień 2020     
Dlaczego 49 gubernatorów zamówiło w przedsprzedaży śmiertelne szczepienia COVID dla dzieci poniżej 5 roku życia?  
21 lipiec 2022     
Jak się nie znasz na swojej pracy - to zajmujesz się tym - co potrafisz 
5 sierpień 2016      Artur Łoboda
Test COVID-19 RT-PCR: Jak wprowadzić w błąd całą ludzkość.
Używanie „testu” do blokowania społeczeństwa
 
31 grudzień 2020     
Mord na J. F. Kennedy'm i carcano odnaleziony pod Pistoią 
27 grudzień 2018      Alina
Festiwal Polskiej Piosenki dla młodych ludzi i nowych piosenek 
23 maj 2017      Alina
Degeneracja służby zdrowia w USA 
24 listopad 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Konstytucja nieważna z mocy Prawa, a w Sądach PRZESTĘPCY  
15 październik 2025      Artur Łoboda
Niczym psa 
6 luty 2018     
Najwyższa pora skończyć z wszelką władzą! 
11 wrzesień 2016      Artur Łoboda
Zygmunt Jan Prusiński Erotyk jasny 
15 listopad 2022      Zygmunt Jan Prusiński
Wróg publiczny nr 1
Wywiad z australijskim dziennikarzem Johnem Pilgerem na temat postępowania ekstradycyjnego przeciwko Julianowi Assange'owi, Nowiczokowi i rosnącemu zagrożeniu wojną z Chinami
 
11 październik 2020      Dennis J. Bernstein
Pora kasztanów... 
5 lipiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
To wszystko fikcja 
9 marzec 2012      Artur Łoboda

 
 

Czym jest piękno – czym jest sztuka?

Czterdzieści lat temu prowadziłem bardzo intensywną samo edukację w dziedzinie historii sztuki.  Gdy dotarłem do malarstwa Van Gogha to całkowicie nie podzielałem zachwytu krytyków sztuki i teoretyków kultury  - nad pracami tego artysty.
Paskudne słoneczniki – brak jakiejkolwiek, logicznej konsekwencji  w twórczości. Facet sam nie wiedział czego chce – pomyślałem wtedy.

By zrozumieć Van Gogha – trzeba zacząć poznawanie jego prac od holenderskiego – przedimpresjonistycznego malarstwa tego artysty. Wtedy pojawi się w naszej głowie jakaś ciągłość twórczości, a przede wszystkim zdolność do rozpoznania ogromnej masy  falsyfikatów uznawanych do dziś za jego autorstwa.
Ludzkość jest nieustannie prymitywna i premiuje patologie.
Po śmierci artysty, stworzono mit szalonego geniusza, którego nie doceniono za życia.
I w ten sposób wywołano modę na jego prace.
Dzięki czemu wielu ówczesnych malarzy znalazło dla siebie źródło utrzymania – masowo produkując „vangogi”.
Tak było w wypadku szpetnych słoneczników,  autorstwa Claude Schuffenecker’a.
Był on zresztą niezłym malarzem, ale ustatkowanym i do tego z rodziną – żadnym szaleńcem. Dlatego nie było dla niego miejsca w świecie wariatów – zbudowanym przez krytyków sztuki.
Malarstwa Van Gogha też Schuffenecker nie czuł. Stąd jego podróbki były bardzo słabe.
Jego słonecznikami zachwycali się nieudolni krytycy sztuki. Łykali bowiem każdą brednię – jaką im się podsunęło.
A skoro nie potrafili odróżnić obrazu artysty, którego uznali za geniusza – od marnej podróbki to są kretynami, a nie znawcami sztuki.

Dokładnie sto lat temu zakpił sobie z nich Marcel Duchamp.
Dokonał prowokacji, którą określić można dosadnym zwrotem „szczam na was”.
I do muzeum przyniósł pisuar, który właśnie jest symbolem szczyn.
Jednak te prymitywne pajace – krytycy sztuki – okrzyknęli tą obelgę wobec nich  „nowym spojrzeniem na sztukę”.
Nie pozostało więc Duchamp’owi nic innego – jak kontynuować swoje wygłupy, które ze sztuką nie miały już wiele wspólnego.
Pierwotną dziedziną sztuki było odwzorowanie otoczenia ludzkiego – w odniesieniu do twórcy życia, a więc Boga.
Wiek dziewiętnasty zakwestionował te podstawowe aksjomaty sztuki.
Coraz doskonalsza fotografia – nawet kolorowa – odbierała pracę rejestratorom dnia codziennego.
Natomiast darwinowska teoria doboru naturalnego, zburzyła dotychczasowe wyobrażenie Świata i zakwestionowała istnienie Boga.
W ten sposób załamały się filary wcześniejszej sztuki.

Ludzie uznający się za artystów, dramatycznie poszukiwali jakiegoś zajęcia dla siebie.
W sukurs przyszły im – coraz potężniejsze media, które stworzyły instytucję „celebryty”.
Tak było w wypadku hiszpańskiego nikifora – Pabla Picasso, którego szaleństwa doskonale wpisywały się w filozofię brukowców.
Rozbawiło mnie – gdy usłyszałem, że Picasso równał siebie do wielkich artystów Renesansu.
Kiedy pozna się bliżej kulturę Hiszpanii  to malarstwo Picassa jest jedynie marną jej namiastką.
Trudno w ogóle mówić o warsztacie malarskim Picassa – bo jego najważniejszym zajęciem okazało się „bywanie” w odpowiednich kręgach.
Nie bez znaczenia były też jego polityczne koneksje, otwierające drzwi wielu galerii.
Komunista z przekonania – był jednocześnie hołubiony i finansowany przez tych strasznych kapitalistów z którymi walczył komunizm.
Chociaż komuniści u siebie samych narzucili ustawowo „socrealizm” to Picasso pozostał poza ich krytyką – gdy niszczono wielu artystów.
Jasno wynika z tego, że nie twórczość artystyczna, ale  agenturalna przydatność Picassa – były źródłem jego sławy.
I z tego powodu każdy – myślący człowiek powinien przeprowadzić ponowną analizę życia tego malarza, by pseudoautorytrety kulturowe przestały go nazywać „jednym z najznakomitszych malarzy wszech czasów”.

Rewolucja Picassa w sztuce XX wieku doprowadziła do utrwalenia zasady, że każda brednia może być nazwana dziełem sztuki – jeżeli tylko służy celom politycznym.


Potem już wystarczyło chlapać farbą i deptać płótno butami, zamalować blejtram na jeden kolor, czy postawić  jedynie kropkę na płótnie – by zostać nazwanym „awangardowym artystą”.
Intelektualny plebs – nazywany „krytykami sztuki” – wszystko przyjmował.
I pewnie by tak było jeszcze bardzo długo - gdyż ja miałem w nosie takich idiotów.
Lecz po transformacji ustrojowej 1989 roku – pojawiła się grupa agresywnych gówniarzy, którzy za wszelką cenę chcieli zdobyć sławę kosztem degeneracji kultury polskiej i przekroczyli elementarne granice przyzwoitości.  
Wraz z pracownikami „Zachęty” stworzyli strukturę mafijną – nawiązującą jednocześnie do tradycji sekt, albowiem nieustanne pranie mózgów było ich domeną postępowania.
A wszystko ma swoje źródło w sekcie zorganizowanej na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Jej prowodyrem jest człowiek, który ma niewątpliwe problemy z rozpoznawaniem otaczającego świata, a udało mu się otrzymać tytuł "profesora".
Prowadzi Pracownię Rzeźby - nawiązującą do działalności sekt, a te zajmują się głównie negowaniem tradycyjnych religii i przejęciem ich roli.

Gdy przypominymy sobie początek lat dziewięćdziesiątych w Polsce to przyznamy, że był to okres ogromnego chaosu - wywołanego przez ludzi, którzy dzięki załamaniu filarów etyki i kultury - chcieli jak najwięcej ukraść, a dzięki temu przejąć materialną, a więc rzeczywistą władzę nad Polską.
Dla nich korzystnym było każde wydarzenie - burzące porządek moralny.
I w tej atmosferze ujawniła się grupa ludzi, którzy przebywali w sekcie nazywanej "Kowalnią", a więc Pracownią Grzegorza Kowalskiego.
Zamiast poddać ich leczeniu - po niewątpliwych zaburzeniach umysłu - wywołanych przez udział w sekcie - wprowadzono ich w świat mediów i muzeów.
Jednocześnie wyrugowano wszelkie przejawy rzeczywistej kultury.
Dzieje się tak dlatego, że jak napisał ponad 50 lat temu Marian Hemar:

"Światem rządzi sekretna
pomiędzynarodówka
agresywnego durnia
i nadętego półgłówka.

Trade union grafomanów,
tajna loża bęcwałów,
klub ćwierćinteligentów,
konfederacja cymbałów,

areopag jełopów,
jałowych namaszczeńców,
pompatycznych ważniaków,
indyczych napuszeńców.

To oni, sprzymierzeni
w powszechnym związku, który
rozstrzyga o powodzeniu
teatru, literatury.

Gramofonowej płyty,
filmu, obrazu, symfonii.
to oni decydują
o kulturze, to oni.

Przydzielają posady
stypendia, nagrody, szanse,
ordery, renumeracje,
bonusy i awanse.

Samym instynktem głupoty
odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
językiem i obyczajem.

I hasłem, które woła
z ochotą raźna i raczą:
kretyni wszystkich krajów
łączcie się! więc się łączą.

Przeciw wszelkim ambicjom,
przeciw wszystkim talentom,
przeciwko swoim wrogom,
przeciw nam - inteligentom."

Tą "pomiędzynarodówkę" tworzą również dyrektorki polskich muzeów, które ekscytują się każdym przejawem patologii.
 
Początek lat dziewięćdziesiątych to lata obłędu.
Zrozumieli to w końcu Polacy.

Nie do pomyślenia jest, aby dziś powtórzono oszustwa z Art-B, akcjami Banku Śląskiego i różnorakimi piramidami finansowymi.
Ale obłąkanych ludzi - udających w tamtych czasach artystów - wciska się Polakom do dziś tylko po to, by zaburzyć wszelki racjonalizm myślenia.
Człowiek świadomy - nie pozwoli tak sobą pomiatać tak - jak zagubiony psychicznie.

By obronić społeczeństwo przed patologią w kulturze XXI wieku - realizuję z własnych środków bardzo dużo projektów.

Nie uważam - by walka z psychopatami liberalnej antykultury miała sens.
O wiele ważniejsze jest przywołanie prawdziwych wzorców kulturowych.
I temu ma służyć wielokrotnie skladany w MKiDN projekt pod tytułem "Czym jest piękno - czym jest sztuka", którego celem jest przypomnienie źródeł naszej kultury.
Zadeklarowaliśmy, że pokryjemy większość kosztów projektu i w wnioskach składnych do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - wnieśliśmy o dofinansowanie - minimalnie liczonych kosztów transportu.
Projekt wymaga bowiem dokumentacji ważnych dla europejskiej kultury zabytków.
We wniosku do Programów Ministra napisałem między innymi: 
"To projekt filmu edukacyjnego, który oddziałując pięknym obrazem na odbiorcę - ma wskazać fundamenty rzeczywistej kultury, ukrywane przez pseudokulturę wojującego liberalizmu.
(...)
Analiza wyników kolejnorocznych konkursów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kategorii "Sztuki Wizualne" dowodzi, że nie ma w Polsce "ekspertów", którzy rozumieliby czym jest kultura i sztuka.
Wystarczy, by bezczelny młokos dokonał czegoś szokującego, a natychmiast gromadka infantylnych krytyków sztuki będzie pisać peany na temat rzekomego przejawu kultury.
Takie zjawiska są na ogół wynikiem układów personalnych pomiędzy artystami i rzekomymi "krytykami sztuki" czyli wynikiem pospolitej korupcji.
Ale wynikają też z braku elementarnej wiedzy o kulturze i sztuce zarówno ze strony rzekomych "artystów" jak też krytyków sztuki."


Tak ostre słowa powinny wywołać poważną refleksję u osób, których zadaniem jest ocena wniosku.
Stało się jednak to - co jest praktyką pod rządami Donalda Tuska i Bogdana Zdrojewskiego - w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Wielokrotnie złamano Prawo by uniemożliwić jakiekolwiek wsparcie dla projektu.
Wydano jednocześnie wiele milionów złotych na promocję wszelkich przejawów patologii i nieustannego obrażania Narodu Polskiego.

W następnym artykule opiszę - jak tego dokonywano.
Degeneraci niszczący polską kulturę, nie pozostaną bezkarni.
 
Artysta i teoretyk kultury
Artur Łoboda
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu
4 listopad 2013

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

2008.08.27. Wiadomości w 3ch językach. Three-language news service.
sierpień 27, 2008
tłumacz
Dokąd Polsko ?!
luty 21, 2003
Artur Łoboda
Iluzja pomocy
styczeń 14, 2004
przesłała Elżbieta
Wyszedł nie wyjedzie
sierpień 26, 2002
Wiwat populizm!
czerwiec 5, 2004
Kto wygrał, kto przegrał?
czerwiec 14, 2003
Andrzej Kumor
Feudalizm trzeciego tysiąclecia
sierpień 18, 2003
Artur Łoboda
Znikają gruszki z unijnych wierzb...
lipiec 1, 2003
Włodzimierz Kałuża
Czy to jest służba Narodowi?
lipiec 18, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Demokracja na sprzedaż - kultura korupcji
listopad 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
To Państwo odpowiada za przestępstwa ciągłe popełnione przez swoich funkcjonariuszy!
wrzesień 15, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Papież nie jest mile widziany w Jerozolimie
marzec 16, 2009
Izrael Szamir
Nałogowe Zbieranie Donosów
luty 26, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Ktoś o nazwisku Wałęsa
maj 3, 2005
Zagadka samochodów-pułapek z 11 września 2001
maj 9, 2007
marduk
"Wykorzystywanie potencjału demokratycznego"
marzec 6, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Żal kumpla z Magdalenki
maj 1, 2008
Bogusław
Tupet - metoda na biznes
luty 8, 2008
Małgorzata Stawarz - numerolog
Poszły konie
wrzesień 29, 2003
angora.pl
List prywatny
maj 27, 2003
przesłała Elżbieta
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media