ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

2-3 lata, albo nigdy 
24 wrzesień 2021     
IRONIA: Elon Musk grozi złożeniem sprawy o zniesławienie przeciwko Anti-Defamation League za prowadzenie bojkotu reklamodawców przeciwko X (Twitter) 
12 wrzesień 2023      Belle Carter
Syberyjskie dzwoneczki 
6 maj 2026      autor Zygmunt Jan Prusiński
W wieku 95 lat zmarł 27 marca 2019 roku Jan Kobylański – polonijny biznesmen, sponsor Radia Maryja, były konsul honorowy Polski w Urugwaju. 
29 marzec 2019      Alina
Weterani poddani przymusowym zastrzykom wciąż cierpią z powodu zakrzepów spowodowanych COVID-19 i szukają sprawiedliwości pół dekady po pandemii 
29 lipiec 2025     
Kowid wszechmogący 
25 luty 2021     
Akceptowalne ludobójstwo 
11 październik 2024     
Niepowtarzalna okazja dla PiS - ucieczka do przodu 
14 styczeń 2022     
Druga fala cenzury.
Platforma internetowa YouTube, należąca do imperium Google, uruchamia nowe narzędzia, aby stłumić krytyczne opinie
 
1 październik 2020      Nicolas Riedl
Naszą bronią jest spokój 
16 kwiecień 2012      Artur Łoboda
Poważna wpadka Karola Nawrockiego 
1 grudzień 2025      Artur Łoboda
W wypadku w Tatrach zginął Józef Szaniawski 
5 wrzesień 2012      PNM
Kolejny podpalony kościół 
2 czerwiec 2019      Artur Łoboda
Samo zdrowie 
29 maj 2020      Artur Łoboda
Porzućcie bryczki! Wezwanie do Polaków 
18 listopad 2011      Artur Łoboda
Dr Robert Malone mówi, że czas zacząć wskazywać wszystkich członków Światowego Forum Ekonomicznego 
9 kwiecień 2022     
List ratownika medycznego do Joe Bidena 
15 lipiec 2025      Harry Fisher
"Swiatowe zerowisko lichwiarskich szakali" 
28 kwiecień 2023      Jan Ogonowski (jasiek z toronto)
Zygmunt Jan Prusiński Jedenaście imion sióstr - Część I 
4 czerwiec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
The message to the nations of Western Europe (2004) 
29 kwiecień 2009      Artur Łoboda

 
 

Czym jest piękno – czym jest sztuka?

Czterdzieści lat temu prowadziłem bardzo intensywną samo edukację w dziedzinie historii sztuki.  Gdy dotarłem do malarstwa Van Gogha to całkowicie nie podzielałem zachwytu krytyków sztuki i teoretyków kultury  - nad pracami tego artysty.
Paskudne słoneczniki – brak jakiejkolwiek, logicznej konsekwencji  w twórczości. Facet sam nie wiedział czego chce – pomyślałem wtedy.

By zrozumieć Van Gogha – trzeba zacząć poznawanie jego prac od holenderskiego – przedimpresjonistycznego malarstwa tego artysty. Wtedy pojawi się w naszej głowie jakaś ciągłość twórczości, a przede wszystkim zdolność do rozpoznania ogromnej masy  falsyfikatów uznawanych do dziś za jego autorstwa.
Ludzkość jest nieustannie prymitywna i premiuje patologie.
Po śmierci artysty, stworzono mit szalonego geniusza, którego nie doceniono za życia.
I w ten sposób wywołano modę na jego prace.
Dzięki czemu wielu ówczesnych malarzy znalazło dla siebie źródło utrzymania – masowo produkując „vangogi”.
Tak było w wypadku szpetnych słoneczników,  autorstwa Claude Schuffenecker’a.
Był on zresztą niezłym malarzem, ale ustatkowanym i do tego z rodziną – żadnym szaleńcem. Dlatego nie było dla niego miejsca w świecie wariatów – zbudowanym przez krytyków sztuki.
Malarstwa Van Gogha też Schuffenecker nie czuł. Stąd jego podróbki były bardzo słabe.
Jego słonecznikami zachwycali się nieudolni krytycy sztuki. Łykali bowiem każdą brednię – jaką im się podsunęło.
A skoro nie potrafili odróżnić obrazu artysty, którego uznali za geniusza – od marnej podróbki to są kretynami, a nie znawcami sztuki.

Dokładnie sto lat temu zakpił sobie z nich Marcel Duchamp.
Dokonał prowokacji, którą określić można dosadnym zwrotem „szczam na was”.
I do muzeum przyniósł pisuar, który właśnie jest symbolem szczyn.
Jednak te prymitywne pajace – krytycy sztuki – okrzyknęli tą obelgę wobec nich  „nowym spojrzeniem na sztukę”.
Nie pozostało więc Duchamp’owi nic innego – jak kontynuować swoje wygłupy, które ze sztuką nie miały już wiele wspólnego.
Pierwotną dziedziną sztuki było odwzorowanie otoczenia ludzkiego – w odniesieniu do twórcy życia, a więc Boga.
Wiek dziewiętnasty zakwestionował te podstawowe aksjomaty sztuki.
Coraz doskonalsza fotografia – nawet kolorowa – odbierała pracę rejestratorom dnia codziennego.
Natomiast darwinowska teoria doboru naturalnego, zburzyła dotychczasowe wyobrażenie Świata i zakwestionowała istnienie Boga.
W ten sposób załamały się filary wcześniejszej sztuki.

Ludzie uznający się za artystów, dramatycznie poszukiwali jakiegoś zajęcia dla siebie.
W sukurs przyszły im – coraz potężniejsze media, które stworzyły instytucję „celebryty”.
Tak było w wypadku hiszpańskiego nikifora – Pabla Picasso, którego szaleństwa doskonale wpisywały się w filozofię brukowców.
Rozbawiło mnie – gdy usłyszałem, że Picasso równał siebie do wielkich artystów Renesansu.
Kiedy pozna się bliżej kulturę Hiszpanii  to malarstwo Picassa jest jedynie marną jej namiastką.
Trudno w ogóle mówić o warsztacie malarskim Picassa – bo jego najważniejszym zajęciem okazało się „bywanie” w odpowiednich kręgach.
Nie bez znaczenia były też jego polityczne koneksje, otwierające drzwi wielu galerii.
Komunista z przekonania – był jednocześnie hołubiony i finansowany przez tych strasznych kapitalistów z którymi walczył komunizm.
Chociaż komuniści u siebie samych narzucili ustawowo „socrealizm” to Picasso pozostał poza ich krytyką – gdy niszczono wielu artystów.
Jasno wynika z tego, że nie twórczość artystyczna, ale  agenturalna przydatność Picassa – były źródłem jego sławy.
I z tego powodu każdy – myślący człowiek powinien przeprowadzić ponowną analizę życia tego malarza, by pseudoautorytrety kulturowe przestały go nazywać „jednym z najznakomitszych malarzy wszech czasów”.

Rewolucja Picassa w sztuce XX wieku doprowadziła do utrwalenia zasady, że każda brednia może być nazwana dziełem sztuki – jeżeli tylko służy celom politycznym.


Potem już wystarczyło chlapać farbą i deptać płótno butami, zamalować blejtram na jeden kolor, czy postawić  jedynie kropkę na płótnie – by zostać nazwanym „awangardowym artystą”.
Intelektualny plebs – nazywany „krytykami sztuki” – wszystko przyjmował.
I pewnie by tak było jeszcze bardzo długo - gdyż ja miałem w nosie takich idiotów.
Lecz po transformacji ustrojowej 1989 roku – pojawiła się grupa agresywnych gówniarzy, którzy za wszelką cenę chcieli zdobyć sławę kosztem degeneracji kultury polskiej i przekroczyli elementarne granice przyzwoitości.  
Wraz z pracownikami „Zachęty” stworzyli strukturę mafijną – nawiązującą jednocześnie do tradycji sekt, albowiem nieustanne pranie mózgów było ich domeną postępowania.
A wszystko ma swoje źródło w sekcie zorganizowanej na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Jej prowodyrem jest człowiek, który ma niewątpliwe problemy z rozpoznawaniem otaczającego świata, a udało mu się otrzymać tytuł "profesora".
Prowadzi Pracownię Rzeźby - nawiązującą do działalności sekt, a te zajmują się głównie negowaniem tradycyjnych religii i przejęciem ich roli.

Gdy przypominymy sobie początek lat dziewięćdziesiątych w Polsce to przyznamy, że był to okres ogromnego chaosu - wywołanego przez ludzi, którzy dzięki załamaniu filarów etyki i kultury - chcieli jak najwięcej ukraść, a dzięki temu przejąć materialną, a więc rzeczywistą władzę nad Polską.
Dla nich korzystnym było każde wydarzenie - burzące porządek moralny.
I w tej atmosferze ujawniła się grupa ludzi, którzy przebywali w sekcie nazywanej "Kowalnią", a więc Pracownią Grzegorza Kowalskiego.
Zamiast poddać ich leczeniu - po niewątpliwych zaburzeniach umysłu - wywołanych przez udział w sekcie - wprowadzono ich w świat mediów i muzeów.
Jednocześnie wyrugowano wszelkie przejawy rzeczywistej kultury.
Dzieje się tak dlatego, że jak napisał ponad 50 lat temu Marian Hemar:

"Światem rządzi sekretna
pomiędzynarodówka
agresywnego durnia
i nadętego półgłówka.

Trade union grafomanów,
tajna loża bęcwałów,
klub ćwierćinteligentów,
konfederacja cymbałów,

areopag jełopów,
jałowych namaszczeńców,
pompatycznych ważniaków,
indyczych napuszeńców.

To oni, sprzymierzeni
w powszechnym związku, który
rozstrzyga o powodzeniu
teatru, literatury.

Gramofonowej płyty,
filmu, obrazu, symfonii.
to oni decydują
o kulturze, to oni.

Przydzielają posady
stypendia, nagrody, szanse,
ordery, renumeracje,
bonusy i awanse.

Samym instynktem głupoty
odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
językiem i obyczajem.

I hasłem, które woła
z ochotą raźna i raczą:
kretyni wszystkich krajów
łączcie się! więc się łączą.

Przeciw wszelkim ambicjom,
przeciw wszystkim talentom,
przeciwko swoim wrogom,
przeciw nam - inteligentom."

Tą "pomiędzynarodówkę" tworzą również dyrektorki polskich muzeów, które ekscytują się każdym przejawem patologii.
 
Początek lat dziewięćdziesiątych to lata obłędu.
Zrozumieli to w końcu Polacy.

Nie do pomyślenia jest, aby dziś powtórzono oszustwa z Art-B, akcjami Banku Śląskiego i różnorakimi piramidami finansowymi.
Ale obłąkanych ludzi - udających w tamtych czasach artystów - wciska się Polakom do dziś tylko po to, by zaburzyć wszelki racjonalizm myślenia.
Człowiek świadomy - nie pozwoli tak sobą pomiatać tak - jak zagubiony psychicznie.

By obronić społeczeństwo przed patologią w kulturze XXI wieku - realizuję z własnych środków bardzo dużo projektów.

Nie uważam - by walka z psychopatami liberalnej antykultury miała sens.
O wiele ważniejsze jest przywołanie prawdziwych wzorców kulturowych.
I temu ma służyć wielokrotnie skladany w MKiDN projekt pod tytułem "Czym jest piękno - czym jest sztuka", którego celem jest przypomnienie źródeł naszej kultury.
Zadeklarowaliśmy, że pokryjemy większość kosztów projektu i w wnioskach składnych do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - wnieśliśmy o dofinansowanie - minimalnie liczonych kosztów transportu.
Projekt wymaga bowiem dokumentacji ważnych dla europejskiej kultury zabytków.
We wniosku do Programów Ministra napisałem między innymi: 
"To projekt filmu edukacyjnego, który oddziałując pięknym obrazem na odbiorcę - ma wskazać fundamenty rzeczywistej kultury, ukrywane przez pseudokulturę wojującego liberalizmu.
(...)
Analiza wyników kolejnorocznych konkursów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kategorii "Sztuki Wizualne" dowodzi, że nie ma w Polsce "ekspertów", którzy rozumieliby czym jest kultura i sztuka.
Wystarczy, by bezczelny młokos dokonał czegoś szokującego, a natychmiast gromadka infantylnych krytyków sztuki będzie pisać peany na temat rzekomego przejawu kultury.
Takie zjawiska są na ogół wynikiem układów personalnych pomiędzy artystami i rzekomymi "krytykami sztuki" czyli wynikiem pospolitej korupcji.
Ale wynikają też z braku elementarnej wiedzy o kulturze i sztuce zarówno ze strony rzekomych "artystów" jak też krytyków sztuki."


Tak ostre słowa powinny wywołać poważną refleksję u osób, których zadaniem jest ocena wniosku.
Stało się jednak to - co jest praktyką pod rządami Donalda Tuska i Bogdana Zdrojewskiego - w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Wielokrotnie złamano Prawo by uniemożliwić jakiekolwiek wsparcie dla projektu.
Wydano jednocześnie wiele milionów złotych na promocję wszelkich przejawów patologii i nieustannego obrażania Narodu Polskiego.

W następnym artykule opiszę - jak tego dokonywano.
Degeneraci niszczący polską kulturę, nie pozostaną bezkarni.
 
Artysta i teoretyk kultury
Artur Łoboda
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu
4 listopad 2013

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

"Brzytew", czyli wolność wynegocjowana
wrzesień 5, 2006
Mirosław Kokoszkiewicz
O wojnach nowych
grudzień 13, 2006
antyglobalista
Polskie siły specjalne, prawdopodobnie GROM, ćwiczą w Zatoce Perskiej
wrzesień 6, 2002
Walka o politykę Stanów Zjednoczonych
grudzień 12, 2006
Biuletyn Informacyjny Instytutu Schillera
"Wojna w Iraku zagraża losom ludzkości"
marzec 22, 2003
PAP
Kielce
październik 5, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Jak to jest z tymi zydami?
luty 3, 2007
PS
"Kropka nad i" - taśma bez końca
lipiec 11, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
UE utrze nosa Kaczyńskiemu?
październik 25, 2005
nbnm
Horror w autokarze Grey Hound - Kanada
sierpień 1, 2008
Elzbieta Gawlas Toronto
Jedna-trzecia Ukraińców nie chce mieć Żydów jako współobywateli
grudzień 7, 2006
bibula
Mieli zbudować Japonię, a powstał Bangladesz
wrzesień 9, 2002
PAP
USA sa niezastapione
kwiecień 19, 2008
Goska
Strategia Benedykta XVI wobec Islamu
kwiecień 29, 2006
Członek Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Rosati ma nadzieję....
wrzesień 16, 2002
IAR
Radio z wozu, koniom lżej?
kwiecień 7, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Mittal Steel Poland zwolni kilka tysięcy pracowników
styczeń 25, 2007
Kraków - Najbardziej rozpoznawalne miasto świata
listopad 11, 2007
interia
MF zniweluje negatywne skutki decyzji S&P oferując mniej papierów
lipiec 31, 2002
PAP
Przed wyborami
wrzesień 6, 2005
Goska
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media