|
| We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… |
|
| Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię |
|
| The Corbett Report |
|
| Kanał YT niezależnego dziennikarza James'a Corbett'a |
|
| wRealu24 |
|
| Niezależna Telewizja Marcina Roli |
|
| Ubezpieczenie od szczepień na kowida |
|
| Tak Ministerstwo Finansów wycenia szkody w zdrowiu - wynikłe z eksperymentalnego szczepienia przeciwko nieistniejącemu kowidowi. |
|
| Orwell 2025 w USA |
|
Nielegalni imigranci są z pewnością problemem w USA.
Jednak atak opancerzonych jednostek Policji na samotne kobiety z dziećmi i wysadzanie domów legalnych imigrantów tylko dlatego, że tak się podoba psychopatom z Policji świadczy o tym, że USA upodobniło się w działaniach wobec własnych obywateli - do postępowania Izraela wobec Palestyńczyków.
|
|
| OLEŚNICA. ŚLEDZTWO W SPRAWIE ZBRODNI |
|
| |
|
| Tu jest Polska, a nie Polin! Protest pod Sejmem! |
|
Protest przeciwko świecy chanukowej pod Sejmem w Warszawie.
|
|
| W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? |
|
| Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku |
|
| Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS |
|
Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). |
|
| Ceremonia otwarcia tunelu drogowego św. Gotarda |
|
| Zapowiedź tego - co mamy dzisiaj |
|
| Dr Carrie Madej bada fiolki „szczypawek” i ujawnia przerażające wyniki |
|
| Dr Carrie Madej przedstawia na Stew Peters Show co znalazła w fiolkach szczypawek Moderna i J&J |
|
| To tylko... / It's just... |
|
| Jak Nas wganiają w kajdany |
|
| Na straży wolności: Goldman Sachs |
|
| Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. |
|
| Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych |
|
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.
Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. |
|
| Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii |
|
| |
|
| Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami |
|
| Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację. |
|
| Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! |
|
| |
|
| Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki |
|
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
|
|
| Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 |
|
| Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. |
|
| TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! |
|
| David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid |
więcej -> |
|
Arcybiskup Życinski oskarża Radio Maryja w gazecie wyborczej Michnika
|
|
Jeśli państwowy urzędnik usiłuje przemawiać językiem Kościoła i zbyt nachalnie uzasadnia swoje polityczne stanowisko, odwołując się do Ewangelii, może to kreować postawę niechęci i agresji wobec całego Kościoła - mówi w wywiadzie dla KAI abp Józef Życiński
Czy czuje się Ksiądz Arcybiskup - jak niedawno napisał "Newsweek" - przywódcą wewnątrzkościelnej opozycji wobec aktualnego układu rządzącego?
Abp Józef Życiński: W stosunku do układów rządzących zawsze miałem jednakową postawę. Starałem się przede wszystkim oceniać etyczne składniki ich rządów. Gorąco popieram duchownych, którzy nie wyrażają swych politycznych sympatii dla konkretnej partii czy działacza. Jest to jedyne rozsądne stanowisko, jakie może zająć Kościół.
Pamiętam, jak przed laty w Peru spotkałem prawicowych duchownych, którzy mocno bronili prezydenta Alberto Fujimori. Twierdzili, że poza delikatnymi różnicami w kwestiach etyki małżeńskiej jest to człowiek myślący w kategoriach Kościoła. A pó?niej dowiedziano się o łamaniu przezeń praw człowieka, o kłamstwie, propagandzie i innych nadużyciach finansowych. Kościelne środowiska, które usiłowały przedstawiać prezydenta jako wzorzec katolika, zapłaciły za to wysoką cenę.
Z drugiej strony to niektóre wypowiedzi Księdza Arcybiskupa są interpretowane jako polityczne. Chociażby ta niedawna - wyrażająca apel, aby uczciwi ludzie nie zajmowali stanowisk w administracji, które przyznawane są im na skutek czystki prowadzonej przez PiS.
- W tym przypadku nie miało to żadnego związku z naturalną wymianą ekip, natomiast miało związek z fenomenem, z którego w Polsce długo będziemy się leczyć. Pamiętam, że kiedyś po wygranych wyborach jeden ze zwycięzców powiedział mi: wygrać jest łatwo, ale praktycznie niemożliwe do przeprowadzenia jest zaspokojenie tych wszystkich, którzy czekają na podział łupów. To demoralizujące, że każda zwycięska partia ma od razu znajomych i "znajomych znajomych", którzy czekają na zwycięskie trofea. Ile za to zapłaciła SLD, widzieliśmy.
Czy PiS powiela w tym zakresie standardy SLD?
- Nie w tym stopniu, ale z perspektywy terenu spragnionego wymiernych korzyści zagrożenie jest realne. Moja wspomniana wypowied? odnosiła się do konkretnych, znanych mi przypadków i była wyłącznie formą bezpośredniej obrony osób przewidzianych do zwolnienia na Lubelszczy?nie. Jak na razie wypowied? ta odniosła skutek, gdyż ludzie ci nadal pełnią swe funkcje.
Czy możemy mówić o podziale wewnątrz Episkopatu na sympatyków PiS i PO?
- W Episkopacie nie ma prostych, czarno-białych podziałów. Wśród moich rozmówców nie spotkałem nikogo, kto jednoznacznie opowiedział się za Platformą bąd? po stronie PiS. Spotykam biskupów, którzy mówiąc z sympatią o wielu pociągnięciach Platformy, równocześnie nie szczędzą jeje ostrej krytyki, np. wobec tego projektu nowej ustawy o IPN, którego bronił Jan Rokita.
Czy Kościół w Polsce zachowuje zdrowy - zgodny z własnym nauczaniem społecznym - dystans wobec polityki?
- Zdecydowana większość biskupów wychodzi z założenia, że misja Kościoła jest ponadczasowa i jeślibyśmy ją związali z jakąkolwiek konkretną formacją polityczną, byłoby to dla tej misji niekorzystne. Zresztą ludzie Kościoła potrafią też wyciągać wnioski z błędów, jakie zostały popełnione. Parę takich wariantów przerabialiśmy, i to zarówno w wersji intelektualnej, jak i populistycznej.
Byli tacy duchowni, którzy sądzili, że Kościół winien związać swoją misję z Unią Wolności, i byli tacy, co twierdzili, że tylko Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe jest godne poparcia. Dziś ani ZChN, ani UW praktycznie nie istnieją. Widać, że tego typu poglądy są samobójcze.
Teraz ekipa rządząca obiecuje, że mamy mieć IV Rzeczpospolitą, kraj wolny od afer i korupcji. Czy więc formacja ta nie jest godna poparcia ze strony Kościoła i Episkopatu?
- A po "czwartej" przyjdzie Rzeczpospolita "piąta", "szósta" i "siódma"? Naszym zadaniem w Kościele jest szukanie wspólnoty wartości inspirowanej duchem Kazania na Górze, a nie rozwijanie prywatnej arytmetyki w przedziale, powiedzmy, od czterech do ośmiu.
Czy nie odczuwa Ksiądz zażenowania postępowaniem tych partii, z których jedna drepcze do Torunia, a druga - w ramach przeciwwagi - jedzie do Łagiewnik?
- Przede wszystkim odczuwam konsternację z powodu, że te dwie "solidarnościowe" formacje nie potrafią mówić wspólnym głosem. Natomiast jeśli chodzi o "Kościół łagiewnicki", to mam wrażenie, że pamiętny dzień skupienia w Krakowie został bezpodstawnie przeceniony. Stało się tak skutkiem niefortunnej wypowiedzi Jana Rokity. Nie widzę żadnego logicznego związku pomiędzy faktem, że biskup spotyka się z politykami, a wnioskiem, że pasterz ten utożsamia się z konkretną partią.
Jarosław Kaczyński powiedział w wywiadzie dla "Gazety", że jeśli wszyscy duchowni w Polsce mieliby poglądy bliskie abp. Życińskiemu, to mielibyśmy w Polsce taką laicyzację jak w Holandii. Czy nie zakrawa to na próbę podziału Kościoła na biskupów "dobrych" i "złych"?
- Nie przeżywam zbyt głęboko komentarzy polityków, choć ich tradycja jest już długa. W mojej pierwszej diecezji w Tarnowie, zaraz na początku posługi, miałem serię intrygujących wypowiedzi Józefa Oleksego; zdążyłem się więc przyzwyczaić do oryginalnych opinii polityków. Kiedy prezes Kaczyński włączył się w tę tradycję, nie widziałem potrzeby reagowania. Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś mi wskazał, jakie konkretne uwarunkowania sekularyzacji holenderskiej zagrażają Kościołowi w Polsce.
Jest to zagadnienie, nad którym od dwóch lat pracujemy w Radzie Apostolstwa Świeckich Konferencji Episkopatu Polski. Staramy się z tego, co w Kościele na Zachodzie jest negatywne, wyprowadzać wnioski dla polskiego katolicyzmu. Między Kościołem a państwem musi być życzliwa separacja. Musi istnieć jasny rozdział władzy państwowej od władzy kościelnej. Inaczej będziemy płacić tę cenę, jaką zapłaciła np. Francja.
czy ze strony współbraci w biskupstwie, w związku z bogatą działalnością publicystyczną, Ksiądz Arcybiskup nie spotyka się z zarzutami?
- Żaden z biskupów mi nie powiedział: "Wiesz, stary, daj sobie spokój...". Osobną sprawę stanowią natomiast liczne listy od świeckich. Te najbardziej agresywne są z reguły anonimowe i swą agresję kierują także w stronę nauczania papieskiego. Jest to dla mnie duży problem moralny. Jak trafić do tych ludzi? Choć uważają się oni za część Kościoła, i to na tyle wpływową, że chcą doradzać biskupom, to jednocześnie używają języka i podzielają wizje przerażająco odległe od Ewangelii i nauczania papieskiego.
A jak jest z podziałami w Episkopacie, o których tak szeroko pisze prasa?
- Różnice istnieją i są one zrozumiałe. Ale wcale nie muszą one prowadzić do istotnych "podziałów" w Konferencji Episkopatu. Przygotowując konkretny dokument, biskupi mają świadomość, że musi on wyrażać stanowisko nie tego lub innego biskupa, lecz całej Konferencji.
Mamy dziś pewną część Kościoła - mówię o środowisku Radia Maryja - która wyra?nie pragnie sojuszu ołtarza z tronem i stara się go budować. Jest też wielu polityków, którzy tego pragną. Czy to może mieć aż tak poważne konsekwencje - prowadzić do laicyzacji?
- Stopień zagrożenia jest niełatwy do oszacowania. Obawiam się jednak, że jeśli państwowy urzędnik usiłuje przemawiać językiem Kościoła i zbyt nachalnie uzasadnia swoje polityczne stanowisko, odwołując się do Ewangelii, może to kreować postawę niechęci i agresji wobec całego Kościoła.
Przypomnę słynne dictum wicepremiera Goryszewskiego sprzed lat: "Niech Polska będzie uboga lub bogata, uczciwa lub nieuczciwa, ale najważniejsze, żeby była katolicka!". Sugestie, że Polska może być nieuczciwa i katolicka równocześnie, są przerażające.
Jak Episkopat rozwiąże problemy związane z Radiem Maryja po ogłoszeniu przez nuncjaturę listów określających stanowisko Stolicy Apostolskiej w tej sprawie?
- 1 i 2 maja zbierają się na Jasnej Górze biskupi diecezjalni. Mam nadzieję, że zostaną podjęte właściwe decyzje, które są niezbędne do ustawienia problemu w stylu oczekiwanym przez Stolicę Apostolską. Uważam, że warunkiem podstawowym jest podziękowanie przez Radio Maryja za pracę tym autorom, którzy praktykują publicystykę na poziomie oficerów politycznych PRL. Antysemicki komentarz Stanisława Michalkiewicza nie był przecież zaskoczeniem, gdyż tenże autor z tą samą nonszalancją i brakiem odpowiedzialności za słowo krytykował wcześniej wiele innych środowisk. Pewien typ niedopuszczalnej agresji bywa jednak u nas dostrzegany dopiero wtedy, gdy zwróci się w stronę Żydów.
A dlaczego Zespół ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja kierowany przez abp. Głódzia niczego nie rozwiązał przez lata?
- Nie sposób kierować pracą żadnego radia z perspektywy Konferencji Episkopatu. Nawet gdyby warunki funkcjonowania "głosu katolickiego w naszym domu" zostały dokładnie określone przez Episkopat, trzeba jeszcze życzliwej współpracy władz zakonnych, aby były one konsekwentnie realizowane. Tymczasem gdyby współpraca ta była dostateczna, nie byłoby konieczności interwencji ani Stolicy Apostolskiej, ani Arcybiskupa Nuncjusza.
W jakim stopniu pielgrzymka papieska będzie szansą dla naszego społeczeństwa i państwa?
- Tę szansę w dużym stopniu realizowaliśmy już w ciągu minionego roku. Obawiałem się, że gdy w kazaniu użyję sformułowania: po papieżu Polaku mamy papieża Niemca, wywoła to od razu emocjonalne poruszenie. Tymczasem nasi wierni dają świadectwo, że czynnik etniczny jest zupełnie nieistotny, a jednoczy nas ten sam Chrystus.
Wielką szansą dla nas będzie to doświadczenie bliskości, duchowego ciepła i uniwersalizmu Kościoła, który przyniesie ta pielgrzymka.
Z jakim przesłaniem przyjedzie do Polski Benedykt XVI?
- Hasło pielgrzymki "Trwajcie mocni w wierze" jest jednocześnie programem, w którym przeżywana głęboko wiara staje się ?ródłem odpowiedzi na wyzwania, jakich doświadczamy w warunkach postępującej konsumpcji i laicyzacji. Nie oczekiwałbym odpowiedzi na pytanie: Co Ojciec Święty powie nam Polakom? Musimy odejść od prowincjonalnego myślenia, że oto my, Polacy, mamy specjalną wersję Pana Boga i religii. Ojciec Święty przyjeżdża jako głowa Kościoła powszechnego i pokazuje nam prawdy, jakie obowiązują w całym Kościele.
Czego najbardziej potrzebuje dziś Polska?
- Reakcje środowisk wielkomiejskich są różne od reakcji małych wiosek, zdominowanych często przez beznadzieję. W środowisku wiejskim wielkim wyzwaniem jest bieda rodząca desperację. Tym ludziom trzeba ewangelicznego przesłania nadziei, która będzie szła w parze z formowaniem wspólnoty modlitwy, jedności Eucharystii. Natomiast w środowisku wielkomiejskim dostrzegam odreagowywanie fenomenu, który nazwałbym "wrzuceniem w pluralizm". Ludzie tam żyjący przyzwyczajeni zostali przez długi czas do tego, że Polacy, którzy nie robili karier, wybierając życiowy koniunkturalizm, tworzyli wielką wspólnotę tych samych wartości. W społeczeństwie pluralistycznym jest jednak nieuchronne, że tworzą się różne grupy interesów. Kiedy więc zwykli ludzie widzą, jak niedawni koledzy, którzy siedzieli po tej samej stronie barykady, dziś kierują się zupełnie odmiennymi wartościami - czują się zagubieni i to znów rodzi jakieś poczucie samotności.
Czy nie wydaje się Księdzu Arcybiskupowi, że jedną ze słabości Kościoła w Polsce jest brak autorytetów? W minionych czasach kimś takim był niewątpliwie kard. Stefan Wyszyński. Obecnie widzimy pewne rozproszenie i szansę na koncentrację uwagi wokół Krakowa i osoby kard. Stanisława Dziwisza.
- Przypominam sobie, jak przed laty krytykowano prymasa Wyszyńskiego. Pamiętam powtarzany w kręgach niezależnej inteligencji zarzut, że zbyt ceni on masy ludowe, a za mało czasu poświęca elitom. Wtedy też jedna z pań, skądinąd znana i ceniona publicystka, zasłynęła retorycznym pytaniem: a czegóż więcej można się spodziewać po synu organisty z Zuzeli? Jest to krytyka, której poziom kojarzy się z "dziadkiem z Wehrmachtu".
Autorytetem nie zostaje się na mocy dekretu, tylko jest to proces długofalowy. Uważam, że niektóre z narzekań na brak autorytetów są w polskich warunkach przesadnie udramatyzowane. Kiedy kard. Karol Wojtyła tuż przed pamiętnym konklawe w 1978 roku odwiedził Niemcy z delegacją polskiego Episkopatu, w okolicznościowej broszurze, którą wydali gospodarze, nie umieszczono żadnej jego fotografii. Zauważono ten brak dopiero po konklawe. Autorytety nie chodzą w glorii i nie używają na co dzień aureoli.
|
|
11 kwiecień 2006
|
|
przysłał anonim
|
|
|
|
Dzwony biją nie dla Polaków!
marzec 15, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
|
Obronne rakiety, Polska i Kuba oraz Unia Europejska
marzec 3, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Jak długo Polacy będą głosować na kurwy?
wrzesień 12, 2007
Newsweek
|
My terroryści, albo przypowieść o dontszatach
grudzień 19, 2007
Artur Łoboda
|
Nowe Prawo: Moralność Pani Dulskiej
wrzesień 17, 2004
dr Adam Sandauer
|
Podchody twórców wirusów
czerwiec 5, 2004
|
"Zachodnie wzorce"
listopad 19, 2002
Artur Łoboda
|
Piechota chce bronić Cegielskiego
czerwiec 18, 2002
PAP
|
4 miliony dolarów otwarcia w przyszłość
grudzień 11, 2005
|
Co nas czeka w 2006 roku
styczeń 5, 2006
Artur Łoboda
|
Dlaczego UE jest zgubą dla Polski
kwiecień 5, 2003
Filip Adwent
|
Antypolonizm żydowski to nic nowego...
lipiec 6, 2003
Mirosław J. Wiechowski
|
Przesłanie do Narodów Europy Zachodniej
październik 9, 2005
Artur Łoboda
|
Kawały o końcu świata
maj 18, 2007
Olaf Swolkień
|
Stalin, Lenin & kompani
luty 17, 2005
Wisława Szymborska
|
KREDYT SPOŁECZNY - ROZWIˇZANIEM EKONOMICZNYM
sierpień 15, 2002
"Michael"
|
Tajne w Polsce statystyki dotyczące liczby wiezniow,
a i w USA tez chyba nie nagłaśniane...
marzec 1, 2008
tłumacz
|
Atomowy szantaż
sierpień 30, 2003
prof. Iwo Cypraian Pogonowski
|
Polscy żołdacy mogą stanąć przed sądem
czerwiec 23, 2006
PAP
|
Czy atak z 11 września 2001 był prowokacją?
sierpień 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|