|
| Patriotyzm |
|
| Piosenka Lecha Makowieckiego |
|
| Meredith Miller - Trauma w relacjach ludzi z rządem. Psychologiczne aspekty operacji „Covid-19” |
|
Jak robi się z ludzi idiotów czy zmanipulowane marionetki i jak ludzie robią to sobie sami !
|
|
| www.globalresearch.ca |
|
| świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO |
|
| Nastąpił globalny zamach stanu |
|
| Oszustwo covid-19 zostało wymyślone w jakimś celu; była to część planu, który zaczął się na poważnie w latach 60., kiedy grupa ludzi spotkała się i zgodziła, że świat jest przeludniony. |
|
| Polscy "nacjonaliści" o żydach |
|
| Po prostu zobaczcie |
|
| Podobno to ten psychol Klaus Schwab |
|
| To ten od "wielkiego resetu". |
|
| Warto posłuchać |
|
| Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych |
|
| Jaki rodzaj zagrożenia przygotowują? |
|
| Pociąg był gotowy już wiosną ubiegłego roku i czekał na stacji w Mediolanie. Teraz jest już oficjalnie w drodze. Co więcej, władze Włoch zapowiadają trzytygodniowy lockdown przeznaczony na masowe szczepienia. |
|
| Klimat i trop finansowy |
|
| To właśnie mega-korporacje i mega-miliarderzy — (...) są głównymi zwolennikami “oddolnego” ruchu dekarbonizacji — od Szwecji przez Niemcy po USA i dalej. |
|
| WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury |
|
| Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) |
|
| Szczepionkowy stan wojenny w Nowym Jorku |
|
| Nowy Jork inicjuje wprowadzenie medycznego stanu wojennego z użyciem oddziałów wojska, aby przejąć szpitale, z których niezaszczepieni pracownicy służby zdrowia są masowo zwalniani |
|
| Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem |
|
| Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag |
|
| Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 |
|
| |
|
| Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 |
|
| |
|
| Ostatni mit (o polityce sowieckiej) |
|
| |
|
| Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym |
|
| Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. |
|
| Niemiecki agent na czele Instytutu Pileckiego |
|
| |
|
| Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? |
|
| Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję. |
|
| Czy celem szczepień jest unicestwienie USA? |
|
“To, czego KPCh pragnie najbardziej, to aby amerykańscy żołnierze zostali zaszczepieni...
Po zaszczepieniu wojsk amerykańskich, mówię wam, szczepienie przeciwko wirusowi KPCh będzie w znacznym stopniu bliska końca”. |
|
| Czy zaszczepieni staną się własnością koncernów farmaceutycznych? |
|
| Czy szczepienia służą nowoczesnemu niewolnictwu? |
więcej -> |
|
Aby Kwaśniewską stać było na charytatywność, przy współudziale jej męża umierają ludzie
|
|
Zabili go karabinierzy!
- Umarł, pobity przez policjantów z rzymskiego komisariatu! - rodzina Józefa Gamracego, ubogiego Polaka, nie ma wątpliwości. Po zmarłym płacze żona i ośmioro dzieci.
- Z celi dochodziły krzyki, wyzwiska, hałasy, walenie o kraty, odgłosy bicia. Gdy policjanci go na noszach wynosili, był nagi, tylko w skarpetkach - opowiadał o ostatnich chwilach Józefa Gamracego (45 l.) Janek "Długi". Wszystko słyszał, siedział w celi obok.
28 pa?dziernika w południe Józef Gamracy, jego syn Grzesiek (18 l.), Janek "Długi" i inni Polacy odpoczywali pod mostem Vittorio Emanuele II. Mieli zacząć pracę o 15 i jak co dzień pracować do 2 w nocy. Nagle zaroiło się od karabinierów. Siedmiu Polaków wrzucili do samochodu i powie?li na największy rzymski komisariat.
- Pozbierali dokumenty i zawie?li na odciski palców i zdjęcia. Cztery godziny siedzieliśmy zamknięci w samochodzie. Traktowali nas jak śmiecie. Wyzywali od najgorszych - opowiada Grzesiek.
Ostatni raz widział ojca żywego o ósmej wieczorem.
- Mnie puścili, tata został.
Czekałem na niego przed komisariatem, widziałem, że wywożą go w inne miejsce - wspomina.
Droga krzyżowa
Józef Gamracy, betoniarz-zbrojarz, przyjechał do Rzymu w pa?dzierniku ub. roku.
- W ciemno jechał. Bez języka, pieniędzy. Bieda przyszła. Dzieci głodne chodziły, bo firma, w której pracował - padła. Zaryzykował. Wiadomo: jak człowiek tonie, wszystkiego się chwyci - opowiada Maria (l. 42), żona.
Mył szyby w samochodach na skrzyżowaniu ulic blisko placu Świętego Piotra, naprzeciw Pałacu Sprawiedliwości. Spał pod mostem. Do Polski wysyłał każdy grosz. Zatrzymany przez karabinierów trafił do aresztu. Już z niego nie wyszedł na własnych nogach.
29 pa?dziernika wieczorem Grzegorz dowiedział się, że ojciec trafił na komisariat Stazione di Roma Porta Cavaleggeri przy Via Del Crocifissa (ul. Drogi Krzyżowej). Stamtąd o 2.30 w nocy pogotowie zabrało go do szpitala Umberto I.
Pielęgniarka z oddziału neurotraumatologicznego szpitala: Stan Gamracego był poważny, od razu trafił na stół operacyjny.
- Przywie?li go z ostrego dyżuru na izbie przyjęć. Po operacji pojechał do innego szpitala. Nic więcej nie wiem - kończy.
Guliana de Medici, rzeczniczka szpitala Umberto I, nie chce nic mówić o obrażeniach, z którymi Polak został przyjęty. "To tajemnica zawodowa". Gdy upoważnieni przez rodzinę prosimy o przesłanie karty leczenia szpitalnego - zwodzi, wyznacza odległe terminy. Ostatecznie karty nie przesyła.
- Znalazłem ojca po dwóch dniach poszukiwań, 31 pa?dziernika - wspomina Grzesiek. - Z Umberto I 1 listopada przewie?li go na drugi koniec Rzymu - do szpitala San Eugenio. Tam robili mu trepanację czaszki. Lekarze mówili, że jest umierający.
Grzesiek nie ma wątpliwości - ojca pobili na śmierć włoscy karabinierzy. Bo kiedy go zamykali, ojciec był okazem zdrowia. Poza tym - jest świadek. Ostatnie godziny w celi obok Gamracego spędził Janek "Długi", Polak razem z nimi aresztowany.
- Słyszał, że z celi taty dochodziły krzyki, wyzwiska, hałasy, walenie o kraty, odgłosy bicia. Że gdy policjanci tatę na noszach wynosili, był... tylko w skarpetkach - relacjonuje.
Skąd dziura w czaszce?!
Są też inne wątpliwości. "Super Express" dotarł do dokumentu, w którym rzymscy karabinierzy informują, że Józef Gamracy wyszedł z aresztu 29 pa?dziernika o 14.45, co potwierdził własnym podpisem. A wtedy leżał już nieprzytomny w szpitalu.
- To oszustwo - Maria pokazuje podpis męża w jego dowodzie osobistym.
Tak samo uważają dorośli synowie:
- Policja chce wmówić nam, że coś przytrafiło się ojcu, gdy był już wolnym człowiekiem. Ale jak mógł podpisać dokument, gdy 12 godzin wcześniej wynieśli go z komisariatu na noszach - pyta Robert, pierworodny syn.
Eliza Jakubiak, polska tłumaczka, nie kryje radości, że polscy dziennikarze zajmują się sprawą. - Macie słuszne podejrzenia - mówi. To ona tłumaczyła rozmowy lekarzy ze szpitala San Eugenio z Grzegorzem, synem Gamracego. Widziała, jak Polak umierał. Choć obowiązuje ją tajemnica, zgodziła się podzielić wątpliwościami: Lekarze, którzy podpisywali akt zgonu, mówili o "dziurze w czaszce" Gamracego. Także lekarz sądowy mówił, że był "wylew krwi do mózgu, spowodowany pęknięciem czaszki". Skąd ta dziura?
Gdy w naszym imieniu zapytała o tego lekarzy - odmówili komentarzy.
Sekcja zwłok Józefa Gamracego (przeprowadzona dopiero 14 listopada) miała wykazać, że przyczyną śmierci "była ostra niewydolność układu krążeniowego i oddechowego". Ani słowa o dziurze w głowie, wylewie, krwiakach. Szczegóły będzie można poznać dopiero za 60. dni, gdy jej wynik się uprawomocni.
Jerzy Adamczyk, (l. 50) polski konsul w Rzymie, z rozbrajającą szczerością wyznaje, że w Rzymie jest dopiero od tygodnia i sprawę "zna jedynie z dokumentów".
- Przyczyna zgonu podana przez Włochów nie pokrywa się z sensacyjnymi ustaleniami rodziny
- Wierzy pan w to, co mówią? Nie sądzi pan, że próbują coś ukryć? - pytam.
- Mamy oficjalną przyczynę zgonu. Bez tego nie było możliwe przesłanie ciała do Polski, a to było dla nas najważniejsze.
Milczenie trwa
- Jako, że wypadek wydarzył się u karabinierów, trwa dochodzenie prokuratora. Lekarze są przesłuchiwani, wszystko jest utajnione. Ale Włosi zrobią wszystko, żeby sprawa nie wyszła na jaw. Jeżeli polski konsulat się tym nie zainteresuje, to prawdy nie poznamy nigdy - twierdzi Eliza Jakubiak. - Szybko umorzą sprawę.
Rzymscy karabinierzy rozmawiać nie chcą. Porucznik Libero La Torre, komendant posterunku Stazione di Roma Porta Cavaleggeri, zasłania się regulaminem. - By udzielić informacji, potrzebuję pisemnego rozkazu przełożonych - mówi. Wystosowaliśmy pisemną prośbę do porucznika Guido Bramantego, rzecznika prasowego Comando Generale Carabinieri. O pomoc poprosiliśmy też jego przełożonego, pułkownika Vincenzo Conte - na nic. Zmowa milczenia trwa.
Ksiądz Piotr (40 l.), filozof, który pomaga koczującym w Rzymie Polakom, był przy śmierci Gamracego. Mówi o niej: tajemnicza. I on nie wierzy, by Gamracy zmarł "sam z siebie". Jest też oburzony postawą włoskiej prokuratury i polskich dyplomatów - robili wszystko, aby sprawę zaciemnić, nie kiwnęli palcem, aby pomóc zrozpaczonej rodzinie.
Głodne dzieci
Wieś Chorzelów pod Mielcem. Popegeerowskie bloki. 37-metrowe, czyste mieszkanie na parterze. Przez nieszczelne okna zawiewa wiatr. Dwa pokoje - ośmioro dzieci. Czterech chłopaków, cztery dziewczyny. W dowodzie osobistym, jednej z niewielu pamiątek po ich ojcu, aż czarno od dopisywanych kolejnych imion. Najstarszy Robert ma 21 lat (po maturze), najmłodsza Kasia (6 l.) - chodzi do "zerówki". Wszyscy ładnie ubrani i smutni.
- Aż trudno uwierzyć, że tata już nie zadzwoni, nie przyśle na święta paczki - Robert w oczach ma łzy.
Józefa Gamracego braknie w domu na Boże Narodzenie. Rok temu też go nie było.
- Pracował w Rzymie. Tęsknił okropnie, płakał do słuchawki, pytał o dzieci, ale... autobus kosztuje. Został - opowiada wdowa. Mieszkał pod mostem. Miał mały namiot, ale karabinierzy kazali mu go zwinąć.
5 sierpnia br. do ojca pojechał Grzesiek. Spokojny, opanowany 18-latek. W czerwcu skończył zawodówkę. Tak jak ojciec jest budowlańcem. I tak jak dla ojca - w Mielcu pracy dla niego nie ma.
- Przez trzy miesiące pracowaliśmy razem. Pieniądze wysyłaliśmy do mamy. Bywały tygodnie, że zarobiliśmy 100 euro, a jak deszcz padał - nic. Ciężko było - opowiada.
Gamracy zmarł w środę, 5 listopada. Nie odzyskał przytomności.
- Gdy ojca odłączyli od aparatury, poszedłem się z nim pożegnać. Miał siny policzek i lewy bark... - mówi Grzesiek. Do Rzymu za pożyczone pieniądze przyjechali jego dwaj bracia. By ciało ojca przywie?ć do domu.
Jak sobie teraz poradzą?
- Bieda wiele uczy - mówi Maria. W ostatnią niedzielę pochowała męża na parafialnym cmentarzu.
PÓJDZIEMY NA DNO
Mówi Maria Gamracy, wdowa (42 l.)
- Nie będzie go na Boże Narodzenie, tak jak przed rokiem... Tęsknił okropnie, płakał, pytał o dzieci, ale... autobus kosztuje. Został. Mieszkał pod mostem. Miał mały namiot, ale karabinierzy kazali mu go zwinąć. I to wytrzymał. Każdy grosz zarobiony w poniżeniu słał do domu. Jak jego brakło, i my wszyscy pójdziemy na dno.
Zbadam tę sprawę!
Mówi Leszek Kowalski, naczelnik wydziału opieki konsularnej Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie:
- Włosi nie poinformowali polskiego konsula w Rzymie o śmierci pana Gamracego, choć zgodnie z międzynarodowymi konwencjami był to ich obowiązek. O wszystkim dowiedzieliśmy się dopiero kilka dni po zdarzeniu od synów zmarłego. Od razu wystąpiliśmy do policji o informacje. Prośbę musieliśmy dwukrotnie ponawiać.
Teraz gromadzimy dokumenty i czekamy na wynik sekcji zwłok.
Jeżeli okaże się, że przy śmierci Polaka nie było udziału osób trzecich, to sprawa dla konsula się zamyka. Jeżeli zaś śmierć ma podtekst kryminalny - będziemy sprawę drążyć.
Za biednymi nie przepadają
Mówi Marek Ko?miński (32 l.), piłkarz, wielokrotny reprezentant Polski, obecnie współwłaściciel Górnika Zabrze, 11 lat mieszkał we Włoszech:
- Karabinierzy aniołkami nie są i bywają brutalni.
Biedaka mogli pobić.
Włosi są narodem, który zwraca uwagę na to, kto kim jest, ile ma pieniędzy.
Za ubogimi nie przepadają, traktują ich jak ludzi drugiej kategorii.
Karabinierów jest bardzo dużo, widać ich wszędzie, mają duże uprawnienia. Często do ich jednostek wciela się ludzi z południa Włoch. Tam brakuje pracy i młodzi chłopcy decydują się na służbę w policji. Łatwo ich zdenerwować. Są niscy, mają ciemną karnację i przez to są bardzo czuli na punkcie swojego wyglądu.
ZNANI Sˇ Z DUŻEJ BRUTALNOŚCI
Policja włoska uchodzi za bardzo brutalną. Na taką ocenę wpłynęły m.in. wydarzenia z lipca 2001 r., do których doszło podczas szczytu G-8 w Genui.
Karabinierzy w czasie manifestacji antyglobalistów zastrzelili 23-letniego Włocha Carla Giulianiego.
"To był strzał w głowę z odległości dwóch metrów.
Włoska prokuratura oskarżyła karabiniera o morderstwo z premedytacją" - donosiły gazety.
Moment strzału widziały miliony telewidzów na całym świecie.
Równie brutalnie karabinierzy obeszli się wtedy z młodym szwajcarskim informatykiem.
Zatrzymany przez nich po (a nie w trakcie) manifestacji twierdził, że był kopany w krocze i głowę. Opowiadał, że policjanci próbowali go wywlec z karetki pogotowia, wrzucając do środka gaz łzawiący, a gdy to się nie udało - złapali go, gdy wychodził po opatrzeniu ran ze szpitala. Zawie?li go do koszar, tam go bili i zmuszali, by salutował przed portretami Mussoliniego i Pinocheta.
We Włoszech jest kilka formacji policyjnych, m.in. policja drogowa, kryminalna i skarbowa, ale najliczniejsi są właśnie karabinierzy (carabinieri). Zajmują się pilnowaniem porządku publicznego oraz przestępstwami wszelkiego typu: od drogowych po włamania, kradzieże itd.
TOMASZ BARAŃSKI, współpraca Joanna Tucholska
|
|
30 listopad 2003
|
|
http://www.se.pl
|
|
|
|
Minister Zdrowia walczy z korupcją, wraz czy zamistast CBA?
grudzień 13, 2006
A.Sandauer
|
CK-LA i PPP wydały broszurę o amerykańskiej tarczy antyrakietowej
sierpień 28, 2007
nadesłał marduk
|
Demokratyczna Republika Wołomińska uznana!
luty 27, 2008
przysłał przyjaciel
|
Katastralna katastrofa.
Podatek narzędziem w rękach sprzedajnej władzy w
Polsce
kwiecień 2, 2003
Maciej Winnicki
|
Kto obroni Izrael przed Izraelem. Who will save Israel from itself?
styczeń 16, 2009
amen
|
Miasto wielkie i kameralne
styczeń 12, 2008
www.krakow.pl
|
"Nie ma wątpliwości, terrorystów Al-Kaidy przetrzymywano i torturowano w Polsce"
czerwiec 22, 2008
PAP
|
Przed szczytem Unia - Rosja Samara 2007
maj 18, 2007
wasylzly
|
Przycinanie Instytutu
styczeń 21, 2003
Bronisław Wildstein http://www.rzeczpospolita.pl
|
Słowom naszym zmienionym chytrze przez krętaczy ...
Orędzie noworoczne "prezydenta" RP
styczeń 1, 2003
zaprasza.net
|
Berlin a Polska
wrzesień 10, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Zbliża się kres bezkarności...
listopad 26, 2003
|
Dublińska niedola (językowa)
sierpień 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Złudzenia związane z Unią
czerwiec 3, 2003
|
Column One: Jews Wake Up!
grudzień 9, 2006
przysłał ICP
|
Zgodnie z prawem Żydom amerykańskim nie należy się od Polski nic
luty 28, 2007
nop
|
Coraz więcej naukowców i dziennikarzy powątpiewa w oficjalną wersję wydarzeń 9/11
wrzesień 12, 2007
Lech Maziakowski
|
NATO backs Georgia but no firm invitation to join
wrzesień 15, 2008
tłumacz
|
UE - NIE
maj 15, 2003
przesłała Elżbieta
|
"Moralność"
czerwiec 30, 2008
PAP
|
więcej -> |
|