|
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (2)
|
|
Jestem pełen uznania dla odwagi Jana Pawła II, który w czasie spotkania z działaczami "Solidarności" 11 listopada 2003, stwierdził, że "S" popełniła wiele błędów, np. upolityczniając Związek.
Jego zdaniem "Solidarność" powinna powrócić do swoich związkowych korzeni, do stanu, jaki określała Umowa Gdańska 31 sierpnia 1980 r., zawarta między Komitetem Strajkowym w Gdańsku i Komisją Rządową i troszczyć się głównie o sprawy ludzi pracy. Papieża wymienia się jako promotora kierunku działania "S", jej Ojca, a Papież i Kościół temu nie zaprzeczają. Skoro Papież i Kościół przyznają się do udziału w tworzeniu i ingerowaniu w działalność tej organizacji, w jej cele, programy, sprawy kadrowe, to logiczną konsekwencją tego musi być przyjęcie odpowiedzialność za to, co się w niej działo wciągu minionych 24 latach. Jeśli Papież przyznaje, że "Solidarność" popełniła wiele błędów, to za nie jest odpowiedzialny także Kościół i Papież. Wskazane staje się, więc wymienienie tych błędów i spersyfikowanie ich głównych sprawców, a także społecznych skutków tych aberracji. O ile ze wskazaniem sprawców i inspiratorów błędów nie byłoby trudności, bo są oni znani imiennie, to silnego oporu należałoby oczekiwać ze strony Kościoła przy określeniu skutków społecznych, jakie owe błędy spowodowały. Dziś Papież nawołuje by "S" powróciła do swoich korzeni, a więc do statusu związkowego. Nasuwa się jednak zasadne pytanie, dlaczego dopiero teraz apeluje o to? Dlaczego przez 24 lata milczał, wszak dobrze wiedział, co robi Związek i jak przyczynia się do niszczenia kraju i uczciwych ludzi? Wreszcie Jak Papież wyobraża sobie ów powrót "S" do związkowych korzeni? Kto i jak ma naprawić błędy, a zwłaszcza krzywdy wyrządzone przez "Solidarność" społeczeństwu?
W momencie powstawania Związku Kościół miał nadzwyczaj dokładne rozeznanie, kto jest uczciwy, szczerze zaangażowany w działalność obywatelską, społeczną, a kto jest zwykłym łajdakiem pchającym się do władzy?
Dlaczego Kościół i Papież nie bronili ludzi uczciwych, lecz stanęli po stronie zła?
Czy wynikało to z niewiedzy czy wyrachowania, oczekiwania korzyści materialnych i politycznych?
By nie poprzestać na rozważaniach ogólnych warto posłużyć się konkretnymi przykładami, przede wszystkim z autopsji:
By uwiarygodnić te przykłady podam kilka informacji biograficznych o sobie:
Przed sierpniem 1980 r. działałem w Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), założyłem na Dolny Śląsku Wolne Związki Zawodowe, Grupę Antyberufsverbote ( zwalczającą dyskryminacje w dziedzinie wykonywania zawodu), wydawałem nielegalnie pisma, ulotki, protesty... Za swoją postawę i działalność zapłaciłem wysoką cenę- usunięto mnie z uczelni ( Politechniki Wrocławskiej) przerwano mi habilitację; ciągle aresztowano, zatrzymywano, przesłuchania , przeprowadzano w domu rewizję, prześladowania moją rodzinę ...
Byłem współorganizatorem i członkiem Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego we Wrocławiu, a po zakończeniu strajku zaproponowano mi przewodnictwo Regionu NSZ "S" na Dolnym Śląsku, którego nie przyjąłem by nie obciążać Związku swoją polityczną przeszłością.
Już w czasie strajku, a zwłaszcza po jego zakończeniu prowadziłem szkolenia związkowe, w trakcie których ostrzegałem przed upolitycznieniem Związku i dopuszczaniem do jego kierownictwa ludzi z kręgu KORu, KPN, KIKU i innych tego rodzaju organizacji.
Za tę stanowczą postawę zostałem usunięty ze wszystkich funkcji, a nawet ze Związku.
Było, bowiem regułą, że każdy niewygodny był publicznie pomawiany o współpracę z SB, PZPR, a nawet KGB. Przed takimi zarzutami nie było żadnej możliwości obrony.
Wyjątkowo opornych, również dla odstraszającego przykładu, skazywano publicznie, zaocznie, bez prawa do obrony, na śmierć cywilną, który to wyrok działał podobnie, jak klątwa kościelna w średniowieczu.
Nie trzeba było przeciwników zabijać fizycznie, jak czynili to Stalin i Hitler. Ów wyrok powodował, że przed skazańcem zamknięte były wszystkie drzwi, nawet towarzyskie.
Ludzie bali się kontaktów z napiętnowanymi przez faszystowskie władze "Solidarności", bo "Solidarność" była święta i stał za nią Kościół i Papież.
Głównymi zarzutami np. wobec mnie było to, że
1/ Sprzeciwiałem się zrywaniu Umowy Gdańskiej,
2/ Sprzeciwiałem się upolitycznieniu Związku,
3/ Wprowadzeniu KOR-u do władz "S".
4/ Sprzeciwiałem się walce o władze w Państwie.
Po mojej stronie stanęła, co prawda grupa młodych związkowców, przeważnie robotników, nazwanych pogardliwie "skonkowcami" ale na skutek zastraszenia i terroru wobec niezależnie myślących, opór ten był mało skuteczny i szybko osłabł, a w okresie faszyzacji "Solidarności" zszedł do podziemia, natomiast część bardziej zaangażowanych i zagrożonych działaczy by uniknąć represji, a nawet w obawie o własne życie opuściła kraj.
Przykłady walki przeciw wprowadzeniu KOR-u i upolitycznieniu "Solidarności" : są to wypowiedzi działaczy NSZZ "Solidarność" – Magdaleny Ż. , Anny K., Romualda P., nieżyjącego już Świętosława Małysza, b. wię?nia okresu stalinowskiego, działacza Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu we Wrocławiu oraz działaczki emigracyjnej Anny Kozłowskiej zawarte w artykułach pod wspólnym tytułem:
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności".
|
|
14 listopad 2003
|
|
Leszek Skonka
|
|
|
|
"Euro 2012: elitarni kibice i kupiec Ibrahim"
kwiecień 22, 2007
gazeta.pl
|
Europejska abrakadabra
kwiecień 10, 2003
Andrzej Kumor
|
Handlarze, precz ze szpitali!
grudzień 12, 2003
Adrian Dudkiewicz
|
Manipulacja Polakami
luty 9, 2008
Dariusz Kosiur
|
Skurwiona Samoobrona czy tylko Aneta Krawczyk?
grudzień 12, 2006
Zdzisław Raczkowski
|
Marshall McLuhan
ORAZ 30 LAT ISTNIENIA AUTORSKIEJ GALERII „ZA”
IM. MARIANA BOGUSZA
luty 16, 2006
Agnieszka (Jaga) Sokołowska
|
Tarnowska tragifarsa z pomnikiem Chrystusa Króla
styczeń 15, 2005
Artur Łoboda
|
Kraków żegna Papieża Jana Pawła II
kwiecień 7, 2005
|
Profesor kłamstwa
wrzesień 28, 2004
|
Jak zniewolic swiat ?
kwiecień 8, 2007
przesłała Elzbieta
|
Samobojki
czerwiec 27, 2003
przesłała Elżbieta
|
Rasowy analfabeta
luty 20, 2006
Zygmunt Jan Prusiński
|
Błędy w kultowym słowniku!
maj 10, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Hugo Chávez, człowiek do odstrzału
wrzesień 9, 2007
Ignacio Ramonet
|
"Prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, nie złamali prawa"
lipiec 16, 2002
PAP
|
Może w końcu ktoś dobierze się do Prokomu?
grudzień 23, 2002
PAP
|
Trwa zamykanie nagonki na syna czerwonej krynickiej świni
grudzień 18, 2008
tłumacz
|
podziękujmy Szaronowi
kwiecień 25, 2004
PAP
|
Pilot do sterowania zasobami ludzkimi
marzec 13, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
W R Ó G
grudzień 2, 2006
Dariusz Kosiur
|
więcej -> |
|